Ocena brak

"Gawęda o miłości ziemi ojczystej" - streszczenie

Autor /janek Dodano /08.03.2011

        BUDOWA UTWORU: Poetka rozpoczyna swój wiersz od słów:

"Bez tej miłości można żyć, mieć serce suche jak orzeszek".

        "Ta miłość" to określenie uczuć łączących człowieka z krajem, w którym się urodził, z jego ojczyzną.

        Ludzie nie kochający swego kraju są puści, ich zabiegi pozbawione są celu. Piją "malutki los naparstkiem", ich życie jest mało znaczące, niewiele warte. Uciekają od zgryzot, "wiją" sobie w "mroku kryjówkę". Zadowalają się małymi rzeczami, sądzą nie na podstawie rzeczy, ale ich pozorów. Ich egzystencja jest pozbawiona celu i sensu. Autorka używa w wypowiedzi nieosobowej formy czasownika, starając się, aby taka forma nadała jej charakter prawdy ogólnej. Opisywani ludzie "o blasku próchna" mówią "dnieje", nie odzywają się natomiast, kiedy widzą blask słońca. W metaforze kryje się prawda, iż niektórzy nie potrafią dostrzec istotnych cech pewnych wartości - taką wartością może być miłość do ojczystej ziemi, troska o jej dobro.

        Człowiek nie mający poczucia tożsamości narodowej, przynależności do danego kraju jest "jak okno wypalone". Wypalone okna to smutny obraz, który kojarzy nam się z pożarem domu, w którym nie zostało już nic prócz "rozbitego szkła", "rozsianego dymu". Taki człowiek jest "jak drzewo z nagła powalone", roślina, która nie ma swoich korzeni i nosi w sobie jedynie pozór życia. Jest jeszcze zielona, ale nie "szumni w chórze lasu". Trzecia zwrotka (nie ostatnia) zawiera puentę wiersza. Podmiot liryczny zwraca się do "ziemi ojczystej" mówiąc, że nie będzie takim właśnie powalonym drzewem, będzie "codziennie mocniej w nią wrastać". Poetka pisze:

"Można nie kochać cię - i żyć, ale nie można owocować".

        Miłość do kraju jest potrzebna każdej wartościowej jednostce, bez niej żaden człowiek nie wie naprawdę, co sobą reprezentuje. Każdy z nas musi mieć poczucie własnych korzeni, świadomość, skąd pochodzi i do jakiego należy narodu. To tradycja kształtuje naszą osobowość, człowiek nie znający historii swych przodków jest istotą bezwartościową jak roślina, która nie potrafi wydać z siebie owocu.

        To przeszłość kształtuje teraźniejszość i przyszłość. Jej znamiona dostrzegamy poprzez "garstkę pieśni", "skrzynię żelazem nabijaną", "pradawny domu próg". Te właśnie niepozorne przedmioty sprawiają, że nie zapominamy o tym, co już było, dzięki nim wkraczamy w "dzieje". Ta świadomość własnej przeszłości pozwala naszym pokoleniom włączyć się w nowe życie. Trzeba, jak pisze poetka, wydobyć kamień z Wisły i na nim wyrzeźbić nowy kształt "potomnej twarzy". To, co działo się kiedyś, jest materiałem do budowania nowego oblicza przyszłych pokoleń. Pokoleń ludzi spokojnych, dobrych i rozumnych, którzy mają przed sobą "pierścienie świetlnych lat".

Podobne prace

Do góry