Ocena brak

HISTORIA LITERATURY - Pozytywizm

Autor /rocky Dodano /17.02.2011

POZYTYWIZM

Okres pozytywizmu w polskiej literaturze przypada na lata 1864—1890. Datę początkową wyznacza tu klęska powstania styczniowego, która położyła kres romantycznym wzlotom i spowodowała głębokie zmiany, zarówno w sytuacji kraju, jak i w mentalności Polaków. Koniec tej epoki wiążą historycy literatury z pojawieniem się generacji pisarzy, których utwory są zwiastunami nowych prądów literackich i nowej ideologii, przeciwstawiającej się w znacznym stopniu hasłom pozytywistycznym.

Dwadzieścia pięć lat to okres krótki. Wystarczył on jednak, by jedno prężne pokolenie twórcze wypowiedziało swoje credo ideowe i artystyczne. W tym okresie na pierwsze lata popowstaniowe przypada wyklu-wanie się poglądów społecznych i literackich, przystosowywanie form działania do trudnych warunków nasilonego terroru zaborcy, kształtowanie się nowego stylu życia umysłowego. Twórczość literacka w tych pierwszych latach nowej epoki miała na ogół charakter tendencyjny. Wierząc w skuteczność oddziaływania literatury, powierzono jej rolę jakby nauczycielki narodu, przewodniczki na drodze postępu. Literatura podlegała więc prawu utylitaryzmu (użyteczności). Utwory miały za zadanie ilustrować głoszone hasła, propagować wzory postępowania, ostrzegać przed złem.

Przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oraz lata osiemdziesiąte XIX w. przynoszą szczytowe osiągnięcia literatury pozytywistycznej. Dojrzali pisarze odchodzą wówczas od tendencyjnej jednoznaczności utworów i doraźnych haseł społecznych. W realistycznych utworach tej szczytowej fazy pozytywizmu autorzy ukazywali szerokie spect-rum zjawisk, sięgali coraz głębiej do psychiki bohaterów, rezygnując z wyidealizowanych wzorów osobowych.

Schyłek lat osiemdziesiątych zaznacza się przejawami rozczarowania do głoszonych wcześniej idei. Z jednej strony wyraźniej rysują się sprzeczności kapitalizmu, z drugiej — pozytywistyczne hasła i ich literacka wykładnia okazały się w znacznej części iluzją. Jednocześnie już wówczas pojawiają się w twórczości literackiej symptomy nowych prądów.

Ćwierćwiecze 1864- 1890 zostało na/wane po/.ytywizmem już na początku tej epoki, ale nazwa odnosiła się nie tyle do literatury, ile do ideologii forsowanej przez pokolenie uczonych i artystów, którzy nazwali się „młodymi". „Nasz pozytywizm — pisał Julian Ochorowicz w artykule Pozytywizm i negatywizm w roku 1875 — [...] to przede wszystkim rozumowa strona tych wszystkich praw i faktów, które nauka stwierdziła lub stwierdzi w przyszłości [...], a wykluczając z dziedziny wiedzy marzycielstwo i uprzedzenia, pragnie zostać tą strażnicą na drodze badań, która i od zbłądzenia uchroni, i drogę obraną oświeci." Czoło wy krytyk i historyk literatury tego okresu, Piotr Chmielowski, w swojej Historii literatury polskiej (1900) wskazywał na to, że nazwa „pozytywizm" nie oddaje w pełni kierunków myśli, które charakteryzowały tę epokę. Nazwę tę przyjęto niejako przypadkowo, pod wpływem kierunku filozofii, który podówczas rozwijał się we Francji i w Anglii. Jednak termin „pozytywizm" w rozumieniu „młodych" nie oznaczał poglądów filozoficznych, które głosił we Francji Auguste Comte, lecz „dążność do budowania zarówno gmachu myśli, jak i planów życia, na pewnikach zdobytych przez doświadczenie [...]".

Mimo że polski pozytywizm nie był doktryną filozoficzną, miał on wiele cech wyrosłych z tak nazwanego kierunku. Filozofia pozytywna rozwijała się w Europie Zachodniej w kilku fazach, poczynając od lat trzydziestych XIX wieku, i przetrwała właściwie do dziś. Dotyczy ona -—najogólniej — wiedzy oraz poznania ludzkiego. Jej korzenie tkwią we wcześniejszych, racjonalistycznych kierunkach myślenia, wywodzących się z oświecenia. Uchodzący za twórcę tej filozofii Auguste Comte głosił kult faktów fizycznych, rzeczywistych, realnych, pewnych, ścisłych. Uznawał tematy pożyteczne, wiedzę sprawdzoną. Istotny jest fakt, że doktryna Comte'a, jego teoria wiedzy, wiązała się ściśle z reformatorskimi projektami tego filozofa. Reforma nauki i myślenia miała być, według niego, podstawą reformy społeczeństwa, polegającej na przywróceniu mu „organicznej natury" według „wyższych zasad współżycia". Osią postępu miał być przy tym rozwój intelektualny, zmiana w sposobie myślenia. Pozytywna faza rozwoju umysłowego, według Comte'a, charakteryzuje się odrzuceniem metafizyki i związanych z nią pytań. Umysłu pozytywnego nie interesuje, „dlaczego?". Pyta, „jak?" zjawiska powstają i przebiegają, rejestruje fakty i poddaje się im.

Była to filozofia antyindywidualistyczna, traktująca człowieka jako cząstkę całości społeczeństwa. Jej dalsza faza rozwoju (Herbert Spencer) kształtowała się wyraźnie pod wpływem rozwoju nauk, także teorii Darwina. Biologia wyznaczała tu interpretację funkcjonowania społeczeństwa, występujących w nim podziałów i rządzących nim praw, głównie — walki o byt.

