Ocena brak

Henry WAINWRIGHT

Autor /Malina1243 Dodano /05.01.2013

Oto kolejny sposób pozbycia się niewygodnej kochanki. Nie jesteśmy, niestety, w staniezagwarantować bezkarności, skoro bowiem nawet Henry Wainwright został wreszcie ujęty,perspektywy dla innych panów, planujących tego typu zbrodnie, są dość ponure.Ojciec Wainwrighta miał wytwórnią szczotek i pędzli na londyńskim East Endzie.

Doskonale mu się wiodło, o czym świadczyć może wysokość spadku, jaki pozostawiłumierając w 1864 roku swym pięciorgu dzieciom: 11 tysięcy funtów. W owych czasach byłato poważna fortuna.Henry był już wtedy od dwóch lat żonaty. Poszedł w ślady ojca i prowadził świetnieprosperujący warsztat i sklep szczotkarski przy Whitechapel Road w sąsiedztwie PavillionTheatre. Miał też dom na Tredegar Square. Brylował w towarzystwie, z pasją i talentemoddawał się recytacji, czytywał głośno Dickensa w organizacji kościelnej, a nawet wygłosiłserię wykładów na tematy literackie w pewnej szkole wyższej. Jego ulubionym wierszem był„Sen Eugene Arama” Thomasa Hooda, poetycka opowieść o innym naszym znajomym z Leksykonu.

W 1871 roku Henry poznał 20-letnią Harriet Lane, ładną modystkę; staranniewykształconą córkę kierownika przedsiębiorstwa gazowego w Waltham Abbey. Spotkali sięw Broxbourne Gardens, modnym wówczas odpowiedniku dzisiejszych „parków kultury iwypoczynku”. Harriet wkrótce została kochanką Wainwrighta. Wynajął dla niej mieszkanieprzy St Peter’s Street, gdzie 22 sierpnia 1872 roku urodziła mu córkę.

W grudniu następnegoroku urodziła się druga córeczka. Niedługo po tym wydarzeniu w lokalnej gazecie w miejscuzamieszkania ojca Harriet, „Waltham Abbey Weekly”, ukazało się zawiadomienie o ślubiedziewczyny z niejakim Percy Kingiem z Chelsea. Pod nazwiskiem tym ukrywał się,oczywiście, Henry Wainwright.Harriet miała serdeczną przyjaciółkę i powiernicę, także modystkę, nazwiskiem Ellen Wilmore. Jej to właśnie opowiadała o swym szczęściu u boku Wainwrighta.Kochanek traktował ją podobno jak damę, obsypywał prezentami, ubierał od stóp dogłów w najdroższe rzeczy i dawał 5 funtów tygodniowo „na życie”. Wkrótce jednak sytuacjata miała się zmienić.Podwójne życie zaczęło przysparzać Wainwrightowi coraz liczniejszych kłopotów.Pomijając malejące zasoby gotówki, co było wynikiem prowadzenia dwóch domów, spotkałago inna, znacznie poważniejsza przykrość. Jego brat, William, dowiedział się o romansie zHarriet i oburzony niemoralnością Henry’ego odstąpił od spółki (sklep i warsztat braciaprowadzili we dwóch, dzieląc się zyskiem). William wycofał z interesu swój wkład. Henryznalazł wprawdzie nowego wspólnika, lecz został przez niego oszukany. W rezultaciedoskonale dotąd prosperujący sklep obciążony został długiem w wysokości 3000 funtów.

Wainwright uznał, że skoro jego „legalna” żona musi teraz żyć oszczędniej, powinna siętego uczyć także Harriet. Skończyły się prezenty, zmniejszona została także tygodniowawypłata gotówki. Jak się można domyślać, przyzwyczajona do luksusu Harriet nie byłazadowolona z nowej sytuacji. Stała się kłótliwa, a także zaczęła coraz więcej popijać.Mieszkanko przy St Peter’s Street przestało być przytulnym gniazdkiem, w którymWainwright odpoczywał po trudach pracy i zapominał o domowych kłopotach. Co więcej,Harriet wynajęła jeden z pokojów swej przyjaciółce, Ellen Wilmore.Wtedy to Henry Wainwright uznał, że jedynym wyjściem jest zamordowanie uciążliwej iciągle jeszcze zbyt kosztownej kochanki.

