Ocena brak

GOSPODARKA POLSKI W XX-LECIU MIĘDZYWOJENNYM - Wyjście z kryzysu gospodarczego z latach 1935/39

Autor /Eustachy33 Dodano /18.10.2011

Rok 1935 oraz w znacznie większej mierze rok następny - 1936 stały pod znakiem poprawy koniunktury, która objęła cały szereg państw do-tkniętych wielkim kryzysem, w tym także Polskę. Wyjście z kryzysu stano-wiło nie tylko rezultat automatyzmu oddziaływania praw ekonomicznych kapitalizmu, ale ulegało częściowo przy śpieszeniu w wyniku świadomej polityki poszczególnych państw, posługujących się w celu ożywienia pro-dukcji takimi środkami, jak podatki, cła, taryfy komunikacyjne, kredyty, a zwłaszcza roboty publiczne i finansowanie z budżetu państwowego wiel-kich prac inwestycyjnych. Była to tzw. polityka nakręcania koniunktury, która jednak w państwach faszystowskich szła w parze z wyścigiem zbro-jeń, symptomatycznych przede wszystkim dla Niemiec od 1933 r. Cechę charakterystyczną dla tej polityki wyrażał wzrost roli państwa, jako organi-zatora i inspiratora wielu inwestycji gospodarczych.

W Polsce polityka nakręcania koniunktury zapoczątkowana została - początkowo dość nieśmiało - w roku budżetowym 1934/35, na szerszą zaś skalę począwszy od 1936 r., kiedy to nastąpiła zresztą poprawa sytuacji gospodarczej w skali ogóln w Patowej. Nastąpił wówczas wzrost cen arty-kułów rolnych - także i w Polsce, co doprowadziło do zwiększenia się ogólnej dochodowości gospodarstw rolnych. Był to podstawowy czynnik sprzyjający zwiększeniu popytu wsi na artykuły przemysłowe, których pro-dukcja zaczęła stopniowo wzrastać.

Poprawa w porównaniu z latami kryzysu nie oznaczała jednak jeszcze całkowitego wyjścia z impasu gospodarczego. Wystarczy nadmienić, że produkcja przemysłowa osiągnęła w 1936 r, zaledwie 72% poziomu z 1928 r., ogólna liczba ubezpieczonych pracowników najemnych - 88%. Jednocześnie wskutek wejścia w wiek produkcyjny nowego rocznika mło-dzieży, liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła z 403 tys. w roku poprzednim do466 tys. Porównanie sytuacji gospodarczej w Polsce z poło-żeniem innych państw w okresie przedkryzysowym i pokryzysowym rów-nież wypada na niekorzyść naszego kraju, gdzie wskaźnik produkcji prze-mysłowej w zestawieniu z 1928 r. był w 1936 r. niższy aniżeli w takich krajach, jak Czechosłowacja, Węgry, Rumunia, Niemcy, Włochy, Belgia, Grecja i kraje skandynawskie.

Jako symptom pewnej poprawy koniunktury występował wzrost obro-tów, przede wszystkim w handlu wewnętrznym, w mniejszym natomiast stopniu w wymianie z zagranicą. Polska utrzymywała nadal osiągnięte w latach kryzysu dodatnie saldo bilansu handlowego, w znacznym stopniu poprzez stosowanie dumpingu, jednakże wskutek stałego odpływu dewiz jej bilans płatniczy był ujemny.

Dopiero w marcu 1936 r. państwo zdołało po raz pierwszy od 1931 r. zlikwidować deficyt budżetowy i zahamować nieco odpływ dewiz za grani-cę, wprowadzając w kwietniu tegoż roku dekret, który wprowadzał ograni-czenia dewizowe w handlu z zagranicą. Decyzja ta była jednak - w porów-naniu z szeregiem innych krajów europejskich - powzięta zbyt późno, przez co poważnie zmalały polskie rezerwy kruszcowo - dewizowe.