Na materialistycznym gruncie zrodziła się w połowie XIX wieku również filozofia Karola Marksa. Za podstawę wszystkich zjawisk społecznych uważał on przemiany w zakresie produkcji, potrzeby społeczne i sposób ich zaspokajania. W praktyce społecznej doktryna Marksa miała służyć wyzwoleniu klas uciskanych, dokonaniu sprawiedliwego podziału dóbr i nadaniu godności pracy.

Problemy sztuki w swych pracach filozoficznych podejmował Hip-polyte Taine. I on przeciwstawiał się indywidualizmowi, twierdząc, że sztuka jest ekspresją życia społecznego, wyrazem epoki, jest plastycznym, obrazowym odzwierciedleniem rzeczywistości. Zwracał jednocześnie uwagę, że dzieło sztuki nie może biernie naśladować życia, lecz powinno osiągać wyraziste uchwycenie logiki bytu. Według tego filozofa każda kolejna epoka nadaje własne piętno zjawiskom kulturalnym, a artysta, podobny do innych współczesnych mu ludzi, wyraża to, co czują inni.

Tak więc dzieło sztuki zdeterminowane jest czasem i miejscem powstania: krajem, epoką, środowiskiem. Nowa epoka nie uznawała romantycznych tajemnic. Wszystko uważano za zrozumiałe, możliwe do racjonalnego wyjaśnienia.

Na gruncie polskim pozytywizm jako doktryna polityczna byfswois-tym zespoleniem poglądów Comte'a, Spencera i innego filozofa angielskiego, Johna S. Milla. Akcentowana była tu głównie trzeźwa,empiry-czna postawa wobec życia^Pozytywizm „[...] w Polsce był reakcją przeciw spekulacjom filozoficznym, ale także przeciw romantyzmowi w poezji i idealizmowi w polityce. Był ruchem po części tylko naukowym, a więcej jeszcze literackim, politycznym, społecznym".

 

W sytuacji politycznego upadku państwa, w okresie rozbiorów, od początku zaznaczyły się dwie postawy patriotyczne. Jedna z nich wyrażała idee walki, druga — sprowadzała się do szukania ratunku w pracy nad rozwojem kraju i społeczeństwa. O ile pierwsza z tych postaw stanowiła ideę przewodnią romantyzmu i w utworach romantyków znalazła najpełniejsze odbicie, o tyle druga — przeważała w okresie następnyjnyKlęska kolejnego powstania, cena, jaką trzeba było płacić za każdy zryw narodowy, budziły refleksje „trzeźwych entuzjastów". Poezja nasza [romantyczna — MZ-S] z wyżyn idealizmu przyniosła nam wiele cudownych kwiatów, ale za to owoce politycznego idealizmu kosztowały nasniemało zawodów" — pisali. Zachariasiewicz w „Kłosach" w roku 1872.

 

^Ośrodkiem życia kulturalnego w okresie pozytywizmu była Warsza-waTCentrum życia umysłowego i „kuźnią kadr" była działająca tu w latach 1862—1867 Szkoła Główna, rozwijająca się prężnie, choć przecież w bardzo niesprzyjających warunkach politycznych. Miała ona przyczynie się do odrabiania zapóźnienia cywilizacyjnego, w jakim znajdowała się Polska. Trzeba przyznać, że zadanie to — przynajmniej w pewnym stopniu — spełniła. Po przekształceniu Szkoły Głównej w Uniwersytet Warszawski jej poziom znacznie się obniżył, zmalał też wpływ umysłowy uczelni na społeczeństwo. Społeczeństwo to zresztą było bardzo zróżnicowane. Postępowy jego odłam, reprezentowany przez „młodych", zabiegał o upowszechnienie oświaty, nawyków cywilizacyjnych, złączenie wszystkich warstw w jednolity, odpowiedzialny organizm społeczny. Nie wszystko, oczywiście, można było osiągnąć. Na pewno nie udałoby się dotrzeć z oświatą do warstw najniższych, gdzie prawdziwym problemem była nędza. Jednak ożywienie życia umysłowego było niewątpliwe, skoro już w latach sześćdziesiątych w Warszawie wychodziło kilka dzienników, kilkanaście tygodników i miesięcznik, a stan ten utrzymywał się z niewielkimi wahaniami przez lata następne. Działało też wiele wydawnictw, a ich roczna produkcja wynosiła 300 400 pozycji. To wtedy rozwinęły się znane firmy wydawnicze Gebethnera i Wolffa, M. Arcta, Orgelbrandów i wiele innych. Janina Kulczycka-Saloni (Życie literackie Warszawy w latach 1864—1892. 1974) zwraca uwagę na charakterystyczną zmianę stosunków wydawniczych. książka, podobnie jak czasopismo, staje się towarem, a zawód literata zaczyna przynosić dochody. Niewielkie co prawda, ale dodatkowe moż-Wosci zarobkowania stwarzała pisarzom prasa. Trzeba pamiętać, że pozytywiści łączyli pracę pisarską z działalnością społeczną, więc publicystyka, poza korzyściami materialnymi, dawała im możliwość docieranią do szerszego grona odbiorców. Niewątpliwie wzrosła potrzeba czytania. Czytelnictwo czasopism i książek dla wielu ludzi stawało się nawykiem.

