Ocena brak

Formy legitymizacji władzy

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Klasyk problematyki władzy Max Weber wprowadza rozróżnienie trzech form legitymizacji, czy inaczej - umocowania władzy. Pierwszą określa jako legalną. Prerogatywy władcze związane z daną pozycją, a także procedury rekrutacji osób zajmujących tę pozycję są w tym przypadku ściśle określone przez prawo. Urzędnik, policjant, rektor uniwersytetu, minister opierają swoją władzę na przepisach prawnych. Mają prawnie określone kompetencje, a także prawnie określony jest sposób objęcia ich pozycji (nominacja, wybory, powołanie do służby, zatrudnienie itp.). Jeśli objęli i sprawują władzę zgodnie z prawem, jest ona prawnie umocowana, legalna, niezależnie od jakichkolwiek innych okoliczności czy osobistych przymiotów jednostek sprawujących te funkcje. Gdy pozycja władcza została objęta bez zachowania przepisanej procedury, powiemy o uzur-pacji. A z kolei gdy władza realizowana jest poza zakresem przepisanych kompetencji, zachodzi nadużycie władzy.

Choć główną podstawą legitymizacji legalnej jest prawo w sensie ścisłym - prawo stanowione przez organizację państwową - to peranalogiam legitymizacja taka występuje i w innych organizacjach, gdzie istnieją wyraźnie ustanowione reguły dotyczące wyłaniania i sprawowania władzy. Legitymizowana legalnie w tym szerszym sensie - choć oczywiście pozbawiona legitymizacji w węższym sensie, bo wręcz przestępcza - jest władza bossa mafii czy szefa gangu. W organizacjach przedpaństwowych legitymizacja taka opierała się na ustnie przekazywanych quasi-prawach zwyczajowych, jak np. w przypadku władzy wodza plemienia czy szamana. W organizacjach religijnych, np. Kościele, hierarchia władzy jest legitymizowana przez prawo kanoniczne, a niekiedy odwołuje się wprost do praw boskich.

Druga forma legitymizacji określona jest przez Webera mianem tradycyjnej. Tutaj też władza znajduje swoje umocowanie w regułach, ale nie przepisach prawnych, lecz raczej odwiecznych, powszechnie przyjmowanych, usankcjonowanych swoją trwałością sposobach wyłaniania i realizowania władzy. Władza starszyzny w plemieniu, ojca w rodzinie patriarchalnej, dynastycznego monarchy w państwie - to przykłady pozycji, które uzasadniają swoje prerogatywy władcze w mocno zakorzenionych tradycjach: idei gerontokracji, patriarchatu, sukcesji dynastycznej.

W obu przypadkach władza opiera się tutaj na pewnych regułach. Ale wiemy, że ludzie zajmują wobec reguł różne postawy. Niektórzy, przyjmujący postawę legalistyczną, uznawać będą władzę umocowaną prawnie lub tradycjo-nalnie dlatego po prostu, że uznają świętość praw bądź tradycji. Zawieszać będą własne oceny słuszności, sensowności czy skuteczności władczych decyzji lub kierunków polityki, podporządkowując się im dla zasady. Taka postawa jest szczególnie uzasadniona w systemie demokratycznym, gdzie procedury wyborów i stanowienia praw zapewniają, że ustanowione reguły odzwierciedlają wolę większości obywateli. Wtedy uznanie wiążącej mocy prawa - niezależnie od tego, czy należy się do owej większości czy też do mniejszości - jest równoznaczne z akceptacją samych demokratycznych procedur. Natomiast w systemię autokratycznym, dyktatorskim czy totalitarnym, gdzie prawa są narzucone obywatelom z góry, postawa legalistyczna oznacza, rezygnację z własnej podmiotowości, bezrefleksyjne poddanie się władzy i petryfikację powszechnego zniewolenia.

Obok legalistów są w każdym społeczeństwie i tacy, którzy podejmując własną ocenę działania władzy i nie akceptując słuszności praw czy decyzji, będą się mimo to podporządkowywać oportunistycznie, z obawy przed sankcjami. Mało kto godzi się z wymiarem podatków, ale mimo to większość podatki płaci. Mało kto uznaje, że policjant miał rację, wymierzając mandat, ale mimo to większość mandat płaci. Na drugim biegunie znajdą się ci, którzy przyjmując postawę anarchistyczną, będą odmawiać posłuszeństwa władzy dlatego, że z założenia odrzucają wiążącą moc prawa i tradycji. Taką postawę określaliśmy wcześniej jako negatywistyczną lub kontraformistyczną. Inni natomiast nie będą stosować się do decyzji z powodów merytorycznych, nie zgadzając się z ich treścią. Taką reakcję określaliśmy wcześniej mianem nonkonformizmu. Odnajdziemy jej przykłady w różnych przejawach tzw. „obywatelskiego nieposłuszeństwa", działaniach kontestatorskich czy opozycyjnych.

