Ocena brak

Historia naturalna - Pan Tadeusz

Autor /Odillo Dodano /04.06.2013

Literatura romantyczna wyrosła w specyficznej atmosferze politycznej —w Polsce prowadzącej ciągłą, jawną lub tajną, zbrojną lub myślową walkę z zaborcą, i w Europie — która wstrząsana była licznymi i coraz potężniejszymi ruchami społecznymi. Nie dziwi nas więc, że literatura, która takimi treściami się żywiła, była literaturą gwałtowną, że przechodziła od najbardziej wyszukanego liryzmu do najostrzejszej dramatyczności, że groteska sąsiadowała w niej z tragedią. Jeden tylko — i to najwybitniejszy — utwór polskiego romantyzmu nie przystaje do czasu i historii, która go wydała.

Utworem tym jest Pan Tadeusz Adama Mickiewicza. Gdy czytamy poemat, nasuwa się nam przez cały czas podejrzenie, że jeęt on ,w jakiś sposób różny od poprzednich utworów poety, nie znajdujemy w nim mianowicie tej romantycznej aury, którą z taką łatwością rozpoznajemy w innych utworach tej epoki. Mamy więc prawo zapytać, czemu Mickiewicz — twórca tak namiętnych i oskarżycielskich utworów, jak choćby III część Dziadów, tak lirycznych wyznań, jak Dziadów część IV, tworzy następnie opowieść pogodną, gdzie pod spokojnym lub pięknie burzliwym niebem, w otoczeniu przyrody, raz urzekającej sielskim spokojem, raz dostojeństwem, toczą się sprawy ludzi zwykłych, sprawy pogodne — raz smutne, raz wesołe, ale zawsze zakończone szczęśliwie. Wiemy, że w czasie powstawania tego utworu w zaborze rosyjskim szaleje terror, ludzie masowo uciekają za granicę w obawie przed aresztowaniem, więzieniem lub karą śmierci, Europa natomiast patrzy obojętnie na to i mimo zabiegów dyplomacji emigracyjnej woli prowadzić wojny przynoszące zysk niż ratujące garstkę sprawiedliwych i bohaterskich cudzoziemców.

Czasem wyjaśnia się te pytania stwierdzeniem, że piękno ojczystego kraju, pogrążenie się w sprawach codziennych w niedalekiej przeszłości dzieciństwa, w krajobrazie litewskim, było wynikiem nostalgii poety, który źle się czuł w obcym Paryżu. Ale to wyjaśnienie nie mówi nic o wielkości utworu, o jego związkach z historią współczesną, a przecież Pan Tadeusz zawiera wartości nie tylko estetyczne, ale także i myślowe, utwór musi zatem ukrywać w sobie jakieś rozrachunki z aktualnymi sprawami świata. Gdyby był tylko wyrazem odcięcia się od Europy, wynikiem zniechęcenia i nostalgii, nigdy nie zyskałby takiej wartości, jaką niezaprzeczalnie posiada.

Zacznijmy więc poszukiwanie związku między treścią i tonacją Pana Tadeusza a światem od stwierdzenia ogromnej dysproporcji między obrazem historii rzeczywistej a tej, którą utwór przedstawia. Można nawet przypuścić, że łagodny charakter tej epopei jest świadomym sprzeciwem poety przeciwko złu świata, historii, polityki.

Wypadki polityczne i ich tragiczny dla Polski przebieg skłoniły Mickiewicza do refleksji nad sensem dziejów, nad sposobem, w jaki dokonuje się historia, wreszcie nad istotnymi siłami, które ważą na losach świata. Przeglądając dzieje swojego tylko pokolenia, musiał poeta dojść do wniosków tragicznych. Obraz, który ujrzał, był bowiem obrazem katastrofy wszystkiego, co dobre, szlachetne, ludzkie. Świat wypadł z formy, nie ma już sprawiedliwości, dobro i prawda zawsze muszą ustąpić sile.

Pan Tadeusz jest wynikiem dwóch ścierających się z sobą opinii: opinii mówiącej, że świat jest zły, a historia nieludzka, i opinii, która powiada, że świat ludzki może być światem przychylnym człowiekowi, gdzie wszystko zmierza ku lepszemu, a ideały zostaną zrealizowane.

Zamiar Mickiewicza był więc — mimo pozorów prostoty, a nawet prostoduszności — zamiarem największym: postanowił on przeciwstawić historii nieludzkiej historię własną, swoisty model, który pokazywałby, że w świecie ludzi możliwe są i takie rozwiązania. Wystąpił przeciw historii i dał jej zaprzeczenie, ale nie napisał jeszcze jednej utopii. Pan Tadeusz jest bowiem utworem prawdziwym, to znaczy utworem realistycznym. I chociaż w rzeczywistości sprawy nigdy tak dobrze się nie kończą jak w jego epopei, to jednak jej prawda i prawdopodobieństwo, jej walory artystyczne mogły przeciwstawić się okrutnej realności świata prawdziwego. Pan Tadeusz jest więc Arkadią historii. Nie ma w nim żadnych elementów sprzecznych z naturalnym, dążącym ku dobru rozwojem rodzaju ludzkiego (Mickiewicz wierzył, że tego typu ęozwój jest przeznaczeniem ludzkości).

W świecie takim, jaki założył autor, nie byłoby żadnych sztucznie wprowadzonych zmian, żadnych sterowanych przez rządy i urzędy procesów, nie byłoby agitacji i przymusu w żadnej formie, ani fizycznego, ani myślowego. Wszystko odbywałoby się więc w sposób naturalny, wszystkie przemiany byłyby przemianami ewolucyjnymi. Byłby więc świat zaprojektowany wedle schematu Pana Tadeusza światem historii naturalnej. W świecie tym czas także biegnie, ale nie jest on odmierzany barykadami i aresztowaniami, lecz porami roku, wschodami i zachodami słońca, starością i młodością. Przemiany społeczne w tym świecie nie są smutną koniecznością, wynikiem krwawych rewolucji, ale wywodzą się z naturalnego dążenia człowieka do czynienia dobra. Wszystkie postacie epopei odczuwają swój świat jako środowisko swojskie, przyjazne im, zrozumiałe.

