Ocena brak

`Historyczność' zmartwychwstania

Autor /Waclaw123 Dodano /24.04.2011

Na zagadnienie to spróbujemy spojrzeć szerzej niż tylko z perspektywy weryfikacji historycznej. Możemy przede wszystkim powiedzieć, że, w świetle NT, zmartwychwstanie nie jest złudzeniem, któremu ulegli uczniowie, czy czymś przez nich wymyślonym, lecz rzeczywistym faktem: nasza historia jest faktycznie naznaczona przez zmartwychwstanie i nie może chodzić tylko o pobożne pragnienie uczniów. Jest to fakt dotyczący Chrystusa: nie jest to tylko znaczenie Jego śmierci, jakby ta stanowiła kres Jego życia. To znaczenie nie jest jedynie przekonaniem wiary głoszonym w kerygmacie; wiara znajduje swą podstawę w rzeczywistości Zmartwychwstałego. Chrystus nie zmartwychwstaje jedynie w kerygmacie, lecz jest przepowiadany ponieważ zmartwychwstały.

Znaczenie Jego czynu i Jego Osoby pozostają aktualne również dzisiaj nie tylko z tego powodu, że dla mojej egzystencji głoszona rzeczywistość stanowi wyzwanie, lecz dlatego, że to przepowiadanie opiera się na rzeczywistości tego, co jest głoszone: apostołowie świadczą o Jezusie jako o żyjącym i doświadczają Jego aktualnego działania. Apostołowie doświadczają i głoszą, że Jezus żyje, że ukazał się im jako żyjący (Dz 1,3) i ta rzeczywistość narzuca się im samym.

To nie wiara uczniów sprawiła, że Jezus zmartwychwstał dla nich, ale to Zmartwychwstały doprowadził ich do wiary i do jej wyznawania. To nie Mistrz żyje dzięki swoim uczniom, lecz to oni żyją dzięki Niemu. Wieść o zmartwychwstaniu jest świadectwem wiary, ale nie wytworem wiary (H. K ng, Essere cristiani).

Żyjącym jest Chrystus w całej swej rzeczywistości osobowej, nie tylko w swojej duszy. W tym znaczeniu NT mówi o zmartwychwstaniu cielesnym. Ten aspekt cielesności Zmartwychwstałego podkreśla szczególnie św. Łukasz: Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam ( Łk 24,39). Stwierdzenie to podkreśla przede wszystkim rzeczywistość zmartwychwstania: nie chodzi o przywidzenie uczniów. Jezus żyje nie tylko w pamięci tych, którzy w Niego wierzą, czy w pamięci tych, którzy dziś czują się poruszeni Jego nauką.

Z drugiej strony zmartwychwstanie Chrystusa nie jest pojawieniem się czystego ducha, lecz całego bytu osobowego, chociaż przemienionego; cała Jego osoba `zasiada po prawicy Ojca'. `Żyjącym' jest ten konkretny Jezus z Nazaretu,dobrze znany Apostołom: nie tylko Jego byt duchowy. Zmartwychwstanie nie oznacza umniejszenia życia, lecz jego pełnię, dlatego zmartwychwstały nie jest pozbawiony swej cielesności, lecz zmartwychwstaje `w' swojej cielesności. W tej perspektywie można zrozumieć nowotestamentalne relacje o pustym grobie. Chrystusowe powstanie z martwych odnosi się do Jego ciała, rzeczywistości materialnej, historycznej.

Nadzieja chrześcijańska (zmartwychwstanie Chrystusa jest zasadą i modelem naszego zmartwychwstania) jest nadzieją życia całej rzeczywistości człowieka chrześcijanin wierzy `w ciała zmartwychwstanie'. Boża obietnica życia dla człowieka nie może zamknąć się w kategoriach wyłącznie spirytualistycznych byłoby to niczym nie uzasadnione ograniczenie.Trzeba jeszcze podkreślić, że, co do Zmartwychwstałego, to jego zwycięstwo na śmiercią, Jego powstanie z martwych nie stanowi ucieczki od świata i od historii,lecz bycie w nim obecnym w inny sposób. Cielesność zmartwychwstania mówi również, że cała osoba Pana, Kyriosa, znajduje się definitywnie u Boga, ale zachowuje swe odniesienie do nas i do świata.

Z drugiej strony należy zauważyć, że zmartwychwstanie nie oznacza powrotu Jezusa do jego ziemskiego życia, historycznego. Jezus nie powraca do życia tak, jak Łazarz. W odróżnieniu od niego zmartwychwstanie Jezusa nie jest nigdy w NT opisane. Jest wydarzeniem, które sytuuje się poza tym wszystkim, co można wyrazić w kategoriach czysto historycznych, czy wyłącznie czasoprzestrzennych.

Nowotestamentalny język opisujący zmartwychwstałego porusza się na granicy tego, co wyrażalne, łącząc pojęcia, które na płaszczyźnie naszego doświadczenia odsyłają do rzeczywistości kontrastujących i wręcz po ludzku nie do pogodzenia: zmartwychwstały Pan zostaje rozpoznany, lecz nie można rozpoznać Go od razu;jest obecny, lecz wymyka się weryfikacji wyłącznie doświadczalnej; pozwala się dotknąć, i unika dotyku; nie jest duchem, ale jest równocześnie nieuchwytnym; posiada ciało, lecz jest to ciało `duchowe', radykalnie przemienione, nie podlegające zepsuciu. Poza tym sam sposób mówienia o zmartwychwstaniu stosuje obrazy (`powstać', `przebudzić się'). To co chce się wyrazić (fakt, że Jezus z Nazaretu, w całej swej osobowej rzeczywistości, żyje i jest definitywnie z Ojcem, w niekończącym się życiu) wykracza poza to, co jest doświadczalnie sprawdzalne i odpowiednio wyrażalne.

