Ocena brak

GALILEUSZ

Autor /Mati123 Dodano /31.05.2011

Praca przyrodników od początku nowej ery dała nie tylko ważne wyniki faktyczne, ale także uświadomiła właściwą metodę nauki. Wybitnym uczonym, który z filozoficzną rozwagą sformułował nowe idee metodologiczne na samym początku XVII w., był Ga­lileusz.

ŻYCIE. Galileo Galilei (1564-1642) urodził się w Pizie, studiował medycynę, potem matematykę i filozofię w Pizie i Florencji, od 1589 r. był profesorem w Pizie, potem w Pad­wie i znów w Pizie. Główne swe zdobycze naukowe, które uczyniły go twórcą nowożytnej mechaniki i astrofizyki, osiągnął w pierwszym dziesięcioleciu XVII wieku; polegały one na odkryciu praw spadania, a także na skonstruowaniu teleskopu, który otworzył mu drogę do wielu spostrzeżeń, jak rozłożenie Drogi Mlecznej. Z powodu życzliwego dla nauki Kopernika stanowiska został oskarżony w 1617 roku o herezję. Na razie udało mu się oczyścić z zarzutu; ale następne dzieła wywołały nowe oskarżenia i po Dialogu o dwóch głównych systemach wszechświata wytoczony mu został proces. Uniknął kary przez to, że wyrzekł się swego poglądu.

Był uczonym przyrodnikiem, ale z typu tych, co w badaniach swych sięgają do podstaw nauki, i obdarzonym filozoficzną zdolnością refleksji nad własnymi badaniami.

DZIEŁA filozoficznie ważne: Probierca złota (II saggiatore), 1623, i ów dialog o syste­mach wszechświata (Dialogo sopra i due massimi sistemi del mondo), 1632.

POPRZEDNICY. Średniowieczni okhamiści byli poprzednikami Galileusza zarówno w fizyce, jak i w filozoficzno-metodologicznych rozważaniach. Po nich zaś znakomici przyrodnicy Odrodzenia: Kopernik, Leonardo da Vinci, Kepler. Był wrogiem arystotelizmu, natomiast miał punkty styczności z tradycją platońską, kładącą nacisk na matematyczne i aprioryczne czynniki w tworzeniu wiedzy.

POGLĄDY. 1. wiedza doświadczalna. Galileusz występował przeciw spekulatywnemu rozwiązywaniu zagadnień przyrodniczych bez odwoływania się do doświadczenia. Pisał do Keplera dziękując, że pierwszy i prawie jedyny dał wiarę jego odkryciom. „Co powiesz o tych filozofach naszej wszechnicy, którzy, mimo wielokrotne propozycje, nigdy nie chcieli planety lub Księżyca obejrzeć przez teleskop... Jakżebyś się śmiał, gdybyś mógł usłyszeć, jak najbardziej uznany filozof naszego uniwersytetu starał się nowe planety oderwać z nieba argumentami logicznymi niby formułami czarodziejskimi".

Naukę należy opierać na doświadczeniu. Natomiast nie należy jej ograniczać do samego tylko zbierania faktów. Galileusz był zwolennikiem nauki empirycznej, ale nie był jedno­stronnym empirystą. Samo nagromadzenie wielu doświadczeń (experimentorum multorum coacervatio) nie stanowi jeszcze nauki; nie ma nauki bez rozumowania. Chodzi tylko o to, by rozumowanie naukowe przebiegało w łączności z doświadczeniem.

2. wiedza matematyczna. Galileusz chciał nie tylko wzmocnić naukę przez oparcie jej na doświadczeniu, chciał również dać jej postać ścisłą. Ścisła zaś jest nauka tylko wtedy, gdy może przedmiot swój mierzyć. Aby tedy przyrodoznawstwo uczynić nauką ścisłą, należy zjawiska poddać analizie i odnaleźć te składniki, które dają się mierzyć; ze składników tych, drogą syntezy, nauka odbuduje zjawiska. Te dwie metody - analizę i syntezę - Galileusz nazywał za współczesnym arystotelikiem, Zabarellą, metodą rezolu-tywną i kompozytywną. W ich stosowaniu widział warunek ścisłego, naukowego postępowania.

