Ocena brak

Geoffrey Chaucer, William Langland - Wiek Chaucera

Autor /Depsey Dodano /06.02.2012

Angielski, przez długi czas we własnym kraju uważany za język drugiej kategorii, powrócił do łask w wieku XIV, okresie zdominowa­nym przez twórczość wielkiego pisarza Geoffreya Chaucera.
   
Przed 1066 r. w powszechnym użyciu wśród wszystkich warstw społecznych Anglii znajdował się język staroangielski, dając współczesnym dzieła literackie wysokiej próby. Jednak, wraz z najazdem Normanów, wyższe, wykształcone warstwy społeczne przejęły błyska­wicznie język francuski, prace naukowe natomiast pisano wyłącznie po łacinie.
Nie trwało to jednak zbyt długo - bowiem, wraz z osłabieniem więzi pomiędzy miejscową arysto­kracją a Francją, angielski objawił się nie tylko jako mowa, która przetrwała czas ciężkiej próby, ale zaczął się błyskawicznie rozpowszechniać. W roku 1362 parlament ustalił, iż z powodu słab­nącej roli i malejącej popularności języka francu­skiego, wszelkie wydawane od tej pory akty praw­ne będą formułowane po angielsku. Od roku 1375 angielski stał się językiem wykładowym.
Do wieku XIV angielski zdążył ulec wielu zmianom. Język tego okresu nazywamy średnioangielskim, w odróżnieniu od staroangielskiego i ukształtowanego na ich bazie współczesnego języka angielskiego. Wraz ze swym triumfem stał się on tworzywem dla wielu dzieł literackich. Wkrótce na angielski przetłumaczono również Biblię, ponadto w języku tym swe pełne buntu, re­ligijne traktaty tworzył teolog i reformator John Wiklef oraz jego zwolennicy, choć W swych czy­sto naukowych dziełach Wiklef korzystał w dal­szym ciągu z łaciny.

Dialekty
Z czysto literackiego punktu widzenia do naj­większych osiągnięć tego okresu zaliczyć trzeba bogatą galerię wybitnych utworów poetyckich, przy czym dodać należy, iż ich autorzy posługi­wali się różnymi dialektami, korzystając jedno­cześnie z wielu schematów wersyfikacyjnych. William Langland, autor utworu Sir Gawain i Zie­lony Rycerz, tworzył na przykład w, mającym nie­bawem całkowicie zaniknąć, dialekcie regionu West Midlands.
Dialekt East Midlands, w którym tworzył Geof-frey Chaucer, używany był natomiast w Londynie jako język dworu i uniwersytetów. W konsekwen­cji stał się on językiem ogólnonarodowym, w cią­gu wieków nabierając kształtu dzisiejszej angielsz­czyzny. Do dziś możemy zatem czytać i rozumieć utwory Chaucera, choć wymaga to pewnego wy­siłku i przygotowania, zaś dzieła tworzone na ob­szarach West Midlands stały się ofiarami geograficznych uwarunkowań i w efekcie współcze­śnie brzmią one zupełnie obco i niezrozumiale.
Sir Gawain i Zielony Rycerz należy do grupy czterech utworów poetyckich, które przetrwały w formie jednego manuskryptu. Trzy pozostałe poematy noszą tytuły Perlą, Czystość oraz Cier­pliwość. Istnieje prawdopodobieństwo, iż wszyst­kie cztery dzieła wyszły spod pióra tego samego autora, łączą je bowiem wspólna technika weryfi­kacyjna i poważny przekaz religijny. Z grona tego, dzięki swojemu specyficzny, tajemniczemu klima­towi oraz pełnemu uniesienia sposobowi narracji, wyróżnia się jednak Sir Gawain i Zielony Rycerz.
Akcja tego utworu rozpoczyna się na dworze króla Artura, w zamku Camelot w dzień Nowego Roku, kiedy to na królewskim dziedzińcu pojawia się niecodzienna postać - rycerz o zielonej skórze, włosach i w zbroi tego samego koloru. Rzucone przezeń wyzwanie podejmuje żołnierz ze świty Artura, Gawain, który musi tajemniczemu przy­byszowi wymierzyć cięcie jego własną siekierą, zobowiązując się wcześniej, iż po upływie roku przyjmie podobny cios z ręki Zielonego Rycerza.
Gawain pozbawia rywala głowy, ten jednak, pełen chłodu, po chwili ją podnosi, po czym odjeż­dża. W rok później pierwszy z tytułowych boha­terów wyrusza, chcąc wypełnić swe zobowiązanie. W drodze do Zielonej Kaplicy napotka wiele roz­maitych pokus, którym nie zawsze jest w stanie się oprzeć. U kresu podróży dane jest mu poznać prawdziwą tożsamość Zielonego Rycerza oraz siłę ciosu, na jaki ma się wystawić.

