Ocena brak

Ecciesia i Synagoga

Autor /Cacper Dodano /31.05.2013

Słowo ecciesia (łxx?.:joia, dosłownie — wywołana) oznacza, pierwotnie zarówno Kościół Starego, jak i Nowego Przymierza. W zasadzie stanowią przecież jedno, gdyż Chrystus i Jego Kościół wywodzą się z Izraela i w Starym Testamencie zostali typicznie zapowiedziani. Dopiero śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela stały się powodem podziału na tych. którzy w Niego uwierzyli, i na Synagogę, która nie chciała uznać Go za Mesjasza.

Z tej racji, że Kościół nowotestamentowy po większej części został powołany z pogaństwa, wiara w Chrystusa tkwi zaś korzeniami w mozaizmie i czerpie swoją naukę z ksiąg obojga Testamentów, w słowie i obrazie rozróżnia się: Ecciesia ex gentibus (Kościół pogan) i Ecciesia ex <r.rcumci-sione (Kościół obrzezanych), co wyrażają także dwie symboliczne postacie przedstawione na mozaice pochodzącej z V w., a znajdującej się na tylne] ścianie rzymskiego kościoła Świętej Sabiny (Awentyn), po obu stronach znanych drewnianych drzwi. Oprócz frędzli na płaszczu, którym okryta jest Ecciesia ex circumcisione, nie dostrzega się między nimi żadnych różnic. Dopiero kompozycje powstałe w średniowieczu charakteryzuje wyraźne przeciwieństwo między Ecclesią i Synagogą.

Wśród różnych symboli, które przedstawiają, nawiązując do tekstów biblijnych, Kościół, jego personifikacja pod kobiecą postacią odpowiada najbardziej jego istocie jako Oblubienicy (por. Pnp), Matki Mistycznego Ciała Chrystusa i Pani narodów, a także starotestamentowym typom niewiast, które odnosi się do niego (por. Ga 4,26 n.; Ef 5,23.31.32). We wszystkich przypadkach ukazuje się on jako Domina Mater Ecciesia.

Już orantów przedstawianych w sztuce katakumbowej, których różnie interpretowano (por. Oranci), można by uznać za obrazy Ecclesiae ora'itis, co nie sprzeciwia się bynajmniej zazwyczaj przypisywanemu im znaczeniu, a mianowicie, że przedstawiają dusze zmarłych, lecz tylko go poszerza. Symbolika ich jest współczesna z literackim przedstawieniem Kościoła w Pasterzu Hermasa (wizje I—IV), chociaż w tym przypadku obraz jest zupełnie inny. Hermas, prosty chrześcijanin z połowy II w., ogląda w duchu wielki, jaśniejący tron, na którym zasiada starsza Kobieta we wspaniałej szacie.

W rękach trzyma ona księgę, z której czyta jasnowidzowi i którą mu wręcza, aby ją przepisał. Hermas dowiaduje się od niezwykle pięknego Młodzieńca, prawdopodobnie anioła, że owa Niewiasta to Kościół. W późniejszych wizjach ta sama kobieca postać ukazuje się coraz młodsza, a wreszcie pojawia się jako Dziewica spowita w welon, w białej szacie ..strojna jak oblubienica, wychodząca z komnaty swojej, cała w bieli”.

W późniejszych tekstach Ojców Kościoła często powraca motyw Kościoła przedstawionego pod postacią kobiety i dającego wyraz jego przeciwieństwa do Synagogi. W sztuce jednak daje się wyraz temu przeciwieństwu dopiero począwszy od IX w., a mianowicie na płytach z kości słoniowej i emalii pochodzących z czasów karolińskich i ottońskich, w malarstwie miniaturowym, ściennym i na szkle, a także w rzeźbie w ramach cykli sytuowanych w portalach katedr gotyckich (Reims, Paryż, Strasburg Fryburg).

