Ocena brak

Gustaw Herling-Grudziński

Autor /Amelia Dodano /11.03.2011

Gustaw Herling-Grudziński to pisarz znany młodzieży szkolnej przede wszystkim jako autor utworu Inny Świat oraz opowiadań, m.in. Wieża. Urodził się 20 maja 1919 r. w Kielcach, jako najmłodsze, czwarte dziecko w rodzinie.1 Wakacje spędzał w Suchedniowie, gdzie zamieszkał jego ojciec po odziedziczeniu części młyna i domu. Od 1929 r. Gustaw uczęszczał do Gimnazjum Męskiego im. Mikołaja Re­ja (później im. Stefana Żeromskiego). Będąc w VI klasie (1935), de­biutował w warszawskiej „Kuźni Młodych” reportażem poświęconym Górom Świętokrzyskim. W1936 r. współredagował pismo „Nowa Ku­źnia”, zaprzyjaźnił się wtedy z Jerzym Głowanią.

W 1937 r. Grudziński rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersyte­cie im. J. Piłsudskiego w Warszawie. Uczęszczał na wykłady znakomi­tych mistrzów: Z. Szmydtowej, W. Borowego, J. Krzyżanowskiego, T, Kotarbińskiego. Współpracował z pismami: „Przemiany”, „Orka na Ugorze”, „Ateneum”, „Pion” i „Nasz Wyraz”. Zajmował się przede wszystkim recenzją i eseistyką literacką. Interesował się zwłaszcza twór­czością Miłosza, Gombrowicza i – ogólnie – przemianami kultury polskiej (liczne dyskusje na łamach pism i podczas spotkań Koła Polonistów).

Kiedy wybuchła wojna, przyszedł czas na inne działania. 15 paździer­nika 1939 r. powstała konspiracyjna organizacja Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa (PLAN), której współorganizatorami byli krytycy związani z „Orką na Ugorze”, m.in. Herling-Grudziński (pełnił funkcję szefa sztabu). Potrzebne było nawiązanie kontaktów z Zachodem oraz zorganizowanie podobnej grupy we Lwowie – tam też wyjechał Herling. Mimo pomocy literatów (Ostapa Ortwina, Marii Dąbrowskiej, Juliusza Kleinera, Teodora Parnickiego), nie mógł znaleźć pracy i udał się do Grodna. Zagrożony aresztowaniem ukrywał się we wsi Sokółka, a po­tem, za pożyczone pieniądze, pod opieką przemytników próbował przedostać się na Litwę. Jeden z nich, Mickiewicz, będący na usługach NKWD, wydał przyszłego pisarza policji zaraz za rogatkami miasta.

Po przesłuchaniach w Grodnie zapadł wyrok: pięć lat więzienia za działalność na rzecz niemieckiego wywiadu (z powodu brzmienia na­zwiska) i zamiar walki przeciwko Rosji. Lato 1940 pisarz spędził w celi w Witebsku, zaś w listopadzie został skierowany do Leningradu, następnie do Wołogdy, a potem – do Jercewa pod Archangielskiem. W obozie początkowo był tragarzem w bazie żywnościowej (rozładowy­wanie wagonów). Praca była bardzo wyczerpująca, ale dawała możli­wość zdobycia (kradzież) dodatkowego pożywienia, o czym można przeczytać w książce Inny Świat. W lutym 1941 r przeziębiony pisarz przebywał przez dwa tygodnie w szpitalu.