Ułożył szczegółowy plan działania, który – trzeba toprzyznać – był istotnie doskonały.Henry poprosił o pomoc drugiego swego brata, Thomasa, który pozbawiony był widaćprzesadnie surowych zasad moralnych, jakie cechowały Williama. Przystał chętnie na udziałw spisku. Na jego korzyść należy jednak zapisać, że najprawdopodobniej nie znałprawdziwego celu gry, w jaką się wdawał.Henry począł przyprowadzać ze sobą Thomasa, ilekroć odwiedzał Harriet.

Przedstawił gojej jako Edwarda Frieake (człowiek o tym nazwisku rzeczywiście istniał, był licytatorem iprzyjacielem Henry’ego). „Frieake” był dla Harriet bardzo miły i dziewczyna nabrała przekonania, że celem owych odwiedzin jest „odstąpienie” jej przez Henry’ego nowemu„sponsorowi”. Pomysł ten spodobał się jej nawet, bo zmniejszenie apanaży i zmiana stosunkudo niej Henry’ego Wainwrighta sprawiły, że dziewczyna miała go tak samo dosyć, jak i onjej.„Frieake” od pewnego już czasu bywał przy St Peter’s Street, gdy Henry jakby sięzawahał i chciał zrezygnować ze swego planu. Był sierpień 1874 roku, kiedy to w obecnościHarriet i sprzedawcy ze swego sklepu, niejakiego Rogersa, napisał list do swej „legalnej”żony. Przyznawał się w nim do swych nieprawości i oznajmiał, że zdecydował się odejść dokochanki. List został następnie oddany Rogersowi, który miał odnieść go pani Wainwright.Sprzedawca nie uczynił tego jednak i zniszczył list w przekonaniu, że wyświadcza swemuchlebodawcy przysługę.

Po namyśle Wainwright zgodził się z nim i powrócił do swegopierwotnego planu. Na początku września w mieszkaniu przy St Peter’s Street odbyła sięlibacja. Tego właśnie wieczoru przypieczętowana została „transakcja” między Wainwrightemi „Frieakem”, której przedmiotem miała być Harriet. Dziewczyna bardzo dużo wypiła, awieczorem, gdy odprowadzała swych gości do drzwi, zaczęła wyprawiać takie brewerie, żewokół zgromadził się spory tłum spóźnionych przechodniów. W wyniku tego zajściawłaściciel domu kazał Harriet opuścić mieszkanie w ciągu kilku dni.Harriet nie przejmowała się tym zbytnio. Była podniecona i szczęśliwa. Opowiadała EllenWilmore, która miała pozostać przy St Peter’s Street jako główna lokatorka, że już wkrótceprzeprowadzi się do „Frieake’a”. 11 września 1874 roku poświęciła cały ranek na różnezabiegi upiększające, po czym zabrała z mieszkania swe rzeczy, by przenieść się do nowegokochanka. Tego dnia Ellen Wilmore widziała ją po raz ostatni.

Trzy tygodnie później panna Wilmore otrzymała list od swej przyjaciółki. Harriet pisaław nim, że „Frieake” zgodził się ją poślubić pod warunkiem, że zerwie z całym swymdotychczasowym życiem. Harriet miała więc nie widywać się z przyjaciółmi, a zakaz tenobejmował również pannę Wilmore. W liście zawarta była także informacja, że zaraz poślubie państwo „Frieake” zamierzają wyjechać na kontynent. Potwierdziły to następnietelegramy o treści: „Dziś wyjeżdżamy. Żegnajcie. Frieake”, jakie otrzymała panna Wilmore isam Henry Wainwright. Była to ostatnia wiadomość od Harriet, po czym wszelki ślad po niejzaginął.Ellen Wilmore czuła jednak pewien niepokój, bo takie nagłe zerwanie zupełnie niepasowało do charakteru jej przyjaciółki.

Podzieliła się swymi obawami z siostrą Harriet, paniąTaylor. Zaangażowały one prywatnego detektywa, który zdołał wszakże ustalić jeden tylkoniezbity, a podejrzany fakt: Edward Frieake, licytator i przyjaciel Wainwrighta, nie był tym,który miał rzekomo „poślubić” Harriet Lane. Nieszczęsny ojciec dziewczyny odwiedził nawetWainwrighta i błagał go o informacje o miejscu pobytu córki, żywej czy martwej. Henry,zdziwiony wizytą, zapewnił pana Lane, iż nie ma pojęcia, co się z nią stało.

