Ocena brak

George CHAPMAN

Autor /Malina1243 Dodano /05.01.2013

Człowiek, o którym będzie mowa, popełniał swe zbrodnie pod nazwiskiem Chapman,jako taki był znany opinii publicznej i pod tym nazwiskiem figuruje w pitavalach. Jegoprawdziwe nazwisko brzmiało jednak inaczej, nie był też Anglikiem. George Chapman,morderca trzech kobiet w Anglii na przełomie XIX i XX wieku, nazywał się naprawdęSeweryn Kłosowski; był Polakiem.

Seweryn Kłosowski, syn Antoniego, urodził się w okolicach Koła 14 grudnia 1865 roku.Jego ojciec był prawdopodobnie drwalem, on zaś w piętnastym roku życia zostałpomocnikiem felczera. Pracował sześć lat, miał więc szansę zdobyć tytuł młodszego felczera,a wraz z nim intratne zajęcie. Nie wiadomo jednak, dlaczego tego nie dokonał. Podróżował pokraju jako wędrowny balwierz, zajmując się na równi goleniem bród, jak i upuszczaniem krwiczy innymi drobnymi operacjami. Przez pewien czas służył w wojsku carskim, pracował teżw szpitalu w Pradze.

Wreszcie, około roku 1883, wyemigrował do Anglii.Kronikarze z ubolewaniem stwierdzają, że nie zdołano dowiedzieć się niczego więcej odKłosowskiego-Chapmana o jego życiu w Polsce, nadmieniając, że zawiniła tuprawdopodobnie bariera językowa. Nieco więcej natomiast wiadomo o jego działalności nagościnnej ziemi brytyjskiej. Badano ją bardzo starannie, jako że nasz rodak był jednym znajpoważniejszych kandydatów na słynnego Kubę Rozpruwacza.Przybywszy do Londynu, Kłosowski znalazł pracę u fryzjera w dzielnicy Whitechapel.

Był to może zbieg okoliczności, ale w czasie, gdy tam pracował, w najbliższej okolicyRozpruwacz zabił kobietę.Kłosowski ożenił się jeszcze w Polsce, teraz jednak uznał widać, że i tak nikt się niedowie o tamtym związku. Ożenił się zatem po raz drugi z Polką, Łucją Baderską. Możnasobie wyobrazić jego zaskoczenie, gdy nagle w Londynie zjawiła się jego prawowita żona,która zdołała go odszukać. Przez pewien czas obie panie mieszkały nawet razem. Nie wiemy,jak do tego doszło, ale wreszcie „polska” żona wyjechała i nic już nie mąciło nowegoszczęścia małżeńskiego Kłosowskiego.

Państwo Kłosowscy wyjechali na dwa lata do Stanów Zjednoczonych. Powrócili osobno,gdyż pokłócili się, a chodziło o liczne kochanki Kłosowskiego. Łucja zatrzymała przy sobieich dwoje dzieci.W 1893 roku Kłosowski mieszkał przez pewien czas z dziewczyną nazwiskiem AnnieChapman. Także i ona porzuciła go po upływie roku, a Kłosowski po jej odejściu postanowił„pożyczyć” sobie jej nazwisko. Od tego czasu przedstawiał się jako George Chapman i zatajałswe polskie pochodzenie (co przy ogromnej wówczas niechęci Anglików do cudzoziemcówmożna w pewnym stopniu zrozumieć). Zastanawiające jest natomiast, że trzecia w kolejnościofiara Kuby Rozpruwacza również nazywała się Annie Chapman, choć z kochankąKłosowskiego nie miała nic wspólnego.

W 1895 roku Chapman-Kłosowski poznał swą pierwszą ofiarę, niejaką Mary Spinks.Była ona mężatką porzuconą przez męża z powodu swego pociągu do alkoholu. Chapmanowifakt, że była pijaczką, najwyraźniej nie przeszkadzał. Przynajmniej na początku. Miała za topewną sumę pieniędzy, którą Chapman wkrótce zużył na założenie własnego salonufryzjerskiego w Hastings. Wprowadził nawet ciekawą innowację: zakupił pianino, na którymjego „żona” przygrywała, podczas gdy on golił klientów. „Muzyczny” salon Chapmanacieszył się ponoć ogromną popularnością w mieście.