29 czerwca 1941 r. (po wybuchu konfliktu między Niemcami a Ro­sją) wszyscy cudzoziemcy zostali przeniesieni do brygady pomocni­czej nr 57, pracującej przy sianokosach, w tartaku i przy wyrębie lasu. W listopadzie tego roku Grudziński wraz z grupą więźniów podjął gło­dówkę – protest przeciwko przetrzymywaniu w Jercewie osób objętych amnestią dla Polaków więzionych w ZSRR. Jej skutkiem było zwol­nienie pisarza z obozu 20 stycznia 1941 r. Wyruszył w długą podróż – najpierw przez Wołogdę i Buj do Swierdłowska (tu zapisał pierwsze notatki), potem do Czelabińska i do Ługowoje w Kazachstanie, gdzie wstąpił do 10. Dywizji. Z nią dotarł do Krasnowodska nad Morzem Kaspijskim, skąd 30 marca odpłynął do Persji. Była to dopiero część wielkiej wędrówki. Z armią gen. Andersa wyruszył do Iraku, potem przez Palestynę i Egipt do Włoch (dłuższy pobyt w szpitalu brytyjskim w Nocera i rekonwalescencja w Sorreto). W Italii poznał filozofa Benedetta Crocego (po latach poślubił jego córkę Lidię). W maju 1944 r. Grudziński walczył pod Monte Cassino w 3. Dywizji Strzelców Kar­packich i został odznaczony krzyżem Virtuti Militari.

W 1943 r. na nowo rozpoczął pisanie. Publikował swoje artykuły w Bagdadzie i Jerozolimie – w polskojęzycznych pismach, zwłaszcza w „Orle Białym”. W 1945 r. w Rzymie ukazał się zbiór szkiców poświę­conych literatom, których zabrała wojna, pt. Żywi i umarli. Niedługo później powstały wstępy do książek, m.in. do Ksiąg pielgrzymstwa i narodu polskiego A. Mickiewicza oraz do antologii opowiadań wojen­nych. Krytykował zarówno mesjanizm (fałsz i megalomania narodo­wa) jak i radykalne stanowiska: faszyzm, komunizm.

Podejmując decyzję o pozostaniu na obczyźnie, pisarz postanowił nadal walczyć o niepodległość kraju. Właściwie odczytał zmiany w oj­czyźnie. Zdawał sobie sprawę z nowych zagrożeń, jakie spadły na po­wojenną Polskę. Osiadł w Rzymie, gdzie kierował działem literackim w piśmie „Orzeł Biały” i został członkiem PEN-Clubu. Ożenił się z malarką Krystyną Domańską (zmarłą w 1952 r.). Wraz z J. Giedroyciem założył miesięcznik literacki „Kultura” (od 1947 r.), później prze­niesiony do Paryża i Maisons-Laffitte we Francji. Grudziński wyjechał do Londynu i współpracował z miesięcznikiem „Wiadomości”, redagowanym przez M. Grydzewskiego. Od 1952 r. przebywał w Mona­chium, angażując się w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Pu­blikował swoje teksty w pismach włoskich i wspomnianej „Kulturze”, tłumaczył literaturę włoską, angielską i rosyjską.

Kolejny okres życia Herlinga-Grudzińskiego związany jest z poby­tem w Neapolu we Włoszech. Tu powstała większość jego utworów, podjął współpracę z pismami w języku włoskim, ponownie się ożenił (z Lidią Croce). Po zmianie sytuacji politycznej w Polsce mógł już wy­dawać swoje dzieła w kraju. Oczywiście, przełomowym wydarzeniem była publikacja Innego Świata. W uznaniu dla jego dorobku Senat Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu przyznał mu tytuł dok­tora honoris causa. W przemówieniu Herling podkreślił zasadniczą zmianę w jego życiu – polskiego emigranta we Włoszech: [...] przesta­łem być pisarzem emigracyjnym, a stałem się pisarzem polskim zamie­szkałym w Neapolu.2 Decyzję o pozostaniu za granicą Grudziński uza­sadnił przywiązaniem jego żony do rodzinnego miasta i tym, że ułożył już swoje sprawy w tamtych warunkach. Od tego czasu odwiedzał Pol­skę, spotykał się z przyjaciółmi i czytelnikami. Zawsze witany z uzna­niem, stanowi dla Polaków postać-symbol, kojarzy się z męczeń­stwem rodaków w sowieckich łagrach i postawą człowieka, dla które­go wartości humanistyczne pozostaną zawsze podstawowe i warte obrony.

 

 

Do góry