Ocena brak

EBEN EMAEL - bitwa 1940 r.

Autor /kolo Dodano /23.02.2011

Fort wybudowany w latach 1931-35 we wnętrzu góry w pobliżu połą­czenia Kanału Alberta z Mozą; składał się z podziemnych pomie­szczeń, w których mieszkało 700 żołnierzy: sypialni, kuchni, spichle­rzy z zapasem żywności na 3 mie­siące, studni sięgającej do źródeł wody na głębokości 60 m, 6 agrega­tów prądotwórczych zapewniają­cych oświetlenie i ogrzewanie, magazynów amunicji, centrali telefo­nicznej i kierowania ogniem. Wszy­stkie grupy pomieszczeń były od­dzielone od siebie długimi koryta­rzami o stropach grubości 2,5 m.Załoga mogła szybko zablokować przejścia, umieszczając w przygo­towanych miejscach stalowe belki, za którymi ustawiano worki z pia­skiem, drugą ścianą ze stalowych belek i na dodatek zamykano pan­cerne drzwi. Cała akcja odcinania pomieszczeń, do których wdarłby się wróg, nie trwałaby dłużej niż kil­kanaście minut.

Na zewnątrz fortu broniły żelbetowe schrony, z których jeden wyposażo­ny był w obrotową kopułę pancerną z 2 armatami kal. 120 mm, dwa z pancernymi kopułami obrotowymi i podnoszonymi, każda z dwiema armatami kal. 75 mm (łącznie 4 ar­maty), cztery schrony, w których strzelnicach były po 3 działa kal. 75 mm (bunkry skierowane na północ nazwano „Maastricht 1" i „Maastricht 2", a skierowane na po­łudnie „Vise 1" i „Vise 2"), 12 dział przeciwpancernych kal. 60 mm oraz gniazda karabinów ma­szynowych. W zasięgu dział fortu (9-17 km) znalazły się most na Mozie oraz 3 mosty na kanale. Obro­na dwóch dróg wodnych dawała ar­mii belgijskiej możliwość opóźnie­nia postępów wojsk niemieckich do czas u nadejścia wojsk francuskich i brytyjskich. Dlatego szybkie opa­nowanie fortu miało dla Niemców istotne znaczenie, było jednak oczy­wiste, że atak klasycznymi metodami oznaczałby długotrwałe boje. Zdecy­dowal i się na desant szybowcowy, tym bardziej że stosunkowo niewiel­ki obszar fortu (40 ha) nie pozwalał uży ć spadochroniarzy.

Plan przewi­dywał , że 10 maja o świcie 493 spa­dochroniarzy z jednostki nazwanej batalionem szturmowym Kocha (od nazwiska jej dowódcy kpt. Waltera Kocha) , wchodzącej w skład 7 dy­wizj i lotniczej (spadochronowej), dokona desantu w rejonie mostów na Kanale Alberta i opanuje je, aby oddziały niemieckiej 6 armii, które tego dnia o 5.25 miały ruszyć na *Belgię, mogły szybciej wedrzeć się w głąb kraju. Rozkaz zaatakowania fortu otrzymała grupa szturmowa o kryptonimie „Granit", dowodzona przez por.

Rudolfa Witziga i licząca 83 żołnierzy. Po starcie jedenastu szybowców DFS 230 z komandosa­mi grupy „Granit", o godz. 4.30 z lotniska w rejonie Kolonii, dwa szybowce zerwały się z holu; po wy­lądowaniu w przygodnym terenie żołnierze powrócili na lotnisko, aby ponownie wystartować; wśród nich znajdował się por. R. Witzig i do cza­su jego przybycia do Eben Emael ak­cj ą kierował por. Egon Delica. 53 strzelców, którzy ok. godz 5.00 bez przeszkód wylądowali w szy­bowcach na terenie fortu, zniszczyło jedyne stanowisko przeciwlotnicze­go karabinu maszynowego i przy­stąpiło do wysadzania bunkrów.Niemcy po raz pierwszy w II wojnieświatowej użyli ładunków *kumula-cyjnych, które okazały się bardzoskuteczne przy niszczeniu pancernych wież.

Żołnierze podczołgiwali się do pancernych kopuł i nakładali na nie miny o wadze50 kg (dwuczęściowe) lub 12,5 kg,które eksplodowały po 9-12 sekun­dach od naciśnięcia zapalnikai „przepalały" pancerz wież i osłondział. Wdarcie się przez Niemców dobunkra „Maastricht 1" i zabicie5 żołnierzy belgijskich podziałało tak deprymująco na załogę fortecy, że wkrótce złożyła broń. Zdobywcy utrzymali fort przez 24 godziny, do momentu nadejścia od­działów 223 dywizji piechoty.

W czasie akcji Niemcy stracili 6 za­bitych i 15 rannych; Belgowie-23 zabitych i 59 rannych.

Podobne prace

Do góry