Ocena brak

F. Villon – artysta – cygan – najwybitniejszym poetą francuskiego średniowiecza

Autor /vanessa Dodano /07.03.2011

Franciszek Villon (w rzeczywistości nazywał się Francois de Montcorbier) urodził się w 1431 roku w biednej rodzinie francuskiej. Po śmierci ojca wychowywał go kanonik przy klasztorze św. Benedykta, Wilhelm de Villon ; posłał on swego wychowanka na Sorbonę, by przygotował się do stanu duchownego. Jednak Franciszek de Villon, choć ukończył uniwersytet i uzyskał dyplom, wybrał życie włóczęgi, związał się ze środowiskiem pijaków, złodziei, przestępców. Często z powodu udziału w bójkach ulicznych trafiał do więzienia, czasami nawet musiał na dłuższy czas opuszczać miasto. Za bójkę z użyciem noża Villon został skazany na śmierć, a po odwołaniu wyroku zamieniono mu karę śmierci na dziesięć lat wygnania z miasta. Wkrótce potem prawdopodobnie zmarł.

Właśnie Villon, włóczęga i awanturnik, został największym poetą średniowiecznej Francji, autorem słynnego Wielkiego Testamentu, napisanego w 1461 roku. Utwór powstał pod wpływem rozpaczy z powodu złego stanu zdrowia, nędzy i wyrzutów sumienia. Poeta, żegnając się ze światem, rozdaje wszystko, co posiada : „ziemi wiekuiste, I rodzicielce” oddaje grzeszne ciało, „biedne swoje tchnienie” ofiarowuje Trójcy świętej, zaś Matce – „modlitewkę do Dziewicy”.

Wiele miejsca w utworze Villona zajmują rozważania o śmierci. Poeta z ironią mówi, że życie ludzkie szybko przemija, czas przybliża je ku nieuchronnej śmierci. Tak opisuje proces starzenia się ciała :

„Śmierć go otrząśnie y pobladzi

Nos mu przygarbi, napnie żyły,

Szyję mu wezdmie y rozsadzi

Ścięgna y nerwy odrze z siły

Ciałko niewieście tak wybornie

Gładkie, ach więcej niźli trzeba,

Musisz mąk tych czekać kornie?”.

Charakterystyczne jest naturalistyczne przedstawienie fizycznych oznak zniszczenia, starości. Poeta przytacza szczegóły anatomiczne, zwraca uwagę na żyły, ścięgna, których układ i wygląd zwiastuje nieunikniony koniec fizycznej egzystencji człowieka. Villon jest daleki od opisywania metafizycznych akcentów związanych z zakończeniem życia. Przed śmiercią powraca do zagubionych gdzieś na drogach swego burzliwego życia zasad wiary. Zwraca się do Boga z prośbą o opiekę, pragnie umrzeć jako człowiek należący do społeczności chrześcijańskiej. Mimo to, jako człowiekowi, najbliższe i najbardziej dla niego zrozumiałe są fizyczne oznaki śmierci, dlatego właśnie te opisuje.

Villon nie nawołuje swych czytelników, zgodnie z duchem epoki, do bogobojnego życia. Bohater liryczny Wielkiego Testamentu ma świadomość, że życie ludzkie jest „bytem ku śmierci”, dlatego chce doświadczyć go w pełni i nie żałuje niczego, co w swoim życiu uczynił. Wyznaje :

„żałuję czasu mey młodości

  • Barziey niż inny iam weń szalał! –

Aż do mych lat podeszłych mdłości

Lam pożegnanie z nią oddalał,

Odeszła, ba, ni to piechotą,

Ni konno : pomkła iako zaiąc :

Tak nagle uleciała oto,

Nic w darze mi nie ostawiając”.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na problem przemijania, który podejmuje poeta. Młodość trwała przez chwilę, przemija wszystko co daje szczęście, satysfakcję. Mimo szaleństw w młodości poeta nie ma wspomnień bardziej radosnych niż inni, ponieważ wszystkie odeszły – młodość nic po sobie nie zostawiła.

Najwyższą wartością jest dla Villona miłość ziemska, zmysłowa, cielesna, którą nazywa „morderczynią cudną” ; o sobie zaś mówi jako o „męczenniku miłości”. Średniowieczny poeta nie wstydzi się miłości, spowiada się ze swych najbardziej osobistych przeżyć i doznań. W balladzie Dla swey miłej wyznaje :

„Zwodna miłości, cierpieniem zbyt droga,

Okrutna w skutku, w słodyczy obłudna,

Miłości twardsza niźli stal złowroga,

Mogę cię nazwać : morderczyni cudna,

Serce biednego ty śmiertelnej czarze,

Pycho sekretna y wszystkim iednaka,

Oczy okrutne – czyż ludzkość nie każę

Nie dręczyć, ale wspomagać biedaka?”.

Miłość dla Villona wiąże się również z cierpieniem, staje się przyczyną wewnętrznego rozdarcia. Pisząc o miłości, równocześnie myśli o przemijaniu, starości, śmierci :

„Przyjdzie ta chwila, kiedy czas zbyt skory,

Pożółci, zmarszczy twe nadobne kwiecie :

Śmiałbych się, gdybych doczekał tej pory :

Ba, nie naówczas – ieśli żyw na świecie

Strachem ja będę, ty maszkarą podłą”.

Poeta skarży się na bezwzględność i niesprawiedliwość śmierci, która niszczy ludzkie uczucia. Świadomość nieuchronności śmierci sprawia, że poeta zaczyna wątpić w wartości ziemskie, takie jak bogactwo, uroda, sława itp. Wobec bezwzględności śmierci wszystko traci sens.

Villon podchodzi do życia z ironią i cynizmem. Buntuje się przeciw bezwzględnym prawom życia, jakim podlega człowiek. Jest to niepokój człowieka schyłku epoki średniowiecza. Wielki Testament jest rozpaczliwą próbą poszukiwania miejsca człowieka w świecie, zawiera refleksje nad życiem ludzkim i nad wartościami, które nadają mu sens.

 

Do góry