Ocena brak

Fizycy na tropie wehikułu czasu - Jak ciągnąć pianino po dywanie?

Autor /Bonifacy Dodano /03.10.2011

Łatwiej jest dowieść, że coś może istnieć, niż w praktyce to coś skonstruować. Michio Ksku porównuje wykonanie tunelu czasoprzestrzennego i potem podróż przez jego wnętrze do przyciągania pianina stojącego na dywanie. Jeśli jesteśmy dostatecznie silni, a podłoga odpowiednio śliska, możemy chwycić pianino na lasso i ciągnąć, aż dywan zacznie się pod nim zwijać. Jeśli pociągniemy dość mocno, stół zbliży się do nas, a odległość między stołem a nami "zniknie", przekształcając się w masę pofałdowanego dywanu. Wtedy przeskoczymy po prostu przez "zakrzywienie dywanu". Słowem, prawie w cale nie poruszyliśmy się - to przestrzeń między nami i stołem się skurczyła, a my po prostu przekroczyliśmy tą zmniejszoną odległość.

Brzmi to zachęcająco, ale po wyliczeniu okazuje się jednak, że aby podobne do "ciągnięcia lassem pianina" sfałdować przestrzeń pomiędzy nami i najbliższą Słońcu gwiazdą potrzeba niewyobrażalnej ilości energii, której ludzkość nie zdołałaby zgromadzić w najbliższego stulecia (potrzeba energii, bo to ona "mówi" czasoprzestrzeni, jak się ma "pofałdować").

Po drugie do budowy tuneli w czasoprzestrzeni potrzeba by nietypowego budulca, którego na razie nie ma na rynku. Chodzi o dziwną, egzotyczną materię, która zamiast przyciągać, będzie odpychać otaczające ciała. Chodzi o to, że znana nam materia, która charakteryzuje się grawitacyjnym przyciąganiem, potrafi - mówiąc w uproszczeniu - zakrzywiać przestrzeń tylko w jedną stronę (przypomnijmy sobie porównanie czasoprzestrzeni do płachty z gumy: kule z normalnej materii mogą zrobić tylko "zagłębienie" w gumie, a nie ma sposobu, żeby zrobić "górkę"). Takiej egzotycznej, odpychającej materii jeszcze nie odkryto, choć niektórzy fizycy sądzą, że ona istnieje, a może istniała tuż po Wielkim Wybuchu. Do jej odkrycia mogą się przyczynić Polacy, ponieważ polski astronom Bogdan Paczyński zaproponował niedawno metodę, jak poszukiwać niewidocznych, czarnych obiektów kosmicznych.

Dwa lata temu polscy astronomowie zaobserwowali w ten sposób nietypowy sygnał, podobny do sygnału, jaki dałaby gwiazda zbudowana z tej dziwnej, odpychającej materii. Ale okazało się, że nie były to wrota do tunelu czasoprzestrzennego, ale coś równie egzotycznego: dwie czarne dziury, okrążające się wzajemnie.

Podobne prace

Do góry