Ocena brak

Hanna Krall

Autor /laetitia38 Dodano /12.03.2011

Urodziła się – jak to „precyzują” przyjaciele i krytycy twórczości Hanny Krall – „na krótko przed wojną”. W rzeczywistości – w roku 1937. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Zdecydowała się zostać dziennikarką, bo – jak tłumaczyła czytelnikom magazynu „Warmia i Mazury” jeszcze w roku 1978 – był to jedyny zawód, który dawał jej najkrótszą i najprostszą drogę, ażeby być blisko wszystkiego... Blisko świata.

Seminarium reportażu prowadził z nią popularny pisarz Marian Brandys, którego już później, w czasie pracy zawodowej, zawsze stawiała sobie za wzór. Po studiach zaczęła pracę w „Życiu Warszawy”, następnie przeszła do redakcji „Polityki” i szybko została wydelegowana do Moskwy jako korespondentka tego tygodnika. Owocem pobytu w Związku Radzieckim stała się książka „Na wschód od Arbatu” (1972).

Swoje teksty dzieli na dwa rodzaje: te potrzebne redakcji, które pisze się bardzo starannie, ale bez większych emocji i – te potrzebne jej samej, które tworzy w napięciu, starając się „wydłubać coś z siebie”.

Aktualnie jest dziennikarką „Gazety Wyborczej”, dokąd przeniosła się po zniesieniu stanu wojennego w kraju, którą to gazetę zresztą współtworzyła. Opublikowała siedem książek. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, podziemnej „Solidarności”, miesięcznika „Odra” i Pen-Clubu.

Tematy do swojej twórczości wybiera z życia. Zawsze wychodziła z założenia, że pisanie o ludziach ma większą szansę przetrwania niż reportaże o „sprawach” czy o „problemach”. Uważa, że nie nadaje się do niczego innego poza reportażem („Warmia i Mazury” 1978, IV). Publicystyka jej „nie leży”, a do fikcji literackiej nie ma wyobraźni. Nie potrafi niczego wymyślić, jest więc skazana na prawdomówność.

Co stało się przedmiotem zainteresowania Hanny Krall? Oto krótki przegląd jej dotychczasowej twórczości:

„Na wschód od Arbatu” (1972). Książka pokazywała Związek Radziecki daleki od propagandowego wizerunku, od sposobu, w jaki pisano wtedy o „ludziach radzieckich”. W reportażu o masowej popularności gry w szachy autorka zrelacjonowała stan psychiczny ludzi stamtąd. „Grają... bo tam wszystko zależy od ciebie... W szachach można zrobić wszystko to, na co nie było szans wżyciu”. Poza tym są w książce ciekawe migawki obyczajowe z Gruzji, Krymu, Uzbekistanu, Estonii, Baszkirii i Syberii.

(Książkę pt. „Szczęście Marianny Głaz”, napisaną w roku 1976, skonfiskowała cenzura. W rok później ukazała się pozycja „Zdążyć przed Panem Bogiem”).

„Sześć odcieni bieli” (1978). Jest to zbiór reportaży o miłości. Teksty „o czymś błahym”, jak sama informuje zaraz po ukazaniu się książki.

Skąd takie tematy? Otóż życie składa się właśnie z drobiazgów. Autorka sugeruje, że te wszystkie zsumowane drobiazgi stają się dla przeciętnego człowieka wydarzeniem na miarę wybuchu wulkanu. Reporterka nie siedzi na boku, beznamiętnie notując relacje, ale poprzez zestawienia różnych wypowiedzi zaznacza własny stosunek do ludzi i do życia.

„Sublokatorka” (1983) ukazała się najpierw w Paryżu, potem były polskie wydania podziemne. Hanna Krall splata w tej książce wątek wojenny z wydarzeniami późniejszymi – poprzez rok 1944, 1949, 1956, 1968 – aż po grudzień 1981. Bohaterami są Polacy oraz – Polacy pochodzenia żydowskiego. Wyczuwa się sugestię, aby czytelnik sam postawił między nimi znak równości.

