Ocena brak

Empiryzm brytyjski (J. Locke, G. Berkeley, D. Hume)

Autor /Waldemar1888 Dodano /21.04.2011

Niektórzy anglosascy historycy filozofii uważają, że dopiero od epoki empiryzmu brytyjskiego zaczyna się w filozofii „naukowe”, „poważne” jej uprawianie, stąd też bywa że nawet na anglosaskich studiach filozoficznych nie sięga się w historii dalej niż do epoki Oświecenia. Dlaczego tych trzech filozofów jest tak ważnych? Co takiego istotnego wnieśli do interesującej nas dziedziny?

Nie wchodząc w szczegóły, przyczynili się przede wszystkim do ugruntowania stanowiska fenomenalistycznego w epistemologii (co zaowocowało określonymi rozwiązaniami metafizycznymi), poddali krytyce arystotelesowsko-tomaszowe pojęcie substancji (bytu konkretnego) oraz metafizykę jako naukę o bycie realnym. Ponadto Berkeley sformułował radykalne stanowisko idealizmu metafizycznego, zaś Hume był bliski stanowisku solipsyzmu metafizycznemu, do którego prowadził go jego radykalny sceptycyzm.

Locke (XVII/XVIII) nawiązujący do epistemologicznego stanowiska arystotelesowskiego, sformułował nowy typ empiryzmu, w myśl którego nie tylko nasze poznanie opiera się na spostrzeżeniach zmysłowych, lecz wszelka nauka teoretyczna powinna się opierać na doświadczeniu zmysłowym.

Odrzucał jednocześnie arystotelesowską metafizykę, uważając, że ani nasze poznanie zmysłowe nie uprawnia nas do mówienia o substancjach, ani umysł ludzki nie jest w stanie rozwiązać problemów metafizycznych. Filozofia powinna być, według Locke’a, przede wszystkim epistemologią, tj. analizą treści naszego poznania i zawartości naszego umysłu. W tym ostatnim sensie brytyjski myśliciel kontynuował linię zapoczątkowaną przełomem Kartezjusza, który radykalnie oddzielił sferę bytu od sfery myślenia. Locke jednocześnie, mimo że przejął po francuskim uczonym koncepcję idej jako tzw. przedstawień umysłowych, to w przeciwieństwie jednak do niego, odrzucał podejście natywistyczne.

Idee nie są wrodzone, jak głosił Kartezjusz, umysł ludzki przeformułowuje tylko to, co dostarczają zmysły, wobec tego, nasze przedstawienia umysłowe (wyobrażenia, pojęcia itd.) mają pochodzenie empiryczne. Wrodzone są wyłącznie władze naszego umysłu, twierdził Locke. Jednocześnie podkreślał, że obok doświadczenia zmysłowego dysponujemy poznaniem refleksyjnym (doświadczeniem wewnętrznym, doświadczeniem nas samych), stał więc na stanowisku dualizmu epistemologicznego, wyróżniającego dwa typy poznania: zmysłowe i intelektualne.

Wyróżnił dwa typy jakości zmysłowych: pierwotne, tj. takie, które spostrzegamy za pomocą wielu zmysłów (wymieniał tu: rozciągłość przestrzenną, kształt, ruch) oraz wtórne, czyli takie, które spostrzegamy za pomocą jednego zmysłu (barwa, dźwięk, smak czegoś). Te ostatnie jakości zmysłowe, zdaniem Locke’a, są subiektywne, tzn. zależą od naszego aparatu poznawczego i różnią się w zależności od tego, kto i w jakim stanie je percypuje.

Berkeley (XVII/XVIII), który nie tylko był filozofem, ale i anglikańskim biskupem, kontynuował badania Locke’a, doprowadził jednak do radykalizacji jego koncepcję jakości zmysłowych. Stwierdził, że podział na jakości pierwotne i wtórne nie daje się utrzymać, ani nie ma dostatecznego, racjonalnego uzasadnienia. Wszystkie zmysłowe jakości są subiektywne. Spostrzegamy je bezpośrednio i – co więcej – spostrzegamy tylko i wyłącznie te jakości.

Nie spostrzegamy żadnych rzeczy, twierdził Berkeley. To, co nazywamy rzeczami, to tylko pewne sekwencje jakości zmysłowych. Rzeczy fizyczne bowiem, zdaniem anglikańskiego biskupa, nie istnieją – istnieją wyłącznie podmioty percepcji (duchy) oraz spostrzegane przez nie jakości zmysłowe (przedstawienia, idee). Jednocześnie Berkeley podkreślał, że jego stanowisko nie neguje istnienia świata i obiektów, które napotykamy w naszych spostrzeżeniach. Z naciskiem twierdził, że neguje on stanowisko materialistyczne (nie istnieje materia jako substrat wszystkich fizycznych rzeczy).

