Ocena brak

GRECJA - EPOKA HELLENISTYCZNA - Historia hellenizmu

Autor /Xena Dodano /26.04.2013

Wojnę przeciw Persji uchwaloną na kongresie korynckim w r. 338 p.n.e. podjął w cztery lata później syn Filipa Macedońskiego, Aleksander zwany Wielkim. Na wiosnę 334 r. p.n.e. wkroczył on na czele armii macedońsko-greckiej do Małej Azji, by w ciągu trzech lat, po odniesieniu trzech decydujących zwycięstw (nad Granikiem, pod Issos i między Arbelą a Gaugamelą) opanować w r. 331 p.n.e. mocarstwo perskie. Ustanowiwszy stolicę w Babilonie, Aleksander Wielki dążył do stworzenia uniwersalnej monarchii obejmującej tereny dawnego państwa perskiego oraz Macedonię i Grecję, a opierającej się na klasach posiadających pochodzenia zarówno greckiego, macedońskiego, jak i wschodniego. Aleksander nie zadowolił się pokonaniem państwa perskiego, lecz podjął (nieudaną) wyprawę przeciw Indiom oraz planował, jak się zdaje, także podbój Afiyki i Italii. Przedwczesna śmierć położyła kres planom króla. Na miejscu wielkiej monarchii Aleksandra po dwudziestoletnich bojach prowadzonych przez jego dowódców ustaliły się w r. 301 p.n.e., po bitwie pod Ipsos, następujące państwa: królestwo Ptolemeuszów w Egipcie, królestwo Seleukidów — które zrazu obejmowało całą Azję do Indu, a potem po oderwaniu się Partów w r. 247 p.n.e. tylko Syrię i Mezopotamię i popularnie nazywane było królestwem syryjskim — ze stolicą w Antiochii, królestwo Antigonidów obejmujące Macedonię i Grecję, która miała samorząd, lecz w istocie pozostawała pod protektoratem macedońskim, i bardzo krótkotrwałe państwo Lysimacha, obejmujące Trację i północną część Małej Azji. W związku z wojnami w wieku III p.n.e. oraz wtargnięciem szczepów gallickich na terytorium tracko-frygijskie upadło państwo Lysimacha, a na jego miejsce powstały nowe państwa hellenistyczne: królestwo Attalidów w Pergamonie, królestwo Bitynii nad Propontydą, królestwo Galacji, nazwane tak od Gallów, ze stolicą w Ankyrze i królestwo Pontu, na wybrzeżu Morza Czarnego. Z państw tych najsilniejsze były trzy: państwo Ptolemeuszów, państwo Seleukidów i królestwo Antigonidów. W historii kultury także małe państwo pergameńskie odegrało niepoślednią rolę zarówno w dziedzinie nauki, jak i sztuki. Podobną rolę odegrała również wyspa Rodos.

Już od wojny peloponeskiej datuje się upadek gospodarczy i polityczny Grecji właściwej. Centra produkcji i handlu przenoszą się coraz bardziej na wschód. Ośrodki, do których Grecja dawniej kierowała swój eksport, obecnie usamodzielniają się i nie potrzebują towarów greckich. Podboje Aleksandra Wielkiego otwierają cały Wschód przed Grekami, toteż energiczniejsze jednostki opuszczają kraj macierzysty w poszukiwaniu zarobku na Wschodzie. Dwory władców hellenistycznych, a przede wszystkim, dwór Ptolemeuszów w Egipcie, ściągają do Aleksandrii zastępy literatów i uczonych greckich. Już teraz, w wieku III p.n.e., zaczyna się proces wyludniania się Grecji; zauważył go największy historyk tych czasów, Polibiusz, mówiący o spadku liczby urodzin i przypisujący go chęci wygodnego życia.

W czasach Cycerona, Strabona, Plutarcha Grecja jest krajem biednym, wyludnionym i stanowi teren wycieczek turystycznych dla bogatych Rzymian zwiedzających zabytki wspaniałej przeszłości. Do pewnego znaczenia politycznego na tym terenie dochodzą w wieku III p.n.e. nowe organizmy polityczne. Są nimi związki państw powstałe mniej więcej około r. 280: Związek Etolski i Związek Achajski. Związek Etolski miał siedzibę w Delfach i podczas najazdu gallickiego w r. 279 odegrał wielką rolę. Prócz Etolów obejmował on obie Lokrydy, Oiteję, Malis, Dorydę, Fokidę i ziemie Enianów, Dolopów, części Akamanii i Te-salli, pozostawał także w przyjaznych stosunkach w Macedonią. W przeciwieństwie do dawnych symmachii z czasów klasycznych wprowadza Związek Etolski prawo związkowe równe dla wszystkich państw i wszystkich obywateli Związku. Najwyższa władza należała do zebrania ogólnego wszystkich obywateli, które gromadziło się dwa razy do roku, i do rady związkowej; na czele Związku stał wybierany strateg. Jeszcze większe znaczenie miał założony w r. 281 Związek Achajski, który początkowo powstał z połączenia się czterech państw, a potem obejmował ich dziesięć. Ustrój związkowy oparty był na tych samych mniej więcej zasadach co ustrój Związku Etolskiego i oznaczał również postęp w stosunku do symmachii z czasów klasycznych. W wieku III p.n.e. ma też miejsce krótkotrwała próba przywrócenia świetności Sparty. Stosunki społeczne w Sparcie były bardzo niezdrowe, podobnie zresztą jak w całej Grecji, gdzie wskutek warunków ekonomicznych i kryzysu socjalnego wywołanego istnieniem silnych przeciwieństw klasowych dochodzi w wieku III do ustawicznych rozruchów i zamieszek. Skupienie wielkich połaci ziemi w rękach nielicznych jednostek i w konsekwencji ograniczenie liczby pełnouprawnionych obywateli musiało także w Sparcie doprowadzić do ruchów rewolucyjnych. Wprawdzie Agis, pierwszy król, który chciał dokonać szeregu reform, uległ w walce z partią konserwatywną, lecz w kilkanaście lat później udało się to rewolucyjnemu królowi Kle-omenesowi III. Reforma przeprowadzona w r. 226-225, polegająca na wzmóc -nieniu władzy królewskiej, usunięciu eforów, wprowadzeniu nowego podziału ziemi, powiększeniu ilości obywateli przez przyjęcie w ich poczet periojków — była jednak krótkotrwała. Po wielu zwycięstwach odniesionych nad wojskiem achajskim, którego reakcyjni przywódcy byli wrogami nowych reform spartańskich, szczęście odwróciło się od Kleomenesa. Przywołany przez Związek Achajski król macedoński Antigonos Doson pobił go pod Sellazją (222); Kleomenes musiał uchodzić do Egiptu, gdzie wkrótce zmarł. Reformy jego zostały obalone.