Wykazujący co prawda tendencję zwyżkową, ale nadal niski poziom produkcji przemysłowej i rolnej, brak wyraźnie zarysowanych perspektyw wyjścia z depresji gospodarczej, trwającej bez przerwy od 1929 r., wresz-cie rosnący nacisk polityczny ze strony obozu rządzącego, wszystkie te czynniki powodowały narastanie niezadowolenia i wzrost wrzenia w ma-sach robotniczych i chłopskich. Grupa rządząca musiała w tej sytuacji znaleźć program, umożliwiający rozładowanie powstawania niebezpiecz-nych napięć politycznych, stwarzający perspektywy poprawy losu w ist-niejących warunkach ustrojowych.

Program taki, zwany czteroletnim planem inwestycyjnym, został stwo-rzony w połowie 1936 r., po głośnych krakowskich wydarzeniach rewolu-cyjnych. Zmierzał on do przyspieszenia realizacji inwestycji. Inicjator poli-tyki nakręcania koniunktury w Polsce, wicepremier i minister skarbu Euge-niusz Kwiatkowski, poddając gruntownej krytyce dotychczasową politykę finansową państwa zalecał skoncentrowanie nakładów inwestycyjnych na zadaniach najważniejszych. Do zadań tych zaliczał inwestycje mające na celu szybkie wzmocnienie zdolności obronnej państwa, stworzenie warun-ków dla systematycznego uprzemysłowienia kraju, jako praktycznie jedynej możliwości dla likwidacji bezrobocia, wreszcie działalność na rzecz zatar-cia dysproporcji w poziomie gospodarczym pomiędzy "Polską A" (na za-chód od linii Bug-San) a "Polską B" (na wschód od tej linii) traktowaną dotąd wyraźnie po macoszemu.

Program ten trafnie nakreślał zasadnicze kierunki polityki inwestycyj-nej, niestety jednak ówczesne państwo nie dysponowało środkami finan-sowymi niezbędnymi do realizacji rozbudowy przemysłu w szerokiej skali ogólnopaństwowej. Wobec tego zdecydowano się na skoncentrowaniu wy-siłku na jednym tylko regionie, rzucając hasło budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP). Jednakże i to zadanie było, jak na możliwości fi-nansowe państwa, zbyt duże a na napływ kapitału zagranicznego w obliczu zaostrzenia sytuacji międzynarodowej nie można było zbyt wiele liczyć, podobnie jak i na pożyczki zagraniczne. Brak znaczniejszych środków pie-niężnych na prowadzenie prac inwestycyjnych spowodowany był m.in. ogromną eksploatacją Polski właśnie przez kapitał zagraniczny, który przeciętnie wywoził z kraju równowartość około 500 mln złotych rocznie, wliczając w tę kwotę straty na polityce dumpingowej. Trudności finansowe państwa pogłębiała dodatkowo konieczność szybkiego zwiększenia wydat-ków wojskowych wobec coraz bardziej agresywnej polityki Niemiec hitle-rowskich.

Centralny Okręg Przemysłowy miał powstać w tzw. trójkącie bezpie-czeństwa w widłach Wisły Dunajca i Sanu. W zamierzeniu rządu budowa COP miała przyspieszyć industrializację kraju i przekształcić go z rolno - przemysłowego w przemysłowo rolny. Miała ona na celu także pobudzenia w społeczeństwie wiary w możliwość rozwoju gospodarczego. COP zlokali-zowano na pograniczu woj. kieleckiego, lubelskiego, krakowskiego i lwow-skiego. Obejmował 15,4% obszaru państwa i był zamieszkany przez około 18% ludności.

