Ocena brak

Hunowie i koniec cesarstwa zachodniego

Autor /vvv Dodano /14.03.2011

Pojawienie się w Europie zdobywczych Mongołów można uważać za początek nowego okresu w historii ludzkości. Do ostatniego wieku przed erą chrześcijańską Mongołowie nie weszli w styczność z ludami nordyckimi. Daleko, ”w strefie lodów poza północnymi lasami, Lapończycy, lud mongolski, posunęli się ku zachodowi aż do Laponii, lecz nie odegrali żadnej roli w dziejach. Przez tysiące lat świat zachodni był widownią zapasów między Aryjczykami, Semitami i ciemnowłosą ludnością pierwotną, a tylko bardzo rzadko (wyjątek stanowi etiopska inwazja w Egipcie) pomiędzy walczących wciskały się ludy czarne na południu, a mongolskie na dalekim wschodzie.

Istniały prawdopodobnie dwie główne przyczyny nowego przesunięcia się koczowniczych Mongołów na zachód. Pierwszą było zjednoczenie wielkiego cesarstwa Chin, jego rozprzestrzenienie się ku północy i wzrost ludności za szczęśliwych rządów dynastii Han. Drugą zaś była jakaś zmiana klimatu; może zmniejszenie się opadów atmosferycznych, które wysuszyło moczary i zniszczyło lasy, lub też zwiększenie się opadów, dzięki któremu zazieleniły się puste stepy, a może dwa te procesy jednocześnie odbywające się w różnych stronach — ułatwiły migrację ku zachodowi.

Trzecią zaś przyczyną uzupełniającą było ekonomiczne rozbicie, wewnętrzny upadek i ubytek ludności w cesarstwie rzymskim. Bogacze z końca republiki i poborcy podatków za czasów wojskowych cesarzy doszczętnie wyczerpali  żywotność tego państwa. Tak więc mamy czynnik podniety, środków i sposobności. Od wschodu szedł napór, na zachodzie był zamęt, a droga była otwarta. Hunowie dotarli do wschodnich rubieży Rosji europejskiej w I w. po Chr., ale dopiero w IV i V w. osiągnęli oni przewagę na stepach. Piąty wiek był wiekiem Hunów. Pierwsi Hunowie przyszli do Italii jako bandy najemne w służbie Wandala Stilichona, prawdziwego władcy za cesarza Honoriusza. Siedzieli teraz w Pannonii, w opróżnionym gnieździe Wandalów.

W drugiej  ćwierci V w. powstał wśród nich wielki wojownik Attyla. Mamy niejasne wyobrażenie o jego potędze. Panował nie tylko nad Hunami, lecz i nad zbiorowiskiem szczepów germańskich płacących mu haracz: państwo jego rozciągało się od Renu równinami w głąb Azji Środkowej. Z Chinami utrzymywał stosunki dyplomatyczne. Jego główny obóz znajdował się na Węgrzech, na wschód od Dunaju. Tu odwiedził go poseł z Konstantynopola, Priskus, który pozostawił nam opis jego państwa. Ci Mongołowie podobni byli ze sposobu  życia do pierwotnych Ariów. Pospólstwo mieszkało w chatach i namiotach, wodzowie zaś w wielkich dworach z bierwion otoczonych palisadami. Odbywały się tam uczty, na których pito i słuchano śpiewu bardów. Bohaterowie Homera, a nawet macedońscy towarzysze Aleksandra czuliby się zapewne lepiej w warownym obozie Attyli niż na wytwornym, dekadenckim dworze Teodozjusza II, syna Arkadiusza, który wtedy panował w Konstantynopolu.

Przez pewien czas zdawało się, że nomadowie pod przewodem Hunów i Attyli staną się dla grecko-rzymskicj cywilizacji krajów nadśródziemnomorskich tym samym, czym barbarzyńscy Grecy byli niegdyś dla cywilizacji egejskiej. Wyglądało tak, jakby historia miała się powtórzyć w szerszej skali. Atoli Hunowie byli bardziej oddani życiu koczowniczemu niż pierwsi Grecy, którzy byli raczej wędrownymi rolnikami aniżeli prawdziwymi nomada mi. Hunowie czynili najazdy i spustoszenia, lecz nie osiedlali się na stałe. Przez kilka lat Attyla pogróżkami utrzymywał Teodozjusza w uległości. Armie jego niszczyły i plądrowały najbliższe okolice Konstantynopola; Gibbon twierdzi, że zburzył on około 70 miast na Półwyspie Bałkańskim. Teodozjusz okupywał się haraczem i starał się go pozbyć przez nastawionych morderców.

W r. 451 Attyla zwrócił uwagę na pozostałe resztki  łacińskich prowincji cesarstwa i najechał Galię. Prawie wszystkie miasta w północnej Galii uległy zniszczeniu. Frankowie i Wizygotowie połączyli się z siłami cesarskimi przeciwko niemu i zadali mu klęsko pod Troyes, w wielkiej chaotycznej bitwie, w której poległo mnóstwo ludzi; obliczenia wahają się od 150 000 do 300 000. Wyparty z Galii Attyla bynajmniej nie wyczerpał swych olbrzymich militarnych zasobów. W następnym roku wszedł do Italii, spalił Akwileję i Padwę i splądrował Mediolan. Wielka ilość wygnańców z północnej Italii, a zwłaszcza z Padwy, schroniła się na wyspy wśród lagun i założyła tam Wenecję, która miała stać się jednym z największych ośrodków handlu w wiekach średnich.

