Ocena brak

Florian Znaniecki - Narzędzie rozumienia: współczynnik humanistyczny

Autor /Fred Dodano /04.08.2011

Najistotniejszą, ogólną cechą przedmiotów i faktów, badanych przez humanistę, jest właśnie to, że są one „czyjeś”, czyli że istnieją w działaniu i doświadczeniu pew-nych ludzi i posiadają te właściwości, które im owi działający i doświadczający ludzie nadają w swych czynnościach i doznaniach. Tę zasadniczą cechę nazywamy współ-czynnikiem humanistycznym przedmiotów i faktów, które humanista bada. Gdybyśmy współczynnik humanistyczny usunęli z jakiejkolwiek dziedziny, badanej przez naukę humanistyczną, dziedzina ta przestałaby istnieć dla danej nauki. Tak np. „język francu-ski” istnieje w działaniu i w doświadczeniu tych ludzi, którzy się nim posługują; wcho-dzące w jego skład wyrazy i zdania posiadają dla badającego je filologa te właściwo-ści, które w nie wkładają i które w nich odnajdują sami owi ludzie, pisząc i rozmawiając po francusku. Usuńmy to wszystko, czym jest język francuski dla posługujących się nim ludzi, a zniknie to wszystko, czym ten język jest dla filologa.

Pozostanie co najwyżej przyrodnicze jego „podłoże” w postaci różnorodnych lub powta-rzających się, współczesnych i następujących po sobie serii drgań powietrza, spowodo-wanych przez ruchy krtani, języka i ust licznych organizmów, umiejscowionych w obrębie pewnego geograficznego terenu. Podobnie jak filolog badający język, tak socjolog badający „wychowanie” musi brać przedmioty i fakty, które tą nazwą oznacza, z ich współczynnikiem humanistycz-nym, jako „czyjeś” przedmioty i fakty, z tymi właściwościami, jakie im nadają ludzie, w których działaniu i doświadczeniu „wychowanie” istnieje. Dla uniknięcia jednak po-ważnych trudności i nieporozumień należy tu nieco dokładniej ów współczynnik hu-manistyczny określić.

Na współczynnik humanistyczny składa się ludzkie działanie i doświadczenie. Zda-nie mowy istnieje tak, jak je kształtujemy, czynnie wypowiadając i doświadczamy słysząc (względnie doznając pewnych wrażeń mięśniowych) i rozumiejąc. Obraz istnie-je tak, jak został namalowany oraz jak przedstawia się doświadczeniu tych, którzy go widzą. Czynność kucia podkowy istnieje tak, jak ją spełnia kowal oraz doświadcza on sam i inni, którzy ją obserwują. Czynność bicia dziecka przez matkę istnieje tak, jak ją spełnia matka oraz jak ją doświadcza matka i dziecko. Lecz już te przykłady wskazują, że kwestia nie jest wcale prosta. Mówiący sam in-aczej doświadcza dźwięki zdania i nieco inaczej je rozumie, niż ten, kto słyszy to samo zdanie, wypowiadane przez  innego. Obraz inaczej się przedstawia samemu artyście w porównaniu z tym zamiarem, którego jest wykonaniem, inaczej handlarzowi, inaczej uprzejmemu widzowi, który nie jest znawcą.

Kowal inaczej doświadcza kucie podko-wy, niż ten, kto mu się przygląda; bicie dziecka zupełnie odmiennie jest doznawane przez dziecko, niż przez matkę. Słowem, ten sam przedmiot, ten sam fakt rozmaite posiada właściwości zależnie od tego, z czyjego punktu widzenia go rozpatrujemy. Które z tych różnorodnych właściwości badacz humanista uważać ma za istotne? Otóż przede wszystkim ustalić należy,  że dla humanisty z różnych podmiotowych punktów widzenia,  ceteris paribus  najważniejszy jest ten, gdzie oba składniki współ-czynnika humanistycznego występują w nierozerwalnym związku: punkt widzenia podmiotu, działającego a zarazem doświadczającego przedmioty i fakty, którymi w swym działaniu operuje. Przy badaniu zdania mowy najważniejszy  ceteris paribus jest punkt widzenia człowieka, który tworząc, czyli wypowiadając to zdanie, współrzęd-nie doświadcza własne narządy mowy, ruchy tych narządów w procesie mówienia, dźwięki i znaczenia wypowiadanych wyrazów, oraz sens zdania jako ogólny a zamierzony wynik wypowiadania i kombinowania wyrazów.

