Ocena brak

„Grób Agamemnona” Juliusza Słowackiego - elementy pamfletu i retoryczność

Autor /spiderman Dodano /09.03.2011

„Grób Agamemnona”

Słynny wiersz stanowi fragment VIII pieśni poematu podróżniczego „Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu”. W druku ukazał się razem z „Lilią Wenedą” jako pewnego rodzaju komentarz do tej tragedii, gdyż wymagała ona jego, jako utwór symboliczny (miejscami o symbolice skomplikowanej i niejasnej). Zabytek, który Słowacki zwiedził i który uczynił tematem „Grobu Agamemnona” był właściwie tzw. Skarbiec Atreusza, w owym czasie traktowany jako autentyczny grobowiec wodza wojsk greckich w wojnie trojańskiej.

Wiersz rozpada się na dwie części, tylko w pierwszej mamy temat tytułowy (pobyt w grobie Agamamnona nasuwa poecie skojarzenia z „Iliadą” Homera, która jako epos o wojnie trojańskiej jest według Słowackiego utworem o wielkich ludziach i o wielkich czynach. Ta wielkość przeszłości homeryckiej podkreślana jest w kolejnych zwrotkach, w różny sposób, a obecna cisza grobowca kontrastuje z treścią „Iliady”. Nasuwa to typowo romantyczną refleksję o przemijaniu wielkości w historii. Wszystkie metafory (środki retoryki) w tej części utworu służą przeciwstawieniu dawnej wielkości - obecnej małości, do której dołącza poeta także samego siebie).

„O ! jak daleko brzmi ta harfa złota,

której mi tylko echo wieczne słychać.”

Poczucie własnej małości narzucone przez zestawienie z wielkimi ludźmi epoki Homera prowadzi do ukorzenia się poety przed historią:

„Głęboko jestem pokorny i cichy

tu, w tym grobowcu sławy, zbrodni i pychy.”

Podobny ton odnajdujemy w „Hymnie”, gdzie Słowacki pisał o ukorzeniu się przed własną nicością - tutaj jest to wywołane przytłaczającą wielkością bohaterów „Iliady”. W zwrotce zaczynającej się:

„Tak więc - to los mój na grobowcach siadać

I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych...”

można doczytać się skargi z jaką przyjmowano dotychczasowe utwory Słowackiego - niezrozumienie jego poezji wśród „słuchaczów głuchych”.

Retoryka

Autor wzbogacił swój wiersz (o charakterze retorycznym), nawiązuje przede wszystkim do starożytności (modne w romantyźmie):

- „Krew Atrydów”,

- pracownia Arachny,

- harfa złota (Homera),

- Elektra.

Utwór rozpoczyna apostrofa:

„Niech fantastycznie lutnia nastrojona

wtóruje myśli posepnej i ciemnej.”

(wzorowane na inwokacji w „Iliadzie” Homera),

Jest to swoista prośba o natchnienie do wygłoszenia kolejnych słów.

- zdania wykrzyknikowe:

„Jak mi smutno” (jest to jednocześnie anafora),

„O! cichy jestem jak wy, o Atrydzi”

- personifikacje:

- serce zasnęło,

wiatr przychodzi wzdychać,

kłóci się wietrzyk.

- aluzje mitologiczne:

- Elektra, Arachna.

- elipsy:

„I ma Elektry głos - ta bieli płótno”

„Albo umarłych - i tak pełny wstrętu”

- epitety (liczne, wyszukane):

- nadgrobowe słońce,

- czarne listki,

- ciemny grobowiec, ...

- oksymorony:

- pieśń ciszy,

- słuchaczów głuchych,

- wyliczenia (oparte na kontraście):

- sławy, zbrodni, pychy

- inwersje:

- „głęboko jestem pokorny i cichy”,

- „to los mój na grobowcach siadać”,

- „jeśli napotka grób rycerzy - padnie”,

- przerzutnie:

- „Nad wielkim niczym grób i milczącym

garstką popiołów - ale w moim ręku

ta struna drgnęła”,

- „napędza nasion kwiatów - ale te puchły

chodzą i w grobie latają jak muchy”

- anafory:

- Ani mię

Ani się,

- Tu cząbry

Tu wiatr,

- peryfrazy:

- „Bo jestem z kraju, gdzie widmo nadziei

Dla małowiernych serc podobne snowi”

- harfa złota,

- epitety (ich ciągi):

- błahych, wiotkich, kruchych,

- metafora (przenośnia):

- senne królestwa,

- z wielką błyskawicą w oku,

- koń się na powietrzu kładzie,

- słońcu stała się większa szpara,

- onomatopeje:

- świerszcze,

- sykają.

W II części utworu znikają zupełnie motywy homeryckie, ale pozostaje Grecja, we wspomnieniu Termopil i Cheronei. Poeta dalej rozważa pojęcie wielkości i małości ( w innym sensie niż poprzednio ). Zestawia tu starożytną Grecję ze współczesną Polską.