Składniki zjawisk, które dają się mierzyć i przeto stanowią podstawę badań ścisłych, są dwa: kształt i ruch. Te więc stały się dla Galileusza właściwym przedmiotem przyrodoznawstwa. Przez nie ścisła nauka o przyrodzie jest pokrewna matematyce, ma matema­tyczną postać. „Księga natury pisana jest w matematycznym języku, jej znakami pisarski­mi są trójkąty, koła i inne figury geometryczne, bez których pomocy ani słowa z niej zrozu­mieć niepodobna". Galileusz musiał walczyć z arystotelikami, którzy widzieli radykalną różnicę między metodą matematyczną a fizykalną i przeto twierdzili, że matematyczna ścisłość nie jest rzeczom przyrodzonym dostępna.

Oczywiście, obliczenia matematyczne muszą trzymać się danych doświadczalnych, ale jakże można łączyć matematykę z doświadczeniem? Galileusz pojmował rzecz tak: Zdania matematyczne są zdaniami hipotetycznymi typu „jeżeli jest A, to jest B". Te związki między A i B matematyka ustala niezależnie od doświadczenia. Rzeczą doświadczenia jest natomiast stwierdzić, czy w rzeczywistości istnieje A. Jeżeli istnieje, to można już bez odwoływania się do doświadczenia, na podstawie matematycznych rozważań ustalić, że istnieje B. I wtedy matematyczna dedukcja staje się z idealnej konstrukcji poznaniem rzeczywistości.

Matematyczne przyrodoznawstwo zawiera tedy dwa odrębne rodzaje zdań: 1) hipote­tyczne zdania matematyczne i 2) egzystencjalne zdania empiryczne. Eksperyment, który dla Bacona był podstawą całej nauki, dla Galileusza był tylko jednym z jej czynników; praca badawcza obok swej części empirycznej obejmuje część dedukcyjno-matematyczną. O związ­kach koniecznych doświadczenie nic nie mówi: „Albo każdy wie o nich sam z siebie (da per se), albo wcale o nich wiedzieć nie może". Jest to dziedzina wiedzy apriorycznej, nie doświadczenia. Pod tym względem Galileusz był przeciwnikiem empiryzmu.

Miał on przekonanie, że czynniki matematyczne rzeczy nie tylko nadają się do ściślej­szego badania, ale, co więcej, są jedynymi czynnikami obiektywnymi, inne zaś są tylko na­szym dodatkiem subiektywnym. Był pierwszym myślicielem nowożytnym, który (w 1623 r.) wypowiedział się za zarzuconą od czasów Demokryta nauką o subiektywności jakości zmysłowych. W niektórych rodzajach wrażeń zmysłowych jest jasne, iż są wywoływane przez sam tylko kształt i ruch rzeczy; w innych zaś, np. we wrażeniach wzrokowych i słu­chowych, można to samo wnosić przez analogię.

3. wiedza o zjawiskach. Poszukiwanie ścisłości w nauce miało jeszcze dalsze konsek­wencje: doprowadziło do zmiany przedmiotu nauki i jej zadania. Dotąd zadanie przyrodoznawstwa, sformułowane przez tradycję perypatetycką, było takie: znaleźć „istotę", czyli prawdziwą „naturę" każdej substancji, by potem drogą dedukcji logicznej wyprowadzić wszelkie własności substancji. Rozumowano np. w ten sposób: Ciała „z natury swej" unikają próżni, gdyż próżnia jest logicznym przeciwieństwem ciała.

Albo tak: Każde ciało, odpowiednio do swej „natury", ma swe miejsce we wszechświecie, np. powietrze zajmuje miejsce między ogniem i ziemią, gdyż jego własności są pośrednie między ich własnościami. Jeśli woda wypycha powietrze z naczynia, to dlatego, że „natury" tych żywiołów są między sobą niezgodne. Plamy słoneczne, jak twierdził jeden z przeciwników Galileusza, nie mogą znajdować się na samym Słońcu, gdyż Słońce „z natury swej" jest ciałem najbardziej świecącym i dlatego nie może z siebie wyłonić ciemności, która jest przeciwieństwem jego natury.