Życie literackie Warszawy, jak utrzymuje cytowana tu wybitna znawczyni epoki, Janina Kulczycka-Saloni, było ożywione. Poza takimi ośrodkami czy placówkami życia umysłowego, jak redakcje czy wydawnictwa, organizowano odczyty, spotkania, dyskusje, a także akcje kulturalne, jak np. na rzecz budowy pomnika Mickiewicza, budowy gmachów publicznych, szkół itp. Wielkim osiągnięciem było wydanie z funduszów społecznych Słownika języka polskiego (tzw. Słownik warszawski) oraz Słownika geograficznego Królestwa i innych krajów słowiańskich. Zainicjowano wówczas także akcję obdarowywania pisarzy z okazji ich jubileuszów: Sienkiewiczowi społeczeństwo ofiarowało Oblęgorek, Konopnickiej — Żarnowiec.

W ten sposób wyrażano wdzięczność pisarzom-obywatelom, tak bowiem pojmowano wówczas rolę nowoczesnego pisarza./Pozytywiści odrzucali anachroniczny kult poety—wieszcza. Zadania literatury miały obecnie wymiar społeczny, zracjonalizowany. Literatura stawała się wartością użyteczną. Społeczeństwo, płacąc pisarzowi, żądało od niego, by spełniał społeczne oczekiwania.

Literatura pozytywistyczna więc, podobnie jak publicystyka, angażowała się w te sprawy, które w tym czasie były najistotniejsze dla Polski. Kraj, niezależnie od opłakanej sytuacji politycznej, cierpiał z powodu zacofania gospodarczego i kulturalnego. Doprowadzenie więc społeczeństwa do poziomu krajów Europy Zachodniej rysowało się wówczas jako sprawa najważniejsza. Zadaniem pisarzy było obserwować procesy zachodzące w społeczeństwie, ukazywać je i tłumaczyć. Literaturę zgodnie z teorią Taine'a uznawano za narzędzie, dzięki któremu ludzie poznają sami siebie i otaczający ich świat. Odbicie te^o świata najpełniej realizowało się w powieści, którą pisarz francuski, Stendhal, nazwał lustrem przechadzającym się po gościńcu. W powieści, podobnie jak w malarstwie, tematykę czerpano bezpośrednio z życia, a metodą prezentacji był realizmj'

Niedawna tragedia narodowa — powstanie — była żywa w pamięci, zarówno artystów, jak odbiorców sztuki. Tematyka powstańcza przewija się więc, niekiedy ukradkiem — ze względu na cenzurę — w literaturze, a także w malarstwie, przede wszystkim Artura Grottgera (cykle: Lituania i Polonia) oraz Maksymiliana Gierymskiego (Patrolpo-wstanczy, Wymarsz powstańców ze ,,./). Obaj ci malarze jednocześnie utrwalili wspaniałe, tchnące życiem sceny z ówczesnej Warszawy Uderza w nich wnikliwość obserwacji, poszukiwanie tematów na peryferiach życia społecznego, swoista egzotyka pracy, zwyczajów, bytowania ludzi z Powisla i Starego Miasta (podówczas siedliska nędzy). Malarze podobnie jak pisarze, nie stronili od elementów brzydoty.

Z obrazów Grottgera, zebranych w dwóch cyklach o Warszawie wynurza się miasto, jego budowle, sceny uliczne, ludzie różnych stanów Podobnie dzieła Gierymskiego: Kamienne schodki, słynni Piaskarze Pomarańczarka, Święto Trąbek, Przystań na Solcu ukazują nie tylko Warszawę, lecz także ludzi - ich pracę, obyczaje, ubiory

Charakterystyczne dla epoki były też rysunki - często o charakterze satyrycznym-Franciszka Kostrzewskiego. Utrwalał on oryginalne typy ludzkie, paradoksy, śmiesznostki, ale i dramaty współczesności.

Odsłanianie mankamentów życia społecznego, wszelkich przejawów zła, nędzy, głupoty, było zabiegiem celowym, służyło naprawie drogą krytykowania, uświadamiania niedostatków. Zadania sztuce wyznaczali ideologowie i krytycy. Na łamach czasopism, takich jak „Wędrowiec", „Niwa", „Przegląd Tygodniowy", „Kurier Codzienny", toczyły się dyskusje i gorące polemiki. Ścierały się poglądy dotyczące zagadnień społecznych i kultury artystycznej. Kształtowały się założenia estetyczne epoki. Poszczególne utwory, na pozór jednoznaczne, interpretować można z rożnych punktów widzenia. Wiele w nich problemów otwartych, niedopowiedzianych, pozostawiających możliwość różnorodnego tłumaczenia.

Formą, w której najpełniejsze odbicie znajdował program literacki pozytywizmu,była epika. W niej, zdaniem „młodych", miała się wyrażać nowoczesność literatury. Przeciwstawianie się romantyzmowi, którego idee wypowiadane były w poezji, było powodem niechęci do tej formy literackiej. A więc jakby wbrew tendencjom czasu w dobie pozytywizmu zakwitła liryka Adama Asnyka i Marii Konopnickiej. Jest to liryka spokojna, me wolna od akcentów protestu (np. społecznego), kontemplacyjna i, co charakterystyczne, pesymistyczna.

Henryk Markiewicz (Pozytywizm 1986) sytuuje lirykę pozytywizmu „miedzy dziedzictwem umiarkowanego romantyzmu a neoklasycznymi l-.J dążeniami do porządku, jasności i racjonalizowania wypowiedzi poetyckiej".

