Ocena brak

Ekumenizm i pluralizm religijny

Autor /Titussss Dodano /02.05.2013

W Europie, abstrahując od judaizmu oraz islamu, Kościół katolicki nie jest jedynymprotagonistą życia religijnego. Musi konfrontować się z tradycją prawosławną, ewangelicką ianglikańską. Wspólne problemy Unii Europejskiej oraz integracja ludności kontynentu,oprócz ruchu ekumenicznego, przywołują kwestię relacji pomiędzy różnymi chrześcijańskimiwspólnotami w Europie. Ekumenizm towarzyszył życiu Kościołów od Soboru Watykańskiego II.

W każdym razie należy z jednej strony rozważać historię prawosławia wkrajach reżimu komunistycznego, a z drugiej strony - historię protestantyzmu. Ten ostatni wciągu minionych dziesięcioleci przeżywał wyraźny kryzys i, z drugiej strony, pewneoddalenie od pozycji moralnych wspólnych z katolicyzmem jeszcze kilkadziesiąt latwcześniej. Wielki problem - jak napisał Emile Poulat - stanowi dostosowanie się donowoczesności, w której to kwestii katolicyzm oraz wspólnoty ewangelickie i protestanckieprzejęły odmienne sposoby działania15. Ekumeniczny dialog ze światem protestanckim,chociaż były w nim etapy nacechowane ważnymi uzgodnieniami teologicznymi, na proguXXI w. jawi się jako najeżony wielkimi trudnościami.

Mniejsze problemy istnieją pomiędzy Rzymem a światem prawosławnym, chociażotwarte pozostają inne kwestie, często natury historycznej, związane w warunkamiwspółistnienia, jak na Ukrainie czy w krajach byłej Jugosławii, i z kwestią Kościołów katolickichna Wschodzie. Kościoły prawosławne, jak można zaobserwować w Rosji, Grecjiczy Rumunii, stykają się z horyzontem zglobalizowanym, odmiennym od ich typowejscenerii narodowej. One właśnie, ze względu na nowe horyzonty globalne i europejskie, stająprzed problemem nowych relacji z Kościołem rzymskim. Unifikacja europejska na przykładpostawiła przed Kościołem greckim (odnoszącym się z wielką rezerwą do katolicyzmu) iprzed Kościołem rosyjskim konieczność znalezienia pewnej wspólnej linii z katolicyzmem wkwestii przyszłości chrześcijaństwa w Europie i w kontaktach z unijnymi instytucjami.Pomimo honorowego prymatu Konstantynopola główny problem stanowią relacjepomiędzy Rzymem a Moskwą. Kościół rosyjski liczy ok. 160 milionów wiernych spośród230 milionów wszystkich wyznawców prawosławia na świecie.

Zresztą ponad głębokimi różnicami prawosławie i katolicyzm w pewnym sensie wzajemnie się potrzebują:pierwsze oferuje zsekularyzowanemu Zachodowi swoje poczucie liturgii, swą bogatą tradycjęduchowości i swego życia monastycznego, natomiast ten drugi daje jej do dyspozycji swą wielką tradycję duszpasterską, zaangażowanie społeczne, aktywność misyjną. Horyzonty2000 r. domagają się być może, ze względu na różne uwarunkowania, silniejszej integracjipomiędzy dwoma wielkimi odłamami chrześcijaństwa, rozdzielonymi na początku drugiegomilenium. I jest to kwestia przede wszystkim europejska, pomimo że prawosławie, opróczobu Ameryk, występuje również w Afryce i na Bliskim Wschodzie (ale z ograniczoną liczbąwiernych).Problem o podstawowym znaczeniu to relacje pomiędzy chrześcijaństwem o korzeniachhistorycznych a tym neoprotestanckim czy zielonoświątkowym, który w XX w. odnotowałniebywały wzrost (do czego będziemy musieli później wrócić).

Jeszcze niedawno Kościółkatolicki, zwłaszcza w krajach o tradycji katolickiej, zajmował się przede wszystkim walką zsektami. W Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w walce w obronie życia czy przeciwkoaborcji, objawiła się natomiast pewna konwergencja zachowań pomiędzy odłamamikatolickimi a neoewangelicznymi. Rzeczywiście, jeśli z punktu widzenia eklezjologii te dwaświaty dzieli wielki dystans, to w przypadku moralności i duchowości mogą istniećniespodziewane punkty zbliżenia. Zresztą wielki amerykański kaznodzieja Billy Graham,znany ze swych „krucjat" ewangelickiego kaznodziejstwa nie tylko w StanachZjednoczonych, ale i na całym świecie, spotkał się z Janem Pawłem II i z sympatią wyraziłsię o jego działalności.

Nawet w Niemczech, wobec kryzysu oficjalnego protestantyzmu,poza Kościołami tradycyjnymi rozwinęły się ruchy ewangeliczne silnie zaangażowane wewangelizację. Kościół katolicki będzie musiał otworzyć nowy rozdział ekumenizmu z tymświatem, prawdopodobnie mniej ukierunkowany na dialog doktrynalny, jak to miało miejscedotychczas, ale bardziej skoncentrowany na działalności duszpasterskiej i publicznej albobardziej opierający się na wymianie doświadczeń wiary. Niewątpliwie światneoewangeliczny stanowi ważny aspekt rozwoju chrześcijaństwa w rozpoczętym stuleciu.

Podobne prace

Do góry