Ocena brak

Genealogia traumy kulturowej

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

W medycynie, psychiatrii, psychoanalizie - skąd zapożyczamy dla potrzeb socjologii kategorię traumy, pojęcie to bywa używane w sposób dwojaki. Czasami przez traumę rozumie się samo zdarzenie o szokującym, wstrząsowym charakterze: wypadek drogowy, molestowanie seksualne w rodzinie, zdrada małżeńska, nielojalność przyjaciela, śmierć ojca. Kiedy indziej trauma to raczej skutki takich zdarzeń dla organizmu czy psychiki: ból, uraz, rana, choroba itp. Różnie też traktowana bywa trwałość traumy. W psychiatrii dominuje pogląd o nieprzezwyciężalności, a w każdym razie niepełnej przezwyciężalno-ści traumy, która raz doznana, towarzyszy człowiekowi przez całe życie, ulegając co najwyżej stłumieniu lub wyparciu do regionów podświadomości. W medycynie akcentuje się raczej uleczalność traumy w wyniku trafnie zastosowanej terapii. Pełne wyleczenie oznacza koniec traumy.

Synteza tych różnych punktów widzenia staje się możliwa, gdy traumę potraktujemy dynamicznie, jako proces, czy inaczej - sekwencję traumatyczną. Fazy tej sekwencji to zdarzenie potencjalnie traumatogenne, czynniki aktualizujące, wyzwalające lub potęgujące traumę, stan traumatyczny wyrażający się w określonych symptomach, podejmowane antytraumatyczne środki zaradcze i wreszcie ograniczenie lub pełne przezwyciężenie traumy. Takie ujęcie nie przesądza trwałości traumy, traktując to jako zmienną zależną od rozmaitych konkretnych uwarunkowań.

Prześledźmy obecnie poszczególne fazy typowej sekwencji traumatycznej, ilustrując je przypadkiem traumy postkomunistycznej zapoczątkowanej przez „rewolucję roku 1989". Momentem inicjującym jest zmiana społeczna o potencjalnie traumatogennym charakterze. Rozpad systemu komunistycznego spełniał wszystkie kryteria wskazane wcześniej: była to zmiana szybka, obejmująca wszystkie dziedziny życia społecznego, dotykająca samych fundamentów aksjologicznych systemu społecznego, dla większości ludzi - zaskakująca i niespodziewana. Nie trzeba dodawać, że przez większość przyjmowana była z entuzjazmem i nadzieją.

Przełom postkomunistyczny ma między innymi wymiar kulturowy9. Oznacza afirmację nowego systemu wartości, norm, wzorów, ideałów - przeciwstawnych do tych, jakie panowały wcześniej. Przynosi rozbicie dominującej kultury, co wyraża się na dwóch poziomach. Na poziomie instytucji („faktów społecznych") pojawia się dezorganizacja, chaos, fragmentacja, niekiedy dualizm, czyli - jak to określał Durkheim - „anomia". Na poziomie osobowości pojawia się dezorientacja kulturowa, niepewność co do właściwych wzorów postępowania, poczucie „niekompetencji cywilizacyjnej"10, czyli braku nawyków niezbędnych do korzystania z nowo tworzonych instytucji.

Stopień dezorganizacji i dezorientacji zależy od kilku czynników. Po pierwsze - od jednorodności, spoistości i akceptacji kultury dawnej, zastanej. We wszystkich krajach realnego socjalizmu istniał swoisty syndrom kulturowy, będący powieleniem wzorów radzieckich. Ta swoista „kultura bloku" tworzyła się i zakorzeniała odgórnie, przez celową indoktrynację (np. nakazującą bezkrytyczne posłuszeństwo władzy czy lansującą wartości egalitarne), a także oddolnie, przez spontaniczne strategie adaptacyjne i obronne przyjmowane przez obywateli (np. kult przeciętności czy stosowanie reguły „nie wychylaj się"). Tam, gdzie kultura bloku uzyskiwała monopol i była głęboko internali-zowana, szok kulturowy po upadku systemu stawał się bardzo mocny (przykład: Rosja). Ale gdzie indziej, na przykład w Polsce, gdzie obok kultury bloku przetrwały syndromy konkurencyjne - kultura narodowo-katolicka z jednej strony, a kosmopolityczno-zachodnia z drugiej, a równocześnie akceptacja kultury bloku była przeważnie powierzchowna, czysto oportunistyczna i słabo zinternalizowana - szok kulturowy był znacznie złagodzony.

Po drugie, istotna jest głębokość dysonansu, to znaczy treściowego przeciwieństwa kultury zastanej i kultury nowej. Kultura bloku i wymuszana przez nowy kształt systemu ekonomicznego i politycznego kultura rynkowa i demokratyczna stanowią pod wieloma względami radykalne przeciwieństwo. Na przykład: kolektywizm tej pierwszej jest w opozycji do indywidualizmu drugiej, bierność i akceptacja losu zderza się z aktywizmem i dążeniem do sukcesu, paternalizm i roszczeniowość nie da się pogodzić z wiarą we własne siły i odpowiedzialnością za swoją przyszłość, bezpieczeństwo nie idzie w parze z ryzykiem, konformizm z innowacjami, posłuch wobec władzy z wolnością itp. Mówiąc skrótowo, ukształtowany przez ponad pół wieku realnego socjalizmu homo sovieticus i funkcjonalnie niezbędny dla nowego systemu homo economicus mieszczą w sobie biegunowo odmienne wzory kulturowe. W kulturze okresu postkomunistycznego pojawia się wyraźny dualizm trwającego jeszcze czas jakiś kulturowego dziedzictwa socjalizmu i wyłaniającej się nowej kultury kapitalistycznej i demokratycznej.