Prądem literackim natomiast, który w omawianym okresie panował w prozie, był realizm. Realizm to termin wieloznaczny. Oznacza on: 1. Typ literatury opartej na zasadzie odtwarzania rzeczywistości. Tak rozumiany może on występować niezależnie od epoki, towarzyszyć różnym nurtom literatury; 2. Prąd literacki, który pojawił się w literaturze europejskiej w początkach XIX wieku (Balzac, Stendhal, Dickens. Gogol). W Polsce prąd ten pojawił się dzięki twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego i Józefa Korzeniowskiego. Jego rozkwit przypada na epokę pozytywizmu.

Cechami realizmu są: podobieństwo literackiej fikcji do rzeczywistości, odczucie wewnętrznej zgodności panującej w świecie przedstawionym. Powieść realistyczna stwarza iluzję, że wiernie przedstawiona w niej została konkretna rzeczywistość (weryzm). Cechą realizmu jest też typowość polegająca na przedstawieniu zjawisk reprezentatywnych dla czasu i miejsca, a bohater reprezentuje zawsze określone środowisko społeczne, ideologię, tradycję.

Styl realistyczny jest na ogół oszczędny, przejrzysty. Nie stosuje się w nim zwrotów poetyckich. Język narracji jest zgodny z językiem ogólnym. Język postaci bywa zindywidualizowany. Występuje w nim słownictwo potoczne, czasem pospolite, zawodowe, żargon. W zróżnicowaniu języka odbija się zróżnicowanie społeczne ludzi.

W pierwszej fazie rozwoju pozytywizmu — jak wspomniano — powieści, nowele, opowiadania miały charakter dydaktyczny (tendencyjny). W takich utworach świat i sposób jego przedstawienia podporządkowane były pozytywistycznym założeniem ideowym. Bohaterowie

dzieleni zawsze na dobrych i złych — stanowili pozytywne bądźnegatywne przykłady. Utwory tendencyjne zbliżały się często do publicystyki. Powieści tendencyjne pisano też w innych epokach, częstopojawiały się one w literaturze dla młodzieży. \j^

Okres dojrzałego realizmu odznacza się powstawaniem dzieł ukazujących, niezależnie od ich rozmiarów, szeroko zakrojony i wielostronny obraz życia (Orzeszkowa, Konopnicka, Prus, Sienkiewicz). W tym czasie na Zachodzie w pełnym rozkwicie był naturalizm. Prąd ten w Polsce był odrzucany i krytykowany (np. przez Sienkiewicza) za zajmowanie się marginesami a nawet „rynsztokami życia". Nie wszyscy aprobowali też naturalistyczne obrazy brzydoty. Naturalizm był jednak inspirujący dla wielu pisarzy i jego odblaski widoczne są np. w obrazach Powi-śla w Lalce, a już szczególnie w twórczości Adolfa Dygasińskiego (1839—1902). Tak więc pozytywistyczny realizm szedł drogą rozwoju: od dydaktyzmu do naturalizmu.

Literatura polska od czasu zaborów charakteryzuje się tym, że na pierwsze miejsce wysuwa się w niej posłannictwo narodowe. Po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku Jan Lechoń w wierszu Herostrates wyrazi marzenie: „A wiosną niechaj wiosnę, / nie Polskę zobaczę". Te słowa wyrażały bunt przeciw wiekowemu podporządkowaniu twórczości artystycznej sprawom narodowym. Święty, lecz przygniatający patriotyczny obowiązek wyznaczał polskiemu piśmiennictwu odrębne miejsce wśród literatur europejskich.

W drugiej połowie XIX wieku na zachodzie Europy literatura przestaje pełnić, narzuconą jej przez romantyzm, posłanniczą rolę w społeczeństwie. Rolę przewodnią zyskuje nauka. Szybki rozwój materialny, cywilizacyjny, zmiany stosunków społecznych na skutek szybkiego wzrostu zamożności klas średnich — to fakty. W zderzeniu z nimi zanika idealizm, mistycyzm. Triumf święci praktycyzm i służąca rozwojowi technika. Szerzy się kult człowieka i wiara w dobrobyt. Materializm zastępuje ducha ewangelicznego.

W tej sytuacji sztuka traktowana jest jako nieomylny sposób poznania rzeczywistości. Taką postawę przyjmowali również polscy twórcy pozytywistyczni. Na Zachodzie jednak, głównie we Francji, reakcją na romantyzm był naturalizm. Pisarze-naturaliści przyjmowali postawę uczonych-badaczy przyrody. Podstawowym więc postulatem był obiektywizm, uwolnienie literatury od dydaktycznych serwitutów. Przedstawiać rzeczywistość w całej jej brutalności — drobiazgowo, zatrzymując obiektyw kamery (jak określilibyśmy dzisiejszym językiem) na poszczególnych, niekiedy drastycznych elementach rzeczywistości — oto program naturalistów. O ile realista ogarnia obiektywem szeroką perspektywę życia, o tyle naturalista posługuje się zbliżeniem, przez co Uzyskuje obraz wyostrzony, ale dotyczący wąskiego kręgu spraw. Ponadto dokonane przez niego odbicie rzeczywistości pozbawione jest retuszu.

Toteż początkowo utwory naturalistyczne szokowały czytelników, czego dowodem może być proces o obrazę obyczajów, wytoczony gazecie, która pierwsza drukowała w odcinkach Panią Bovary Gustava Flauberta (1821—1888). Inna rzecz, że proces ten nie tylko nie zaszkodził powieści, ale przyczynił się do jej popularności.