Jak widać, w życiu kulturalnym Greków zaszła w epoce hellenistycznej bardzo poważna zmiana. Wraz z upadkiem niepodległości politycznej przestała istnieć tak charakterystyczna dla Greków forma ustrojowa miasta-państwa. Ściśle mówiąc, miasto-państwo nie przestało istnieć, lecz na terenie Grecji przekształciło się z ogniska samodzielnej działalności politycznej w rodzaj samorządu gminnego. Centrami działalności kulturalnej stały się, z wyjątkiem Aten, ośrodki poza Grecją właściwą. Ogniskami działalności politycznej, a także i kulturalnej stały się domy władców hellenistycznych. Kultura tego okresu stoi wprawdzie wysoko, jej charakter jest jednak inny niż w epoce klasycznej, uzyskuje bowiem coraz bardziej znamiona kultury kosmopolitycznej. W przeciwieństwie do kultury okresu klasycznego jest jedynie kulturą elity intelektualnej. Kwitnie w cieniu wielkich władców, jest przez nich finansowana i im służy. Coraz częściej spotyka się typ wędrującego po dworach literata, który pozostaje na usługach władców. Mimo to kultura wieku III p.n.e. i II p.n.e. posiada pierwiastki twórcze. Nauka właściwie dopiero teraz dochodzi do najwyższego rozkwitu, i to zarówno w dziedzinie przyrodoznawstwa, jak i humanistyki (filologia) oraz w dziedzinie techniki. Poezja w twórczości Kallimacha i Teokryta umie znaleźć nowe drogi i zabłysnąć nowymi wartościami formalnymi. Początkowo ośrodek działalności kulturalnej stanowi Aleksandria, w wieku II p.n.e. także Pergamon. Żywą działalność przejawiają jednak także Ateny dzięki swym szkołom filozoficznym. Mimo ubóstwa zachowują one wciąż urok miasta o wysokiej kulturze, do którego Rzymianie ciągną na studia jeszcze w wieku I p.n.e.

W wieku III p.n.e. zetknęli się Grecy po raz pierwszy ze światem rzymskim. Państwa hellenistyczne, w których mała stosunkowo elita grecko-macedońska rządziła tubylczą ludnością, nie były sikie wewnętrznie. Jeśli dodamy, że przez cały wiek III były skłócone z sobą i toczyły wojny, stanie się zrozumiałe, że w momencie decydującym nie mogły nie ulec państwu rzymskiemu. Nie stało się to oczywiście od razu.

Pierwszym państwem, które uległo Rzymianom, było królestwo Syrakuz zdobyte podczas drugiej wojny punickiej (212). Potem przyszła kolej na Macedonię, która uległa w kolejnych trzech wojnach, a po bitwie pod Pydną (168), gdzie Lucjusz Emiliusż Paulus pokonał króla macedońskiego Perseusza, została podzielona na cztery państwa, potem zaś zamieniona na prowincję (148). Udało się to Rzymianom dzięki wykorzystaniu sporów, które istniały pomiędzy poszczególnymi państwami hellenistycznymi. W dwa lata później uległ Rzymowi Związek Achajski, który jeszcze w wojnie przeciw Macedonii, podobnie jak cała Grecja, pomagał Rzymianom występującym od czasów konsula Tytusa Kwinkcjusza Flaminina w roli oswobodzicieli Hellady spod jarzma macedońskiego. Obraza posłów rzymskich, którzy domagali się w Koryncie usunięcia ze Związku Achajskiego Sparty, Koryntu, Argos i innych państw, dała asumpt do krótkotrwałej wojny zakończonej w r. 146 zburzeniem Koryntu przez Mum-miusza i przekształceniem Grecji w prowincję rzymską. W tym momencie zniknął ostatni ślad niezawisłości politycznej Grecji. W wieku II p.n.e. i I p.n.e. uległy Rzymowi po kolei wszystkie inne państwa hellenistyczne, a w r. 133 przypadło mu drogą zapisu sporządzonego przez ostatniego króla, Attalosa III, królestwo Pergamonu, zamienione przez Rzymian w prowincję Azję. Wojny prowadzone przez Pompejusza przeciw piratom (67) i przeciw królowi Pontu Mitrydatesowi doprowadziły do upadku Bitynii, która w r. 74 stała się prowincją rzymską, oraz do utworzenia prowincji Syrii i Pontu (64-63). Ostatnim państwem hellenistycznym opanowanym przez Rzymian było państwo Ptolemeuszów, zamienione przez Oktawiana w prowincję po zwycięstwie odniesionym nad Antoniuszem i Kleopatrą w r. 31 pod Akcjum.

Egipt hellenistyczny

Życie greckie w nowych państwach hellenistycznych Ptolemeuszów i Seleukidów, które powstały na gruzach monarchii Aleksandra Wielkiego, miało odmienny charakter od życia dawnej polis greckiej w epoce klasycznej. Zarówno w Egipcie, jak i w Syrii Grecy stanowili znikomą mniejszość: ludność Egiptu oblicza się wówczas w przybliżeniu na 10 do 12 milionów, Greków wraz z Macedończykami liczyć można jedynie na setki tysięcy. Podobnie było w państwie syryjskim. W Egipcie hellenistycznym najwyższym władcą i właścicielem całej ziemi był król, który jako następca faraonów uważał cały kraj za swoją własność. Główną podstawą ekonomiczną państwa były dochody z ziem królewskich, na których pracowali wolni wprawdzie, lecz pozbawieni prawa opuszczania swej siedziby chłopi egipscy. Mieszkali oni w osadach położonych na pagórkach dookoła terenów zatapianych przez Nil, w samodzielnych gminach, pracując pod ścisłą kontrolą miejscowej administracji, która kierowała procesem wytwórczym. Miejscowa administracja z komarchami — czyli zarządcami gmin — na czele, dozorowana przez urzędników królewskich oikonomoj  sporządzała rokrocznie katastry gruntów oraz nadzorowała proces wytwórczy ujęty w specjalne instrukcje, diagraphe. Na tych „rolnikach królewskich", pracujących pod przymusem i obciążonych ponadto na rzecz króla najrozmaitszymi podatkami w naturze (w ziarnie, owocach, bydle), i na wyzysku tej klasy ludności oparty był w głównej mierze dobrobyt dworu królewskiego i nielicznej warstwy nowej arystokracji ziemskiej oraz urzędniczej grecko-macedońskiej. Chociaż cała ziemia egipska w zasadzie należała do króla, to jednak prócz ziem bezpośrednio należących do niego i uprawianych przez „rolników królewskich", zbliżonych swym charakterem do późniejszych rzymskich kolonów, istniała również tzw. ziemia en afesej, czyli odstąpiona przez króla. Były to wielkie majątki ziemskie ofiarowane jako dorea , dar, przyjaciołom królewskim, ziemie odstąpione świątyniom oraz działki odstąpione osadnikom wojskowym, tak zwanym kleruchom. Również i ta „odstąpiona" ziemia obciążona była najrozmaitszymi podatkami. System podatkowy obejmował zresztą nie tylko płody rolne; istniał również podatek od koni, od gołębi, połowu ryb, polowań i wiele innych podatków. Jeśli do tego dodamy jeszcze rozmaite podatki ściągane od rzemieślników, przede wszystkim chejronaksion oraz dochody z handlu, kontrolowanego przez urzędników królewskich podobnie jak transport, a wreszcie niezliczone monopole królewskie rozciągające się nie tylko na surowce, lecz również na produkcję olejków aromatycznych czy tkanin, to uświadomimy sobie skrajnie etatystyczny charakter polityki gospodarczej Ptolemeuszów, którzy skoncentrowali w swych rękach przeważną część bogactw kraju, uważanego za własność „zdobytą" włócznią. Wziąwszy pod uwagę wewnętrzną słabość tego państwa, nietrudno nam będzie zdać sobie sprawę z przyczyn, które już pod koniec wieku III p.n.e. doprowadziły do powstań ludności tubylczej. Oto utrata posiadłości pozaegipskich przez Ptolemeuszów i coraz bezwzględniej stosowany nacisk fiskalny przy wyczerpaniu siły płatniczej ludności doprowadził już w końcu wieku III, po bitwie pod Rafią (217), do trwających przez dwadzieścia z górą lat powstań ludności egipskiej.