Środków finansowych na inwestycje szukało więc państwo w części normalnych dochodów budżetowych, w uzyskanej w roku 1936 francuskiej pożyczce zbrojeniowej, potem także przy pomocy bardzo ostrożnie stoso-wanej inflacji, którą posługiwały się już przedtem z powodzeniem inne państwa. Mimo szerokiej akcji propagandowej budowa COP nie mogła przekonać większości społeczeństwa, że realizacja tego zadania będzie mogła doprowadzić do rozwiązania głównej bolączki mas pracujących - bezrobocia. Przeświadczenie to wypływało z faktu, iż COP był jedynym, poza Gdynią, okręgiem Polski, w którym prowadzono wydatniejsze prace inwestycyjne.

Obok próby realizacji programu rozbudowy przemysłu rząd sanacyjny zamierzał podjąć akcję uzdrowienia struktury agrarnej, która stała się tym bardziej na czasie, że położenie rolnictwa uległo w 1938 r. ponownemu pogorszeniu w porównaniu z latami 1936 i 1937. Wydatnie spadały ponow-nie ceny zbóż. W ciągu całego okresu poprzedzającego wybuch II wojny światowej powiązania grupy rządzącej z obszarnictwem nadal uniemożli-wiały przeprowadzenie tego zadania na jedynie racjonalnej drodze - na drodze reformy rolnej. Świadczy o tym wymownie fakt, że zamiast przewi-dzianych połowiczną ustawą z 1925 r. 200 tys. ha rocznie, parcelacja ob-jęła łącznie w latach 1936-1938 tylko 328 tys. ha.

Rezygnując praktycznie z przymusowej parcelacji rząd zamierzał przeprowadzić ustawę o niepodzielności większych gospodarstw chłop-skich, które miał dziedziczyć jeden tylko spadkobierca, podczas gdy pozo-stali mieliby szukać zatrudnienia w innych zawodach. W ten sposób zamie-rzano stworzyć warstwę gospodarstw zamożnych, których właściciele sta-nowiliby element nastawiony prorządowo. Nie brano jednak pod uwagę te-go, że przy ciągle słabym rozwoju miast i przemysłu trudno było zapewnić zatrudnienie pozostałym spadkobiercom, zmuszonym do opuszczenia wsi.

Nie tyle inwestycyjna polityka, ile postępujący rozwój produkcji wo-jennej - w obliczu bezpośredniego zagrożenia Polski - powodował ożywie-nie w produkcji przemysłowej, która w latach 1937-1939 przekroczyła po-ziom z 1928 r. Uruchomiono wówczas nieczynne przedsiębiorstwa a nawet rozpoczynano budowę nowych zakładów. Zyski spółek akcyjnych wzrosły w roku 1937, według oficjalnych danych, o 150% w porównaniu z rokiem po-przednim. Liczba zatrudnionych w wielkich i średnich zakładach przemy-słowych wzrosła w ciągu tegoż roku o 99 tys., a w 1938 r. o dalsze 52 tys.

Trzeba jednak pamiętać, że na rynek pracy wchodziło w Polsce co-rocznie około 150 tys. nowych osób, poszukujących pracy. W konsekwen-cji bezrobocie utrzymywało się nadal na wysokim poziomie, nie wykazując tendencji zniżkowych. Wynosiło ono około 450-470 tys. osób, a więc liczbę niewiele niższą niż w 1932 r., stanowiącym dno kryzysu gospodarczego. Nawet więc ówczesne ożywienie u progu wojny nie złagodziło problemu "nadmiaru" wolnych rąk do pracy.

Nie mogły tu wydajniej pomóc prace inwestycyjne podjęte w COP, gdzie na obszarze obejmującym południową część województwa lubelskie-go, wschodnią część krakowskiego i zachodnią część lwowskiego - nad-miar siły roboczej obliczono na 400-700 tys. ludzi. Z najważniejszych za-kładów przemysłowych, które w tym rejonie podjęto, należy wymienić elektrownię wodną w Rożnowie, hutę w Stalowej Woli, fabrykę silników lotniczych w Mielcu, fabrykę obrabiarek w Rzeszowie, fabrykę syntezy chemicznej i opon samochodowych w Dębicy, fabrykę celulozy w Niedomi-cach i rozbudowę fabryk przemysłu zbrojeniowego w Radomiu i Staracho-wicach oraz zakłady Lilpop, Rau i Loevenstein, a także zakłady Ursus.