Galileusz wyrzekł się wnikania w prawdziwą „naturę" rzeczy. „Albo staramy się na drodze spekulacji wniknąć w prawdziwą, wewnętrzną istotę przyrodzonych substancji, albo zadowalamy się poznaniem niektórych ich cech i właściwości. Pierwsze uważam za przedsięwzięcie równie beznadziejne wobec najbliższych, ziemskich substancji, jak i wobec najdalszych, niebieskich. Jeśli natomiast chcemy zadowolić się ustaleniem określonych cech, to możemy mieć pełną nadzieję powodzenia, zarówno co do najdalszych ciał i zjawisk, jak i co do tych, które leżą tuż przed naszymi oczami".

„Od prawdy naukowego twierdzenia nie wolno i nie można wymagać więcej ponad to, iżby odpowiadała wszystkim zjawiskom". To był nowy program nauki; w nim zawarta była zasadnicza różnica między dawną nauką arystotelików a nauką nową. Tamta chciała badać substancje, ta zaś tylko zjawiska i stosunki. Ale za to spodziewała się znaleźć powszechne prawa, jakie nimi rządzą. Program dawniejszy zdawał się być wyższy, ale był, jak się okazało, fikcyjny, nie posiadał widoków urzeczywistnienia; a był szkodliwy, bo odwodził od tej drogi, na której nauka robi skromne, ale rzetelne postępy.

Nauka nie rozporządza żadnym metodycznym sposobem, aby badać „prawdziwą istotę rzeczy", może natomiast badać zjawiska i ustalać prawa, jakie nimi rządzą. To przejście od szukania istoty rzeczy do szukania praw dzieli dwie wielkie epoki w rozwoju nauki. Galileusz był pierwszym, który świadomie a wyraźnie zajął stanowisko właściwe nowej epoce.

4. wiedza przyczynowa. Prawa, jakie Galileusz chciał badać, były to przede wszyst­kim prawa przyczynowe. I w tym także program jego różnił się od nauki o przyrodzie panującej dotychczas; ta bowiem rozważała przyrodę najwięcej z punktu widzenia jej celowości.

Ta dawna nauka miała w przyrodzie za celowe bądź to, co odpowiada człowie­kowi, bądź to, co jest doskonałe. Galileusz zwalczał obie te postacie finalizmu. Przeciw pierwszej pisał: „Tylko mania wielkości może nasz niesłychanie słaby umysł czynić sędzią dzieł Bożych i wszystko we wszechświecie, co nie służy naszemu pożytkowi, uważać za próżne i zbędne".

A przeciw drugiej pisał tak: „Nie studiowałem kronik i genealogii figur geometrycznych, nie umiem przeto rozstrzygnąć, która z nich starożytniejsza i dostojniejsza. Myślę raczej, że każda jest starożytna i doskonała, lub raczej, że żadna nie jest sama przez się ani dosko­nała, ani niedoskonała, ani szlachetna, ani nieszlachetna, natomiast gdy chodzi o budowanie murów, to figura prostokątna jest doskonalsza od sferycznej, gdy zaś chodzi o toczenie się pojazdu, to koło lepsze jest od trójkąta".

Twierdzenie o celowości, doskonałości, harmonijności wszechświata jest może prawdzi­we, ale nie należy do kompetencji nauki. Zadania uczonych są skromniejsze: „Nam musi wystarczyć, że jesteśmy tymi mniej wzniosłymi pracownikami, którzy poszukują marmuru w głębiach ziemi i wynoszą go na światło, aby dopiero artysta stworzył zeń te cudowne kształty, które utajone są w jego surowym i nieukształtowanym łonie".

ZNACZENIE FILOZOFICZNE mają w poglądach Galileusza cztery zasady metodo­logiczne: Przyrodoznawstwo należy traktować po pierwsze doświadczalnie, po drugie matematycznie, po trzecie ograniczać do badania zjawisk i po czwarte - do badania przy­czyn. Zasady te były przygotowywane przed Galileuszem, ale dopiero przez niego zostały sformułowane w sposób dojrzały i sprawdzone w owocnej pracy badawczej.

NASTĘPCY. Pomimo opozycji konserwatystów (zwolenników tradycyjnej Arystotelesowskiej koncepcji nauki) idee Galileusza wzięły górę. Nie pociągnęły od razu ogółu, ale pociągnęły najwybitniejsze jednostki na tory empirycznego, matematycznego, przyczy­nowego traktowania przyrody. Następne po Galileuszu wielkie ogniwo w rozwoju zarówno samej nauki, jak i metodologicznej refleksji stanowił Newton.

Podobne prace

Do góry