Walka klasowa wyrażała się coraz częstszą anachoresis czyli ucieczką ludności rolniczej na pustynie oraz ruchami powstańczymi; te ostatnie były protestem przeciw wzrastającemu naciskowi podatkowemu, który wyczerpywał siły życiowe ludności. Walka ta nabiera również charakteru narodowego, jest bowiem skierowana przeciw uprzywilejowanej warstwie arystokracji grecko-macedońskiej. Zbliżenie się Ptolemeuszów do egipskich warstw posiadających oraz nadawanie kleruchii również Egipcjanom, coraz częściej powoływanym do wojska, nie mogło uratować słabego wewnętrznie organizmu państwowego. Wdzierający się na teren Egiptu lichwiarski kapitał rzymski torował w wieku II p.n.e.drogę ekspansji politycznej Rzymu.

Poza warstwą poddanych chłopów królewskich i warstwą arystokracji urzę-dniczo-wojskowej, której podstawę ekonomiczną stanowiła własność ziemska ofiarowana przez króla, istniała w Egipcie dość licznie reprezentowana ludność miejska. Uprzywilejowanych miast greckich, jak Aleksandria czy Ptolemais, było niewiele, o wiele więcej było miast zamieszkanych przez Egipcjan. Ton nadawali miastu właściciele ziemscy, których dobra leżały w pobliżu, obok nich żyła ludność trudniąca się rzemiosłem i handlem. W Aleksandrii istniały wielkie wytwórnie zatrudniające po kilkudziesięciu pracowników zarówno wolnych, jak i niewolnych; na prowincji spotyka się najczęściej drobne warsztaty, które zatrudniały po kilku rzemieślników. Istniały też grupy nie związane na stałe z określonym warsztatem, które wykonywały pracę na zlecenie, jak grupy murarzy, tynkarzy, cieśli, kamieniarzy, oraz grupy, które uprawiały rzemiosło domowe.

W miastach egipskich produkuje się najrozmaitsze towary, przede wszystkim tkaniny lniane i wełniane, szkło, papirus, wyroby z drzewa, brązu i żelaza, wyroby jubilerskie. Rzemieślnicy byli zorganizowani w związkach samopomocowych; nazwy poszczególnych ulic wskazują na to, że określone rzemiosła grupowały się w pewnych dzielnicach (np. w Arsinoe jest ulica Tkacka i plac Solny).

Ucisk podatkowy nie ominął również warstwy rzemieślniczej, która rekrutowała się przeważnie z biedoty miejskiej, a po części i z niewolników. I tutaj spotyka się także niejednokrotnie zjawisko anachoresis.

O ile dla ludności egipskiej rządy Ptolemeuszów oznaczały jeszcze większy ucisk niż poprzedzające je rządy perskie, to dla nielicznej warstwy urzędniczej i wojskowej grecko-macedońskiej wyzyskującej bogactwa kraju i pracę jego ludności, stanowiło państwo Ptolemeuszów wielką atrakcję. Zdanie cynika Telesa, że w służbie Ptolemeusza młody Grek może zdobyć bogactwo, znajduje potwierdzenie w licznych papirusach tego okresu. Również zdanie wypowiedziane przez jedną z osób występujących w mimie Herondasa: „Wszystko, co istnieje i może być gdziekolwiek wyprodukowane, znajduje się w Egipcie" — jest niewątpliwie prawdziwe, z tym zastrzeżeniem, że z dóbr tych mogła korzystać jedynie uprzywilejowana warstwa arystokracji grecko-macedońskiej. Bogatym człowiekiem jest nie tylko Apollonios znany nam z tzw. papirusów Zenona, jeden z przyjaciół królewskich obdarzony ogromnym majątkiem pod Filadelfią; niezwykle zamożnym człowiekiem jest również jego diojketes, czyli administrator, który sam jest lichwiarzem, właścicielem farmy i hodowcą owiec. Dzierżawa podatków królewskich, pożyczanie pieniędzy na lichwiarski procent, stanowiska w administracji królewskiej oraz liczne interesy handlowe (Egipt prowadził ożywiony handel zarówno ze Wschodem, jak i z Zachodem) pozwalały na szybkie bogacenie się.

