Ocena brak

ERIUGENA I PRĄD PANTEISTYCZNY

Autor /Mati123 Dodano /31.05.2011

System najbardziej zbliżający się do panteizmu, jaki wydała filozofia średniowieczna, powstał na samym początku, już w IX w.; był dziełem Eriugeny.

POPRZEDNICY. System Eriugeny był typu neoplatońskiego, należał do tego szeregu rozwojowego, który został zapoczątkowany przez Plotyna. Pism samego Plotyna Eriugena nie znał, znał natomiast pisma chrześcijańskich neoplatończyków, mianowicie greckich Ojców Kościoła: Grzegorza, Pseudo-Dionizego, Maksyma Wyznawcy, z nich korzystał, oni byli jego poprzednikami bezpośrednimi. Znał również Ojców łacińskich, czerpał z Augustyna; ale to czyniło całe wczesne średniowiecze, natomiast nawiązanie do Ojców greckich stanowiło odrębność Eriugeny.

ŻYWOT I PISMA. Jan Szkot Eriugena urodził się w początku IX wieku w Brytanii, zapewne w Irlandii, jak mówi jego przydomek (Eriugena - pochodzący z Erynu). Na parę lat przed połową stulecia został wezwany na dwór Karola Łysego, gdzie odtąd przebywał jako pierwszy uczony nadworny. Był wielką powagą naukową swych czasów; choć był człowiekiem świeckim, władze kościelne odwoływały się doń w sprawach teologicznych, przede wszystkim w wielkim sporze IX w. o przeznaczenie (predestynację). Był człowiekiem niezwykłej, jak na owe czasy, uczoności, znał język grecki i nawet pisał poezje greckie. Tłumaczył na łacinę pisma Pseudo Areopagity i Maksyma Wyznawcy; komentował Boecjusza. W epoce niemowlęctwa nauki ten subtelny filozof był zjawiskiem prawie niepojętym, anachronizmem, „żywą zagadką". W epoce, która co najwyżej umiała encyklopedycznie zestawiać skromne wiadomości naukowe, był jedynym umysłem o aspiracjach systematycz­nych i zdolnościach spekulacyjnych.

Główne jego oryginalne pisma: 1) traktat O przeznaczeniu (De praedestinatione), głos w religijno-etycznym sporze o przeznaczenie, 2) traktat O podziale natury (De divisione naturae), podstawowe dzieło metafizyczne.

ROZWÓJ. 1) Okres wczesny, gdy pisał De praedestinatione: nie znał wówczas jeszcze greckich Ojców Kościoła, a neoplatońską koncepcję wyczytał z aluzji u Ojców łacińskich, zwłaszcza Augustyna, 2) Okres następny, po zapoznaniu się z Ojcami greckimi; w tym okresie rozwinął swój filozoficzny system i napisał De divisione naturae. 3) Okres późny, z którego pochodzą glosy do Boecjusza; stanowiły one jakby wyrzeczenie się wcześniej­szego panteizmu.

POGLĄDY. 1. koncepcja boga. Eriugena twierdził, jak dawni Ojcowie Wschodu, że między objawieniem a rozumem panuje zgoda. Ale Pismo św., zawierające objawienie, brał nie dosłownie, lecz alegorycznie; miał gnostycką koncepcję Pisma, dostosowującą sens jego do wyniku rozumowania i będącą zupełnym przeciwieństwem tej, która rozwinęła się w scholastyce a dostosowywała rozumowanie do brzmienia Pisma. Przez nią zyskiwał wolność dla filozofii. Był czystej krwi filozofem, podczas gdy w większości myśliciele średniowiecza byli teologami. To jego słowa: nemo intrat in caelum nisiper philosophiam, nikt nie wejdzie do nieba inaczej jak przez filozofię.

Koncepcja Boga taką metodą uzyskana odbiegała od dosłownej nauki Pisma i weszła na drogę abstrakcyjną, utorowaną przez neoplatonizm. Właściwa natura Boga jest w ogóle niepoznawalna, teologia może co najwyżej negatywnie ustalić, czym Bóg nie jest. To, co poznajemy z Boga, to nie sama Jego natura, lecz tylko Jego objawienia (teofanie). Sam Bóg jest ponad wszelkimi kategoriami, nie można orzec o Nim nawet tego, że jest substancją ani też że jest miłością, ani nawet że działa: tu Eriugena posunął konsek­wencję swej negatywnej filozofii dalej niż którykolwiek z pisarzy chrześcijańskich.

