Ocena brak

Gwiazdy i gwiazdozbiory

Autor /Machabeusz123 Dodano /05.06.2013

Nocne niebo, usiane bezlikiem migotliwie świecących gwiazd, od niepamiętnych czasów wzbudzało zainteresowanie człowieka, pobudzało jego umysł i fantazję. Chińczycy, mieszkańcy Mezopotamii, Egipcjanie i Grecy łączyli jasne gwiazdy w grupy i dawali im imiona swych bogów, bohaterów i zwierząt. Nazwy te przetrwały do naszych czasów, chociaż starożytne wyobrażenia gwiazdozbiorów - jak zwiemy poszczególne ugrupowania gwiazd — oglądać można już tylko na kartach dawnych atlasów nieba. Są one pełne przeróżnych figur, wyobrażających nazwy gwiazdozbiorów.

Najdawniejsze są nazwy gwiazdozbiorów Zodiaku, leżących wzdłuż ekliptyki, po której zdaje się w ciągu roku wędrować Słońce. W rzeczywistości jest to odbicie rocznego ruchu Ziemi, krążącej po orbicie okołosłonecznej i zmieniającej położenie w przestrzeni. Dlatego z jej powierzchni widzimy Słońce na tle różnych gwiazdozbiorów. Tworzące je gwiazdy są niewidoczne podczas dnia, gdyż słabe ich światło zostaje przytłumione przez rozproszone i znacznie silniejsze światło słoneczne. Ale gdyby Ziemia nie posiadała atmosfery, niebo i w dzień byłoby zupełnie czarne. Wówczas można by na nim obserwować jednocześnie tarczę słoneczną i gwiazdy. A zatem określenie, że Słońce świeci na tle tego lub innego gwiazdozbioru Zodiaku, nie jest wcale takie abstrakcyjne. A ponieważ gwiazdozbiory te noszą przeważnie nazwy zwierząt, często zwiemy je gwiazdozbiorami zwierzyńcowymi. Nazwy tym gwiazdozbiorom nadali astronomowie i astrologowie babilońscy.

Z mitami greckimi związane są nazwy większości gwiazdozbiorów. Przykładem może być zespół obrazujący przepiękny mit o Perseuszu i nieszczęsnej Andromedzie. Była ona córką króla Etiopii, Cefeusza i Kasjopei, która chełpiła się, iż przewyższa urodą nimfy morskie nereidy. Bóg morza, Posejdon, zesłał na Etiopię potwora morskiego Ketosa, chcąc w ten sposób ukarać zarozumiałość królowej. Potwór niszczył kraj i król zmuszony był zwrócić się o pomoc do wyroczni. Ta zażądała złożenia potworowi ofiary z Andromedy, którą Cefeusz z wielkim żalem polecił przykuć do skały. Nieszczęsną księżniczkę od niechybnej śmierci uratował wracający z dalekiej wyprawy Perseusz. Zabił nasłanego przez Posejdona potwora, a uwolnioną Andromedę pojął niebawem za żonę.

Równie piękne opowieści związane są z innymi gwiazdozbiorami, stanowiącymi przypadkowe u-grupowania na ziemskim niebie. A ponieważ gwiazdy wchodzące w ich skład bardzo wolno, ale nieustannie przesuwają się po firmamencie, to i wygląd gwiazdozbiorów powoli się zmienia. Dziś wyglądają inaczej niż sto tysięcy lat temu i inaczej będą wyglądały za następne sto tysięcy lat. Układ gwiazdozbiorów zmienia się i z tego powodu, że jedne gwiazdy oddalają się od nas i po jakimś czasie znikną w przestrzeni kosmicznej, inne zaś przybliżają do naszego systemu planetarnego i kiedyś pojawią się na firmamencie jako nie znane dotąd gwiazdy. Krótko mówiąc - konfiguracja gwiazd na ziemskim niebie uzależniona jest od miejsca w przestrzeni, w którym akurat znajduje się Układ Słoneczny. Gdybyśmy wybrali się na inny system planetarny, odległy na przykład o 10 tysięcy lat świetlnych, przekonalibyśmy się naocznie, że gwiazdozbiory na firmamentach tamtejszych planet mają całkiem inny wygląd.