Najkorzystniejsza dla sprawujących władzę sytuacja polega na dodaniu się dwóch okoliczności: legitymizacji (prawnej lub tradycyjnej) z akceptacją podporządkowanych (formalną lub merytoryczną). Powiemy wówczas, przez analogię do autorytetu osobistego, że władza posiada autorytet swojej pozycji. Podporą autorytetu są zarówno formalni legaliści, jak i ci, którzy uznają merytoryczną słuszność jej działań. Posiadanie autorytetu sprawia, że władza w minimalnym tylko stopniu musi odwoływać się do przymusu. Podporządkowanie jest bowiem dobrowolne. Co więcej, gdy ktoś wyłamuje się z narzuconych przez władzę rygorów, spotka się z presją czy sankcjami ze strony innych, uznających autorytet, członków zbiorowości. Siostra upomina brata: jak możesz nie słuchać mamy! Zawodnicy na zgrupowaniu zabierają papierosy koledze, bo trener zakazał palić. W Szwecji inni kierowcy trąbią na tego, kto przekracza dozwoloną szybkość.

Władza formalnie legitymizowana nie musi być jednak akceptowana. Brak akceptacji może wystąpić albo z powodów formalnych (odrzucenia reguł legitymizujących), albo merytorycznych (odmowy słuszności czy skuteczności jej działaniom). Anarchiści i opozycjoniści są dla władzy równie groźni, bo odbierają jej autorytet. Władza legitymizowana, ale pozbawiona autorytetu, musi odwoływać się do przymusu, bo tylko w ten sposób zapewnić sobie może posłuszeństwo. Przymus sprowadza się do wymierzenia pewnych sankcji za niepodporządkowanie się władczym decyzjom albo przynajmniej do zagrożenia takimi sankcjami, co ma skłonić do podporządkowania się przez stworzenie dyscypliny strachu. W ten sposób władza egzekwuje swoje prerogatywy.

Gdy chodzi o władzę państwową i jej prerogatywy prawnie zagwarantowane, korzysta ona z przymusu państwowego, to znaczy wyspecjalizowanych organów wymiaru sprawiedliwości: policji, prokuratury, sądów, więzień. Ale nadmierna eksploatacja tego systemu wymuszania posłuszeństwa obywateli jest i kosztowna, i praktycznie trudna, i dla władzy państwowej niebezpieczna, bo antagonizująca i atomizująca społeczeństwo. Wymaga, ujmując to z pewną przesadą, aby za każdym obywatelem postawić policjanta, który go będzie pilnował. Ale pojawia się wtedy od razu problem: a kto będzie pilnował policjantów, aby dobrze pilnowali obywateli. I tak dalej ad infinitum. Państwa policyjne, podejmując próby takiej totalitarnej kontroli, dochodzą niekiedy do granic absurdu. Ujawnione akta służb specjalnych NRD pokazują, że uwikłana w działalność STASI była niemalże większość obywateli, i każdy pilnował i donosił na innych.

Trzecia forma legitymizacji władzy, którą Weber określa jako charyzmatyczną, to jej oparcie nie na ogólnych regułach (prawnych czy zwyczajowych), lecz na pewnej osobistej relacji między sprawującymi władzę a podporządkowanymi władzy. Pojęcie charyzmy analizowaliśmy już wcześniej, omawiając problem przywództwa w ruchach społecznych, przypomnijmy więc tylko, że jest to zdefiniowanie i zinterpretowanie pewnych zdolności, talentów czy umiejętności jednostki jako niezwykłych, nadzwyczajnych, wręcz ponadludzkich.

Pewne walory jednostki - moralne, intelektualne, organizatorskie, przywódcze - zostają dostrzeżone, uwypuklone, wyidealizowane przez zbiorowość, która staje się w tym sensie bazą społeczną charyzmy. Nikt nie posiada charyzmy sam w sobie, lecz dopiero wtedy, gdy znajdzie zwolenników, wyznawców, fanów, wielbicieli, wiernych. Aby zyskać charyzmę, trzeba porwać, pociągnąć za sobą, uwieść innych, mówiąc przenośnie - zdobyć rezonans społeczny. Takie przypisanie jednostce charyzmy oznacza nadanie jej uprawnień do decydowania za zbiorowość i zarazem gotowość bezrefleksyjnego podporządkowania się jej decyzjom. Legitymizacja i akceptacja są tu nierozdzielnie związane i stąd skuteczność władzy charyzmatycznej jest na ogół największa. I odwrotnie, odmowa posłuszeństwa jest połączona z podważeniem charyzmy jako pozornej, w myśl powiedzenia, że „król jest nagi".