Eriugena pisał, że Bóg jest „niczym", to znaczy niczym z tego, co myśl objąć jest zdolna. Ale jednocześnie jest - wszystkim: źródłem, z którego cały wszechświat powstaje. Tworząc świat, nie wychodzi poza Siebie, lecz wydaje to, co w Nim samym jest zawarte; twór­czość- Boga jest tylko rozwijaniem się, stawaniem samego Boga. Tworzenie świata jest nie aktem woli, lecz procesem koniecznym, bo nadmiar bytu i dobroci, zawarty w Bogu, musiał być urzeczywistniony. System Eriugeny był tedy typowo emanacyjny, pojmujący świat jako konieczny wytwór rozwoju Bożego. Przyjmował, że świat wywodzi się z Boga i że Bóg jest „istotą wszechrzeczy", jest „wszystkim we wszystkim": jest to formuła panteizmu. Wprawdzie nie wszystkie wypowiedzi Eriugeny brzmią w ten sposób, jednakże panteistyczne przeważają. Jako panteista był w wiekach średnich rozumiany, jako panteista oddziałał.

2. koncepcja stworzenia. Cały ten proces emanacyjny, w którym świat wyłonił się z Boga i do Boga powróci, Eriugena rozdzielił, w wygodny do zapamiętania (zresztą niezupełnie oryginalny, bo przygotowany przez stoików, Filona i innych) sposób, na etapy; nie ograniczył się do zwykłego podziału na Boga i świat, czyli na naturę tworzącą i naturę stworzoną, lecz w obu znalazł jeszcze po dwie postacie. Osiągnął poczwórny podział na­tury, w którym każda z czterech natur stanowiła nie tyle rodzaj bytu, ile etap jego emanacyjnego rozwoju.

1) Natura tworząca, a nie stworzona: to Bóg jako najwyższy, pierwotny byt, przekraczający wszelkie kategorie i niepoznawalny (Bóg Ojciec Pisma świętego). 2) Natura tworząca, a stworzona: to zespół idei wyłonionych z Boga, przez które Bóg objawia się i daje poznać (utożsamiony z Synem Bożym, Logosem). 3) Natura stworzona i nie tworząca: to świat rzeczywisty, będący dalszą emanacją Boga, zrealizowaniem idei. 4) Natura nie stworzona i nie tworząca: to Bóg jako kres wszechświata, identyczny zresztą z początkiem, bo świat powróci do tego, z czego wyszedł. - Dzieje świata to wyjście z Boga i powrót doń.

Koncepcja świata u Eriugeny zgodna była z tradycją i konsekwencją emanatyzmu. Rzeczy powstają z prototypów, czyli jednostki powstają z gatunków, gatunkizatem wcześniejsze od jednostek; nie są bynajmniej abstrakcjami umysłu, lecz, przeciwnie, rzeczywistymi siłami, które wytwarzają szczegółowe zjawiska. Wynikało stąd przekonanie o realności pojęć (tzw. realizm pojęciowy).

Rzeczy zaś jednostkowe tyle tylko mają realności, ile mają jej idee; jednostka materialna nie jest samoistnym bytem, lecz tylko przemijającym przejawem. Materia daje rozłożyć się na składniki i wtedy okazuje się zespołem własności, które są niematerialne, czyli świat materialny w gruncie rzeczy sprowadza się do niematerialnego. Była to na wskroś immaterialistyczna koncepcja rzeczywistości, ta sama, którą niegdyś głosił Grzegorz Nysseński.

Świat zewnętrzny ma za sobą świadectwo zmysłów, ale gdy osądzić go rozumem, to okazuje się, że jest nicością, a rzeczywiste są tylko ogólne idee. Rzeczy istnieją tylko przez to, że partycypują w ideach, idee zaś przez to, że partycypują w Bogu; istnieje naprawdę tylko Bóg, a świat jest Jego objawieniem. Rzeczy nie są same realne, lecz tylko są objawieniem realnego Boga. Pogląd na świat Eriugeny był typu symbolicznego: świat, jaki znamy, nie jest sam rzeczywisty, lecz jest tylko symbolem rzeczywistości.

3. koncepcja poznania Eriugeny odpowiadała jego koncepcji bytu. Była teocentryczna: nie ma innego przedmiotu poznania poza Bogiem, bo nic nie istnieje poza Bogiem. Ale sam Bóg jest niepoznawalny i tylko objawienie się Jego jest przedmiotem filozofii.