Widzimy więc, że wszystkie elementy, z jakich składa się wizja Mickiewicza, są elementami odwrotnymi do tych, z których składa się historia naszego świata. Nasza historia zmienia nasze życie często wbrew naszej woli i ponad nami, w Panu Tadeuszu zmiany nikogo nie zaskakują. Co najwyżej starzy pokiwają głowami nad wybrykami młodzieży i westchną za dawnymi obyczajami. Słowem — historia w Panu Tadeuszu jest historią dziejącą się po ludzku. Nie znaczy to jednak, żeby była ona oczyszczona ze wszystkiego, co jest ułomnością i prawdą, przeciwnie — w świecie poematu są źli i dobrzy, są radości i smutki, komizm i powaga, wzniosłość i farsa, głupota i mądrość, jest to bowiem świat pełny — świat epicki. Ale zarazem jest to świat wymyślony -— brak w nim bowiem tak naturalnych składników naszego otoczenia, jak przypadkowość, okrucieństwo, niesprawiedliwość, przewaga zła nad dobrem, sytuacje bez wyjścia. Poeta sygnalizuje nam to zresztą w zakończeniu utworu, które jest zakończeniem bajki:

I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,

A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.

Poza tym jednak autor zachowuje fikcję, każe nam wierzyć w realność swojej wizji i sam zdaje się w nią wierzyć. I tylko chwilami, poprzez szczeliny tego świata, wlewa się gorycz płynąca z przeświadczenia, że nawet i ten piękny, wymyślony świat jest światem odchodzącym, jest to bowiem ostatni zajazd szlachecki na sąsiada i bierze w nim udział ostatni woźny trybunału. Cały utwór jest jakby zwrócony w przeszłość — s-tąd tak liczne w nim opowieści o dawnych dobrych czasach, które tak samo przeminęły, jak bezpowrotnie przeminie to życie, które oglądamy w scenach utworu.

Pan Tadeusz nie jest jednak utworem dotyczącym tylko spraw ogólnych, jego znaczenia nie wyczerpują się w proteście wobec historii. Jest to także realistyczny utwór o Polsce i Polakach. W tym zakresie zawiera on także szereg prawd i postulatów autora. Kiedy powstawał Pan Tadeusz, sprawa polska przedstawiała się bardzo źle. Życie polityczne i kulturalne i w kraju i na emigrafcji zamierało. Rwała się łączność’ między emigrantami a krajem. Sama emigracja była podzielona między stronnictwa nawzajem się zwalczające. Wśród tych sporów poeta szuka czegoś, co byłoby syntezą polskości, czegoś, co byłoby aktualnym wyrazem ducha narodowego.

Znajduje on ten scalający element w miejscu dość nieoczekiwanym. W artykule prasowym, pochodzącym-z lat poprzedzających powstanie Pana Tadeusza, pisze Mickiewicz:

Owóż łatwó dowieść, że główną i jedyną nauką narodową były dla nas mniemania i uczucia dawnej Polski, żyjące dotąd w pamięci rodziców, krewnych i przyjaciół, objawiane w ich rozmowach, zebrane w różnych maksy-, mach moralnych i politycznych [...] Ta wewnętrzna, domowa tradycja składa się z resztek mniemań i uczuć, które ożywiały naszych przodków* ta tradycja po upadku, rozerwaniu i przytłumieniu opinii publicznej schroniła się w domach szlachty i pospólstwa. [...] Z tych tradycji musi wywinąć się i niepodległość kraju i przyszła forma jego rządu.

Pan Tadeusz jest wypełnieniem tego postulatu. Jego autor stara się w potocznym życiu znaleźć i zanegowaną przez rządy zaborcze polskość, i nawet formy przyszłej Polski, gdyż stanowczo odrzuca wszelkie obce teorie, które politycy emigracyjni chcieli przeszczepić na nasz grunt. Wszystko, co autentycznie nasze, należy zamknąć w murach jednego dworu, w dziejach jednej rodziny i jej przyjaciół, w ich myślach, rozmowach, przygodach. Ciągłości kultury i narodowej odrębności należy szukać w opowieściach starców, w obyczaju, w życiu towarzyskim i obywatelskim na skalę powiatu.

Nie ma w tym środowisku miejsca dla ludzi wybitnych, odbijających od przeciętności. Nie chodzi tu bowiem o rozważania intelektualne, ale o realnie i przeciętnie przeżywaną więź narodową. Dlatego też ludzie występujący w Panu Tadeuszu są często śmieszni, niezbyt rozgarnięci, to safanduły, kochliwe ciotki, młode głuptasy czy kłócący się od lat o nie istniejącego zająca zażywni panowie. Ale w rozmowach, w codziennych kłopotach tych małych, zwykłych ludzi kryje się według Mickiewicza duch narodowy. Czy była to poważna ocena, czy też nieco smutne stwierdzenie mądrego, rozczarowanego człowieka — na to pytanie trzeba sobie samemu odpowiedzieć. Bo w tym miejscu poeta zachowuje „genialną dwuznaczność-— przedstawia swój świat z czułością, ale i z pobłażliwością, uszlachetnia go, alś i wyśmiewa zarazem. I ten dystans do polskości jest chyba jego największym osiągnięciem.

Podobne prace

Do góry