Ocena brak

EDEN Martin (postać literacka)

Autor /Leoncjusz Dodano /20.11.2012

W mlecznobiałej wstędze piany

Tytułowy bohater powieści Jacka Londona Martin Eden. Prosty marynarz, który
motywowany uczuciem do Ruth, kobiety z wyższych sfer, postanawił osiągnąć
wyższą pozycję w społeczeństwie.

Samodzielnie zdobywał wiedzę, a z czasem
zaczął pisywać utwory literackie. Upór i ciągła praca nad sobą przyniosły rezultaty.
Prasa zaczęła drukować jego utwory, a on sam zyskiwał coraz większą popularność.
Niestety, Ruth pod wpływem ojca zerwała zaręczyny, a dodatkowo Martin głęboko
przeżył samobójczą śmierć przyjaciela - poety Brissendena.

Wewnętrznie wypalony,
rozczarowany do świata, zawiedziony w związkach uczuciowych, popełnił
samobójstwo podczas morskiej podróży: "Zgasiwszy w kabinie światło, aby go nie
zdradziło, Martin wysunął się przez iluminator nogami naprzód. Ramiona utkwiły mu
w przejściu, musiał więc wciągnąć się z powrotem, aby spróbować po raz drugi, z
jednym ramieniem przyciśniętym do boku. Nagłe przechylenie okrętu dopomogło mu
i znalazł się na zewnątrz, trzymając się iluminatora rękami. Dotknąwszy stopami
morza, rozluźnił dłonie. Leżał w mlecznobiałej wstędze piany. (...)

Jego uparte ręce i
nogi poczęły bić wodę, zagarniając ją słabymi, kurczowymi ruchami, ale on oszukał je
wraz z tą wolą życia, która kazała im tak się wysilać bez wytchnienia. Zbyt głęboko
zdążył się zanurzyć. Nigdy już krnąbrne członki nie zdołają wynieść go na
powierzchnię.

Zdawał się bujać bezwolnie w morzu sennych marzeń. Barwy i
odblaski otaczały go chłonną kąpielą. A to co? Jak gdyby ujrzał przed sobą latarnię
morską. Ale nie: to białe, olśniewająco jasne światło zabłysło mu wewnątrz mózgu.
Gorzało coraz promienniej. Rozległ się długi, przeciągły grzmot i Martinowi zdało się,
że spada z wielkich, nie kończących się schodów. Gdzieś u ich dna runął w mrok.
Tyle jeszcze zrozumiał. Runął w mrok. A w tej samej chwili, gdy to pojął, zgasła w
nim świadomość".

Podobne prace

Do góry