Poznanie ma tę samą ewolucyjną naturę, co byt: i ono rozwija się w szeregu szczebli. Ale poznanie zaczyna się od dołu: zaczyna się od władz niższych, od zmysłów zewnętrz­nych, a zebrany przez nie materiał przejmują władze wyższe, wedle przekazanej przez Greków hierarchii: najpierw zmysł wewnętrzny, następnie rozum, który poznaje już nie rzeczy, lecz idealne prototypy ich w Bogu, a w najwyższej swej postaci sięga poprzez idee do niezmiennej i jedynej natury Boga.

4. nauka o przeznaczeniu. Przejęty konstruowaniem wielkiego systemu, Eriugena mniej zajmował się szczegółowymi kwestiami teologii i filozofii. Szczegółowo wypowiedział się jednak w kwestii predestynacji, zabrawszy na życzenie duchowieństwa głos w toczącym się wówczas sporze. Wszczął go Gottschalk głosząc Augustyński pogląd o predestynacji podwójnej: cnota jest tak samo od Boga przeznaczona, jak grzech; wybranym jest przeznaczone być dobrymi i mieć życie wieczne, a potępionym - być złymi i zasłużyć na śmierć wieczną. Biskupi: Hraban Maur z Moguncji i Hinkmar z Reims oparli się tej nauce, jako negującej wolność i odpowiedzialność ludzką; natomiast - ze względu na to, że dawała należne miejsce łasce Bożej - poparli ją inni duchowni, jak Ratramnus ze słynnej szkoły w Corbie i humanistycznie wykształcony Servatus Lupus. Wówczas Hinkmar zwrócił się o pomoc do świeckiego uczonego, Eriugeny.

Ten stanął na stanowisku jednej predestynacji. Bóg jest jeden, przeto nie może być przyczyną rzeczy przeciwnych, dobra i zła, zbawienia i potępienia. Istnieje łaska Boża, ale istnieje też i wolność ludzka - niesłuszna jest nauka, która zaprzecza czy to jednej, czy drugiej, boć zarówno zbawienie jak i sąd ostateczny są objawione, a jakże moglibyśmy być zbawieni bez łaski i jaki sens miałby sąd bez wolności?

Potępienie nie może być rzeczą predestynacji, bo predestynacja jest wiedzą z góry przez Boga posiadaną, wiedza zaś może tylko dotyczyć tego, co jest, a grzech nie jest (jest tylko brakiem dobra, podobnie jak śmierć jest tylko brakiem życia). O tym, co nie istnieje, nie może być wiedzy i nie może także być predestynacji. Przeto predestynacja jest tylko jedna: dla wybranych.

ZNACZENIE. Eriugena nie stworzył odrębnego typu filozofii: jego system emanacyjny w istocie swej nie różni się od neoplatonizmu. Jest to najbardziej neoplatońska ze wszystkich filozofii chrześcijańskich, może więcej jeszcze niż filozofia Orygenesa czy Pseudo-Dionizego. Jednakże zachodni, łaciński duch, i zwłaszcza wpływ Augustyna sprawił, że system Eriugeny jest bardziej zracjonalizowany, mniej mistyczny niż systemy Ojców greckich.

Kompromis panteizmu Eriugeny z dogmatami chrześcijaństwa był powierzchowny; w podstawach swych system Eriugeny został obcy duchowi chrześcijaństwa. Pokrewne mu systemy chrześcijańskie bywały w patrystyce; natomiast scholastyka poszła innym torem. Ale ważne było, że na progu wieków średnich odbyła się próba sił takiego systemu. Ze względu na swą treść nie mógł być przyjęty przez prawowierne średniowiecze; ale pokazał średniowieczu co do formy wzór jednolitego, niekompilacyjnego systemu.

OPOZYCJA. System Eriugeny musiał spotkać się z oporem Kościoła, gdyż swą gnostycką koncepcją Pisma św., monistycznym pojmowaniem stosunku Boga i świata, idea­listycznym pojmowaniem rzeczywistości był w niezgodzie z podstawami chrześcijaństwa. Najwcześniej potępienie spotkało jego naukę o przeznaczeniu; wprawdzie sobór w Kiersy w 853 r. uznał stanowisko Eriugeny, ale sobór w Walencji (855) odrzucił artykuły tamtego soboru, a synod w Langres (859) gwałtownie zaatakował Eriugenę; zwolennicy Gottschalka zarzucali mu powrót do herezyj Orygenesa i Pelagiusza. Jednakże żadne stanowisko nie zostało powszechnie przyjęte, chrześcijaństwo podzieliło się na obozy; kościoły, prowincje, kraje stanęły do walki o teorię wolności i predestynacji.

