Ocena brak

Etnometodologia

Autor /cezary Dodano /13.04.2011

Drugi kierunek, w którym socjologia wizualna może poszukiwać teoretycznych in­spiracji, to etnometodologia. Jak twierdzi Zygmunt Bauman (1978 : 188) , to właśnie Schtitz „dostarczył teoretycznych przesłanek dla etnometodologii postulowanej jako program badań empirycznych". Obok tego jako źródła etnometodologii wska­zać można prace Floriana Znanieckiego (a zwłaszcza Social Actions 1936) i Talcotta Parsonsa (The Structure of Social Actions 1937) . Twórca etnometodologii Harold Garfinkel (ur. w 1917 r.) po studiach w Harvardzie większość życia zawodowego, aż do emerytury, spędził w Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA), gdzie stworzył silną i wpływową szkołę naukową. W 1967 roku opublikował programo­we dzieło Studies in Ethnomethodology (1967) , które stało się tematem szerokiej de­baty teoretycznej najpierw w socjologii amerykańskiej, a później światowej.

Trzy­dzieści pięć lat później podsumowaniem osiągnięć szkoły stała się książka Ethno-methodology's Program pod redakcją jego uczennicy Anne Rawls (2002) . Etnometodologia spotkała się z żywą reakcją w środowisku socjologicznym, dotyka bowiem samych podstaw dyscypliny, jej zadań, roli i metod. Czyni to w try­bie krytyki oraz w trybie postulatywnym. Z jednej strony etnometodologia stano­wi radykalną krytykę socjologii głównego nurtu, opartej na budowaniu abstrakcyj­nych schematów pojęciowych i modeli, poddawanych weryfikacji w masowych badaniach sondażowych z użyciem wyrafinowanych procedur statystycznych. W tak uprawianej socjologii, którą Garfinkel określa jako analizę formalną, społe­czeństwo jawi się jako masa pojedynczych jednostek i chaos ich działań, do które­go porządek wnosi dopiero socjolog, przykładając do zagregowanej sumy infor­macji o jednostkach swoje abstrakcyjne pojęcia i hipotezy. „Populacja jest trakto­wana jako proste liczenie ciał.

W analizie formalnej populacja jest ukazana jako sondażowo uchwytne cechy liczonych ciał i wielowymiarowa demografia. Jej ce­chy są wydobyte za pomocą analizy zmiennych, kwantyfikowanych argumentów i struktur przyczynowych" (ibid. 2002 : 92) . Porządek społeczny jest więc tutaj konstruktem socjologa, a nie konkretną właściwością sytuacji społecznych, „świat społeczny jest pojmowany jako zasadniczo nieuporządkowany, a porządek może być odkryty jedynie ex post, jako rezultat zastosowania metody naukowej" (Rawls 2002 : 23) . Niekiedy mówi się tu o strategii badawczej „od góry ku dołowi". Obok odrzucenia takiego podejścia etnometodologia przynosi nowatorski program pozytywny, idący znacznie dalej niż fenomenologia społeczna Schiitza.

Twierdzi mianowicie, że porządek społeczny jest tworzony w spontanicznych, co­dziennych, zwyczajnych działaniach członków społeczeństwa, poprzez które lu­dzie wzajemnie uzgadniają sens rzeczywistości społecznej. „Istnieje porządek w najbardziej zwyczajnych działaniach życia codziennego w jego pełnej konkret­ności, czyli inaczej w jego nieustannie proceduralnie wytworzonej koherencji uporządkowanych, zjawiskowych szczegółów" (Garfinkel 2002 : 96) . To nie so­cjologowie, a zwykli ludzie (etnos) są kreatorami porządku społecznego poprzez zastosowanie w ich życiu codziennym swoistych praktyk i strategii (metod) ustala­nia sensu. Szczegółowe i konkretne badanie takich etnometod, sposobów wytwa­rzania porządku społecznego przez zwykłych ludzi w ich zwykłym życiu, ma stano­wić podstawowe zadanie socjologii. Jak wskazuje komentator prac Garfinkla, ta nowa orientacja „żąda nie mniej nie więcej tylko porzucenia przekonania, że praca w naukach społecznych, takich jak socjologia, polega na badaniu pozytywnych, niezmiennych praw porządku społecznego.

