Ocena brak

Fraszki Jana Kochanowskiego jako pamiętnik humanisty

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

 

Humanizm to prąd umysłowy epoki odrodzenia, postulujący dążenie do osiągnięcia pełni człowieczeństwa poprzez wszechstronne wykształcenie humanistyczne, rozległe zainteresowania, twórczość artystyczną i aktywność życiową, zgodnie z hasłem sformułowanym przez Terencjusza : człowiek jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce”. Humaniści chcieli wykorzystać wszystkie możliwości duszy, umysłu ludzkiego, wszystkie talenty, które dał im Bóg, a także cieszyć się życiem zgodnie z hasłem „carpe diem”. Stworzyli w ten sposób piękny ideał człowieka, do którego zapewne warto dążyć zawsze, niezależnie od haseł epoki.

Jan Kochanowski był największym polskim poetą doby renesansu, jednym z najmądrzejszych ludzi epoki i niewątpliwie był humanistą. Dowodem na to są oczywiście jego wiersze, bardzo osobiste, z których cały czas w trakcie lektury wyłania się podmiot liryczny, człowiek mówiący, mądry, wykształcony, oczytany, głęboko wrażliwy i cierpiący. Można więc śmiało powiedzieć, że jego twórczość to swoisty liryczny pamiętnik. Sam zresztą do tego się przyznaje, gdy we fraszce Do fraszek stwierdza :

„Fraszki nieprzepłacone, wdzięcznie fraszki moje,

W które ja wszytki kładę tajemnice swoje,”,

Czyż to nie pamiętnik?

Wprawdzie zaraz potem poeta ostrzega, że jeśli chcemy z fraszek poznać jego umysł zakryty”, to pobłądzimy jak Tezeusz w labiryncie, „tak tam ścieżki mylne”, ale rozumiemy, że osobowość humanisty jest tak bogata, tak skomplikowana, że nie jest łatwo ją rozszyfrować, że poeta pisze często pod wpływem różnych zmiennych nastrojów, ale to właśnie chodzi, o to bogactwo duszy ludzkiej!

A więc odkrywajmy duszę humanisty we fraszkach!

Jest pogodny, wesoły, lubi się śmiać, bawić, kpi z siebie, z kolegów, z księży, z przywar ludzkich. Statek tych czasów nie płaci”, stwierdza żartobliwie we fraszce Na swoje księgi i dodaje „przy fraszkach mi wżdy naleją”, a więc zapłacą winem za fraszki, bo poeta ma ludzi bawić i bawi we fraszkach: Raki, Do Mikołaja Firleja, bawi kosztem innych, gdy z nich pokpiwa: Na świętego Ojca, Na Matusza, O kapelanie, O kaznodziei.

Obok typowych żartobliwych fraszek są i inne – Kochanowski bardzo rozszerzył tematykę i nastrój fraszek, nie mieściła się bowiem w konwencji epigramatu bogata osobowość humanisty. Są więc fraszki miłosne: O miłości, Do Hanny jeszcze bliskie epigramatowi, ale Do dziewki? Już jest inna – to śliczne, króciutkie (cztery wersy) wyznanie miłosne, wyznanie tęsknoty, „jakoby słońce zaszło, kiedy nie masz ciebie”, a gdy jesteś to i o północy jest dzień.

Trudno wiersz, umieszczony wśród fraszek, Na sokalskie mogiły nazwać fraszką. To epitafium o głęboko patriotycznej treści, napis na nagrobku, pomniku bohaterów poległych pod Sokalem, którzy jako podmiot mówiący przekazują żywym, że śmierć za ojczyznę jest najwyższym zaszczytem. Znalazła się wśród fraszek i pochwała ludzkiego geniuszu, który ujarzmił rzekę, przerzucając przez nią most, w wierszu Na most warszewski.

Najciekawsze są wśród fraszek refleksje o życiu i śmierci. Jest kilka fraszek O żywocie ludzkim. Jedna z nich jest dość gorzka :

Fraszka to wszystko, cokolwiek myślimy,

Fraszka to wszystko, cokolwiek czynimy”.

Słowo fraszka użyte tu jest w pierwotnym znaczeniu – błahostka, drobnostka, bo wszystko przemija, nie ma nic pewnego na świecie i wreszcie poeta porównuje ludzi do kukiełek, które po przedstawieniu wracają do pudełka. Także druga fraszka o tym samym tytule mówi o nietrwałości ludzkich spraw. Tutaj poeta zwraca się do Boga – „Wiecznej Myśli” i od niego chce się uczyć mądrej postawy, która umie rozróżnić „śmieci”, o które ludzie się biją i prawdziwe wartości.

Poeta pragnie czuć przyjemność z dystansu wobec ziemskich spraw i zdziwienia, że inni zbytnio się o nie troszczą. Uczy się również dystansu do śmierci, gdy we fraszce Do snu stwierdza, że sen uczy człowieka umierać. Śmierć jest tu więc traktowana jako długi sen ciała, a uwolniona dusza może sobie „pobujać”, zwiedzać różne kraje, nawet odwiedzić gwiazdy.

W bardzo osobisty ton uderza poeta w wierszu Do gór i lasów. Wyznanie, spowiedź złożona jest przed naturą, bo jej widok skłania do refleksji. Jest to zastosowanie się przed kolejnym etapem życia, spojrzenie wstecz i pytanie, pełne niepokoju, co dalej? Młody poeta podróżował, chwytał się różnych zajęć, teraz marzy o stabilizacji i spokoju.

Ważne są fraszki autotematyczne, o swojej twórczości, a zwłaszcza o fraszkach. Wspomniałam już żartobliwie stwierdzenie, że fraszki mają bawić – Na swoje księgi i Do fraszek, gdzie poeta przyznał się, że umieszcza we fraszkach wszystkie swoje tajemnice. Teraz jeszcze jedno wyznanie – Do fraszek – stwierdzenie, że fraszki mają krytykować ludzkie wady, ale pobłażliwie, bez złośliwości, nie ludzi, a ich wady. Ta pobłażliwość też jest bardzo humanistyczna.

W wierszu Ku Muzom przyznaje się poeta do tego, na czym najbardziej mu zależy. Zwraca się do muz i stwierdza, że nie zazdrości królom złota ani władzy, prosi tylko :

„...niech ze mną za raz me rymy nie giną,

Ale kiedy ja umrę, ony niechaj słyną!”.

To największe marzenie humanisty! Poeta średniowieczny pisał dla chwały bożej, humanista pragnie sławy i nieśmiertelności, bo wierzy, że twórczość ludzka godna jest najwyższego uznania. Nawet lipa we fraszce Na lipę (jednej z wielu) przyznaje, że „skaczą lasy, gdy Orfeusz skrzypie”. Jak wiele tych kilka wierszy mówi o człowieku, który je pisał! Podmiot liryczny tych wierszy jest artystą i cały czas pisząc odsłania przed nami tajnię swej duszy, jakże bogatą, niezgłębioną, prawda, ale jakże ludzką i bliską nam, nawet po wiekach.

 

Podobne prace

Do góry