W r. 453 Attyla umarł nagle, po wielkiej uczcie, która miała uświetnić jego małżeństwo z pewną młodą kobietą, a po jego śmierci stworzona przezeń konfederacja rozbójnicza rozpadła się na części. Właściwi Hunowie znikają z historii, zmieszam z otaczającą ich, bardziej liczną ludnością aryjską. Mimo to najazdy Hunów położyły ostateczny kres zachodniemu rzymskiemu cesarstwu. Po  śmierci Attyli w ciągu dwudziestu lat panowało w Rzymie dziesięciu różnych cesarzy, których wynieśli na tron Wandalowie lub inne wojska najemne. Wandalowie z Kartaginy zdobyli i zburzyli Rzym w r. 455. Wreszcie w r. 476 Odoaker, wódz barbarzyński, strącił z tronu pewnego Panończyka, który pod niesamowitym imieniem Romulusa Augustulusa figurował jako cesarz rzymski, i zawiadomił dwór konstantynopolitański, że odtąd nie będzie więcej cesarzy na zachodzie. W taki to niegodny sposób zachodniorzymskie cesarstwo przestało istnieć. W 493 roku Teodoryk Gocki został królem Rzymu.

W całej zachodniej i środkowej Europie wodzowie barbarzyńscy panowali teraz jako królowie, książęta itp., w rzeczy samej niezależni, lecz przeważnie uznający jakiś cień związku z cesarzem. Można było liczyć na setki, a może i na tysiące takich niezależnych rozbójniczych władców. W Galii, Hiszpanii, Italii i Dacji przeważał jeszcze język  łaciński z zachowaniem miejscowych odrębności, lecz w Brytanii i na wschód od Renu języki grupy germańskiej (albo słowiańskiej) stały się mową powszechną. Wyższe duchowieństwo i garstka innych ludzi wykształconych czytała i pisała po  łacinie. Wszędzie  życie było niebezpieczne, a swej własności trzeba było bronić siłą. Mnożyły się zamki, a drogi publiczne upadały.

Początek VI w. był okresem rozterki i umysłowej ciemnoty panującej na całym zachodzie. Gdyby nie mnisi i chrześcijańscy misjonarze, nauka łacińska przepadłaby na zawsze. Dlaczego państwo rzymskie wzrosło i dlaczego tak całkowicie upadło? Wzrastało, albowiem jednoczyła je z początku idea obywatelstwa. W dobie rozwijającej się rzeczypospolitej i aż do wczesnego cesarstwa istniała spora ilość ludzi  świadomych tego,  że są obywatelami rzymskimi, upatrujących w tym swój przywilej i obowiązek, ufnych w prawo rzymskie i pragnących składać ofiary w imię Rzymu. Sława Rzymu jako symbolu sprawiedliwości, wielkości i poszanowania prawa wyszła daleko poza granice rzymskie. Lecz już w okresie wojen punickich poczucie obywatelstwa podgryzał wzrost bogactwa i niewolnictwa. Tytuł obywatela rozpowszechniał się, ale nie jego idea.

Państwo rzymskie było mimo wszystko nader prymitywną organizacją; nie wychowywało wciąż wzrastających rzesz swych obywateli, samo nie tłumaczyło im się jasno, nie zapraszało do współpracy. Nie było sieci szkół, podtrzymujących wzajemne porozumienie, ani dzienników, które pobudzałyby zbiorową działalność. Awanturnicy, walczący o władzę od czasów Mariusza i Sulli, nie pomyśleli o wyrobieniu opinii publicznej  i zainteresowaniu jej sprawami państwowymi. Duch obywatelstwa umarł z braku soków żywotnych, a nikt jego zgonu nie zauważył. Wszystkie państwa, wszystkie organizacje społeczeństwa ludzkiego są ostatecznie rzeczą rozumu i woli. Zabrakło woli utrzymania cesarstwa rzymskiego i oto przyszedł na nie kres.

Lecz chociaż  łacińska część cesarstwa rzymskiego umarła w V w., narodziło się z niej coś innego, coś, co miało w wielkiej mierze wyzyskać jej dostojeństwo i tradycję, mianowicie łacińska połowa Kościoła katolickiego. Kościół przeżył cesarstwo, ponieważ odpowiadał umysłom i woli ludzi współczesnych, ponieważ miał księgi oraz wielki sztab nauczycieli i misjonarzy zdolnych utrzymać go w jedności — rzeczy silniejsze niż jakiekolwiek prawo lub wojsko. W ciągu IV i V wieku, gdy cesarstwo upadało, chrześcijaństwo zmierzało ku opanowaniu całej Europy. Zwyciężyło własnych zwycięzców — barbarzyńców.

Kiedy Attyla chciał ruszyć na Rzym, patriarcha rzymski zastąpił mu drogę i dokonał tego, czego nie mogły dokonać żadne armie — zmusił go do odwrotu jedynie mocą swej siły moralnej. Patriarcha czy papież rzymski chciał być głową całego Kościoła chrześcijańskiego. Skoro zaś nie było więcej cesarzy, przyswoił sobie szereg cesarskich tytułów i przywilejów. Przyjął tytuł pontifex maximus, arcykapłana rzymskiego, najstarszy z tytułów cesarzy rzymskich.

Podobne prace

Do góry