Ocena brak

Gdańsk - DWÓR ARTUSA W GDAŃSKU DAWNYCH I NOWYCH CZASÓW PORTOWEGO MIASTA

Autor /Eustachy33 Dodano /18.10.2011

Po wyzwoleniu historycznego centrum Gdańska, w środę, 28 marca 1945 roku, na szczycie Dworu Artusa załopotała w wiosennym słońcu, zwycięska, biało - czerwona flaga. Zawieszający ją żołnierze I polskiej brygady pancernej, noszącej imię "Obrońców Westerplatte", nie zdawali sobie zapewne sprawy z tego, że ten właśnie budynek - z licznych zabytków historycznych dawnego Gdańska - szczególnie zasłużył na to wyróżnienie. Istotnie w mało której budowli dawnego Gdańska znaleźć można było tyle więzów łączących stare portowe miasto polskie z jego Macierzą.

Odzyskany w 1945 roku Gdańsk przedstawiał jednak obraz ruiny i zniszczenia. Ucierpiał również znaczenie Dwór Artusa. Runęły sklepienia, przepaliły się filary, uszkodzony został gotycki szczyt od strony ulicy Chlebnickiej, poważnie ucierpiała też i fasada frontowa. Już jednak w 1946 roku zabezpieczono budynek przed dalszym niszczeniem. Niebawem przystąpiono i do odbudowy całości Dworu Artusa, którą w zasadzie zakończono w 1952 roku. Brak jednak wystroju wnętrza sali Dworu Artusa, mimo że większość zabytków, rzeźb, obrazów i innych szczegółów zdobniczych, wywiezionych wcześniej, ocalała i została odnaleziona.

Mieszczaństwo gdańskie było w pełni świadome, że swój dobrobyt zawdzięczało nie tylko korzystnemu położeniu miasta Gdańska u ujścia wód wiślanych do morza. Zawdzięczało ono swe znaczenie w znacznej mierze, jeżeli nie całkowicie, wielkim uprawnieniom handlowym, jakie zapewniła miastu szczodrobliwość Kazimierza Jagiellończyka i jego sześć przywilejów dla Gdańska z lat 1454 - 1477. Nic też dziwnego, że właśnie w Dworze Artusa, reprezentacyjnym gmachu kupiectwa gdańskiego, znalazło się w jego artystycznym wystroju - jak to już kilkakrotnie było podkreślane - tyle dokumentów polskości Gdańska z wieków od XV do XVIII. Przetrwały one dawniejsze burze i zawieruchy wojenne, przetrwały też XIX wiek, wiek zaboru pruskiego, choć wówczas pustką i ubóstwem tchnęła sala Dworu Artusa, a tylko - jak to w poetycznej wizji ujął w 1896 roku Wiktor Gomulicki - blady blask księżyca oświecał dawne portrety i posągi królów Polski, świadków minionego dobrobytu miasta.

Na czoło tych polskich pamiątek wysuwały się - rzecz zupełnie zrozumiała - wspomnienia pamiętnego powrotu Gdańska do Polski spod krzyżackiego jarzma w 1454 roku i pamiętnej dla gdańskiego mieszczaństwa wojny trzynastoletniej, w której przecież tak żywy brało ono udział. Sąd też posąg Kazimierza Jagiellończyka na naczelnym miejscu artusowej sali, a także malowane w różnych czasach obrazy oblężenia miasta Malborka oraz walki o zdobycie tego miasta, walki, w której obok wojsk polskich uczestniczyły i gdańskie roty miejskie.

Niemal każdy wiek dodawał do wystroju wnętrza Dworu Artusa, tej oficjalnej siedziby kupiectwa gdańskiego, nowe dzieła sztuki, wyrażające hołd i przywiązanie mieszczaństwa Gdańska do jego władców - królów Polski. Medaliony Zygmunta III i Władysława IV, herb Jana III Sobieskiego, posąg Augusta Poniatowskiego - tworzą tu bogaty ciąg historyczny, dokumentujący nastroje różnojęzycznego patrycjatu Gdańska wieków XV do XVIII. Toteż i dziś, po smutnych kolejach losów, jakie przeżyło miasto w XIX i w pierwszej połowie XX wieku, przypomnienie świetności artystycznego wystroju wnętrza Dworu Artusa łączy się także z zagadnieniem odwiecznego przywiązania mieszkańców prastarego, a dawniej jedynego, portu Rzeczypospolitej Polskiej do swej Macierzy. A ten fakt ma swoją historyczną wymowę.

Podobne prace

Do góry