Te rysy rzeczywistości, które polscy pisarze-realiści tuszowali liryzmem, czy których „zły wpływ" na czytelnika ograniczali autorskim komentarzem, w twórczości naturalistów — Flauberta czy nade wszystko Emila Zoli (1840—1902) — zachowały swą drastyczność. Zdaniem bowiem tych pisarzy literatura powinna być bezosobowa: powinna przedstawiać świat, nie wyrażając uczuć artysty. Powieść w tym rozumieniu to dokumentacja rzeczywistości, będąca wynikiem jej szczegółowej obserwacji. Stosunek czytelnika do tej rzeczywistości powinien wynikać z samej wymowy obrazów, a nie z sugestii autora.

Od osobistego stosunku do przedstawionego świata nie wyzwolił się wielki realista doby wiktoriańskiej, Charles Dickens (1812—1870). Świat jego utworów, obserwowany często z perspektywy skrzywdzonego dziecka, jest niesprawiedliwy i okrutny. Pisarz przedstawia dramaty ludzi słabych, których bezlitośnie dusi układ stosunków opartych na sile pieniądza. To pieniądz zmienia hierarchię wartości w świecie. W życiu wiktoriańskiej Anglii, które rysuje Dickens, życiu systematycznym, uporządkowanym, zamkniętym w schematach, w którym jako najwyższe dobro przyjmowane są potęga i prawa Wielkiej Brytanii, nie ma miejsca dla poezji i dobroci. Może dlatego właśnie dobroć i miłość tak wysoko ceni pisarz-humanista, w nich właśnie szukając ratunku dla swych nieszczęśliwych bohaterów. Ale dobroć w powieściach angielskiego pisarza dostępna jest głównie dzieciom, dziwakom i szaleńcom.

W przeciwieństwie do francuskich naturalistów Dickens rozbraja liryzmem i łagodnym humorem wizerunek „złego świata", od którego ciosy odebrał osobiście (Dawid Copperfield to powieść w znacznym stopniu autobiograficzna).

Wspomniani powyżej Flaubert i Zola również wiele temat<$v czerpali wprost z życia. W zaobserwowanych czy zasłyszanych sytuacjach stawiali swych bohaterów i drobiazgowo rejestrowali przewidywane ich reakcje. Tak było np. w powieści Pani Bovary. Znana w okolicy, gdzie mieszkał Flaubert, tragiczna historia rodziny lekarza stała się tematem do psychologicznego studium kobiety, którą nuda, niemożność wyjścia poza ciasne środowisko, zatopienie się w nieziszczalnych marzeniach doprowadziły na dno upadku moralnego.

Zola ukazywał szersze środowiska społeczne: górników (Germinal), drobnych kupców (Wszystko dla pań) itp. Rezygnując, podobnie jak Flaubert, z oceny czy morału, krytykował istniejące stosunki przez samą wymowę obrazów. Talent Zoli określa się jako brutalny a zarazem wizjonerski. O wielkości jego dzieła zadecydowały szczerość i poetycka wyobraźnia.

Twórczość Nikołaja Gogola (1809—1852) jest przykładem ograniczoności periodyzacji historii literatury (dzielenia jej na okresy). Ten rówieśnik romantyków, którego utwory oceniał (entuzjastycznie) Aleksander Puszkin, był nie tylko zwiastunem, ale również dojrzałym twórcą dzieł realizmu. Jego nowatorstwo wyrażało się m. in. we wprowadzeniu do literatury „szarego człowieka".

W swych opowiadaniach,w powieści Martwe dusze i komedii Rewizor przedstawił Gogol świat biurokratycznej hierarchii — bezdusznej, trywialnej, pełnej pychy a zarazem służalczości. Pisarz rejestrował jaskrawe kontrasty społeczne, chciwość i zepsucie, umysłową i moralną małość urzędniczego światka. W przedstawionym obrazie życia Rosji z połowy XIX wieku dostrzec można jednak zjawiska ponadczasowe: tragedię ludzi słabych, bezwolnych, biednych, upokarzającą sytuację nędzarzy, wszechpotęgę konwencjonalnych tytułów, przytłaczającą siłę głupoty itd. W odniesieniu do wulgarności świata śmiech Gogola pełni funkcje oczyszczające. Na liryzm zdobywa się autor — i w tym jest podobny do Dickensa — w stosunku do ludzi skrzywdzonych i bezradnych. Tak jest właśnie w przypadku opowiadania Płaszcz. Temat tej opowieści jest banalny: realizacja marzenia o nowym płaszczu niepozornego, drobnego urzędnika. Jest on osnuty na tle obrazu najzwyklejszej, smutnej egzystencji, życia, w którym nic się nie dzieje. Bohater, nie mający żadnych radości, jest pokorny wobec losu, a szycie nowego płaszcza jest jakby formą jego buntu.

Przez duże nagromadzenie błahych wydarzeń pisarz ukazał prawa rządzące życiem kasty urzędniczej, bezduszność systemu i bezradność biednego człowieka. Humorystyczna na pozór autorska relacja jest w swej wymowie tragiczna: utrata płaszcza dla Akakiusza Akakiewicza równała się przecież śmierci. Bezradny za życia człowieczek jawił się jako upiór dostojnikom, którzy krzywdzą takich jak on. I w tym również kryje się gorzka ironia rosyjskiego pisarza.

Styl Gogola jest oszczędny, ale wyrazisty, na co wpływa celny dobór elementów przedstawionej rzeczywistości. Najistotniejszy u pisarza jest jednak niezwykle wyrazisty rysunek postaci.