Zdaniem Berkeley, świat istnieje, ale nie jest materialny, nie jest fizyczny. Innymi słowy, to co widzimy, jest takie, jakie widzimy, ale nie jest fizyczne. Ponadto, o istnieniu wszystkiego tego, co spostrzegamy, wiemy, argumentował Berkeley, wyłącznie z naszych percepcji. Znaczy to jednak, że cokolwiek istnieje, istnieje tylko wtedy, gdy jest przez nas spostrzegane. Nie mamy podstaw, by przyjąć (opierając się tylko na treści naszego poznania), że rzeczy istnieją, gdy ich nie spostrzegamy. Nie powinniśmy jednak uważać, że wszystko znika, gdy nikt z nas nie spostrzega zewnętrznych rzeczy. Gwarantem istnienia świata jest bowiem dla Berkeley Bóg (teizm). Bóg spostrzega rzeczywistość i w trakcie tego spostrzeżenia podtrzymuje ją w istnieniu. W ostateczności więc anglikański biskup uważał swoje stanowisko za realistyczne.

Poglądy Berkeley’a wyrastały w pewnym kontekście filozoficzno-kulturowym – rozwijały się wtedy dość szybko nauki przyrodnicze, wychodzące z pewnych materialistycznych założeń, szerzyły się poglądy ateistyczne; anglikański biskup chciał więc w jakiś sposób zreformować naukę, by ochronić człowieka przed depersonalizacją, czyli traktowaniem go, jako byt czysto biologiczny, a nawet fizyczny.

Ponadto stał on na stanowisku nominalistycznym, czyli uważał, że nie istnieją ani ogólne przedmioty, ani ogólne pojęcia, a jedynie nazwy, którymi się posługujemy w opisie rzeczy przez nas spostrzeganych (tu: sekwencji jakości zmysłowych). Ani w rzeczach, ani w umyśle nie ma nic abstrakcyjnego – każda idea (przedstawienie, wyobrażenie itd.) jest konkretna, jest związana z określoną jakością zmysłową. Empiryzm Berkeley’a był w gruncie rzeczy sensualizmem – spostrzeżenie zewnętrzne rozumiane było tu jako sekwencja wrażeń zmysłowych, jako (bierne) doznawanie pewnych „jakości”, nie zaś jako ujmowanie realnych rzeczy.

Szkocki myśliciel Hume (XVIII) stawiał sobie za zadanie zbudowanie takiej nauki o umyśle ludzkim, jak ówczesna fizyka mówiąca o świecie fizycznym, ale w przeciwieństwie do Kartezjusza zajmującego się również, jak pamiętamy, sferą mentalną, nie uważał umysłu za coś odrębnego w stosunku do fizycznej rzeczywistości. Twierdził też, że analiza naszych zewnętrznych percepcji (spostrzeżeń zmysłowych) pozwala zrozumieć zawartość umysłu.

Za Lockiem i Berkeley’em przyjmował stanowisko fenomenalistyczno-sensualistyczne w epistemologii oraz berkeley’owską koncepcję idej jako danych, którymi operuje nasz umysł. Uważał, że spostrzeżenia zewnętrzne są wynikiem syntezy dokonywanej przez nasz umysł: tak naprawdę odbieramy wyłącznie pewne wrażenia zmysłowe, a następnie nawykowo kojarzymy je na ze sobą różne sposoby.

Zasadę nawykowego kojarzenia (asocjacji) uznał Hume za podstawową regułę życia psychicznego, a w swoich krytycznych badaniach percepcji starał się „zerwać” wszelkie związki między kojarzonymi przez nasz umysł elementami, po to, by uzyskać najprostsze składniki. Radykalizm sceptyckiego podejścia Hume’a był jeszcze dalszy niż Kartezjusza i Berkeley’a, gdyż nie tylko poddawał krytyce treści uzyskiwane w naszym poznaniu (a zwłaszcza realność rzeczy przez nas spostrzeganych), ale „rozsadzał” strukturę (czy też struktury funkcjonujące w obrębie) ludzkiego umysłu. Szkocki myśliciel twierdził, że nie tylko nie mamy dostatecznych podstaw, by mówić o istnieniu substancji (bytów realnych), ale i innych podmiotów percepcji, poza tym, który dokonuje aktualnej refleksji filozoficznej (solipsyzm).

Co więcej, uważał, że przyjęcie założenia o istnieniu jakiegokolwiek podmiotu (nawet tego „jedynego Ja”, które filozofuje), nie ma mocnego uzasadnienia, gdyż „ja” jest wyłącznie wynikiem nawykowego kojarzenia poszczególnych danych wrażeniowych i idej – nie oznacza więc żadnej realnie istniejącej substancji (realnego podmiotu myślącego; w tym sensie, w jakim mówił o nim Kartezjusz). W ostateczności sceptycyzm zaprowadził Hume’a na pozycje agnostycyzmu epistemologicznego, w myśl którego twierdzi się, że określone rzeczy są niepoznawalne, wobec tego nie możemy twierdzić ani że istnieją, ani że nie istnieją.

W jaki sposób stanowisko Hume’a dawało się pogodzić z tym, co głosiły nauki przyrodnicze? Według brytyjskiego myśliciela przyrodoznawstwo nie dotyczy sfery realnych rzeczy tylko samych zjawisk i bada związki zachodzące między nimi; ma też charakter czysto hipotetyczny, probabilistyczny (tzn. nie może osiągnąć prawdy na poziomie teoretycznym, a tylko prawdopodobieństwo). Natomiast nauki formalne badają związki między ideami.

Podobne prace

Do góry