Późniejsze, ale bardziej stanowcze potępienie spotkało De divisione naturae, które potępione zostało przez Leona IX w 1050 r., a jeszcze przez Honoriusza III w 1225 r. skazane na spalenie.

WPŁYW. Choć potępione, dzieło Eriugeny było czytane. I wywarło wpływ; tyle tylko, że wpływ ten pozostał poza głównym korytem średniowiecznej scholastyki; natomiast było wzorem dla poczynań pozascholastycznych i heterodoksalnych: Eriugena był przeważnie uważany za „ojca antyscholastyki", mianowicie panteizmu i panteistycznego mistycyzmu w wiekach średnich. (Odrębne miejsce wśród pism Eriugeny zajmowały jego późne glosy do Boecjusza i wpływ ich był inny: one dla następnych stuleci stały się właśnie wzorem metody scholastycznej). Panteistyczne nauki Eriugeny zostały na większą skalę odnowione w XII i w początku XIII wieku; a wtedy oddziałały tak silnie, iż wywołały - w przeszło 3 stulecia od śmierci Eriugeny - interdykt jego pism z 1225 roku. Wpływ Eriugeny objął zarówno szczyt ówczesnej uczoności europejskiej, jakim była szkoła w Chartres, jak też ludowe ruchy religijne, np. herezję amalrycjan.

Amalryk z Bene pochodził z okolic Chartres i zależny był od tej szkoły; wykładał pod koniec XII wieku w Paryżu dialektykę, a potem teologię. Był bliski Eriugenie, ale jeszcze radykalniej i jaskrawiej ujął jego stanowisko. Zdecydowany panteista, przekonany o imma­nencji Boga w stworzeniu, głosił, że „wszystko jest jednem", bo cokolwiek jest, jest Bogiem, że każdy jest, tak samo jak Chrystus, objawieniem się Boga i że do każdego z nas stosuje się to, co Pismo św. mówi o Bogu. Co więcej, „nie może być zbawiony, kto nie wierzy, że jest organem Chrystusa". Etyczną konsekwencją jego nauki było, że skoro Bóg w nas wytwarza wolę i uczucie, to nie może być dobra i zła moralnego, zasługi i winy. - Idee Amalryka stały się podłożem sekty „amalrycjan", która, zgodnie z jego nauką, odrzucała niektóre dogmaty, np. sądu ostatecznego i odkupienia. Amalryk pod naciskiem cofnął przed śmiercią swe nauki w 1204 r.

Ale idee, choć cofnięte, nie przestały działać. Tworzyły się sekty, które wedle tych idei żyły i nauczały, że człowiek jest organem Bożym, Duchem św., wyższym ponad grzech. Synody z 1210 i 1215 r. potępiły amalrycjan. Ale tworzyły się znów inne, pokrewne sekty. Pokrewna była sekta „wiecznej ewangelii", zainicjowana we Włoszech przez Joachima de Fioris, która utożsamiała okresy dziejów ludzkich z powsta­niem osób boskich.

Amalrycjanie, prześladowani, uchodzili na południe Francji w okolice Lugdunu, które stanowiły ośrodek herezji waldensów. Waldensi, zetknąwszy się z nimi, ulegli ich wpływom doktrynalnym, przejęli ich nauki, jak ta, że każdy człowiek jest tak samo synem Bożym jak Chrystus, że wcielenie, zmartwychwstanie, ukrzyżowanie dotyczy nie wyłącznie Chrystusa, lecz każdego człowieka. Wpływy amalrycjan szły także na wschód i dosięgły ziem nadreńskich, które okazały się szczególnie podatnym terenem dla doktryn panteistycz-nych. Doktryny te szerzyły się zwłaszcza w sektach begardów i beginek, braci i sióstr „wolnego ducha", były w pełnym rozkwicie w XIII w., miały ośrodki w Kolonii, Mo­guncji, Strasburgu; dotrwały czasów Eckharta i wielkiego rozwoju mistyczno-panteistycznych spekulacji w XIV wieku. Poprzez sekty i prądy religijne, szerzące się wśród ludu, daje się wykazać ciągły łańcuch tradycji od Eriugeny aż po schyłek średniowiecza.

Podobne prace

Do góry