Pamflet

Utwór atakuje tutaj Polaków, ośmiesza i krytykuje społeczność szlachecką, wytyka ich błędy (powstanie listopadowe):

- kraj smutnych ilotów - omówienie (iloci - niewolnicy)

Poeta wystawia rachunek własnemu narodowi, próbuje uświadomić zarówno przyczyny klęski powstania listopadowego jak i utratę niepodległości. W poetyckiej wizji ukazuje siebie mknącego na koniu przez Grecję. Żaden Polak nie ma prawa zatrzymać się pod Termopilami, gdzie Grecy w 480 p.n.e. pod wodzą Leonidasa walczyli bohatersko z Persami. Wszyscy zginęli, nikt nie oddał się do niewoli, a czyn ich na zawsze pozostanie symbolem patriotyzmu i poświęcenia dal ojczyzny. Niestety Polacy nie wykazali takiej odwagi i gotowości poświęcenia życia dla ojczyzny:

- „Na Termopilach ? - Nie, na Cheronei”

(sytuacja Polski przypomina sytuację Greków pod Cheroneą - przegrali na własne życzenie),

- „Na Termopilach ja się nie odważę

Osadzić konia w wąwozowym szlaku,

Bo tam być muszą tak patrzące twarze,

Że serce skruszy wstyd - w każdym Polaku.”

Polacy nadal skrępowani łańcuchem niewoli nie mogą bez zażenowania stanąć nad mogiłą Leonidasa, który mógłby zapytać „wiele was było”. Jedynym miejscem w Grecji godnym Polaka jest Cheronea, gdzie w 338 p.n.e. Grecy ponieśli klęskę uciekając w popłochu z pola walki w wyniku czego utracili niepodległość:

Kluczowa strofa:

Na Termopilach - jaką bym zdał sprawę,

Gdyby stanęli męże nad mogiłą,

I pokazawszy mi swe piersi krwawe

Potem spytali wręcz: „Wiele was było ?” -

Zapomnij, że jest długi wieków przedział. -

Gdyby spytali tak - cóż bym powiedział ?”

(pytanie retoryczne zawarte w strofie powinno potęgować w ówczesnych Polakach wstyd)

W dalszej części wiersza poeta surowo ocenia postawę Polaków w powstaniu listopadowym, stara się odnaleźć przyczyny upadku niepodległości.

„Nagi trup Leonidasa” jest cały w harmonijnych kształtach, przedstawia człowieka o harmonijnej duszy i ciele (kontrast do złotego pasa i czerwonego kontusza bogato odzianych Polaków).

- „O Polsko !” apostrofa, rozpaczliwe wezwanie,

Upadek Polski tkwi w wadach szlachty, która została nazwana „czerepem rubasznym”. Szlachta nie pozwoliła dojść do głosu masom ludu, tzn. wzięła „duszę anielską narodu”.

Personifikacja Polski (zauważalne echa mesjanizmu), Polska cierpiąca, ułożona w grobie.

Oddziaływanie szlachty na naród porównane zostało do zabójczego działania koszuli Dejaniry, która spowodowała śmierć w straszliwych męczarniach Heraklesa

„Zrzuć do ostatka te płachty ohydne

Tę Dejaniry palącą koszulę.”

(wezwanie Polski do „obudzenia się”)

. „Nowa - nagością żelazną bezczelna -

Niezawstydzona niczym - nieśmiertelna”

(mesjanistyczne powołanie Polski „odrodzi się jak Feniks z popiołów”)

Słowacki wytyka też polskiej szlachcie skłonności do wystawnego, pełnego przepychu życia i do naśladowania obcych wyrazów:

„Polsko ! lecz ciebie błyskotkami łudzą

Pawiem narodów byłaś i papugą

A teraz jesteś służebnicą cudzą”

(jest to nawiązanie bądź aluzja do Potockiego „Zbytki polskie” (barok) - przedstawienie bogato ubranego szlachcica, który nosił mnóstwo świecidełek jak „papuga”)

Posąg z jednej bryły” - to myśl o przezwyciężenu rozbicia i osiągnięciu pełnej jedności narodu (rozbicie społeczne dawnej Polski było przyczyną jej upadku. Siły narodowe zostały osłabione i ukształtowane zostały ujemne cechy psychiki narodowej, a w konsekwencji doprowadziło to do upadku państwa).

W wierszu została jednak zawarta wizja nowej, wolnej Polski - narodu zjednoczonego, spójnego wewnętrznie, a tak potężnego, że „ludy przelęknie”. Nie szczędząc słów poeta zawarł w utworze oskarżenia wobec Polaków:

- Cheronea - symbol klęski,

- czerep rubaszny,

- „oczy otworzone w grobie” - samounicestwienie kraju,

- „pawiem narodów byłaś i papugą” - Polska w Europie przyjęła dumną i pyszną rolę (dama sarmacka),

- „służebnica cudza” - uzależnienie od woli możnych lub podporządkowana zaborcy,

Poeta wyznaje ze wstydem, że sam również nie wziął udziału w powstaniu listopadowym. Identyfikuje się więc z narodem oskarżając siebie (ma prawo oskarżać cały naród):

„Mówię - bom smutny - i sam pełen winy”

Jest to więc pamflet gniewny, srogi i pełen żalu, nie tylko na tych, którzy kierowali powstaniem listopadowym, lecz na cały naród, przodków, a także i na samego poetę, który poczuwa się do winy.

Do góry