Przy badaniu czynności kowala uwzględnić musimy w pierwszym rzędzie jego własny punkt widzenia, gdy wyrabia podkowę z kawałka żelaza przy pomocy własnego ciała, zwłaszcza rąk, cęgów, ognia, kowadła i młota, rozgrzewając  żelazo w ogniu i kując młotem na kowadle, a współrzędnie doświadcza żelazo, ogień, cęgi, młot, kowadło, własne ciało, poszcze-gólne fakty składające się na proces wykonawczy (rozgrzewanie żelaza, kucie młotem itd.) oraz zamierzony wynik — gotową podkowę — jak stopniowo się urzeczywistnia. Przedmioty dla humanisty są najprzód i zasadniczo tym, czym są dla człowieka, który się nimi posługuje jako materiałami lub narzędziami, albo je wytwarza jako zamierzo-ne wyniki pewnej czynności; fakty — tym, czym są dla tegoż człowieka, gdy je powo-duje, aby urzeczywistnić zamierzony wynik, albo im przeciwdziała, gdy mu przeszka-dzają. [...] Doświadczenie podmiotu we własnych jego oczach to doświadczanie obiektywnej rzeczywistości; działanie jego to modyfikowanie obiektywnej rzeczywistości. A ta obiektywna rzeczywistość wspólna jest jemu i wielu innym działającym podmiotom.

Każdy z nich tak samo traktuje własne doświadczenia jako doświadczenia istniejących przedmiotów i realnych faktów, własne działanie jako obiektywne modyfikowanie tych przedmiotów i wywoływanie lub powstrzymywanie tych faktów. Każdy z nich znajduje przynajmniej częściowe potwierdzenie własnego stanowiska w tym, iż stwierdza, że dane jemu przedmioty i fakty są i przez innych czynnie traktowane, jako przedmioty i fakty obiektywne (choć może nieco inaczej ujmowane, w zależności od ich czynnych zainteresowań), że jego czynności często modyfikują, niezależnie od innych ludzi, przedmioty i fakty, doświadczane przez tych ludzi, a ich czynności nawzajem modyfikują przedmioty i fakty, doświadczane przez niego, niezależnie od niego. Wyrazy i zdania języka mają obiektywne istnienie dla każdego z ludzi, mówiących tym języ-kiem, i każdy z nich wie, że ten język jest obiektywną rzeczywistością nie tylko dla niego, ale i dla innych, mimo różnic w wymawianiu i rozumieniu poszczególnych wyrazów i zdań, gdyż inni słyszą, rozumieją i odpowiadają na jego zdania, on sam słyszy, rozumie i odpowiada na zdania innych.

Ta obiektywna rzeczywistość dla humanisty także istnieje niezależnie od doświad-czeń i czynności każdego poszczególnego człowieka, skoro dla każdego z nich tak istnieje. Ale nie istnieje ona niezależnie od doświadczeń i czynności wszystkich tych ludzi razem, którzy ją doświadczają i w niej działają; jest ona wspólnym ich wytwo-rem, podtrzymywanym przy istnieniu, rozwijanym i przekształcanym w procesie, w którym każdy z nich czynny bierze udział. Język, literatura, sztuka, wiedza, religia, dziedzina społeczna, to są wszystko zupełnie realne, obiektywnie istniejące dziedziny, lecz zawdzięczające całą swą realność czynnościom wszystkich ludzi, którzy w nich aktywnie uczestniczyli i uczestniczą.

