Ocena brak

Ego i superego (ideał ego)

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Gdyby ego było jedynie częścią id zmodyfikowaną pod wpływem systemu postrze-żeń, reprezentantem realnego  świata zewnętrznego w psychice, to mielibyśmy do czynienia ze sprawą prostą. Jednakże dochodzi tu jeszcze coś innego. Motywy, które skłoniły nas do przyjęcia istnienia pewnego stopnia w ego, pewnego zróżnicowania w jego obrębie, i d e a ł u ego, czyli superego, zostały omówione gdzie indziej. [...] Bolesne cierpienia melancholii udało się nam wyjaśnić przez przyjęcie, że utracony obiekt zostaje ponownie zrekonstruowany w ego,  a więc  że kateksja obiektu zostaje zastąpiona przez identyfikację. Wówczas jednak nie odkryliśmy jeszcze całego znaczenia tego procesu i nie wiedzieliśmy, jak jest częsty i typowy. Od tej pory zrozumieliśmy,  że takie zastąpienie kateksji obiektu przez identyfikację ma istotny udział w kształtowaniu ego i poważnie przyczynia się do powstania tego, co na-zywamy c h a r a k t e r e m .

Na samym początku, w prymitywnej, oralnej fazie rozwoju jednostki, nie można rozróżnić kateksji obiektu od identyfikacji. Później można tylko przyjąć, że kateksje te mają źródło w id, dla którego dążenia erotyczne są potrzebą. Początkowo słabe jeszcze ego dowiaduje się o kateksjach obiektów, akceptuje je albo też stara się przed nimi obronić za pomocą procesu tłumienia6. Jeśli jednak taki obiekt seksualny powinien lub musi być porzucony, to nierzadko dochodzi do przemiany ego, którą trzeba określić jako rekonstrukcję obiektu w ego [...].

Proces ten występuje bardzo często we wczesnych fazach rozwoju i dopuszcza przyjęcie poglądu,  że charakter  ego  jest rezultatem porzuconych kateksji obiektów, obejmujących dzieje tych wyborów obiektu. Naturalnie, należy od razu uznać istnienie skali odporności, odporności określającej, w jakiej mierze charakter danego człowieka odrzuca lub przyjmuje wpływy, jakie wywierają nań dzieje tych erotycznych wyborów obiektów. [...] W myśl innego poglądu, owo przekształcenie erotycznego wyboru obiektu w przemianę ego jest również sposobem, w jaki ego może opanować id i pogłębić łączą-ce je z nim stosunki, zresztą — dodajmy — kosztem daleko posuniętej uległości wo-bec tych przeżyć.

Jeśli ego przejmuje cechy obiektu, to — że tak powiem— samo na-rzuca się  id  jako obiekt erotyczny, stara się zrekompensować jego stratę mówiąc mu niejako: „Możesz kochać mnie, przecież tak bardzo przypominam utracony obiekt”. Przekształcenie  libido związanego z obiektem w libido narcystyczne, które się tu dokonuje, wyraźnie pociąga za sobą porzucenie celów seksualnych, deseksualizację, a więc pewnego rodzaju sublimację8. Tak powstaje — godna wnikliwego potraktowa-nia — kwestia, czy nie jest to powszechna droga prowadząca do sublimacji, czy nie każda sublimacja dochodzi do skutku za pośrednictwem  ego,  które zrazu przemienia seksualne  libido związane z obiektem w libido narcystyczne, aby mu później, być mo-że, wyznaczyć inny cel.

Pytaniem, czy przemiana ta nie wpływa również na losy innych popędów, czy nie doprowadzi np. do rozdzielenia różnych stopionych ze sobą popędów, zajmiemy się jeszcze później. [...] niezależnie od tego, jak może się ukształtować późniejsza odporność charakteru na wpływy porzuconych kateksji obiektów, skutki pierwszych identyfikacji, do których doszło w najwcześniejszym okresie życia człowieka, będą miały charakter powszechny i długotrwały. To prowadzi nas z powrotem do genezy ideału ego, albowiem poza nim ukrywa się pierwsza i najważniejsza identyfikacja jednostki, a mianowicie identyfikacja z ojcem w okresie osobistych pradziejów. Identyfikacja ta nie jest, jak się zrazu zdaje, skutkiem czy rezultatem jakiejś kateksji obiektu, jest ona bowiem czymś bezpośrednim i wcześniejszym od wszelkich kateksji obiektu.