 

Realizm rosyjski najpełniejszy wyraz zyskał w twórczości Lwa Tołstoją (1828—1910). W swych wielkich powieściach malował on wszechstronny obraz społeczeństwa, na którego tle podejmował głębokie i wnikliwe studia psychologiczne bohaterów. Krytykował tradycyjne instytucje społeczne i degradację moralną ludzi. W epopei Wojna i pokój ukażą.} społeczeństwo rosyjskie w czasach wojen napoleońskich. Anna Karenina przedstawia kobietę przeżywającą konflikt między dążeniem do szczęścia a obowiązkami i powinnościami moralnymi (zagadnienie to podjął również wspomniany powyżej Flaubert w powieści Pani Bovary).

Do naturalizmu zbliżyła się literatura rosyjska przez twórczość Fi o -dora Dostojewskiego(1821—1881). Tak jak Gogol zwrócił on uwagę na przeciętnego człowieka, często drobnego urzędnika, świat jego wyobrażeń i pojęć. Z naturalistyczną dokładnością przedstawiał realia bytowania ludzi — nierzadko ze społecznego marginesu. Dostojewski kreował bohaterów pozostających w konflikcie etycznym ze społeczeństwem, a jednocześnie skłóconych wewnętrznie. Ludzie ci, niekiedy jednostki zbrodnicze, stawali się dla pisarza przedmiotem drobiazgowego studium psychologicznego, motywem zgłębiania tajemnic ludzkiej natury, wielkiej „zagadki człowieka". Autor Zbrodni i kary ukazywał też siłę oczyszczającą, którą dla przestępcy może być cierpienie i wiara. Wypowiadane przez pisarza prawdy nie są jednak bezwarunkowe ani ostateczne, każda powieść Dostojewskiego jest jakby poszukiwaniem filozofii. Formą, a zarazem narzędziem analizy psychologicznej i konstruowania w jego powieściach idei są monolog postaci i dialog, które zdecydowanie górują nad opisem i opowiadaniem. Za szczególne nowatorstwo w twórczości tego pisarza, który wywarł duży wpływ nie tylko na literaturę swego narodu, ale także Francji, Stanów Zjednoczonych i in., uważa się polifoniczność struktury artystycznej, tzn. ukazywanie problemów i zdarzeń z różnych perspektyw, a tym samym poddanie ich różnorodnym ocenom.

Polscy pozytywiści nie szukali dla swej twórczości wzorów poza granicami, choć znane im były dzieła czołowych twórców epoki. Realizm jako nowy prąd w naszej literaturze zwiastowały „małe formy literackie" — opowiadania i nowele. Znane utwory Prusa (Antek, Powracająca fala, Kamizelka, Katarynka), Sienkiewicza (Janko Muzykant, Za chlebem, Latarnik, Szkice węglem), Orzeszkowej (Dobrapani, A...B...C..., Tadeusz) wprowadzają w krąg spraw aktualnych dla epoki, ukazują dojrzewanie nowej poetyki w twórczości wybitnych pisarzy. Wśród utworów tych znajdują się wyraźnie tendencyjne obrazki, a także doskonałe formalnie konstrukcje literackie.

W nowelach uwidaczniały się najwyraźniej dążenia społeczne i dydaktyczne oraz psychologiczne i poznawcze ambicje pisarzy. Ukazywano w nich życie środowisk upośledzonych ze względów społecznych bądź narodowościowych, jednostek słabych, skrzywdzonych, bezradnych. W tych zwięzłych, jedno wątkowych utworach o wyraziście zarysowanej fabule, które w Polsce przeżyły najpełniejszy rozkwit właśnie w epoce pozytywizmu, wypowiadali pisarze protest przeciw niesprawiedliwości, krzywdzie, poniżeniu. W charakterystycznych dla tego gatunku pointach zamykały się hasła organicznikowskie, pracy u podstaw, emancypacji kobiet itp.

Kontynuatorką dojrzałej twórczości nowelistycznej pozytywistów już w schyłkowym okresie epoki — na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych — była Maria Konopnicka. Inni wielcy pisarze realiści twórczość swą rozpoczynali od nowel. Konopnicka wypowiadała się najpierw w poezji, jednak największe osiągnięcia ma właśnie jako nowelistka. W kolejnych utworach pisarka po mistrzowsku operuje konstrukcją tego drobnego, a przez to misternego gatunku literackiego. Utwory jej dalekie są od utylitaryzmu, choć wyraża się w nich zainteresowanie prostym człowiekiem i inne problemy żywe w hasłach epoki. Wiele spośród nowel Konopnickiej to portrety ludzi, których dramaty, niedole i nędzę przedstawiła pisarka bez emocji i ckliwości, z powagą i zadumą.

Nowelę Konopnickiej Mendel Gdański można by rozpatrywać w kategoriach programu asymilacji Żydów. Autorka ukazała w niej bowiem głębokie wartości tej odmiennej kulturowo warstwy polskiego społeczeństwa. Przedstawia też prymitywizm tych Polaków, którym nienawiść dyktowała czyny okrutne i niegodne. Utwór ten jednak sięga daleko poza doraźne hasła, ukazując dramat człowieka znieważonego, przeżywającego klęskę swych moralnych zasad.