Autorka tłumaczy, co to jest jasność i czerń. Czerń wywodzi się mianowicie od Biblii, jasność od Odysei. To nie jest podział na Żydów i Polaków. Czerń ma synonimy – poniżenie, upokorzenie, udręka, mrok. Świadomość własnej czerni może łączyć się z pychą, z poczuciem naznaczenia. Jasność nie jest wcale lepsza od czerni. Jaśni dostali lepszą cząstkę losu, to wszystko. „Trenowanie” jasności to niezgoda na poniżenie.

„Okna” (1984). Pierwsze wydanie w Paryżu. W „Oknach” otrzymu­jemy radę, aby przeżywać zawczasu to, czego boimy się najbardziej. Ważne jest, aby wygrać z własnym strachem. Autorka wprowadza fikcyjną bohaterkę w prawdziwe realia. Łączy postaci nierzeczywiste z autentycznymi zdarzeniami. Reportaż ze zmyśleniem. Łączy również to, co zdarzyło się dotychczas – z dniem dzisiejszym.

„Trudności ze wstawaniem” (1987). Jeszcze jedno wydanie w Paryżu, gdyż w kraju było to niemożliwe. Książka poruszająca tematy odnowy lat 1980-81. Po raz pierwszy Hanna Krall pozwala sobie wyraźnie wkroczyć w świat polityki. Ulega temperaturze przemian, jakie zachodzą w kraju. Dokonuje zapisu tamtych, brzemiennych w wydarzenia dni. Odsłaniają się przed oczami czytelnika całe sfery tematyczne, niedo­stępne dotąd reporterskim zainteresowaniom autorki dzieła o Zagładzie.

„Hipnoza” (1989). Książka jest zbiorem siedmiu reportaży, pow­stałych w wyniku rozmów Hanny Krall z Żydami, mieszkającymi teraz w Izraelu, w Kanadzie i w Ameryce Południowej, których korzenie wyrastają z polskiej historii i kultury, z polskich miast i miasteczek.

Reporterkę interesują wojenne epizody z życia bohaterów. Dla ocalonych Żydów ta Polska z czasów okupacji to zagłada tysięcy rodaków, śmierć ich rodzin oraz ich własna śmierć, której uniknęli jakimś cudem. Mimo złych wspomnień bohaterowie „Hipnozy” wracają do Polski, najczęściej myślami, a jeśli osobiście, to na krótko, i ta niezrozumiała tęsknota nie przynosi im niczego dobrego, zwiększa jedynie smutek i cierpienie.

Taniec na cudzym weselu” (1993). Dwanaście reportaży. Okupa­cyjne i współczesne. Bohaterami są Polacy i Żydzi. Tłem jest wojna, komunizm, demokracja, a przede wszystkim ludzkie uczucia. Miłość i nienawiść. Mądrość i głupota. Pracowitość i lenistwo. Odwaga i tchó­rzostwo. Na pierwszy rzut oka wszystkie reportaże zawierają tak zwane przypadki kliniczne. Po głębszym jednak zastanowieniu dochodzi się do wniosku, że ma się do czynienia ze zwykłymi sprawami zwykłych ludzi. Tyle że trzeba na nie trafić i umiejętnie zanalizować.

Kazimierz Dziewanowski, w posłowiu do zbioru reportaży „Trudności ze wstawaniem”, nazwał Hannę Krall czarownicą polskiego reportażu. Swoje pisarstwo uprawiała autorka w okresie, kiedy trzeba było toczyć nieustającą walkę z cenzurą, należało wykazać się odpornością psychiczną w chwilach, gdy okazywało się, że taki lub inny tekst „wyleciał” z druku. Był to również czas, gdy to i owo można było wydać jedynie w tak zwanym drugim obiegu, czego najlepszym przykładem jest powieść „Okno”.

Miano „czarownicy” wzięło się niewątpliwie stąd, że trzeba było nadprzyrodzonych sił, aby mimo przeszkód ciągle kontynuować pisarstwo zgodne z wewnętrzną potrzebą i własnym sumieniem.

Tak pisze Dziewanowski w posłowiu: ,,Ten świat, w którym żyjemy, może każdego z nas pojedynczo zgnoić, każdego wykończyć, ale i tak z nami nie wygra. Anie wygra, jeśli będą u nas tacy ludzie, jak autorka i jej bohaterowie...”.

 

 

Podobne prace

Do góry