Starożytni i średniowieczni astronomowie do gwiazdozbiorów zaliczali tylko jaśniejsze gwiazdy. Z czasem jednak nazwą gwiazdozbiór zaczęto obejmować określone obszary nieba, a w roku 1922 całe niebo podzielono na 88 gwiazdozbiorów. Początkowo granice między poszczególnymi gwiazdozbiorami przebiegały nieregularnie, co było powodem licznych nieporozumień, gdyż poszczególni astronomowie jedne i te same gwiazdy włączali do różnych gwiazdozbiorów. Dlatego w roku 1928 postanowiono wytyczyć nowe granice, przeprowadzając je Wzdłuż równoleżników niebieskich i łuków kół godzinnych (tak zwiemy niebieskie południki). W ten sposób wyeliminowano dowolność w zaliczaniu gwiazd do tego lub do sąsiedniego gwiazdozbioru.

Podział nieba na gwiazdozbiory znacznie ułatwia orientację wśród wielkiej liczby gwiazd. Temu samemu celowi służą nazwy nadane przez starożytnych gwiazdom wyróżniającym się blaskiem. Na przykład najjaśniejszą gwiazdą nieba, położoną w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa, nazwano Syriuszem, a najjaśniejszą gwiazdę gwiazdozbioru Małego Wozu - Polarną. Nazwy te stosowane są i dziś, chociaż współcześni astronomowie częściej posługują śię innymi oznaczeniami. Wprowadził je astronom niemiecki Jan Bayer (1572-1605), który w roku 1603 zaproponował, aby gwiazdy w poszczególnych gwiazdozbiorach oznaczać małymi literami alfabetu greckiego. Kolejność liter w alfabecie odpowiada zarazem jasności gwiazd. Na przykład alfa Wielkiego Psa oznacza Syriusza, a alfa Małego Wozu - Gwiazdę Polarną. Gwiazda oznaczona literą beta jest drugą co do jasności w danym gwiazdozbiorze.

Jednakże opisana wyżej metoda znalazła zastosowanie tylko w stosunku do gwiazd widocznych gołym okiem, i to nie wszystkich. Na przykład wielkimi literami alfabetu łacińskiego, poczynając od litery R, oznacza się gwiazdy zmienne, natomiast gwiazdy słabe, obserwowane jedynie przez lunety, oznaczone są numerem, pod którym dana gwiazda występuje w określonym katalogu gwiazd. Do największych należy katalog noszący nazwę „Bonner Durchmusterung”.

Został on opracowany w ubiegłym stuleciu na podstawie precyzyjnych pomiarów, wykonanych w obserwatorium w Bonn pod kierunkiem znanego astronoma niemieckiego Fryderyka A. Argelandera (1799-1875). Olbrzymie to dzieło zawiera współrzędne oraz jasności około pół miliona gwiazd. Gołym okiem można na niebie dostrzec około 3 tysięcy gwiazd, które według jasności zostały przez starożytnych astronomów podzielone na 6 klas, zwanych wielkościami. Byli oni bowiem przekonani, że wszystkie gwiazdy znajdują się w jednakowej od Ziemi odległości i że ich jasność zależna jest od wielkości. Pogląd ten okazał się fałszywy, gdyż odległość gwiazd jest różna, a ich jasność na ziemskim niebie uzależniona od wielu czynników. Czasem więc gwiazda mniejsza, położona jednak w stosunkowo niewielkiej odległości od naszego systemu planetarnego, może świecić na niebie jaśniej niż gwiazda duża, ale znajdująca się w znacznie większej odległości. A zatem termin „wielkość gwiazdowa” (po łacinie „magnitudo”) nie oznacza wielkości gwiazdy, lecz jej obserwowaną z Ziemi jasność.

Dawniejsze oceny jasności gwiazd były bardzo niedokładne i służyły właściwie tylko do identyfikacji gwiazd na niebie. Z chwilą jednak, gdy astronomowie zaczęli interesować się właściwościami gwiazd, pojęcie „wielkość gwiazdowa” należało ściślej określić. Problemem tym zajęli się w ubiegłym stuleciu astronomowie angielscy John F. W. Herschel (1792-1871) i Norman R. Pogson (1829-1891), którzy na podstawie wnikliwych pomiarów ustalili, iż gwiazda pierwszej wielkości daje sto razy więcej światła niż gwiazda szóstej wielkości.

W oparciu o powyższą zasadę skala wielkości gwiazdowych została rozszerzona zarówno na obiekty bardzo jasne (Słońce i Księżyc), jak i na widoczne tylko przez teleskopy. Na przykład pozorny blask Słońca wynosi -26,8 wielkości gwiazdowej, a najsłabszych gwiazd widocznych największymi teleskopami +24 wielkości gwiazdowe. Oznacza to, że natężenie światła słonecznego jest 100 trylionów razy większe od natężenia światła najsłabszych gwiazd.

Podobne prace

Do góry