W zwyczajne życie szarego rzemieślnika wdziera się niepokój — zapowiedź antyżydowskiej akcji. Przedstawiona sytuacja dramatyczna daje pisarce okazję do zrelacjonowania, w pięknym, stylizowanym na żargon języku, moralnego credo bohatera. Argumenty jego są podobne do tych, które wysuwali pozytywiści — stary Żyd nie domaga się litości, lecz prawa do godnego życia w społeczeństwie, z którym jest związany historią i pracą. Narrator noweli dowodzenie tych prawd powierza bohaterowi. Przez to sytuacja staje się jeszcze bardziej tragiczna. Szczególnie w momencie, gdy Mendel, jakby dla potwierdzenia swych słów, staje z odkrytą piersią naprzeciw bezmyślnego, rozwydrzonego motło-chu. Postawa studenta, który go osłania, nie łagodzi przeżycia nieszczęsnego introligatora. Choć rana głowy wnuczka pewnie się zagoi, nie ożyje wiara Żyda, która umarła w czasie pogromu.

Portret tragicznego starca odnajdujemy też w noweli Miłosierdzie gminy, której akcja toczy się w Szwajcarii. Ekspozycję stanowi tu przedstawienie powszedniego dnia miasteczka; spokojnego, nudnawego, dostatniego życia mieszkańców. W tym normalnym życiu normalną sprawą jest licytacja starca, którego gmina chce oddać „pod opiekę" któregoś z obywateli. W liście do Lenartowicza Konopnicka pisała: „Myślałam, że w wolnym kraju wolniej się oddycha. Gdzie tam!" Owe „gdzie tam" kryje ocenę sytuacji przedstawionej w omawianej noweli. Sytuację jak z groteski. W wolnym kraju wolnego człowieka, który musi z powodu niedołęstwa korzystać z opieki społecznej, sprzedaje się na przetargu. Paradoksalność tego wydarzenia podkreśla ironia narracji, zawarta również w tytule noweli. Ironia ta jest brutalna, przybiera odcień szyderstwa, kiedy narrator przedstawia zachowanie starca, który usiłuje podnieść swą wartość w oczach licytujących go widzów. Dramatyczną pointę noweli stanowi końcowy obraz: stary Kuntz obok psa zostaje zaprzęgnięty do wózka Probsta, znanego z bezwzględnego traktownia swych pracowników. „Miłosierna" gmina spełniła swój obowiązek, syci ludzie mogą spokojnie wrócić do domów.

Małe formy literackie rysują pojedyncze portrety ludzi, przywołują sytuacje odbijające jak lustro wycinki życia. Szeroką panoramę epoki ukazał w swych powieściach Bolesław Prus.

Akcja Lalki toczy się w latach 1878—1879. Fikcyjne dziejex-^t>ha-terów zostały tu wtopione w pozaliterackie realia. Niekiedy — jak zauważa Henryk Markiewicz (Śladami Wokulskiego 1957) — postacie rzeczywiste stają się partnerami bohaterów powieści. Na podstawie notatek z ówczesnej prasy można nawet ustalić daty niektórych wydarzeń powieściowych (np. w pamiętniku Rzeckiego powrót Stacha miał miejsce w dniu, kiedy zawaliła się — autentyczne! — kamienica na Hożej).

Podłożem akcji są przemiany ekonomiczne, następujące w polskim społeczeństwie i jego powolne przeobrażanie się. W toku przeobrażeń traciła również znaczenie arystokracja. Warstwa ta, krytykowana przez pozytywistów, nie przestawała jednak imponować. Jej udział w budowaniu nowej rzeczywistości ekonomicznej miał być źródłem nie tyle zysków, ile splendorów. Toteż Prus, przeciwstawiając się tej sytuacji, z wyjątkowym sarkazmem przedstawia tę klasę społeczną.

Śledząc dzieje sklepu Minclów, obserwujemy przemiany gospodarcze kraju. Dzięki szerokiej inicjatywie przedstawiciela nowego pokolenia, Wokulskiego, staje się on wielkim, nowoczesnym magazynem. Prus ukazuje jednocześnie zmagania bohatera, który usiłuje przekonać otoczenie do zgodnego z duchem czasu pojmowania praw ekonomii i życia. W obrazach miasta i kraju, w drobiazgowych opisach różnych szczegółów, autor tropi bezlitośnie zapóźnienie cywilizacyjne Polski i Polaków, czyniąc ustawiczne odwołania do Europy Zachodniej (por. np. refleksje Wokulskiego na temat Paryża).

W Lalce ukazana została szeroka panorama życia społeczeństwa, wszystkich jego warstw. Nieco karykaturalny jest wizerunek arystokracji. Bardziej interesująca wydaje się charakterystyka warstwy kupieckiej. Różnorodny i różnobarwny tłum kłębi się w salach sądowych, na Powiślu, w lokalikach Starego Miasta, w miejscach, gdzie rzadko zapuszczają się eleganccy panowie i panie jeżdżący powozami po Krakowskim Przedmieściu. Wszystkich tych ludzi otacza miasto, wszyscy oni toną w realiach i klimacie epoki. Na dziele Prusa odcisnęło się piętno codzienności. Autor unika efektownych opisów, niezwykłych obrazów i zdarzeń. Na tło „zwyczajnego życia" epoki rzucone są także losy bohatera.

Jest to typowy przedstawiciel pokolenia, które najpierw zarażone entuzjazmem walki, doznało później wszelkich rozczarowań i tragedii związanych z klęską powstania. Romantyczne uniesienia młodości zamienia Wokulski na fascynację nauką i realizację kapitalistycznych inicjatyw. Jest to więc reprezentatywny człowiek nowej epoki, rzecznik poglądów zgodnych z tymi, jakie głosili „młodzi".