W tym okresie miał miejsce wypadek, który wielu uważało potem za pierwszą próbępozbycia się Mary Spinks. Chapman kupił mianowicie łódkę i odbywał nią przejażdżki wrazz „żoną”. Pewnego dnia łódka wywróciła się, zaś Chapman i pani Spinks zostali uratowaniprzez rybaków.Po sześciu miesiącach Chapman z niewiadomych powodów sprzedał świetniefunkcjonujący salon w Hastings i powrócił do Londynu. Zmienił też zawód. Wydzierżawiłgospodę „Pod Księciem Walii” na Bartholomew Square.

Wkrótce po powrocie do Londynu Mary Spinks nagle zachorowała. Nękały ją gwałtownewymioty, zaś wezwanie lekarza nic nie pomogło (teraz wiemy, że nie pomogło dlatego, iżChapman nadal troskliwie „pielęgnował” chorą). Wreszcie Mary Spinks zmarła w dzieńBożego Narodzenia 1897 roku. Jej śmierć przypisano suchotom. Później dopiero wykryto, żew kwietniu tegoż roku Chapman zakupił w aptece środek wywołujący wymioty.W kilka miesięcy po śmierci pani Spinks Chapman zaczął poszukiwać barmanki do swejgospody.

Na jego ogłoszenie zgłosiła się córka farmera, Bessie Taylor, która poprzedniopracowała jako pokojówka. Nie minął rok, a Chapman „ożenił się” z nią. Wkrótce po ślubiezdrowie nieszczęsnej, czwartej już „pani Chapman”, znacznie się pogorszyło, choć nic niewskazuje na to, by pan młody rozpoczął swą działalność tak szybko.Chapman wydzierżawił kolejną gospodę, tym razem o nazwie „Pod Winnym Gronem”.Bessie Taylor w krótkich przerwach między licznymi chorobami usługiwała w barze, zaś„mąż” traktował ją coraz gorzej; kiedyś groził jej nawet rewolwerem.Kolejną knajpą, wynajętą przez Chapmana, była „Monumentalna”. Nieszczęsna BessieTaylor ledwo trzymała się na nogach za barem, aż wreszcie pewnego dnia do jej licznychdolegliwości dołączyły się gwałtowne wymioty i biegunka.

Zmarła w męczarniach 13 lutego1901 roku. Tym razem jako przyczynę zgonu podano „wycieńczenie rozstrojemżołądkowym”.Trzecia ofiara Champana, Maud Marsh, również była najpierw barmanką w jego lokalu.Była córką robotnika z Croydon, a zanim rodzicie pozwolili jej podjąć pracę, matka przybyłana „inspekcję”, by przekonać się, czy lokal jest przyzwoity. Wkrótce Chapman zaręczył się zdziewczyną, dając jej w prezencie złoty zegarek na łańcuszku. Maud długo jednak wahała się,zanim została jego kochanką.

Radziła się nawet w tej sprawie matki, tłumacząc jej, że skoro itak niedługo mają się pobrać, to nie ma to chyba znaczenia, kiedy zaczną sypiać ze sobą –przed ślubem, czy też po. Rodzice Maud bynajmniej nie byli tego samego zdania i bardzoniepokoili się o losy dziewczyny. Matka wielokrotnie namawiała ją do zerwania zaręczyn ipowrotu do domu. Wszystko na nic. Wkrótce Maud poinformowała rodziców, że została żonąChapmana „w kościele katolickim”. Mimo to rodzice Maud nie nabrali zaufania do zięcia, comiało go wreszcie doprowadzić do zguby.

W 1902 roku Maud Marsh zaczęła odczuwać te same dolegliwości, jakie poprzedziłyśmierć Bessie Taylor. Umieszczono ją w szpitalu, gdzie stan jej uległ tak znacznej poprawie, że wkrótce została wypisana. Jak można przewidzieć, w domu znów poczuła się gorzej.Podczas choroby Maud Chapman zmienił miejsce zamieszkania, wydzierżawił bowiemgospodę „Pod Koroną”, zaledwie o kilka kroków od poprzedniej.Matka Maud Marsh, zaniepokojona wieściami o złym stanie dziewczyny, przyjechała zCroydon, by opiekować się nią.