Jak zwykle w rozważaniach Webera, ten trójpodział form legitymizacji ma charakter pewnych konstruktów jednostronnych i przerysowanych, jak sam powiadał „typów idealnych". W realnych sytuacjach społecznych różne formy legitymizacji mogą się na siebie nakładać i tym samym wzmacniać wzajemnie. Przepisy prawne mogą na przykład kodyfikować i sankcjonować odwieczne tradycje. Tak dzieje się na przykład we współczesnych monarchiach konstytucyjnych, gdzie władza króla, wywodząca się z dynastycznej tradycji, jest zarażem umocowana prawnie, a tym samym wyraźnie określona co do jej (ograniczonych) prerogatyw i kompetencji.

Na to nałożyć się jeszcze może osobista charyzma monarchy, jak na przykład w przypadku Juana Carlosa w Hiszpanii. Także i czysta legitymizacja tradycyjna, nieoparta jeszcze na konstytucji, może być wzmocniona przez charyzmę. Ci monarchowie, o których najwięcej w podręcznikach historii, opierali swoją władzę na obu podstawach. A inni szybko poszli w zapomnienie. Inna sytuacja polega na nałożeniu się legitymizacji legalnej i charyzmatycznej. Wiadomo, że wśród premierów, prezydentów, generałów znajdują się tacy, którzy są tylko wysokimi urzędnikami państwowymi czy wojskowymi, a są i tacy, którzy stają się przywódcami narodów, wodzami, idolami obywateli.

Tylko niekiedy zdarza się Napoleon, Waszyngton, Lincoln, Lenin, de Gaulle. Może być tak, że ktoś dzięki swoim charyzmatycznym walorom przemawiającym do mas uzyskuje wysoki urząd państwowy (np. wygrywa wybory, dokonuje zamachu stanu, staje na czele rewolucji itp.). Przykład: Fidel Castro czy Mao Tse-tung. I odwrotnie, może być tak, że dopiero dzięki uzyskaniu wysokiego urzędu wybitna skądinąd jednostka zdobywa powszechną widoczność i możliwości działania, które pozwalają rozwinąć i uwidaczniają jej charyzmatyczne zdolności. Jak dowodzą wszyscy biografowie, taki jest chyba przypadek Jana Pawła II, niewątpliwie wybitnego, wysoce utalentowanego i szlachetnego człowieka, który jednak dopiero z objęciem Stolicy Apostolskiej stał się czołowym, charyzmatycznym autorytetem współczesnego świata. Jest oczywiste, że połączenie legalnych czy tradycyjnych prerogatyw władzy z osobistą charyzmą niebywale wzmacnia pole i siłę oddziaływania.

Legitymizacja i akceptacja są - tak jak wszystkie zjawiska społeczne -przedmiotem nieustannych zmian. Max Weber opisywał przejście władzy charyzmatycznej w legalną, co określał jako rutynizację charyzmy. Charyzma rodzi się, gdy powstają pewne warunki społecznego rezonansu dla osobistych walorów jakiejś osoby. Ale charyzma znika, gdy warunki te ulegają zmianie. Jest relacją płynną i zmienną. Charakteryzowaliśmy ten proces wcześniej w rozdziale siódmym, wskazując na życiorys Lecha Wałęsy jako klasyczny przykład cyklu zdobytej i utraconej charyzmy. Przez analogię można wskazać na podobne przejścia od władzy tradycyjnej do legalnej - gdy tradycja zostaje usankcjonowana przez prawo. Przykładem wyżej przytaczanym są monarchie konstytucyjne.

Możliwy jest także proces odwrotny do rutynizacji charyzmy, gdy mianowicie władza legalna zanika, a pozostaje tylko towarzysząca jej poprzednio władza charyzmatyczna. Obalony prezydent Filipin Estrada utracił legalną władzę w wyniku oskarżeń o korupcję. A mimo to milionowe rzesze jego zwolenników długo jeszcze demonstrowały w jego obronie, udzielając mu pełnego, masowego poparcia. Także władza tradycyjna może utracić legalne podstawy i powrócić niejako do czystej formy tradycyjnej. Gdy w Rumunii czy Bułgarii zniesiono monarchię, żyjące na emigracji dynastie zachowały w pewnej mierze tradycyjne wpływy w społeczeństwie i dzisiaj podejmują udane próby powrotu do władzy.

Jeszcze wyraźniejszym fluktuacjom ulega akceptacja władzy wśród tych, którzy są władzy podporządkowani. Zmiany te mogą przebiegać niezależnie od dynamiki legitymizacji. Wiadomo, że akceptacją społeczną cieszą się niekiedy zarówno uzurpatorzy, jak i ci, którzy władzy nadużywają. Przejście od akceptacji do opozycji wobec władzy legitymizowanej i odwrotnie - od opozycji do akceptacji, może dokonywać się w zależności od pojedynczych, konkretnych efektów prowadzonej polityki. Nastroje społeczne bywają bardzo zmienne.

Podobne prace

Do góry