Rysunek tej i innych postaci (Rzecki, Izabela, Szlangbaum itp.) wskazuje na to, że realizm Prusa dotyczy nie tylko warstwy obyczajowej, ale i psychologicznej. Jego bohaterowie są wielowymiarowi, pełni wewnętrznych sprzeczności, nie poddający się jednoznacznym ocenom. W charakterach głównego bohatera i innych postaci (Rzecki, Ochocki) ścierają się postawy romantyczne i pozytywistyczne. W gruncie rzeczy jednak między tymi postawami nie zachodzi konflikt — stanowią one jakby dwie strony ludzkiej osobowości.

Przedstawiając polskich idealistów, autor nie piętnuje ich postaw, lecz warunki, w których muszą ginąć. Lalka bowiem to, według Juliusza Kleinera (Zarys dziejów literatury polskiej. 1963), „diagnoza nienormalności życia polskiego, wiodącej do zniszczenia szlachetnych i wybitnych: zdolni do trwania okazują się tacy jedynie, co żyć niewarci [...]".

Społeczeństwo polskie, liche i marne, jest chore, toteż Prusowski jego obraz jest pesymistyczny. Pesymizm ten łagodzony jest lirycznym humorem, który jednak często przechodzi w ton sarkastyczny, kiedy pisarz kpi z głupoty, brudu, nieładu, patriotycznej frazeologii, klasowej megalomanii itp. Prus, podobnie jak Dickens, potrafił wzruszać. Głosił też, jak angielski pisarz, ideę dobroci i miłości, które mogą stanowić panaceum na zło tego świata.

Obraz rzeczywistości w Lalce ukazany jest wielostronnie, przez połączenie dwóch perspektyw narracyjnych — pierwszoosobowej (Rzeckie-go) i trzecioosobowej (autorskiej). Prócz tego poglądy na rzeczywistość polską wypowiadają różni jej obserwatorzy (Szuman, Suzin). Pamiętnik starego subiekta nie tylko pozwolił spojrzeć na postać głównego bohatera z innej perspektywy (Stach dla Rzeckiego jest niezmiennie obiektem adoracji, ale jego miłość do panny Łęckiej skromny kupiec wyraźnie lekceważy), lecz także ukazać dzieje sięgające głęboko w przeszłość: w tradycję powstań, walk „za waszą wolność i naszą", losy Wokul-skiego itd.

Obiektywny, autorski narrator jest wszechwiedzący: wnika w psychikę i myśli bohaterów, relacjonuje krążące o nich opinie, swobodnie przenosi się z miejsca na miejsce, porządkuje wydarzenia fabularne, czasem komentuje je i wyjaśnia. Ów trzecioosobowy narrator z łatwością wnika też w sprawy postaci drugo- i trzeciorzędnych — wyjaśnia motywy postępowania i racje poszczególnych osób, kreśląc — jak już wspomniano — wielobarwny obraz społeczeństwa. Za błazenadą studentów i nijakością Kleina kryją się ich socjalistyczne poglądy. Małżeństwo Krzeszowskich — także humorystycznie przedstawione — jest przykładem tragedii koniunkturalnych związków. Być może podobny byłby po latach związek galanteryjnego kupca z hrabianką, gdyby do niego doszło.

Wypowiedziane wcześniej zdanie o niejednoznaczności utworów pozytywizmu znajduje także potwierdzenie w Lalce. Jak różnie oceniana była przez otoczenie postać głównego bohatera! Jak surowo ocenia on sam siebie! Bohater czy karierowicz? Człowiek szlachetny czy pospolity dorobkiewicz? Tego typu pytania stawiali ludzie z otoczenia Wokul-skiego, a także krytycy powieści. Niejednoznacznie rysują się też oceny panny Izabeli i innych osób. A wreszcie niedopowiedziany jest finał powieści, pozostawiający czytelnika w niepewności co do dalszych losów bohatera.

Dzięki temu jest „Lalka największą chyba powieścią polską, wspaniałym dokumentem literackim, niezniszczalnym pomnikiem, wzniesionym dziewiętnastowiecznej Warszawie, ukazującym jej wielkość i małość, piękno i brzydotę. Jest także powieścią nowoczesną, nie ograniczającą się do odtworzenia świata, który jest, ale dążącą do odtworzenia świata, który się staje". (Kulczycka-Saloni Pozytywizm w: Literatura polska od średniowiecza do pozytywizmu. 1975).

Nurt wielkiej powieści obyczajowej reprezentuje, obok Lalki, „epopeja szlachecka" Elizy Orzeszkowej — Nad Niemnem. Ukazuje ona różne warstwy społeczne — od arystokracji po zaścianek. Spokojny tok akcji powieści podporządkowany jest dwóm konfliktom: ekonomicznemu — między dworem a zaściankiem, oraz konfliktowi pokoleniowemu między zachowawczym ojcem i myślącym „po nowemu" synem. W tle brzmią echa powstania 1863 roku, które jest ważnym motywem w powieści, stale obecnym w świadomości bohaterów, choć akcja utworu toczy się wiele lat po jego wygaśnięciu. W utworze zastosowana została podwójna perspektywa czasowa: przeszłość, która jawi się we wspomnieniach poszczególnych osób bądź w informacji narratora, splata się ze współczesnością. Występuje w niej jako memento, motywacja czynów, punkt odniesienia dla ocen i sądów.

Główny wątek utworu, oparty na schemacie mezaliansu, prowadzi do wyeksponowania idei pojednania, solidaryzmu klasowego, powrotu do tradycji, której realizatorami są główni bohaterowie — Justyna Orzelska i Jan Bohatyrowicz.

^Powieść Nad Niemnem uznawana jest powszechnie za epopeję narodową. Podobnie jak w Panu Tadeuszu, ukazany jest w niej naród, a przynajmniej re

Podobne prace

Do góry