W skład magazynu obok sklepu Wainwrighta wchodziło małe pomieszczenie, gdzieprzechowywano farby. Wkrótce ohydny zapach, dobiegający z tego pomieszczenia, dotarł ażdo mieszkanka na piętrze, które zajmował znany nam już sprzedawca Rogers wraz z żoną.Oboje skarżyli się pryncypałowi na uciążliwy smród, ten jednak zlekceważył ich skargi ipaństwo Rogers nie widzieli innego wyjścia, jak tylko wyprowadzić się z zapowietrzonegolokalu.W czerwcu 1875 roku Wainwright zbankrutował, a jego magazyn miał przejść wposiadanie niejakiego Behrenda. Wtedy to Henry stwierdził, że pora przenieść szczątkiHarriet Lane do nowego pomieszczenia w innej dzielnicy Londynu.

11 września 1875 roku, prawdopodobnie w rocznicę morderstwa, Wainwright odkopałzwłoki Harriet, ukryte pod podłogą w magazynie farb. Zostały one następnie zawinięte wceratę, po czym Henry Wainwright popełnił niewybaczalny i wyjątkowo głupi błąd, którykosztował go życie.Starannie opakowane ceratowe tobołki czekały na środku magazynu. Trudno było jednakz takim – dość ciężkim – ładunkiem spacerować po mieście. Wainwright postanowił więcwezwać dorożkę. Nie chcąc zostawiać swego szczególnego bagażu bez nadzoru, wezwałpewnego wyrostka z sąsiedztwa nazwiskiem Stokes i... polecił mu pilnowanie paczek, dopókion sam nie powróci z dorożką. Powinien był, rzecz jasna, wysłać po dorożkę chłopaka...

Zostawszy sam na sam z paczkami, Stokes – jak można było przewidzieć – natychmiastdo nich zajrzał. Nie domyślał się, oczywiście, co ujrzy; powodowała nim zwykła ciekawość, amoże liczył, że zdoła zwędzić coś byłemu sąsiadowi. Gdy tylko odchylił ceratę, na podłogęmagazynu wypadła ludzka dłoń. Stokes uciekł w stanie skrajnego przerażenia, czemudoprawdy trudno się dziwić.Zanim Wainwright sprowadził dorożkę, chłopak uspokoił się nieco i usiłował nawetgonić odjeżdżający pojazd. Gdy mu się to nie udało, zatrzymał dwóch policjantówpatrolujących ulicę i opowiedział im o swym makabrycznym odkryciu. „Bobbies” nieuwierzyli jednak Stokesowi i wyśmiali go, podejrzewając, że mały ulicznik robi im zwykły„kawał”.

Tymczasem Wainwright oddalił się już znacznie. W pewnej chwili zauważył idącą ulicąswą znajomą, tancerkę kabaretową Alice Day, którą zaprosił do swej dorożki. Prowadził z niąswobodną rozmowę. Pasażerka miała najpewniej służyć właśnie za świadka, że podczas jazdyWainwright nie był w najmniejszym stopniu zdenerwowany. Gdy przejeżdżali obok sklepu zartykułami żelaznymi, Henry zatrzymał dorożkę i wysiadł, by zakupić łopatę.

Biedny Stokes, przegoniony przez policjantów, nie zrezygnował jednak z zamiarupowiadomienia stróży porządku o swym odkryciu. Biegnąc co sił w kierunku, w którymodjechała dorożka z makabrycznym bagażem, zdołał wreszcie natrafić na następny patrol.Tym razem uwierzono mu. Gdy Wainwright z nowiutką łopatą w dłoni wsiadał właśnie dodorożki, policjant poprosił go o pozwolenie zajrzenia do wiezionych przezeń paczek.

Nie pomogła próba przekupstwa: oferta 50 funtów na głowę umocniła jeszcze policjantów w ich podejrzeniach. Po chwili odkryto w paczkach szczątki Harriet. Jak sięokazało, dziewczyna otrzymała dwa strzały w głowę, po czym poderżnięto jej gardło.

Henry Wainwright i jego brat Thomas stanęli przed sądem 27 listopada 1875 roku. Nieprzyznawali się do winy, lecz dowody przeciwko nim były przytłaczające. Henry zostałstracony w Newgate 21 grudnia 1875; Thomas spędził 7 lat w więzieniu za pomoc wukrywaniu zbrodni.

Podobne prace

Do góry