Pole badań humanisty, kończy się tam, gdzie zni-kają ślady aktywnej roli człowieka w tworzeniu i utrzymywaniu rzeczywistości, gdzie rzeczywistość przedstawia się badaczowi, jako powstała bez czynnego udziału ludzi i trwająca niezależnie od niego. Istnienie tej obiektywnej, wspólnej wielu ludziom, rzeczywistości humanistycznej, zakładane w działaniu i doświadczeniu każdego człowieka, pozwala badaczowi, nawet zmusza go, by dopełnił, a raczej rozszerzył punkt widzenia działającego i doświadcza-jącego podmiotu w przebiegu wykonywania czynności, biorąc pod uwagę punkty widzenia innych podmiotów, lub nawet jego własny przy wykonywaniu innych czynności. Ponieważ bowiem czynność ta faktycznie dąży do posługiwania się elementami obiektywnej rzeczywistości i modyfikowania tych elementów i w doświadczeniu własnym podmiotu i innych ludzi faktycznie te elementy kojarzy i modyfikuje, więc działalność jego jest nie tylko czymś, co on sam subiektywnie wy-konywa i doświadcza, lecz także czymś, co obiektywnie zachodzi na terenie wspólnej jemu i innym rzeczywistości.

Badacz może więc obserwować ją w jej obiektywnym przebiegu i wynikach, tak jak są one dane jemu, wyniesionemu ponad indywidualny punkt widzenia każdego z działających i doświadczających ludzi po szczególe — choć nie wszystkich ich w ogóle. Z tego szerszego stanowiska obiektywnej rzeczywistości humanistycznej, do-świadczenia badacza, obserwującego czynność ludzką, mają, oczywiście, więcej wagi, niż doświadczenia samego działającego człowieka. Oprócz doświadczeń tego czło-wieka bowiem badacz obejmuje także doświadczenia innych, odnoszące się do tej sa-mej rzeczywistości humanistycznej; punkt widzenia czynnego podmiotu przy wyko-nywaniu czynności jest tylko jedną z wielu podstaw, na których badacz wznosi swój wyższy punkt widzenia; obraz, który działający podmiot postrzega w ciągu działania, jest tylko częścią składową obszerniejszego obrazu, postrzeganego przez badacza.

Badacz też słusznie postuluje, że gdyby działający podmiot wzniósł się ponad ograniczo-ność swego aktualnego punktu widzenia, na stanowisko obiektywnej rzeczywistości humanistycznej, jego własna czynność przedstawiałaby mu się tak samo, jak ją obecnie badacz postrzega. Słuszność tego postulatu okazuje się na każdym kroku, gdyż działa-jący ludzie częstokroć wznoszą się, samodzielnie lub pod wpływem innych, na stano-wisko obiektywnej rzeczywistości humanistycznej, a w miarę jak to czynią, ich ujęcie własnej działalności zbliża się do ujęcia badacza, stając się, jak ono, nie „bezstron-nym”, lecz „wszechstronnym”. Oczywiście, między stanowiskiem badacza a punktem widzenia działającego pod-miotu nie byłoby niezgodności, gdyby jej nie było między doświadczeniami różnych działających podmiotów oraz tego samego podmiotu przy wykonywaniu różnych czyn-ności.

Ponieważ jednak niezgodność taka istnieje i często nie daje się usunąć, więc badacz zmuszony jest orzekać o względnej ważności doświadczeń poszczególnych podmiotów przy wykonywaniu poszczególnych czynności, stawiając je na wspólnym gruncie obiektywnej rzeczywistości humanistycznej i biorąc jako sprawdzian fak-tyczną rolę, którą dana czynność odgrywa w tej rzeczywistości, gdy kojarzy i modyfi-kuje jej elementy, względnie wytwarza elementy nowe.

Podobne prace

Do góry