W to miejsce etnometodologia nakła­da obowiązek badania całkiem praktycznych metod, za pomocą których najbardziej zwyczajni ludzie budują racjonalne podstawy swoich uporządkowanych układów społecznych" (Lemert 2002 : xi) . Analiza drobiazgowo konkretnych, szczegółowych praktyk społecznych ma przynieść rozwiązanie najbardziej abstrak­cyjnych, „wielkich" kwestii teorii społecznej, takich jak problem sensu życia spo­łecznego czy źródeł porządku społecznego (powtarzalności, stabilności, koheren­cji, harmonii, przewidywalności działań podejmowanych przez zbiorowości ludz­kie). Niekiedy mówi się tu o strategii „od dołu do góry". Program Garfinkla jest najbliższy temu, co można by określić jako przełom paradygmatyczny w socjologii. Sam Garfinkel twierdzi, że prekursorem tego przełomu był już Emile Durkheim, postulujący w Zasadach metody socjologicznej traktowanie faktów społecznych „jak rzeczy".

Mottem dla etnometodologi i staje się zdanie Durkheima: „Obiektywna realność faktów społecznych jest dla socjolo­gii zjawiskiem fundamentalnym". Tezę tę zdaniem Garfinkla (zob. 2002 : 65-66 ) należy rozumieć dosłownie, a nie tylko metaforycznie - jak czyniła większość ko­mentatorów Durkheima, sprowadzając ją do postulatu metodologicznego, naka­zującego bezzałożeniową, wolną od uprzedzeń postawę badawczą. Tymczasem chodzi tu także o ontologiczną istotę faktów społecznych, ich konkretność, bezpo­średnią dostępność doświadczeniu, obserwowalność. Jak pisze w swoim niepo­wtarzalnym i zawikłanym języku twórca etnometodologii : „Programowym zada­niem badań etnometodologicznych jest ustalenie naturalnie umiejscowionej ak­tywności, polegającej na produkowaniu i opisywaniu faktów społecznych nie­śmiertelnego, zwyczajnego społeczeństwa. To są te »rzeczy« porządku społeczne­go - wyodrębnione zjawiska porządku zwyczajnego społeczeństwa, o których w istocie mówił Durkheim" (ibid. 2002 : 66) .

Przedmiotem etnometodologi i jest więc świat życia codziennego, „zwyczajne społeczeństwo, w konkretności, w żywym szczególe, w wyodrębniających się szczegółach w unikalny sposób określających uporządkowanie zwyczajnego społe­czeństwa, endogennie wytworzone i umiejscowione, nieuchronne i zapomniane [przez socjologię głównego nurtu - przyp. P.S.]" (ibid. 2002 : 67) . „Zwyczajne społeczeństwo" to kategoria obejmująca wszelkie poziomy życia społecznego, od najbardziej skomplikowanych, makrospołecznych do najbardziej prostych, mikro-społecznych. Na wszystkich tych poziomach dokonuje się nieustannie proces ge­nerowania porządku społecznego i nadawania znaczenia sytuacjom społecznym. Od praktyk konstruujących porządek i sens życia społecznego nie można uciec. Uczestniczą w nich wszyscy, bez czasu „na przerwę", bez możliwości uniku czy po­wiedzenia „pas".

Ale klucz do najbardziej abstrakcyjnych, makrospołecznych form porządku leży zawsze w praktykach lokalnych, swoistych dla różnych prostych sy­tuacji społecznych. „Na zjawisko porządku społecznego składają się żywe, natych­miastowe, bezpośrednie zbiorowe praktyki produkowania, ukazywania, obserwo­wania, rozpoznawania, pojmowania i uzasadniania zwyczajnych zjawisk porządku nieśmiertelnego, zwyczajnego społeczeństwa, jego zwyczajnych rzeczy, najbardziej zwyczajnych rzeczy w świecie" (ibid. 2002 : 93) .

