Ocena brak

Dźwięk na taśmie

Autor /Akustyk Dodano /31.01.2012

W 1898 roku duński inżynier Valdemar Poulsen zademonstrował dźwięk zapisany magnetycznie na strunie fortepianowej. Nie istniały jeszcze wów­czas metody pozwalające na wzmacnianie sygna­łów elektrycznych, więc publiczność słuchała słabiutkiego dźwięku za pomocą słuchawek. Ma­szyneria była poza tym duża i w efekcie nie za bar­dzo nadawała się do użytku domowego. Jednak opracowane na początku XX wieku wzmacniacze sygnałów elektrycznych oparte na wprowadzonej właśnie technologii lamp elektronowych dopro­wadziły do nasilenia prac nad zapisem magne­tycznym, wpierw na drutach, a potem na specjal­nych taśmach.
Pochodzący z 1929 roku blattenerofon był wiel­ką maszyną z ogromnymi szpulami, po których poruszała się z ogromną prędkością stalowa taśma. Londyńskie studio BBC zaczęło nagrywać swe pro­gramy na pierwsze dostępne urządzenie do zapisu dźwięku na taśmę magnetyczną na początku lat 30. Pierwszym urządzeniem zapisującym na taśmę wykonaną z niemagnetycznego tworzywa z nanie­sioną warstwą magnetyczną był niemiecki magne­tofon z roku 1935, który dał nazwę wszystkim urzą­dzeniom tego typu. Z początku używano taśm papierowych, lecz szybko zastąpiono papier two­rzywem sztucznym.
Zapis magnetyczny na taśmie miał wiele zalet w porównaniu z zapisem w formie rowków. Zapis magnetyczny był łatwy do wymazania, dzięki cze­mu taśmę można było wykorzystywać wielokrot­nie. Dźwięk zapisany na taśmie można było pod­dawać obróbce. Fragmenty nagrane nieprawidłowo można było po prostu wyciąć i zastąpić powtórnym nagraniem. Jednak prawdziwa rewolucja w fonografii nastąpiła dopiero w latach 60., a to za spra­wą wynalezienia nagrywania wielościeżkowego.

Podobne prace

Do góry