Aleksandria, ośrodek życia greckiego, położona — jak mówiono — nie w Egipcie, lecz „przy Egipcie" i odróżniana od „kraju" zamieszkanego przez Egipcjan jest pierwszym miastem ówczesnego świata. Olśniewa przybysza bogactwem i wspaniałością. Olbrzymi kompleks budynków pałacowych, zajmujący jedną trzecią powierzchni miasta, lśniący kolorowymi kamieniami a przede wszystkim alabastrem, świadczył, kto jest właścicielem całego kraju. Niewiele skromniejsze były pałace arystokracji, o posadzkach z mozaiki i ścianach pokrytych freskami. Monumentalne fontanny z marmuru himetyjskiego i paryjskiego, jak fontanna opisana w jednym z epigramów Antologii palatyńskiej, ozdobiona portretami Ptolemeusza Filadelfa i Arsinoi, zdobiły parki królewskie. Sławne muzeum i wielka biblioteka stanowiły widomy znak, że Aleksandria stała się ośrodkiem życia umysłowego i naukowego; gimnazjony, palestry, olbrzymi hipodrom, teatry i stadiony świadczyły, że typowe dla miast greckich budowle i urządzenia zostały przeniesione nad Nil oraz że Grecy, jak i Macedończycy chcieli zachować styl życia taki jak w ojczyźnie. Dwór królewski nadawał ton życiu miasta, sięgał nawet w dziedzinę mody, a elegantki aleksandryjskie chętnie używały tych samych perfum co królowa i księżniczki, więc np. znanych podówczas perfum Bereniki. Starannie wygolone twarze mówiły o tym, że zwyczaj macedoński odniósł zwycięstwo nad greckim; brodę zachował jedynie popularny filozof cynicki. Ptolemeusze roztaczali niebywały przepych i uchodzili w oczach współczesnych za najbogatszych władców. Wystarczy przeczytać opis wielkiego obchodu urządzonego przez Ptolemeusza Filadelfa ku czci jego ojca, żeby zrozumieć, że miał to być pokaz potęgi Ptolemeuszów, bogactwa i świetności dworu. Ciągnione przez muły wozy z namiotami (pod którymi siedziały kobiety indyjskie), wielbłądy obładowane mirrą, szafranem, cynamonem, kazją irydą i innymi wonnościami, Etiopowie niosący sześćdziesiąt kraterów wypełnionych zlotem, srebrem, kością słoniową i hebanem — to tylko fragment wspaniałego pochodu. Przyglądały mu się tłumy Aleksandryjczyków. Podobne tłumy wzięły udział w opisanym żywo przez Teokryta święcie ku czci Adonisa urządzonym z wielkim przepychem przez królową Arsinoe. Tłum aleksandryjski był wielojęzyczny, nawet wśród samych Greków obok wszechwładnie wówczas panującego języka tzw. „wspólnego", koine, opartego na dialekcie attyckim wzbogaconym elementami jońskimi, można było posłyszeć szeroki dialekt dorycki, którym np. zwracały uwagę tłumu opisane przez Teokryta dwie Syraku-zanki mieszkające w Aleksandrii. Poza najrozmaitszymi dialektami greckimi i narzeczami macedońskimi można było usłyszeć tubylczy język Egipcjan oraz liczne języki semickie, przede wszystkim zaś hebrajski. Zresztą w Aleksandrii ani pochodzenie, ani wyznanie nie odgrywało roli. O ocenie człowieka decydowało bogactwo, stanowisko i wykształcenie. Hellenem mógł stać się każdy, kto przyswoił sobie poprawnie greczyznę, wspomniany już język „wspólny", tym bowiem językiem posługiwali się zarówno ludzie wykształceni w życiu towarzyskim, jak i uczeni w swych rozprawach oraz kancelaria królewska. Przenikanie wzajemne kultury helleńskiej i kultur orientalnych postępowało dość szybko, zwłaszcza na terenie kultów religijnych: wprowadzenie przez Ptolemeusza Sotera kultu boga Sarapisa z Sinope i zidentyfikowanie go z egipskim bogiem Apisem miało na celu stworzenie kultu wspólnego dla Greków, którzy Sarapisa utożsamiali z Zeusem, Heliosem lub Asklepiosem, i dla Egipcjan, którzy widzieli w nim rodzimego Apisa. Podobny cel polityczny przyświecał również kultowi religijnemu władców: Arsinoe, siostra a zarazem małżonka Filadelfa, została po śmierci podniesiona przez brata do rzędu bóstw i otrzymała świątynię niedaleko Aleksandrii. Niedługo potem powstał kult „boskiego rodzeństwa": żyjącego Ptolemeusza Filadelfa i zmarłej jego siostry i małżonki, Arsinoe. W ten sposób władza monarchów zyskała sankcję religijną.

Państwo Seleukidów

Państwo Seleukidów pod wieloma względami przypominało państwo Ptolemeuszów. I tutaj nieliczna stosunkowo ilość Greków i Macedończyków rządziła masą tubylczej ludności, i tutaj władza monarsza, sławiona przez filozofów greckich w licznych traktatach „o królestwie" znalazła sankcję religijną w kulcie władców, spośród których jeden, Antiochos, nie wahał się przybrać przydomka Theos, i tutaj była ziemia królewska i przywiązani do ziemi chłopi królewscy, którzy uiszczali podatki w naturze i pieniądzach. W państwie Seleukidów było jednak o wiele więcej miast niż w monarchii Ptolemeuszów, ludność miejska odgrywała w niej znacznie większą rolę, a władza królewska nie była tak absolutna, jak władza Ptolemeuszów w Egipcie. Niektóre miasta miały prawo bicia własnej monety; handel tranzytowy znajdował się w rękach kupców i spółek handlowych. Obok licznych dawnych miast greckich w Małej Azji, które miały stanowisko uprzywilejowane i nazywały się „wolnymi" i „autonomicznymi", powstały w państwie Seleukidów dziesiątki miast nowych. Sam Seleukos, idąc w ślady Aleksandra Wielkiego, miał założyć ich siedemdziesiąt pięć. Niektóre, jak np. leżące na skalistym płaskowyżu nad Eufratem i panujące nad drogą handlową oraz wojskową Dura Europos, były niewątpliwie kleruchiami wojskowymi. Nazwy wielu założonych miast, jak: Europos, Pella, Beroja, Edessa, Kirrhos, Perintos, Maroneja są powtórzeniem nazw dawnych miast macedońskich i wskazują na to, że Seleukidzi pragnęli na terenach dawnego państwa perskiego stworzyć „nową Macedonię". Sieć miast grecko-macedońskich miała stanowić podporę nowej monarchii, w której istniały obok siebie najrozmaitsze elementy etniczne. Za pomocą nowych miast wzmacniał się liczebnie element grecko-macedoński, jedyny, na który Seleukidzi mogli liczyć. W rezultacie świadomej polityki kolonizacyjnej Seleukidów zaludniła się Grekami i Macedończykami nie tylko Syria, gdzie powstały wspaniałe miasta greckie, jak Antiochia, Laodikeja, Apameja i Seleukia, stolice czterech satrapii, lecz także Mała Azja, Mezopotamia, Parapotamia i Babilonia, a nawet najdalej na wschód wysunięta górzysta satrapia Baktria i urodzajna Sogdiana, która zresztą w połowie wieku III oderwała się od monarchii Seleukidów, utworzywszy samodzielne królestwo. Grecy i Macedończycy napływający na tereny wielkiego państwa Seleukidów i zakładający na granicach Afganistanu i Beludżystanu miasta, jak Baktria czy Taksila, nieśli elementy kultury greckiej daleko na wschód, sami jednak ulegali również wpływom Orientu, zwłaszcza w dziedzinie kultów. Nie jest rzeczą przypadku, że w Dura Europos, gdzie obok kleruchów mieszkała również ludność miejscowa, odkopano wiele świątyń poświęconych bóstwom lokalnym, które otrzymały greckie nazwy. Jeszcze ciekawsze jest, że w wieku I dwie świątynie bóstw greckich w Europos zostały przekształcone na orientalne. Szerzeniu się kultów wschodnich sprzyjała zresztą polityka religijna Seleukidów, którzy otaczali opieką kulty orientalne, jak np. kult syryjskiego Baala i syryjskiej bogini Atargatis. Kult ten, zhellenizowany przez Seleukosa, znajdował coraz większe rzesze wyznawców także wśród Greków; świątynię Atargatis w Bambyke odnowiła Stratonika, żona Seleukosa. Podobną politykę uprawiali Seleukidzi na terenie Babilonii, uważając się za prawnych następców królów babilońskich. Otoczyli oni opieką święte miasto babilońskie Uruk Warka, świątynie w Elamie, jak np. sławną z bogactw świątynię bogini Nanaja w Seleukii nad Eulajosem, dawniej Suzie.