Porządek społeczny jest określony nie poprzez swoją zawartość treściową -bardzo zróżnicowaną - ale przez swoją proceduralną genezę w praktykach uczest­niczących członków społeczeństwa. Ważne jest nie „co?" , ale „jak?". Akcent na pro­cedury (praktyki) wytwarzania porządku i sensu we wszelkich sytuacjach społecz­nych to wyróżniająca orientacja badawcza etnometodologii.

Na przykład wśród wielu sytuacji (czy, jak mówi Garfinkel, scen społecznych), które analizuje etno­metodologia, można wymienić: kolejki do sklepów, korki w ruchu samochodo­wym i fale ruchu, włączanie się do ruchu na autostradzie, przechodzenie przez uli­cę na skrzyżowaniu, rytmiczne klaskanie w ręce jako wyraz aplauzu, kolejność za­bierania głosu w rozmowie, uzgadnianie werdyktu przez ławę przysięgłych, dysku­towanie hipotez przez uczonych w laboratorium czy astronomów w obserwato­rium astronomicznym, wspólny spacer w parku, powitanie grupy znajomych w holu restauracji, improwizacja muzyków jazzowych, gra towarzyska itp. Wszę­dzie tam napotykamy swoiste „autochtoniczne praktyki" nadawania porządku i sensu, koordynowania, negocjowania i uzgadniania aktywności „kohort ludno­ściowych", które w tych sytuacjach uczestniczą. Uczestnicy tych sytuacji posługują się swoistymi „wyrażeniami wskaźnikowymi", sygnalizującymi innym sens sytuacji i sugerujących właściwe dla niej praktyki. Są to jakby klucze dla właściwego zdefi­niowania sytuacji przez uczestników, co jest warunkiem skoordynowanych, sen­sownych praktyk.

Może to być na przykład strój, mundur, gest, postawa, wystrój wnętrza, topografia terenu itp. Procedury wytwarzania porządku i sensu mają przeważnie charakter bezre­fleksyjny, są przez uczestników sytuacji społecznych podejmowane spontanicznie, a sam konstruowany przez nich porządek przybiera znamiona oczywistości. Jeden z przedstawicieli etnometodologii, Harvey Sacks, badał patrolowanie ulic przez policję. Zauważył, że policjanci wyrabiają sobie z czasem pewien obraz „normalne­go wyglądu" dzielnicy, w której działają, gdy wszystko toczy się „jak zwykle". Do­piero na tym tle, traktowanym jako oczywista i nie zwracająca uwagi rama odnie­sienia, mogą ich uderzyć odchylenia, gdy zdarzy się coś niezwykłego, nie pasu­jącego do kontekstu, gdy „coś tu nie gra", np. ciężarówka zaparkowana przed ma­gazynem w nocy, ktoś ukrywający się w bramie z workiem na plecach, zbita szyba w sklepie. Nieświadomie stosują tu w swojej pracy etnometodologiczną strategię „poszukiwania niespójności" (podaję za: Bali, Smith 1992 : 64) .

Przypomina się słynna sekwencja z filmu Powiększenie Antonioniego, gdy fotograf na zdjęciu z parku zauważa w krzewie kwiatowym rękę z rewolwerem, co prowadzi go do ujawnienia zbrodni. Tak więc dopiero zakłócenie procedur czy zaburzenie porządku pozwala ukazać, że porządek nie jest czymś danym, lecz każdorazowym „osiągnięciem" członków społeczeństwa, stale odtwarzanym w „nieśmiertelnym", trwale, ponad-pokoleniowo istniejącym społeczeństwie, poprzez ich konkretne zbiorowe prakty­ki. „Odkrycie, jak uporządkowanie świata może zniknąć, ujawnia sposoby, za po­mocą których świat został od początku wytworzony" (Rawls 2002 : 33) . Etnometodologia zwraca szczególną uwagę na takie zaburzenia porządku, a także sama je eksperymentalnie wywołuje, jako heurystyczne źródło odkrywania praktyk kon­struujących porządek. „Wszystko, co zakłóca lub przerywa proces i ujawnia pracę, która toczyła się w celu stworzenia koherentnego kształtu rzeczywistości, jest określone przez Garfinkla jako »wzięcie w nawias« lub »zerwanie«" (ibid. 2002 : 32) .