Wielki poemat
Do dzieł znacznie wyższej literackiej rangi należy z pewnością The Vision Concerning Piers the Plowman - zwykle tytułowany krócej jako Piers Plowman (Piotr Oracz). Znajdujące się tu odnie­sienia sugerują, iż autorem utworu był ubogi du­chowny, William Langland, choć nie jest także wykluczone, że dzieło to stanowi owoc wysiłku kilku poetów. Jeśli piszący tutaj o sobie „Long Will" był kimś więcej niż fikcyjną postacią, nale­żałoby przyjąć, iż urodził się on i wykształcił w okolicach Great Malvern, mieszkał w Londynie, gdzie w dwudziestoletnich odstępach - w latach 1360-1400 - stworzył co najmniej trzy wersje swego wielkiego poematu.
Piotr Oracz oparty został na konwencji snu, co w literaturze średniowiecznej stanowiło zabieg dosyć powszechny, pozwalający twórcom na względnie swobodne łączenie rzeczywistych pos-taeii motywów z tym, co nierealne i przynależne wyłącznie wyobraźni artystów. Langland opisuje moment, kiedy, mieszkając w Malvern Hills, za­padł w sen, a przed jego oczyma stanęło „pole peł­ne sylwet" stanowiących przekrój charakterystycz­nych dla średniowiecza postaci. Istotną warstwę utworu stanowi alegoria i wpisani w nią „bohate­rzy", tacy jak Pochlebstwo, Podstęp oraz Mądrość, których działania zostały misternie wplecione w całość narracji. Kulminację akcji stanowi zwo­łany przez króla sąd, gdzie rozsądek pełni rolę ministra sprawiedliwości, zaś sumienie staje się głównym sędzią.
Zabiegi owe mogą być postrzegane jako zawo-alowana krytyka angielskiego systemu sprawie­dliwości, zresztą Langland faktycznie zdobył sobie w pewnym okresie uznanie za ujawnienie nadużyć w łonie kościoła i państwa. Ówczesną sławę Pio­tra Oracza doskonale obrazuje fakt, iż jeden z przywódców powstania chłopskiego w 1831 r., John Bali, nawiązywał doń w swym liście do towarzyszy-buntowników. Nobilitacja ta najpraw­dopodobniej nie pomogła zbytnio karierze Langlanda (o ile to faktycznie on jest autorem) zwłaszcza, że powstanie wkrótce krwawo stłu­miono. Liczne zawarte w wierszu wizje dowodzą, iż Langland był nie tyle orędownikiem społecz­nych reform, co moralistą, głoszącym potrzebę osobowościowych przemian. Wyrażając współ­czucie wobec cierpień zwykłych ludzi, nie glory­fikuje ich jednak, jest wręcz skłonny zamieszczać opisy takich postaci jak: gajowy Watt i jego żona - pijaczka. Centralną postacią utworu jest oczy­wiście Piotr Oracz, przedstawiony jako uczciwie wywiązujący się ze swych obowiązków sługa pa­na St. Truth (Święta Prawda). Wraz z rozwojem akcji Piotr staje się postacią coraz bardziej skom­plikowaną, nabierając w finale cech samego Jezusa Chrystusa.