Mimo zbliżenia się Seleukidów do górnych warstw społeczeństwa miejscowego państwo ich, oparte na nielicznej warstwie grecko-macedońskiej, było podobnie jak państwo Ptolemeuszów wewnętrznie słabe i podzieliło los innych państw hellenistycznych. Jak w państwie Ptolemeuszów, tak i tutaj lichwiarski kapitał rzymski już w wieku II torował drogę podbojowi politycznemu.

Grecja macierzysta i wyspy

W rażącym przeciwieństwie do możliwości zarobkowych, które otwarły się przed Grekami w wielkich państwach hellenistycznych Egiptu i Syrii, pozostaje stan ekonomiczny Grecji macierzystej. Często spotykany w komediach ówczesnych typ wzbogaconego żołnierza, który w służbie króla Seleukosa dorobił się majątku i wskutek tego staje się niebezpiecznym rywalem średnio zamożnego młodzieńca ateńskiego, ilustruje dobrze różnicę, jaka zachodziła między Grecją a państwami hellenistycznymi. Ustawiczne wojny rabunkowe na terenie Grecji wyczerpały siły kraju, sprzeczności klasowe miedzy biedotą wolną i niewolną a niewielką grupą bogaczy zaostrzały się ustawicznie. Największe zaostrzenie walki klasowej widzimy na Peloponezie, gdzie hasło oddłużenia i nowego podziału ziemi podejmuje w Sparcie najpierw Agis, potem Kleomenes. Klęska poniesiona przez niego pod Sellazją  nie była ostatnim etapem tej walki. W dwadzieścia lat później spotykamy w Sparcie tyrana Nabisa, który mając poparcie biedoty i niewolników „wypędzał obywateli", jak mówi historyk grecki Polibiusz, „wyzwalał niewolników i żenił ich z córkami i żonami ich panów". Napływających do Sparty przybyszów zaliczał Nabis do szóstej fyli i dążył do zespolenia wszystkich grup bezpośrednich wytwórców w jedną kategorię dzierżawców ziemi państwowej zależnej od króla lub tyrana, podważając podstawy społeczeństwa opartego na niewolnictwie. Mimo zaciekłej walki uległ w końcu Rzymianom, którzy w całej Grecji popierali warstwy posiadające.

Ruchy społeczne w Sparcie, znane dość dobrze dzięki relacjom historyków starożytnych, nie były bynajmniej jedyne na terenie Grecji. Hasło nowego podziału ziemi rozległo się wszędzie, występowali z nim również inni tyrani, jak Aristomachos w Argos czy Aristodemos w Megalopolis. O tarachaj  w połowie wieku III słyszymy także na wyspach los i Tera. By przekonać się, jak dalece posunięty był wyzysk, wystarczy zapoznać się ze stawkami płacy na Delos.

Ustawiczne wojny, uniezależnienie się terenów wschodnich i, co za tym idzie, kurczenie się greckiego eksportu, konkurencja taniej pracy niewolników i zmniejszająca się ustawicznie siła nabywcza ludności, walki rewolucyjne wstrząsające wielu miastami-państwami — oto rysy charakterystyczne dla historii Grecji macierzystej. Znaczenie dla kultury greckiej posiadają w Grecji macierzystej jeszcze tylko Ateny, miasto filozofów i tradycyjnych, mało oryginalnych szkół rzeźbiarskich, noszących wyraźne cechy epigonizmu. Spośród wysp niezwykły rozkwit ekonomiczny przeżywa w wieku III Rodos, zwłaszcza, od chwili odniesienia zwycięstwa nad flotą egipską Ptolemeusza Filadelfa. Już niedługo potem Rodos, wyzyskując sytuację polityczną, staje się wielkim ośrodkiem handlowym na Morzu Egejskim. Okręty rodyjskie, które oczyściły Morze Egejskie z piratów, przywożą towary nie tylko z Syrii, Cylicji, Lycji, Karii, z Chios, Tazos, Samos, Lesbos, Aten, lecz nawet znad odległego Morza Czarnego. Jak dowiadujemy się z papirusów, agenci handlowi bogacza Apolloniosa zaopatrywali się na Rodos w wino z Tazos i Chios, w miód z Tangeli, orzechy z Pontu, w oliwę milezyjską i — oczywiście — również w produkty rodyjskie: miód i suszone figi, by zawozić towary te do Aleksandrii. Rozwojowi ekonomicznemu Rodos towarzyszył rozwój na polu kulturalnym. Istniała tu szkoła rzeźbiarska, której największym arcydziełem jest słynna grupa Laokoona, istniała również szkoła retoryczna, podobno założona jeszcze przez Aischinesa, w której na przełomie wieku II i I wykładał m.in. sławny retor Molon, nauczyciel Cycerona. W cieniu Rodos rozwija się również sprzymierzona z nią wyspa Kos, centrum produkcji jedwabiu, siedziba sławnej szkoły lekarskiej, ojczyzna świetnego wina i równie sławnych przejrzystych, jedwabnych szat, tak często wychwalanych jeszcze w epoce augustowskiej. Od połowy wieku II rozkwit ekonomiczny przeżywa także wyspa Delos, ogłoszona przez Rzymian na przekór Rodyjczykom portem wolnym; tu znajduje się centrum handlu niewolnikami, potrzebnymi w coraz większej ilości Rzymowi, który przekształcał się wówczas w mocarstwo oparte na ustroju niewolniczym.