Tak więc zjawiska anarchii, chaosu, dysonansu w ramach sytuacji społecznych czy paradoksalności, niestosowności, dewiacyjności pewnego działania są trakto­wane przez etnometodologię jako szczególnie instruktywne. Dla celów dydaktycz­nych, pragnąc unaocznić tezy etnometodologii, Garfinkel sam wywoływał takie zakłócenia w „eksperymentach zerwania", na przykład wprowadzając pozbawione koherencji i sensu wypowiedzi do toczącej się konwersacji. Komediowy efekt za­skoczenia, zdziwienia, oburzenia interlokutora, gdy na przykład na zapytanie „jak się masz?" ktoś podaje szczegółowe wyniki swojej analizy krwi, ukazuje jasno, na czym polegałaby normalna rozmowa, w której padłoby zdawkowe „mam się do­brze, a ty?". Podobny efekt przynosi pomieszanie „scen", na których toczy się wy­twarzanie porządku i sensu. Wyobraźmy sobie, że wykładowca akademicki zaczy­na zachowywać się, jakby był na scenie operowej, i zaczyna śpiewać czy tańczyć.

Sytuacja taka przestaje być wykładem, jej porządek zostaje rozbity, ciągłość ulega zerwaniu. Widać tu wyraźnie, że o tym, czy coś jest wykładem, czy nie, nie decyduje obecność pewnej populacji - studentów i profesora - ale to, jakie praktyki są właściwe dla wykładu. To praktyki, a nie uczestnicy konstytuują wykład, a inne praktyki spektakl operowy. „Z tej perspektywy istotne zmienne kryją się w scenie, a nie populacji. Każda populacja pojawiająca się na szczególnej scenie może tylko wtedy w rozpoznawalny sposób reprodukować tę scenę, gdy w rozpoznawalny sposób realizuje te praktyki, które definiują ją jako scenę określonego rodzaju" (ibid. 2002 : 24) . Dla etnometodologi i „indywidualne osoby, które zaludniają sytu­acje społeczne, są interesujące tylko o tyle, o ile ich osobiste cechy ujawniają coś na temat kompetencji potrzebnych do osiągnięcia rozpoznawalnej produkcji lokalne­go porządku, który jest przedmiotem badania" (ibid. 2002 : 7) .

Z perspektywy socjologii wizualnej najbardziej istotna cecha „zwyczajnego,nieśmiertelnego społeczeństwa", które chce badać Garfinkel, to jego bezpośrednia postrzegalność, dostępność obserwacji. „Garfinkel skupia się na obserwowalnych detalach konkretnych faktów społecznych" (ibid. 2002 : 21) . Bezpośrednimi świadkami praktyk konstytuujących porządek i sens w życiu społecznym muszą być sami uczestnicy sytuacji społecznych, wzajemnie rozpoznający i koordynujący te praktyki, które są dla nich „refleksyjnie uzasadnialne". „Są one obserwowalne w oczywistych miejscach. Są one obserwowalne przez każdego i przez wszystkich, i każdy, i wszyscy są ich świadkami, potencjalnymi świadkami, od których są zależ­ni i których wymagają, gdy są niezauważane przez innych. Lokują się w ruchu na ulicy i w prywatności rozmowy w sypialni" (Garfinkel 2002 : 245) . Jak objaśnia Rawls (2002: 21) : „Fakty społeczne to ruchy fizyczne i dźwięki dostrzegalne przez świadków działania, uczestników zgromadzeń społecznych, które muszą być rozpoznawane przez innych jako działania szczególnego rodzaju po to, aby proces społeczny miał jakąkolwiek koherencję czy był do pojęcia dla uczestników".

