Ocena brak

Dziennikarz na starcie - Twoja strona

Autor /KolesHaHa Dodano /08.08.2013

Na początku nie dopuszczasz do siebie myśli, że to właśnie Ty - skromny miejski dziennikarz (choć ambitny) możesz sprostać temu zadaniu. Szybko okazuje się jednak, że jesteś najlepszym kandydatem na takie stanowisko. Taka decyzja to zwykle przypadek: redaktor podpatrzył jak znosisz do redakcji kasety, których potem ukradkiem słuchasz, jakieś dwie krótkie wzmianki o pobycie zespołu "X" w Twoim mieście. Muzyczna propozycja na weekend i ...już. Wystarczy. Na porannej odprawie sekretarz redakcji z nutką ironii w głosie oznajmia Ci, że od dziś (rzecz jasna, że w nagrodę za wierność, wytężoną pracę itd.) przygotujesz i zredagujesz, w zastępstwie za "nieodżałowaną" panią Jolę, cotygodniową muzyczną kolumnę!!!

Dobrze, jeśli owa strona ma już swoje określone i ściśle wytyczone ramy, a więc: nazwę, stałe pozycje (np. felietony), określony charakter. Gorzej, gdy Twojemu szefowi przyjdzie do głowy nieco ją odmienić, by nabrała "tak potrzebnego Czytelnikowi oddechu i świeżości". Wtedy już od rana przeżywasz swoisty dramat: redagując kolejne miejskie "ABC" i przygotowując się do konferencji prasowej, myślisz nieustannie, co by tu takiego przebojowego wymyślić. Głowisz się nie tylko nad tytułami kolejnych cykli i nad odpowiednim materiałem na "Czołówkę", ale i nazwą kolumny, na której obmyślenie masz "aż" dwie godziny. Wszystko dlatego, że jeszcze dziś musi powstać wystrzałowa wineta.

Potem stają przed Tobą kolejne, równie ekscytujące zadania: wywiad z idolem tysięcy nastolatków (także Twoim), wielki koncert, na który wchodzisz oczywiście za darmo, kolejny album gwiazdy, który właśnie Ty możesz pochwalić lub zrównać z błotem...

To jednak i tak "małe piwo" dla Ciebie - dziennikarza działu miejskiego. Muzyka interesowałeś się przecież od zawsze! Wprawdzie nie znasz jeszcze wszelkich panujących układów, specjalistów od public reltions największych agencji fonograficznych, kaprysów gwiazd i gwiazdeczek, ale "jesteś w temacie". Umiesz zrecenzować płytę, przeprowadzić wywiad itd. Tylko co wtedy, gdy sekretarzowi redakcji przyjdzie do głowy obsadzić Cię w nieco odmiennej roli? Może to być np. kultura, ekologia, zdrowie, nauka, ekonomia czy - co raz częściej obecna w lokalnej prasie - tematyka młodzieżowa.

Oczywiście może się zdarzyć, że zajmowałeś się nimi wcześniej, choć dość pobieżnie, w swoich krótkich tekstach na stronie miejskiej, jednak wierzcie mi - to nie to samo. Tutaj, co tydzień, nawet jeżeli nic ciekawego się nie dzieje, musisz zapełnić swoją autorską rubrykę. Pamiętaj: liczące po trzydzieści, czterdzieści wierszy teksty nie są brane pod lupę tak bacznie, jak osobna, od początku do końca Twoja (jeśli nie ma reklam) strona w gazecie.

Podobne prace

Do góry