Synkretyzm religijny

Nastanie nowej epoki widoczne jest przede wszystkim w dziedzinie religii i kultów religijnych. Obok czczonych już od dawna bóstw znajdują Grecy na Wschodzie liczne kulty orientalne i starają się przyswoić je sobie drogą utożsamiania nowo poznanych bóstw z dawnymi greckimi. Tak więc na terenie Egiptu, jak wspomnieliśmy, zostaje przyswojony — wprowadzony przez Ptolemeusza I Sotera z Sinope — kult boga Sarapisa, identyfikowanego przez Egipcjan z Apisem-Ozyrysem, a przez Greków z Zeusem czy Asklepiosem, oraz kult Izydy utożsamianej z Demetrą; na terenie Syrii zhellenizowany zostaje kult bogini syryjskiej Atargatis, w Pergamonie kultem oficjalnym staje się kult frygijskiej Kybeli, Matki Ziemi identyfikowanej z Afrodytą lub Artemidą. Wszystkie wschodnie zhellenizowane religie mają przeważnie charakter mistyczny i ekstatyczny. Podobnie jak dawna grecka Demetra, której misteria przeniesiono również do Aleksandrii, tak i wschodnia Macierz Bogów, która wskrzesiła zakochanego w niej Attisa, przyrzekała wtajemniczonym nieśmiertelność i życie pozagrobowe w wiecznej szczęśliwości. To samo obiecywały również misteria Izydy, która przywróciła życie rozszarpanemu przez Seta małżonkowi swemu i bratu, Ozyrysowi. Wtajemniczeni wyobrażali sobie, że podobnie jak Attis i Ozyrys oni sami przez udział w misteriach osiągną życie pozagrobowe. Zwolenników znajdował również judaizm; Greków, którzy przyjęli tę religię, nazywano prozelitami. Dążność do zacierania indywidualnych rysów bóstw i nadawania im charakteru uniwersalnego objawia się również w budowie tzw. panteonu, czyli świątyni poświęconej wszystkim bóstwom, jak np, znany panteon w Aleksandrii. Elementem łączącym wszystkie grupy etniczne w monarchiach hellenistycznych miał być również kult panujących. Już Aleksander Wielki, uznany przez kapłanów egipskich na pustyni za syna boga Ammona, żądał dla siebie czci boskiej wyrażającej się w proskynezie, czyli padaniu na twarz przed władcą. Fakt, że Ptolemeusz wprowadził w Aleksandrii kult boski Aleksandra jako założyciela miasta, nie miał jeszcze w oczach Greków nic rewolucyjnego, gdyż Hellenom nieobca była cześć oddawana założycielom miast; fakt jednak, że Ptolemeusz II swojej siostrze, a potem samemu sobie kazał oddawać cześć boską, a Ptolemeusz III i Berenika kazali siebie czcić już za życia jako „bogów-dobroczyńców", był czymś zupełnie nowym dla Hellenów, choć całkowicie zrozumiałym dla ludów Wschodu.

Kryzys ekonomiczny i socjalny oraz gwałtowne przewroty polityczne okresu hellenistycznego odzwierciedliły się w dziedzinie religijnej, popularność bowiem zyskała wówczas nowe, abstrakcyjne bóstwo Losu — Tyche, któremu w Antiochii wzniósł posąg uczeń Lyzypa, Eutychides. Swoją Tyche miały nie tylko miasta jak np. Antiochia czy Aleksandria, lecz i poszczególni ludzie. Do kultu ślepego przypadku w postaci Tyche oraz do mistycznych praktyk religii orientalnych trzeba także dołączyć rozszerzanie się na terenie Grecji astrologii babilońskiej i magii. Ludzie gnębieni kryzysem ekonomicznym i społecznym szukali pociechy w perspektywach szczęśliwości pozagrobowej, którą starały się dać im religie orientalne, "oraz w wierze w szczęśliwe „gwiazdy", w horoskopy i w ślepą Tyche, która odwróci zły los. Łatwość, z jaką przyjmowały się tego rodzaju wierzenia, dobrze odzwierciedla głęboki kryzys ekonomiczny, społeczny i ideologiczny epoki hellenistycznej. Obok tych wierzeń istniał oczywiście nurt postępowej myśli; niewiele wprawdzie wiadomo o ateiście Teodorosie z Kyreny, który wierzenia religijne nazywał oszustwem, lepiej natomiast jest znany Euhemeros i jego teza o ludzkim powstaniu religii, która w tłumaczeniu Eniusza wywarła również wielki wpływ na literaturę rzymską.

Stoa i Ogród Epikura

Nie tylko nowe religie miały przynieść ukojenie i pociechę w epoce burzliwej i pełnej sprzeczności wewnętrznych. Dla warstw zamożnych podjęła się tego filozofia, zajmując się w tej epoce przede wszystkim problemami etycznymi. Wychodziła ona z założenia, że najwyższym dobrem jest szczęście jednostki, i starała się wyjaśnić jego istotę pouczając zarazem, jak można je osiągnąć. Na przełomie wieku IV p.n.e. i III p.n.e. do dwu istniejących w Atenach szkół filozoficznych, Akademii i Liceum, dołączają się dwie nowe szkoły: stoicka i epikurejska. Założycielem szkoły stoickiej, która nazwę swą wzięła od miejsca swej siedziby, Stoa Poikile w Atenach, był Zenon z Kitionu, uczeń cynika Kratesa. Dziedzictwo kierunku cynickiego u stoików widoczne jest przede wszystkim w etyce; od cyników właśnie zapożyczyli stoicy tezę o samowystarczalności cnoty i o tym, że cnota jest najwyższym dobrem, od cyników przejęli również pogląd o równości wszystkich ludzi oraz ideę obywatelstwa światowego. Cynicy odnosili się negatywnie do istniejących urządzeń państwowych i społecznych, jak rodzina, własność prywatna, niewolnictwo, stoicy zaś wierzyli w możność stworzenia idealnego społeczeństwa i państwa światowego opartego na podstawach rozumowych; twierdzili, że człowiek ma szereg obowiązków, przede wszystkim wobec siebie, następnie wobec krewnych, towarzyszy, ojczyzny i wreszcie wobec całej ludzkości. Ideałem, do którego dążyli, było powszechne, ogarniające całą ludzkość państwo bez różnic narodowościowych. Obowiązki wobec ludzkości powinien człowiek odczuwać tak samo żywo jak obowiązki wobec siebie. Równość wszystkich ludzi była podstawą ideału stoickiego. Równi są zaś ludzie dlatego, że każdego człowieka podobnie jak całą przyrodę przenika to samo pneuma, ten sam logos, który choć- pojmowany materialnie, miał u stoików wszystkie cechy duszy platońskiej i był identyfikowany z bóstwem. Chociaż bowiem stoicy utrzymywali, że poza materią i ruchem nic nie istnieje, to jednak w materii wyr óżniali dwa pierwiastki, twórczy i bierny. Ów pierwiastek twórczy to właśnie boski logos działający nie mechanicznie, lecz celowo, to ognista dusza świata przenikająca go i tkwiąca również w każdym człowieku. Ideałem, do którego człowiek powinien dążyć, jest dostosowanie się do praw natury, która według stoików jest boska i rozumna. Żyjąc zgodnie z naturą i „idąc za bóstwem", osiąga człowiek równocześnie cnotę i szczęście. Cnotajest jedynym dobrem samowystarczalnym i niepodzielnym; można być jedynie dobrym albo złym, pośrednich stopni nie ma. Bogactwo, piękność fizyczna, stanowisko społeczne, a nawet zdrowie są wartościami obojętnymi, ani dobrymi, ani złymi, chociaż niektóre z nich są godne wyboru, a inne — odrzucenia.

Za największą przeszkodę na drodze do osiągnięcia cnoty, czyli do rozumnego życia zgodnego z naturą, uważali stoicy afekty, które należy zupełnie zwalczyć w sobie, jeśli ma się osiągnąć ideał mędrca. Ideałem tym jest beznamięt-ność, czyli apatheja. Obojętność wobec takich wartości, jak bogactwo czy nawet zdrowie, oraz nieuleganie jakimkolwiek afektom, które wprowadzają „zamieszanie" do duszy, oto broń, którą dawali stoicy swym adeptom w ciężkiej walce życiowej.