Po trzecie, o stopniu dezorganizacji i dezorientacji kulturowej decyduje poprzedzająca przełom izolacja, lub przeciwnie - otwartość na kulturę alternatywną, w naszym przypadku - kulturę rozwiniętego Zachodu. Chodzi z jednej strony o dostępność „efektu demonstracji", gdy wzory kultury zachodniej są widoczne pośrednio, przez mass media, film, telewizję, książkę, lub bezpośrednio, przez podróże, turystykę, odwiedziny u zamorskich rodzin itp. A z drugiej strony chodzi o „efekt aspiracji", to znaczy dominującą orientację, w naszym przypadku tradycyjnie prozachodnią. Relatywna otwartość społeczeństwa polskiego na Zachód, w obu sensach równocześnie, czyniła nas bardziej gotowymi na inwazję kultury zachodniej i zmniejszała głębokość anomii po przełomie 1989 roku w porównaniu z innymi krajami regionu.

Po czwarte, destrukcyjne oddziaływanie przełomu na stan kultury „amortyzuje" w pewnym stopniu wcześniejsze występowanie swoistych enklaw środowiskowych związanych z kulturą, która ma zapanować dopiero w przyszłości. Chodzi tu o grupy, które ulegają „socjalizacji antycypującej" i dla których społeczeństwa zachodnie stają się centrami normatywnego odniesienia na długo przed przełomem. W naszym przypadku były to kosmopolitycznie zorientowane środowiska twórcze, kapitalistycznie zorientowane środowiska „prywatnej inicjatywy" czy pielęgnujące etos demokratyczny środowiska opozycyjne. W obiektywnym sojuszu tworzyły one swoistą „piątą kolumnę" kultury zachodniej, rynkowej i demokratycznej, jeszcze w obrębie panującej kultury bloku. Po przełomie stanowiły naturalne awangardy recepcji i propagowania nowych wzorów kulturowych.

Dezorganizacja i dezorientacja kulturowa to bezpośredni efekt inicjującej zmiany traumatogennej w obszarze kultury. Ale zmiana ta ma również inne konsekwencje. W szczególności zapoczątkowuje na ogół ciąg zmian żywiołowych, a także celowych reform w obszarze struktury społecznej, instytucji ekonomicznych, ustroju politycznego, organizacji i stowarzyszeń, form samorządności itp. Te zaś zmiany mogą z kolei generować jako niezamierzone skutki uboczne niekorzystne stany czy sytuacje w „świecie życia codziennego", które padłszy na tło dezorganizacji i dezorientacji kulturowej, mogą wyzwalać, ujawniać, aktualizować czy wzmacniać napięcie traumatyczne, przekształcając je w rzeczywistą traumę kulturową.

Zobaczmy to na przykładzie transformacji postkomunistycznej. Proces reform instytucjonalnych, budowanie infrastruktury rynku i demokracji, dostosowywanie prawa do nowych warunków przyniosły jako skutki uboczne cztery rodzaje zjawisk istotnych dla znacznych segmentów społeczeństwa: po pierwsze pojawienie się nowych form ryzyka i zagrożeń, po drugie pogorszenie warunków życia, po trzecie nowe postrzeganie problemów istniejących wcześniej, po czwarte aktualizację i rewizję pamięci wybranych zdarzeń z przeszłości. Do pierwszej kategorii należą: wzrost bezrobocia i obaw o pracę, utrata bezpieczeństwa spcjalnego i redukcja opiekuńczych funkcji państwa, eksplozja przestępczości, w tym nowych form przestępczości zorganizowanej, kontakt z grupami obcymi etnicznie i kulturowo, a więc imigrantami, uchodźcami, robotnikami sezonowymi.

Do drugiej kategorii zaliczyć można obniżenie standardu życia znacznych grup (np. robotników wielkoprzemysłowych, chłopstwa), a także pojawienie się enklaw rzeczywistej biedy, relatywną degradację prestiżową niektórych środowisk (np. naukowców, nauczycieli, twórców), długo utrzymującą się inflację, niewydolność i utrudnioną dostępność służb publicznych - administracji, policji, sądownictwa, służby zdrowia.

Do trzeciej kategorii zaliczyć można pojawienie się ostrej świadomości zagrożeń ekologicznych, a także degradacji zdrowotnej społeczeństwa, spowodowanej wieloletnimi zaniedbaniami. Wreszcie do kategorii czwartej należy dziedzina „rozliczeń" z komunistyczną przeszłością: problem lustracji, dekomunizacji, odpowiedzialności za kolaborację z ówczesnym reżimem, współpracę ze służbami specjalnymi, kwestia zasadności stanu wojennego, słuszności Okrągłego Stołu, roli płk. Kuklińskiego itp.

Podobne prace

Do góry