Aliteracja
Langland i autor utworu Sir Gawain i Zielony Rycerz stosowali techniki weryfikacyjne pocho­dzące z odległego okresu anglo-saksońskiego. Najbardziej charakterystycznym ze stosowanych przez nich zabiegów była aliteracja (zwana też ry­mem przednim), zakładająca grupowanie wyra­zów rozpoczynających się od tej samej litery. Kolejną istotną cechą wierszy tego gatunku była regularna ilość akcentowanych sylab w każdym wersie, liczba zgłosek nieakcentowanych nie odgrywała większej roli i była zmienna.
Wiersz aliteracyjny doczekał się nagłego, triumfalnego i trudnego do wyjaśnienia odrodze­nia w wieku XIV, po czym ponownie zaniknął, pozostając w zapomnieniu aż do końca XIX wieku i pierwszych modernistycznych eksperymentów. Jego miejsce na długi czas zajął więc wiersz, w którym generalnie każda linijka składała się z tej samej liczby sylab - akcentowanych i nieak­centowanych - zaś zakończenia poszczególnych wersów rymowały się z sobą.

Pionier
Geoffrey Chaucer był pierwszym angielskim mistrzem tego typu wiersza, przy czym wiele cha­rakteryzujących jego twórczość cech swe źródło znajdowało w poezji francuskiej. Jednak to wła­śnie ten typ wiersza stał się wkrótce tworzywem dla wielkich poetów angielskich - Szekspira, Mil­tona, Wordswortha i innych.
Chaucer położył wielkie pionierskie zasługi zarówno na polu techniki wersyfikacyjnej, jak i języka, rojącego się w jego utworach ogromną ilością obcych zapożyczeń. Celem takich zabie­gów było wzbogacenie języka angielskiego, tak by stał się on na tyle giętki i pojemny, iż mógłby wyrażać najsubtelniejsze odcienie znaczeń. Chau­cer był jednak nie tylko nowatorem, lecz przede wszystkim wielkim poetą, łączącym wybitny ta­lent liryczny z okiem powieściopisarza, wrażli­wym na ludzkie słabości i interesujące sytuacje.
Ten wielki twórca urodził się około 1342 roku w rodzinie handlarza win w Ipswich, długi okres dzieciństwa spędził jednak najprawdopodobniej w Londynie. W roku 1357 został giermkiem na dworze królewskim, biorąc niebawem udział w inwazji na Francję (1359), dzięki czemu szybko awansował, stając się niemal członkiem dworu.
Niebawem powierzono mu obowiązki przed­stawiciela rządu, co łączyło się z licznymi pouf­nymi misjami zagranicznymi(na tyle tajnymi, iż do dziś nie wiadomo, czego naprawdę dotyczyły). Chaucer znakomicie wykorzystywał okazje, szyb­ko ucząc się zarówno francuskiego jak i włoskie­go. Jego twórczość nie jest pozbawiona wpływów takich wielkich poetów włoskich, jak Dante czy Boccaccio. Kolejnym etapem w jego karierze była funkcja głównego celnika w porcie londyńskim. Utraciwszy tę posadę w 1386 roku, czekał trzy lata, by zdobyć stanowisko urzędnika odpowiedzial­nego za stan, prace porządkowe i remonty prowa­dzone w pałacach i budynkach dworskich.
Jednak zaledwie dwa lata później Chaucer po­rzucił tę funkcję (biorąc pod uwagę średniowiecz­ne standardy był już dosyć sędziwym człowie­kiem) i podjął mniej odpowiedzialną rolę nadzorcy posiadłości królewskich w Somerset. Stanowiska tego nie utracił nawet po zamachu stanu, który w roku 1399 wyniósł na tron nowego króla, Henryka IV. W tym samym roku Chaucer otrzy­mał w dzierżawę dom w Westminster, wkrótce jednak, w roku 1400, zmarł i został pochowany w Opactwie Westminster.