W tym samym czasie co szkoła stoicka powstał Ogród Epikura. Chociaż w swej doktrynie przeciwstawiał się stoicyzmowi, wychodził jednakże z tego samego założenia: pragnął zapewnić jednostce szczęście. Dla stoików najważniejszym celem było osiągnięcie cnoty, która dawała szczęście, dla Epikura zaś sama cnota nie była czymś cennym, ważna była jedynie jako środek wiodący do szczęścia. Stoicy zalecali życie aktywne i udział w życiu państwowym, natomiast Epikur miał zupełnie negatywny stosunek do życia publicznego, które według niego stanowiło źródło ustawicznych zmartwień, i głosił hasło „Żyj w ukryciu". Stoicy w etyce poszli śladami cyników, a w fizyce śladami Herald it;i( Epikur zaś nawiązał w etyce do Arystypa, a w fizyce do atomistyki Demokryta. Istotą szczęścia jest według Epikura brak cierpień, już odczuwany jako przyjemność. Obok tej negatywnej przyjemności istniały również przyjemności pozytywne, niższe — fizyczne i wyższe — duchowe. Mędrzec powinien przede wszystkim dążyć do ograniczenia swych potrzeb, gdyż ten, „kto ma najmniej potrzeb, ma najwięcej przyjemności", powinien jednak zapewnić sobie przyjemności duchowe, wśród których niepoślednie miejsce wyznaczał Epikur przyjaźni. Toteż epikurejczycy tworzyli rodzaj sekty religijnej uprawiającej kult przyjaźni. Żyjąc wspólnie „w ukryciu" w Ogrodzie Epikura, z dala od niespokojnego i burzliwego życia, jakby-,,w bezpiecznej przystani", niemal czcią religijną otaczali zmarłego swego mistrza, który —jak twierdzili — uwolnił ich od lęku przed bogami i przed śmiercią. Istotnie, lęk przed bogami i przed śmiercią uważał Epikur za główne przeszkody stojące na drodze do szczęścia ludzkości. Od lęku przed bogami uwolnił swych uczniów głosząc, że bogowie wprawdzie istnieją, jednakże nie wtrącają się zupełnie do spraw ludzkich, w przeciwnym bowiem razie nie mogliby być szczęśliwi, i że żyją w międzyświatach. Od lęku przed śmiercią wyzwolił swych uczniów głosząc, że dusza jest śmiertelna i że człowiek nie powinien obawiać się śmierci, gdyż po śmierci nic nie odczuwa. W dziedzinie tzw. wówczas fizyki, w przeciwieństwie do stoików, którzy głosili tezę arystotelesowską o celowości w przyrodzie i mówili o opatrzności bożej kierując światem, Epikur stanął na stanowisku Demokryta i zapożyczył od niego oraz rozbudował materialistyczny i mechanistyczny pogląd na świat. Chociaż obie te szkoły, epikurejska i stoicka, stały w jawnej sprzeczności ze sobą i nawzajem się zwalczały (w stoickim poglądzie na świat było dużo pierwiastków idealistycznych i religijnych, epiku-rejski pogląd był materialistyczny i naukowy), w gruncie rzeczy oba te systemy w sformułowaniu zadań filozofii nie różniły się między sobą. Szukały one odpowiedzi na pytanie, czym jest szczęście i w jaki sposób jednostka może je osiągnąć. Fakt, że właśnie epoka hellenistyczna postawiła zagadnienie szczęścia jednostki jako naczelne, jak również, że jako drogę do szczęścia uznała doskonalenie się wewnętrzne, jak Stoa, lub ucieczkę od udziału w życiu publicznym, jak szkoła epikurejska, jest niezwykle znamiennym symptomem. Masy ludowe znajdowały ucieczkę od smutnej rzeczywistości w kultach wschodnich, obiecujących szczęśliwość pozagrobową, ludzie wykształceni szukali jej w filozofii, która wskazywała drogę do osiągnięcia szczęścia jednostkowego przede wszystkim przez wyrzeczenie się potrzeb i doskonalenie się wewnętrzne, stanowiące puklerz przeciw przeciwnościom losu, który w oczach mędrca „nie jest ani dobry, ani zły".

Sceptycyzm i Akademia Platońska

Stoa i Ogród Epikura wywierały bardzo wielki wpływ na życie umysłowe epoki hellenistycznej. Trzecia szkoła, sceptyczna, którą założył w Elidzie Pyrron, miała dużo mniejsze znaczenie. Sceptycy stali na stanowisku, że żadnego problemu nie można trafnie rozwiązać i że żadne twierdzenie nie jest pewniejsze od twierdzenia z nim sprzecznego. Wobec tego, że pewności nie można zdobyć ani przez postrzeżenia, ani przez pojęcia, ani przez dedukcję, ani przez indukcję, ideałem filozofa powinno być wstrzymanie się od sądów, czyli tzw. afasia. Kierunek sceptyczny w wieku III p.n.e. przyjął się przede wszystkim w medycynie i wyraził się w powstaniu tzw. szkoły empirycznej, wychodzącej z założenia, że przyczyny chorób są niepoznawalne i że wobec tego należy ograniczyć się do obserwacji symptomów chorobowych oraz stosowania leków. Dotarł też w wieku III p.n.e. do Akademii Platońskiej, gdzie w osobie scholarchy Arkesilaosa znalazł pierwszego wyznawcę. Sceptycyzm wprowadzony do Akademii przez Arkesilaosa panował w niej przez cały wiek III p.n.e. i II p.n.e. . Najwybitniejszymi jego reprezentantami w wieku II p.n.e. byli Kameades, znany ze swego twierdzenia, że nie istnieją sądy pewne, lecz jedynie sądy prawdopodobne, które zawierać mogą różny stopień prawdopodobieństwa, oraz uczeń jego, pochodzący z Kartaginy, Hazdrubal, który przyjął potem nazwisko Kleitomacha, autor nie zachowanego dzieła O wstrzymaniu się od sądu. Dopiero w wieku I zaczyna się w Akademii odwrót od sceptycyzmu i tendencja do eklektyzmu, to znaczy do uzgadniania rozmaitych zwalczających się poglądów oraz wybierania spośród nich tego co wydaje się najsłuszniejsze. Typowymi przedstawicielami Nowej Akademii i eklektykami byli nauczyciele Cycerona: Filon z Laryssy, który piętnował dogmatyzm jako pewnego rodzaju lenistwo myślowe, i Antioch z Askalonu, którego nauka miała wyraźnie zabarwienie stoickie. Eklektyzm propagowany w Nowej Akademii nie ominął również tzw. średniej Stoi, której najwybitniejszymi reprezentantami byli Panajtios i Posejdonios. Oni też, podobnie jak Nowa Akademia, stali na stanowisku eklektyzmu i doktrynę stoicką osłabioną w swym rygoryzmie wzbogacili pierwiastkami platońskimi. Wśród wszystkich tych eklektyków, których najlepszym reprezentantem na terenie rzymskim był Cyceron, oryginalnością i wielostronnością umysłu wyróżniał się przede wszystkim Posejdonios. 