Jeśli zmartwychwstanie Chrystusa nie jest powrotem do ziemskiego życia, nie jest też kontynuowaniem tego życia. Powraca On do życia, lecz nowego, definitywnego, do życia samego Boga. Zmartwychwstanie jest we właściwym sensie spełnieniem historii, wydarzeniem `eschatologicznym'. W tym znaczeniu wykracza poza granicę historii i nie może być przez nią ograniczane.

Jasne stwierdzenie tego konieczne jest dla wyjaśnienia tych tekstów biblijnych, które stwierdzają centralne miejsce zmartwychwstanie w całym planie zbawczym już od stworzenia( szczególnie u św. Pawła). Wychodzimy to wyraźnie poza historię pojmowaną jako chronologiczne następstwo faktów, czy jako seria wydarzeń udokumentowanych i sprawdzalnych. Zmartwychwstanie stanowi definitywne objawienie Boga i Jego Chrystusa. To objawienie nie jest ograniczone przez historię, lecz obejmuje i wyjaśnia historię.

Pozytywnie można by się odwołać do takiego pojmowania historii, w którym nie jest ona widziana pozytywistycznie jako prosta rekonstrukcja faktów, lecz jako poszukiwanie ich znaczenia. Człowiek jest bytem historycznym nie tylko w tym sensie, że ma możliwości obiektywnej rekonstrukcji faktów, ale również w tym sensie, że żyjąc w teraźniejszości jako ciągłej rytualizacji przeszłości i tworzenia przyszłości, dąży w tym swoim byciu i działaniu do definitywnej realizacji samego siebie, do swego spełnienia. To spełnienie, od strony antropologicznej stanowi ostateczny sens historii, przynależąc do niej i przekraczając ją równocześnie,ponieważ stanowi jej ostateczne wyjaśnienie i w tym sensie jest obecne w każdym momencie historii.

W tym kontekście można mówić o historii zbawienia, której centrum stanowi wydarzenie Chrystusa a szczególnie Jego zmartwychwstanie. Uznać `historyczność' tego wydarzenia oznacza uznać jego `przetłumaczalność' na kategorie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, a zatem możliwość `sprawdzalności historycznej'. Lecz równocześnie uznanie definitywnego charakteru zmartwychwstania oznacza uznanie, że odnajdujemy w nim ostateczny sens całej historii, jej najgłębszą prawdę, jej centrum. To zaś wykracza poza chronologię, bowiem do tego centrum można się odnieść wychodząc tak od przeszłości, jak teraźniejszości i przyszłości.

Rzeczywistość zmartwychwstania oznacza zatem, że, dla Chrystusa, śmierć nie była końcem wszystkiego, lecz została pokonana przez życie. Umierając zwyciężył On śmierć i żyje w Bogu życiem, które już nie podlega śmierci. Zmartwychwstanie stanowi punkt widzenia, który pozwala nieomylnie interpretować życie Jezusa nie jako ukazanie się kolejnego proroka ST, lecz jako ostateczne Słowo Boga. Nie możliwe jest żadne inne objawienie, ponieważ

Zmartwychwstały jest zakończeniem historii zbawienia. Wyzwolenie z grzechu, cierpienia i śmierci nastąpiło już w Nim rzeczywiście. W tym sensie w Nim dana jest nadzieja życia dla całej ludzkości. Jest to nadzieja rzeczywista a nie iluzoryczna.

Definitywność zmartwychwstania, jako zakończenia historycznego życia Jezusa oznacza miedzy innymi, że nie jest możliwe zbawienie w nikim innym, ponieważ On stanowi centrum. Z drugiej strony oznacza, że zbawienie nie jest możliwe inaczej jak tylko przez uczestnictwo w Jego posłuszeństwie, w Jego sposobie życia aż do śmierci, która prowadzi do zmartwychwstania. Dla osiągnięcia życia konieczne jest przebycie tej samej drogi, którą przebył Chrystus, czyli drogi dania swego życia za innych (krzyż). Najprawdziwszą treścią życia jest miłość, czyli życie dla innych.

W tym znaczeniu sakramenty, a szczególnie chrzest i Eucharystia, są nieustannym darem rzeczywistego uczestnictwa w zmartwychwstaniu Chrystusa.Całe życie chrześcijanina powinno być stałym przeżywaniem przyjęcia tego daru. Sobór Wat.I I wyraził to w następujących słowach: „Słowo Boże, przez które wszystko się stało, samo stało się ciałem i mieszkając na ziemi człowieczej weszło w dzieje świata jako człowiek doskonały, wzięło je na siebie i w sobie je streściło.Objawia Ono, że `Bóg jest miłością' (1J 4,8), a zarazem uczy, że prawem fundamentalnym doskonałości ludzkiej, a w następstwie tego i prawem przekształcania świata, jest nowe przykazanie miłości...

Chrystus przez swoje zmartwychwstanie ustanowiony Panem, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi, już działa w sercach ludzi mocą swego Ducha, nie tylko budząc pragnienie przyszłego wieku, lecz tym samym też ożywiając, oczyszczając i umacniając te szlachetne pragnienia, dzięki którym rodzina ludzka zabiega o uczynienie własnego życia bardziej ludzkim i o poddanie całej ziemi temu celowi...Zadatek tej nadziei i pożywienie na drogę zostawił Bóg swoim w tym sakramencie wiary, w którym składniki przyrody, wyhodowane przez ludzi, przemieniają się w Ciało i Krew chwalebną podczas wieczerzy braterskiego zespolenia i przedsmaku uczty niebiańskiej” (GS 38).

Podobne prace

Do góry