Miłość dworska
Głęboka znajomość dworu, obcych kultur, jak też rozległa wiedza na temat społeczeństwa we wszystkich jego warstwach ogromnie wzbogaciły twórczość Chaucera. Jednakże niewiele do dziś wiemy na temat osobistego i uczuciowego życia poety. Posiadamy informacje, że był żonaty, lecz trudno stwierdzić, czy było to małżeństwo szczę­śliwe, czy też Chaucer, zgodnie z wzorcami „miło­ści dworskiej", w platoniczny sposób oddawał honory i zabiegał o względy którejś z wysoko uro­dzonych, niedostępnych dam.
Liczne z wcześniejszych dzieł Chaucera {Księ­ga Księżnej, Gmach sławy, Parlament ptasi, Opo­wieść o dobrych kobietach) zostały w znacznym stopniu podporządkowane dominującym w śre­dniowieczu konwencjom, jak miłość dworska czy poetyka snu, choć wszystkie te utwory wyróżnia zawsze specyficzny charakter i piętno ich autora.
Specyfika owa uwydatnia się jeszcze bardziej w pierwszym arcydziele Chaucera, zatytułowa­nym Troilus i Kressyda, długim poemacie, które­go temat - wojna trojańska - zapożyczony został z twórczości Boccaccia. Chaucer odwołuje się w nim do konwencji miłości dworskiej, lecz wzbo­gaca ją jednocześnie o nieobecny przedtem walor realizmu, sprawiający, iż zachowanie głównych bohaterów poematu staje się dla nas w pełni ludz­kie i zrozumiałe.

Opowieści kanterberyjskie
Ukoronowaniem twórczości Chaucera stał się utwór zatytułowany Opowieści kanterberyjskie. Czerpiącemu wcześniej pełnymi garściami z twór­czości innych poetów, Chaucerowi udało się teraz wykreować całkowicie własną koncepcję: oto po­dróżujący z Londynu do Canterbury i z powrotem pielgrzymi umawiają się, iż, chcąc umilić sobie wędrówkę, będą kolejno opowiadać historie.
Owa dramaturgiczna rama pozwoliła na stwo­rzenie opisów postaci reprezentujących wszelkie możliwe typy i klasy społeczne oraz opowiedzenie porywających historii, swobodnie łącząc różno­rodne gatunki literackie: począwszy od opowieści heroicznych i heroikomicznych po opowiadania z jednej strony fry wolne, z drugiej zaś dydaktycz­ne i religijne, nadając przy tym każdej z opowia­dających postaci wyrazisty, indywidualny styl. Chaucer był ponadto znakomitym humorystą i, choć komizm pojawiał się już wcześniej w lite­raturze angielskiej, dopiero autor Opowieści kan­terberyjskich wniósł do niej humor pełen werwy i polotu.


Świat średniowiecza
Galeria postaci, jakie spotykamy w owych opo­wiadaniach, jest niezwykle bogata, mamy okazję zetknąć się tu z rycerzem i giermkiem, kaznodzie­ją i zakonnicą, mnichem, szkolarzem, handlarzem, młynarzem i wieloma innymi. Oryginalność Chau­cera polegała również na tym, iż tworzeni przezeń bohaterowie stanowili nie tylko - jak u Langlanda - szereg starannie zaobserwowanych i odtworzo­nych typów postaci, lecz każdy z nich wyposażo­ny został we własny, niepowtarzalny charakter.
Mimo iż śmierć nie pozwoliła Chaucerowi do­kończyć dzieła, Opowieści kanterberyjskie do dziś pozostają jednym z najpełniejszych i najbar­dziej atrakcyjnych obrazów średniowiecza.

Podobne prace

Do góry