Obie postacie stoją naprzeciw siebie, najczęściej pod krzyżem (z wyjątkiem posągów). Po stronie prawej krzyża stoi Ecclesia w kosztownej szacie, z koroną na głowie. Trzyma oiia laskę, mającą kształt krzyża i ozdobioną chorągwią, oraz kielich, do którego spływa krew z rany w boku Zbawiciela. Z lewej strony krzyża stoi Synagoga, zazwyczaj odwracająca się od krzyża, z zasłoniętymi oczyma i złamaną włócznią na znak utraty swoich praw. W Hortus deliciarum Herrady z Landsbergu Ecclesia siedzi na zwierzęciu, którego cztery głowy przedstawiają symbole czterech Ewangelistów, zaś Synagoga siedzi na grzbiecie osła.

Jedynym w swoim rodzaju jest obraz w witrażu paryskiej katedry opactwa St. Denis (około 1140 r.); w centrum znajduje się postać Chrystu-sa-Króla z symbolami siedmiu darów Ducha Świętego na piersiach i z rozpostartymi ramionami. Prawą dłonią koronuje on Ecclesię, zaś lewą zdejmuje zasłonę z twarzy Synagogi. Napis: „To, co Mojżesz zasłonił, odsłania nauka Chrystusa” — wyjaśnia sens tej kompozycji.

Na jednej z miniatur w kodeksie Scivias (XII w.), przedstawiającej wizję św. Hildegardy z Bingen, Ecclesia jest przedstawiona jako Królowa i Oblubienica w złotej szacie. Stoi ona sama obok krzyża i napełnia kielich świętą krwią, wypływającą dwoma strumieniami z boku Pana. Złoty strumień przedłuża belkę krzyża ku dolnej części obrazu i rozlewa się nad darami eucharystycznymi, które są złożone na ołtarzu. Obok ołtarza stoi znów Ecclesia z rękami uniesionymi w modlitewnym geście. Dalsze istotne aspekty tajemnicy odkupienia są włączone do tej kompozycji w formie małych owalnych obrazów i przypominają o pamiątce (,,Unde et memores”) Mszy św. Tekst Scivia.s następująco objaśnia tę scenę:

„Kiedy zaś Jezus Chrystus, Syn Boży, zawisł na drzewie swej męki, poślubiony Mu w niezwykłości niebieskich tajemnic Kościół otrzymał w darze Jego purpurową krew. Sam o tym przypomina, gdy przystępując do ołtarza prosi wciąż o ten dar.” 

Godne uwagi są wprawdzie naiwne, ale oryginalne i głębokie w swej wymowie gotyckie miniatury, przedstawiające narodziny Kościoła z rany w boku Ukrzyżowanego, a zarazem, na tym samym obrazie, stworzenie Ewy z żebra Adama. Motyw ten, który często był przedmiotem rozważań Ojców Kościoła, ukazuje cudowną harmonię między typem i antytypem, ponieważ ,,do istotnych cech teologii Kościoła pierwszego tysiąca lat należy upatrywanie w Kościele »Matki żyjących«, w której wypełnia się to, co kiedyś było przeznaczone pierwszej matce żyjących, Ewie, i co zaczęło się w chwili nowego stworzenia życia Bożego w Maryi, która przez dziewicze narodzenie darowała nam żywego Boga. Ewa, Maryja, Kościół — te trzy wielkości ogląda teologia starożytna zawsze jakby — jeśli tak można powiedzieć — w transparentnym obrazie, w którym się one nawzajem przenikają”

Na frontonie niektórych kościołów niemieckich za postacią Ecclesii postępuje pięć panien mądrych, a za Synagogą pięć panien głupich. Wszystkie dziesięć reprezentują Kościół we wspólnocie wierzących. Od postępowania tych panien, to znaczy członków Kościoła walczącego w czasach oczekiwania i próby, zależą gody weselne w dniu, w którym przybędzie Boski Oblubieniec. Przedstawienie to jest napomnieniem wiernych do ćwiczenia się w czujności i dziełach cnoty.

Podobne prace

Do góry