Wnętrze zakładów "Ursus"

Mimo budowy tych zakładów, na które skoncentrowano wszelkie moż-liwe do uzyskania środki pieniężne, ówczesna budowa COP nie była w stanie pochłonąć całej nadwyżki siły roboczej, będącej rezultatem prze-ludnienia agrarnego, charakterystycznego dla omawianego regionu. We-dług danych szacunkowych, będące w budowie wielkie zakłady, łącznie z rzemiosłem i handlem, mogły dać zatrudnienie ok. 110 tys. nowych pra-cowników, a więc zaledwie 1/4 - 1/6 całej tej nadwyżki.

Jeśli - mimo wszystko - produkcja przemysłowa w Polsce bezpośred-nio przed wybuchem wojny wykazywała pewną tendencję zwyżkową, to ko-niunktura dla rolnictwa miała cechy chwiejności. Rok 1939 - wskutek nie-urodzaju w innych krajach - był pod tym względem pomyślny, ale w 1938 r, nastąpił - w wyniku powszechnego urodzaju - spadek cen zbóż, w związku z czym nastąpiło ponowne rozwarcie nożyc cen między artykułami przemy-słowymi a rolnymi. Podobnego typu zjawisko występowało również w 1939 r. Na tym tle zrozumiałe jest narastanie powszechnego niezadowolenia z istniejących stosunków społeczno-politycznych, nurtujące wieś polską.

W kwietniu 1939 podpisano nową francuską pożyczkę zbrojeniową (uzależnioną od akceptacji polsko-francuskiego sojuszu wojskowego) w wysokości 430 mln franków francuskich. Po długich rokowaniach 7 sierp-nia 1939 również Wielka Brytania udzieliła Polsce kredytu towarowego w wysokości 8 mln funtów. Posunięciem bez precedensu w polityce handlo-wej rządu było podpisanie 19 lutego 1939 umowy handlowej z ZSRR prze-widującej dwunastokrotne zwiększenie polsko-radzieckich obrotów han-dlowych Już jednak w drugim kwartale 1939 r. poważnie zahamowane zo-stały inwestycje prywatne, zmniejszyły się wkłady w bankach państwo-wych, kończyły się kredyty. W tej sytuacji rząd był zmuszony uruchomić dodatkową akcję zatrudnienia bezrobotnych przez Fundusz Pracy.

26 maja 1939 prezydent otrzymał od sejmu upoważnienie do wydawa-nia dekretów w zakresie spraw gospodarczych, finansowych i obrony pań-stwa. W polityce rolnej przystąpiono do tworzenia zapasów żywnościo-wych. W czerwcu 1939 sejm uchwalił ustawę o zniesieniu ordynacji rodo-wych, spośród których 2/5 należało do rodzin niemieckich.

Ogólny wskaźnik produkcji, m.in. dzięki polityce nakręcania koniunk-tury, wzrósł z 94 w 1936 r. (1928=100) do 129,8 w czerwcu 1939, wskaź-nik produkcji środków spożycia wzrósł w tym czasie tylko z 93,0 do 111,1. W pierwszym półroczu 1939 r. (przyjmując pierwsze półrocze 1936=100) wskaźnik ogólny inwestycji osiągnął poziom 213, przy czym inwestycje wojskowe uzyskały wskaźnik 301, publiczne cywilne 193, a prywatne 185.

Poważnie wzrosło zatrudnienie. W samym COP-ie powstało ok. 100 tys. nowych stanowisk pracy. Mimo to jeszcze w końcu 1938 r. było 456 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, w tym 194 tys. w województwach centralnych.

Podobne prace

Do góry