Jednakże wybory obiektu, które nale-żą do pierwszego okresu życia seksualnego i dotyczą ojca i matki, zdają się — normalnie rzecz biorąc — prowadzić do takiej identyfikacji i tym samym wzmacniać pierwotną identyfikację. Jednakże relacje te są tak skomplikowane,  że koniecznie trzeba opisać je dokładniej. Przyczyną tej komplikacji są dwa czynniki — „trójkątowa” struktura sytuacji edypalnej oraz konstytucjonalny biseksualizm jednostki. Uproszczony przypadek małego dziecka płci męskiej przedstawia się następująco. Bardzo wcześnie rozwija ono kateksję, za jej obiekt biorąc własną matkę, kateksję, któ-ra ma swój początek w piersi matki i stanowi wzór wyboru obiektu zgodnego z typem przyciągania; ojca chłopiec opanował przez identyfikację. Obie te relacje przez pewien czas koegzystują, dopóki wskutek wzmocnienia seksualnego pragnienia posiadania matki i spostrzeżenia, że ojciec stoi temu pragnieniu na przeszkodzie, nie dojdzie do powstania kompleksu Edypa. Identyfikacja z ojcem przybiera teraz odcień wro-gości i zmienia się w chęć usunięcia ojca i zastąpienia go u boku matki.

Od tego okresu stosunek do ojca nabiera charakteru ambiwalentnego; wydaje się, jak gdyby ujawniła się ambiwalencja zawarta od samego początku w identyfikacji. Ambiwalentna postawa wobec ojca oraz wyłącznie czułe pożądanie matki jako obiektu stanowią u chłopca treść prostego, pozytywnego kompleksu Edypa. Rozbicie kompleksu Edypa musi pociągnąć za sobą wyrzeczenie się kateksji obiektu — matki. Jej miejsce może zająć albo identyfikacja z matką, albo wzmocnienie identyfikacji  z ojcem. To ostatnie wyjście zwykliśmy uważać za normalne, pozwala ono w pewnym stopniu zachować czuły stosunek do matki. W ten sposób przez załamanie się kompleksu Edypa wzmocnieniu uległby męski charakter chłopca. W całkowicie analogiczny sposób edypalna postawa małej dziewczynki może przekształcić się we wzmocnienie jej  identyfikacji z matką (lub też w pojawienie się tejże), która określa kobiecy charakter dziecka. [...] Jest to pierwszy  ze sposobów, w jakie biseksualizm ingeruje w losy kompleksu Edypa. Drugi  sposób jest jeszcze ważniejszy.

Odnosimy mianowicie wrażenie,  że prosty kompleks Edypa bynajmniej nie występuje najczęściej, sta-nowi raczej pewne uproszczenie czy schematyzację, która jednak dość często znajduje uzasadnienie praktyczne. Wnikliwsze badanie odkrywa najczęściej pe ł n i e j s z y kompleks Edypa, który w zależności od pierwotnego biseksuali-zmu dziecka ma charakter dwojaki —  pozytywny i negatywny. Znaczy to,  że chłopiec ma nie tylko ambiwalentną postawę wobec ojca i przejawia czuły wy-bór obiektu wobec matki, lecz że również zachowuje się jednocześnie jak dziew-czynka, tj. przyjmuje czułą, kobiecą postawę wobec ojca i odpowiadającą jej zazdrosną i wrogą wobec matki. [...] Sądzę,  że postąpimy właściwie, jeśli w ogóle, a w szczególności u nerwicow-ców, przyjmiemy istnienie pełnego kompleksu Edypa.

Doświadczenie analityczne wykazuje wówczas, że w pewnej ilości przypadków ta lub inna jego część zanika prawie nie zostawiając  śladów, tak  że otrzymujemy szereg, na którego jednym końcu znajduje się normalny, pozytywny, a na  drugim odwrócony, negatywny kompleks Edypa, podczas gdy człony środkowe stanowią pełną formę o nierów-nych udziałach obu komponentów. Przy rozpadzie kompleksu Edypa cztery zawarte w nim dążenia  łączą się w ten sposób, że dają początek identyfikacji z ojcem i identyfikacji z matką; identyfikacja z ojcem zachowuje matkę jako obiekt, co jest właściwe kompleksowi pozytywnemu, i zarazem eliminuje ojca jako obiekt (kompleks odwrócony); coś analogicznego zajdzie w odniesieniu do identyfikacji z matką. W różnych co do siły formach przejawiania się obu identy-fikacji znajdzie odbicie nierówność obu predyspozycji płciowych. Tak wi ę c mo ż na przyj ąć ,  ż e najogólniejszym re-zultatem fazy rozw oju seksualnego rz ą dzonej przez kompleks Edypa jest pewien relikt w ego, który prowadzi  do powstania tych  dwóch, w jaki ś  sposób godz ą cych si ę  ze sob ą  identyfikacji.

