Ocena brak

Geneza Wesela

Autor /natasha Dodano /12.03.2011

Okoliczności powstania dramatu były jakby przypadkowe, spowodowane pewnym obrazem zaobserwowanym przez autora. Było to autentyczne wesele [...] w podkrakowskich Bronowicach po ślubie poety Lucjana Rydla z córką tamtejszego gospodarza Jadwigą Mikołajczykówną. [...] była to młodsza siostra żony Włodzimierza Tetmajera. [...] W ich to, Tetmajerów, domu zabawiano się noc weselną po ślubie Rydlów, zawartym 20 listopada 1900 roku.2

Ślub Lucjana Rydla z wiejską dziewczyną był jednym z serii związków zawartych pomiędzy przedstawicielami odmiennych środowisk. Młodopolska „chłopomania” sprawiła, że inteligencja wiązała się z ludem, uznawanym za najzdrowszą część społeczeństwa. Małżeństwa takie traktowano jako szansę na odrodzenie chorego społeczeństwa końca XIX wieku. Schyłkowe nastroje tego okresu skłaniały do wniosku, że mieszczaństwo i inteligencja przeżywają kryzys, który może przełamać zbratanie się z ludem.

Historycy literatury zwracają uwagę na to, że szczególne spotkanie pochodzących z różnych środowisk gości weselnych miało miejsce w listopadzie – miesiącu smutnej rocznicy powstania. Kraków – cieszące się swobodą tworzenia miasto artystów – ucztował na weselu Rydla z galicyjską biedotą, w której żyły tradycje chłopskiego udziału w zrywach zbrojnych (powstanie kościuszkowskie).3 To zadziwiające zestawienie różnych przedstawicieli tego samego narodu przywoływało na myśl antagonizmy dzielące Polaków.

Wesele kontynuuje, jak zauważa Tomasz Weiss4, romantyczną misję literatury – „przewodniczki duchowej narodu”. Jako dramat polityczny przedstawia i ocenia warstwy polskiego społeczeństwa w aspekcie ich świadomości narodowej.

Kiedy zastanawiamy się nad genezą tego utworu, warto dopowiedzieć jeszcze, że przedstawione tu osoby mają swoje pierwowzory. Odczytanie ich po premierze utworu nie nastręczało większych trudności, co zresztą stało się w wielu przypadkach przyczyną ataków na autora Wesela.

Inteligencko-chłopskie zgromadzenie podczas wesela L. Rydla z J. Mikołajczykówną poruszyło narodową nutę w sercu obserwatora i uczestnika zdarzeń, S. Wyspiańskiego, bo już po trzech miesiącach przedstawił swój dramat dyrektorowi Teatru Miejskiego.

Zderzenie dwu światów i wypływające zeń refleksje zostały wtopione w utwór przesycony symboliką i scenami wizyjnymi. Wynikająca stąd niejasność, niedookreśloność interpretacyjna, pozostawia inscenizatorom dużą swobodę. Zakorzenione w realnych zdarzeniach Wesele, obecnie, wiek po prapremierze, odbierane jest jako dramat przede wszystkim symboliczny, uogólniający refleksje o charakterze narodowym.

 

Podobne prace

Do góry