Mimo to Maud słabła z dnia na dzień. Jej matka niepodejrzewała jednak zięcia, dopóki przypadek nie uświadomił jej, że córka jest regularniefaszerowana jakąś trucizną. Chapman, jak przystało na kochającego małżonka, przygotowałbowiem pewnego dnia dla Maud szklankę brandy z wodą sodową. Tak się złożyło, że Maudnie miała ochoty na ów napój, wypiły go zatem do spółki pani Marsh i pielęgniarka, któraprzychodziła robić chorej zastrzyki. Obie wkrótce zauważyły u siebie identyczne objawy.Pani Marsh, nie ufając widać lekarzowi Chapmana, który zdawał się niczego nie podejrzewać,wezwała własnego lekarza z Croydon. Zbadawszy Maud zawyrokował on, że jest to zatruciearszenikiem.Zanim jednak pani Marsh zdołała podjąć jakiekolwiek kroki w celu zdemaskowaniazięcia-truciciela, zaniepokojony wizytą obcego lekarza Chapman wpadł w panikę i dokolejnego posiłku Maud dosypał większą dawkę trucizny.

Dziewczyna zmarła 22 października 1902 roku. Okazało się jednak, że lekarz z Croydon napisał do swego kolegi,który dotychczas leczył Maud Marsh, zwierzając się mu ze swych podejrzeń. Odniosło toniespodziewany skutek. Lekarz Chapmana nagle odmówił podpisania aktu zgonu, domagającsię wezwania policji. Przeprowadził również (nota bene bez zezwolenia) sekcję zwłok,podczas której znalazł, jak twierdził, duże dawki arszeniku w narządach zmarłej.Chapman został aresztowany 25 października 1902 roku pod zarzutem zabójstwa żony.Druga sekcja wykazała, że śmiertelną trucizną nie był arszenik, lecz antymon, specyfik jak sięwydaje bardzo popularny w kręgach ówczesnych trucicieli.

Proces Chapmana rozpoczął się w Głównym Sądzie Kryminalnym w Londynie 16 marca1903 roku. Obrońca zdawał sobie sprawę, że nie ma żadnych szans uratowania swego klienta.Proces trwał cztery dni, zaś podsumowanie sędziego stanowiło kontynuację mowyprokuratora. Nastawienie wobec Chapmana – zarówno przysięgłych, jak i publiczności – byłowyjątkowo wrogie, do czego przyczyniał się zapewne fakt, że oskarżony był cudzoziemcem.Narada przysięgłych trwała zaledwie 11 minut. Chapman został uznany za winnego i skazanyna śmierć. Gdy opuszczał salę, żegnały go gwizdy i obelgi publiczności. Stracono go 7kwietnia 1903 roku.W czasie procesu nie wyjaśniono, jakie były motywy zbrodni Chapmana-Kłosowskiego.

Wielu uważało, że były to zabójstwa na tle seksualnym, co jednak wydaje się małoprawdopodobne, zważywszy, że z każdą ze swych kolejnych „żon” Chapman żył przezpewien czas. Zastanawia również sposób popełnienia zabójstw. Wszystkie jego ofiarycierpiały przed śmiercią, czasem przez kilka miesięcy. Mogłoby to wskazywać, że Chapmanbył sadystą, któremu sprawiało przyjemność obserwowanie powolnej śmierci. Nie ma na to jednak żadnych dowodów. Najprostsze wydaje się wyjaśnienie każdego z morderstw innymimotywami: Chapman mógł mieć dość pijaństwa Mary Spinks, ciągłych chorób BessieTaylor... Jedynie zabójstwo Maud Marsh jest na tyle niewytłumaczalne, że może sugerowaćwewnętrzną potrzebę zabijania u Chapmana.

Nie wiadomo, czy Polak Kłosowski, alias Chapman, istotnie był Kubą Rozpruwaczem.Jak wspomniano, był jednym z najczęściej wymienianych kandydatów. Znajdował się nawetwśród podejrzanych w roku 1888, kiedy Kuba Rozpruwacz grasował w Londynie.Nadinspektor Abberline, który prowadził śledztwo w sprawie Rozpruwacza, tak otoskomentował aresztowanie Chapmana:

„A więc złapaliście Rozpruwacza, co?” Za tą hipotezą przemawiają następujące fakty:Chapman mieszkał w Whitechapel w roku 1888, z zawodu był felczerem (a KubaRozpruwacz wykazał pewną znajomość anatomii), zgodnie z zeznaniem Łucji Baderskiejczęsto spędzał w tamtych czasach całe noce poza domem, a wreszcie wyglądem zbliżony byłdo opisów tajemniczego mordercy.

Przeciwko tej teorii można przytoczyć jeden koronny argument: czy Rozpruwacz,zdecydowany sadysta, zadowoliłby się stosunkowo nudną i powolną metodą zabijania, jakąjest podawanie małych dawek trucizny?

Podobne prace

Do góry