Ta przemiana  ego  zachowuje sw ą  odr ę bn ą  pozycj ę , przeciwstawia si ę  pozosta ł ej tre ś ci ego jako ide-a ł  ego, czyli superego. Jednakże superego nie jest po prostu reliktem pierwszego wyboru obiektu dokona-nego przez id, lecz ma również znaczenie jak silna formacja reaktywna wobec niego. Stosunek superego do ego nie wyczerpuje się w napomnieniu: p o w i n i e n e ś  być taki (jak ojciec), lecz także obejmuje zakaz: n i e p o w i n i e n e ś  być taki (jak oj-ciec), tzn. nie powinieneś robić tego wszystkiego, co on; wiele rzeczy jest zastrzeżo-nych tylko dla niego. Ten podwójny aspekt ideału ego wywodzi się stąd, że ideał ego starał się stłumić kompleks Edypa, ba, dopiero temu zwrotowi zawdzięcza swe po-wstanie. Stłumienie kompleksu Edypa nie było, oczywiście, zadaniem  łatwym. Po-nieważ rodzice, a szczególnie ojciec, uznani zostają za przeszkodę na drodze do urze-czywistnienia pragnień edypalnych, przeto dziecięce ego stwarzając w sobie właśnie tę samą przeszkodę nabiera siły, aby dokonać owego stłumienia.

W tym celu czerpało ono poniekąd siły od ojca, a zapożyczenie to jest aktem niezwykle brzemiennym w skutki. Superego zachowa w rezultacie charakter ojca, a im silniejszy był kompleks Edypa, im bardziej przyśpieszone (pod wpływem autorytetu, nauki religii, nauki szkolnej, lektury) było jego stłumienie, tym silniej  superego będzie następnie domi-nować nad ego jako sumienie, a być może jako nieświadome poczucie winy. [...] Jeśli jeszcze raz rzucimy okiem na całość opisanej genezy superego, to zobaczymy, że jest ono rezultatem dwóch niezwykle  istotnych czynników biologicznych: długo-trwałej dziecięcej bezradności i zależności człowieka oraz kompleksu Edypa, którego rolę sprowadziliśmy przecież do przerwania rozwoju libido przez okres latentny, a tym samym do dwukrotnego zainicjowania jego  życia seksualnego. Ten ostatni (czynnik), stanowiący, jak się zdaje, specyficznie ludzką właściwość, pewna hipoteza psychoanalityczna przedstawiła jako schedę po narzuconym człowie-kowi przez epokę lodowcową działaniu zmierzającym do rozwoju kulturowego.

Tak więc oddzielenie się superego od ego nie jest czymś przypadkowym, reprezentuje ono najistotniejsze cechy rozwoju jednostki i gatunku, a co więcej, dając trwały wyraz wpływowi rodziców, uwiecznia istnie nie czynników, którym zawdzięcza swe po-wstanie. [...] Ideał ego jest więc spadkobiercą kompleksu Edypa, a zatem wyrazem najpotężniej-szych poruszeń i najważniejszych libidynalnych losów  id.  Przez swe powstanie  ego opanowało kompleks Edypa, a zarazem samo podporządkowało się id. Podczas gdy ego jest zasadniczo reprezentantem świata zewnętrznego, rzeczywistości, to superego prze-ciwstawia mu się jako rzecznik świata wewnętrznego id. Konflikty między ego a ide-ałem — na co jesteśmy przygotowani — będą przede wszystkim odzwierciedlać przeciwieństwo między rzeczywistością a psychiką, między  światem zewnętrznym a wewnętrznym.

To, co biologia i losy gatunku ludzkiego stworzyły i pozostawiły w id, zostaje przejęte przez  ego  w procesie kształtowania ideału i tu indywidualnie na nowo przeżyte. Ideał ego w wyniku historii swego powstania posiada bogate powiązania z filogenetycznym dorobkiem, z archaicznym dziedzictwem jednostki. To, co w życiu poszczególnej psychiki należy do rzeczy najgłębszych, dzięki kształtowa-niu ideału staje się w naszych ocenach najwyższą wartością duszy ludzkiej. Było-by jednak daremnym wysiłkiem lokalizowanie ideału ego, choćby w sposób tylko podobny jak  ego,  czy też dopasowywanie  go do jednego  z tych porównań, za których pomocą staramy się odtworzyć relację między ego a id.

Można z łatwością wykazać, że ideał ego może sprostać wszelkim wymogom, które stawiamy wyższej istocie w człowieku. Jako twór zastępujący tęsknotę za ojcem, zawiera on zarodek, z którego rozwinęły się wszystkie religie. Stwierdze-nie własnej niedoskonałości przy porównaniu naszego „ja” z jego ideałem rodzi pokorne uczucie religijne, do którego w swej tęsknocie odwołuje się człowiek wierzący. W toku dalszego rozwoju rolę ojca przejmują i kontynuują nauczyciele i autorytety; ich nakazy i zakazy zachowały swą moc w ideale  ego  i teraz, jako sumienie, pełnią cenzurę moralną. Napięcie między wymaganiami sumienia a osiągnięciami ego odczuwane jest jako poczucie winy. Uczucia społeczne opierają się na identyfikacjach z innymi na podstawie tego samego ideału ego.

Podobne prace

Do góry