Nauki ścisłe i humanistyczne w szkole perypatetyków

Zarówno Akademia Platońska, jak i nowo powstałe szkoły filozoficzne interesowały się przede wszystkim zagadnieniami czysto filozoficznymi, wśród których na pierwsze miejsce wysunęły się zagadnienia etyczne. W arystotelesowskim Perypacie natomiast pod wpływem mistrza uprawiano równie gorliwie nauki przyrodnicze i humanistyczne. Szkoła Arystotelesa różniła się wyraźnie od Akademii Platońskiej, stosowała bowiem metodę empiryczną, czerpiąc z ogromnego materiału faktycznego zbieranego przez Stagirytę, a w zakresie zoologii korzystając z doświadczenia rybaków, myśliwych i pasterzy, nie pogardzając żadnym szczegółem pomocnym do poznania świata przyrody. Także organizacja pracy zespołowej różniła wyraźnie obie szkoły. Nic też nie jest tak znamienne dla perypatetyków jak sporządzanie wyciągów z literatury naukowej i zbieranie materiałów. Tak więc słyszymy, że Teofrast robił wyciągi z dzieł dawnych filozofów, Menon z literatury medycznej, Eudemos pisał historię matematyki i astronomii, Aristoksenos historię muzyki. Co do samego Arystotelesa, nie można z całą pewnością stwierdzić, wjakiej mierze korzystał z materiałów zdobytych podczas wypraw Aleksandra Wielkiego. Wiemy jednak, że uczeń jego i następca w kierownictwie Perypatu, Teofrast, twórca botaniki, czerpał z nich pełną ręką. I on podobnie jak mistrz wykorzystywał informacje rolników, ogrodników i handlarzy medykamentów, pisząc swą Historią roślin i Fizjologią roślin . Dokładne i morfologicznie poprawne opisy flory indyjskiej, jak np. olbrzymiego indyjskiego figowca czy też gąszczy mangrowiowych nad Morzem Czarnym, wskazują nie tylko na wykorzystanie w pełni materiałów zbieranych podczas wyprawy Aleksandra Wielkiego, lecz świadczą również o zdolności odróżniania cech istotnych od nieistotnych. Teofrast, który po największej części ma zupełnie dobre pojęcie o organach roślin i ich funkcjach, dokonał w dziedzinie botaniki opisowej i fizjologii roślin tego samego dzieła, co Arystoteles w dziedzinie zoologii. Podczas gdy Teofrast zajmował się systematyką botaniki, Dikajarch, wykorzystując odkrycia geograficzne związane z wyprawami Aleksandra Wielkiego, dał nowy opis ziemi i ustalił jej powierzchnię na 300000 stadiów, a przyjaciel Arystotelesa Heraklej-des z Pontu wystąpił w dziedzinie astronomii z twierdzeniem, że Merkury i Wenus krążą dookoła słońca, a słońce i wszystkie inne planety dookoła ziemi (system ten głosił następnie w wieku XVI Tycho de Brache, stąd nazwano go systemem tychońskim). Straton, wychowawca Ptolemeusza Filadelfa i następca Teofrasta, idąc w ślady Demokryta wykazywał istnienie próżni między atoniami.

Podobnie ożywiona działalność panowała w Perypacie w dziedzinie nauk humanistycznych. Wspomniany już Dikajarch, który obliczył obwód ziemi, dowodził jej kulistości oraz dokonywał pomiarów trygonometrycznych w celu obliczenia wysokości gór, był również autorem pierwszej, niestety zaginionej, historii kultury greckiej, gdzie wypowiadał tezę o ewolucji ludzkości od stanu pierwotnego poprzez epokę pasterską do epoki rolniczej. Był również autorem dzieła Tripolitikos, o najlepszym ustroju państwowym, za który uważał ustrój mieszany, łączący w sobie elementy monarchii, demokracji i arystokracji. Pogląd ten został później przyjęty przez historyka Polibiusza. Inny uczeń Arystotelesa, Praksyfanes, położył podstawy pod naukową gramatykę. Objaśnieniami Homera i tragików oraz problemami poetyki zajmował się wspomniany Heraklejdes z Pontu i Chamajleon, o poetach i sokratykach pisał Fainias z Eresos, o poetach i poematach Praksyfanes, o przywódcach ludowych Idomeneus. Wielkiemu zainteresowaniu dla poetów klasycznych nie towarzyszyła jednak w Perypacie troska o zdobycie o nich prawdziwej wiedzy. W braku ścisłych danych posługiwano się dowolną interpretacją dzieł, z których starano się zdobyć dane biograficzne dotyczące zmarłych twórców. Toteż liczne biografie poetów pisane w wieku III p.n.e. przez takich perypatetyków, jak Chamajleon czy Satyros, trudno zaliczyć do literatury ściśle naukowej: przejawia się w nich to samo zamiłowanie do anegdoty i ciekawostek, które jest znamienne dla historiografii hellenistycznej.

Nauka w Aleksandrii

Szkoła Arystotelesa posiadająca olbrzymią bibliotekę, organizująca naukową pracę zespołową miała stać się prototypem instytutów naukowych, które powstały w wieku III p.n.e. w Aleksandrii. Ptolemeusz I Soter, na którego dwór przybył uczeń Arystotelesa Demetrios z Faleronu, rozporządzał większymi funduszami na ceie naukowe niż jakakolwiek polis grecka epoki klasycznej. Wzorując się na Perypacie, zbudował Ptolemeusz Soter w dzielnicy Bruchejon w Aleksandrii wielki instytut naukowy i nadal mu nazwę Muzeum. Nie tylko sam gmach wyposażony w wielką salę, w której odbywały się wspólne posiłki uczonych, nie tylko pensje, które im płacono, lecz przede wszystkim biblioteka, ogród botaniczny i zoologiczny, pracownie chirurgiczne i obserwatoria astronomiczne oraz wielki napływ uczonych doprowadziły do tego, że w wieku III Aleksandria stała się głównym ośrodkiem naukowym greckim zarówno w dziedzinie matematyki, astronomii, geografii, jak i nauk humanistycznych. Jedynie na polu opisowego przyrodoznawstwa wiek III p.n.e. nie może poszczycić się żadnym dziełem tak doniosłym, jak Historia zwierząt Arystotelesa, czy Historia roślin Teofrasta, chociaż i w tej dziedzinie działalność nie ustawała, jak wskazuje na to katalog ptaków ułożony przez poetę Kallimacha i późniejsze dzieło zoologiczne Arystofanesa z Bizancjum; natomiast na polu matematyki, astronomii i geografii fizycznej wiek III  p.n.e. prześcignął daleko Grecję epoki klasycznej.

 

Do góry