Ta bez­pośrednia dostępność lokalnych, konkretnych, szczegółowych praktyk tworzenia porządku i nadawania sensu dotyczy nie tylko uczestników sytuacji społecznych, ale i badaczy, etnometodologów. To jest szczególna szansa badawcza. Społeczeństwo nie jest ukrytą, nieprzejrzystą abstrakcją, lecz konkretnym zjawiskiem obecnym tu i teraz. „Konkretność życia społecznego musi być respektowana, jeśli mamy uzyskać jakiekolwiek rozumienie zjawisk społecznych (...) To, co społecznie realne, jest cały czas wprost przed naszymi oczami. (...) Szczegóły porządku społecznego powinny być empirycznie obserwowane, bez mediacji pojęciowej czy teoretycznej. Podczas gdy takim obserwacjom można następnie nadać formę pojęciową, to obserwacje czy percepcje początkowe nie mają charakteru pojęciowego, lecz ucieleśniony. Zada­niem analityka jest zachować i przekazać ten ich ucieleśniony charakter" (ibid. 2002 : 52) . Fakty społeczne jawią się „nie jako znaki, wskaźniki czy symbole porząd­ku społecznego.

Nie są interpretacjami znaków, wskaźników czy symboli. Eksponu­ją porządek społeczny. Są eksponatami porządku społecznego" (Garfinkel 2002 : 70) . Uwrażliwienie na lokalne praktyki tworzenia porządku i sensu, ich adekwatne spostrzeżenie i wydobycie może wymagać współuczestnictwa w danej sytuacji spo­łecznej. Sytuacja optymalna polega na tym, że badacz „uczy się, aby zostać kompe­tentnym praktykiem tych zjawisk społecznych, które poddaje badaniu" (Rawls 2002 : 6) , rozpoznaje je niejako od wewnątrz. Zyskuje wtedy, jak to określa Garfin­kel, „unikalną adekwatność" swej perspektywy. W prowadzeniu takiej konkretnej, szczegółowej, umiejscowionej rejestracji faktów społecznych, jakiej wymaga etnometodologia, w oczywisty sposób dopo­móc może fotografia. Przedstawiciele etnometodologi i sami dostrzegli tę szansę, stosując w swoich badaniach zwłaszcza techniki wideo. Ale możliwości poznawcze są tu daleko szersze niż te, które dotychczas wykorzystali.

W szczególności foto­grafie wykonywane czy zastane mogą ukazywać naocznie: (a) co robią ludzie w da­nych sytuacjach, nadając im porządek i koherencję, czyli jakie podejmują praktyki porządkujące i sensotwórcze, (b) w ramach jakich scen społecznych działają, (c) ja­kimi wyrażeniami wskaźnikowymi się posługują przy wzajemnym uzgadnianiu sensu sytuacji, (d) jak wyglądają różne sceny społeczne w momencie zerwania porządku: anarchia na ulicy, panika w teatrze, paradoksalne kontrasty, towarzy­skie faux pas itp., (e) jak dokonuje się ponadpokoleniowa reprodukcja praktyk w nieśmiertelnym społeczeństwie, co może zostać uchwycone na serii zdjęć robio­nych w różnym czasie i pokazujących podobieństwo lub identyczność typowych etnometod. Zarówno wykonywanie fotografii, jak i interpretowanie fotografii za­stanych może znaleźć bogatą inspirację w tej oryginalnej wizji społeczeństwa i me­tody socjologicznej, jaką proponuje etnometodologia. I może z kolei dostarczyć etnometodologii utrwalonych, realistycznych, bogatych w szczegół i kontekst ob­razów sytuacji społecznych, dla dalszych wnikliwych interpretacji.

Podobne prace

Do góry