Ocena brak

Dzieci z układu ryzyka - Statyczne i dynamiczne podejście do pomagania dzieciom ryzyka

Autor /Micky Dodano /01.07.2011

Szczególnego znaczenie nabiera tutaj kwestia związku między rozpoznaniem problemu (diagnozą) a podejmowanymi próbami jego rozwiązania (pomocą). Trafne rozpoznanie problemu, tj. ustalenie (1) na czym ten problem polega, (2) czy dotyczy on tylko dziecka czy także innych osób z jego bliższego i dalszego otoczenia, (3) kto tak naprawdę „ma problem”, (4) jak ów problem jest spostrzegany przez samo dziecko i przez osoby dlań znaczące może mieć charakter statyczny (i najczęściej tak właśnie bywa) bądź dynamiczny (tak w praktyce bywa rzadziej).

W tym pierwszym przypadku – podejścia statycznego - koncentrujemy się na aktualnej sytuacji dziecka, poddajemy analizie z jednej strony to, jakie jego potrzeby osobiste i jak są zaspokajane, a z drugiej to, w jakim stopniu i w jaki sposób spełnia ono wymagania i oczekiwania swego otoczenia społecznego. Lew S. Wygotski (1971) powiedziałby, iż w centrum naszego zainteresowania jest to, co tu i teraz dzieje się z dzieckiem, jego aktualnie doświadczane problemy i w związku z tym poszukując przyczyn odwołujemy się do strefy rozwoju aktualnego czyli poszukujemy „powodów” danego zachowania z jednej strony „wewnątrz” dziecka (zachowuje się tak dlatego, bo jest np. nadwrażliwe emocjonalnie, nie zna reguł zachowania w tej sytuacji, w zniekształcony sposób spostrzega sytuację czyli posiada jakąś cechę / dyspozycję odpowiedzialną za to zachowanie), a z drugiej - w sytuacji czy otoczeniu dziecka (zachowuje się tak, bo rodzice są nadmiernie rygorystyczni, nauczyciele niejasno precyzują swoje wymagania, doświadcza konfliktu między wymaganiami nauczyciela a oczekiwania członków swej grupy rówieśniczej czyli doświadcza nacisków z zewnątrz, z którym nie może sobie poradzić korzystając ze swych zasobów).

Cechą takiego statycznego podejścia jest koncentracja na teraźniejszości i to teraźniejszości ujmowanej dwojako: (a) jako aktualna sytuacja, w której funkcjonuje dziecko i (b) jako zasoby, jakimi w tym momencie swego życia dziecko dysponuje. Jeżeli wymagania sytuacji przerastają możliwości dziecka to spodziewamy się, iż zacznie ono ujawniać jakieś zaburzenia w różnych obszarach swego funkcjonowania. Ujęcie statyczne można inaczej nazwać nierozwojowym, gdyż problem analizowany jest tylko z perspektywy tu i teraz, nie stawia się pytań ani o jego genezę, ani o jego dalsze konsekwencje.

Cechą podejścia dynamicznego jest szersze ujęcie funkcjonowania dziecka - na tle procesu jego rozwoju i spojrzenie na problem jednocześnie z trzech perspektyw czasowych: 

    1. teraźniejszości – analiza problemu na tle związku „dziecko – otoczenie” czyli jak dziecko radzi sobie z problemem wykorzystując posiadane zasoby i wsparcie ze strony otoczenia,

    2. przeszłości – analiza genezy problemu czyli jaka droga doprowadziła do obecnego stanu, jakie czynniki grały w tym procesie istotną rolę, jak czynniki ryzyka przekształcały się w czynniki znacząco zaburzające funkcjonowanie i rozwój dziecka,

    3. przyszłości – jak będzie się toczyła droga dalszego rozwoju dziecka, gdyby pozostawić je samo sobie i jakie działania należy podjąć, aby tę drogę znacząco odmienić („wepchnąć ją na inne tory”)?

Główna różnica w stosunku do podejścia statycznego dotyczy obszaru, na którym skupiamy swą uwagę. Posługując się ponownie koncepcją L. S. Wygotskiego (1971) możemy powiedzieć, iż działania dorosłego (i diagnoza problemu i pomoc, jakiej dziecku udziela) ukierunkowane są jego wiedzą o „zawartości” strefy najbliższego rozwoju dziecka czyli wiedzy nie o tym, co dziecko już wie i umie, a o tym, czego dopiero zaczyna się dowiadywać i uczyć, o tym, jakie funkcje dopiero w nim dojrzewają, względem jakich sytuacji i bodźców dopiero budzi się jego wrażliwość. Pomoc polega zatem na wspieraniu tego, co dopiero się pojawia, a nie na zachęcaniu do korzystania z tego, co już się posiada (strefa aktualnego rozwoju). Jest to więc pomoc rzeczywiście „rozwojowa”, bo towarzysząca temu, co dopiero się rodzi.

Pomoc taka musi wyrastać z głębokiej wiedzy o prawidłowościach rozwoju w kolejnych okresach życia dziecka, ale także z głębokiej wrażliwości na potrzeby dziecka i umiejętności takiego organizowania sytuacji, aby „prowokować” dziecko do podejmowania prób działania w różny sposób, poszukiwania, badania, eksperymentowania. Jednocześnie musi temu towarzyszyć nieustanna wnikliwa obserwacja poczynań dziecka, dostarczająca informacji o miejscu, w którym już jest albo jeszcze nie jest. Informacje te są podstawą udzielania pomocy (wsparcia) – dorosły modyfikuje wielkość pomocy i jej charakter w zależności od tego, co robi dziecko, pomaga na tyle dużo, aby podtrzymać w nim nadzieję, ale jednocześnie na tyle mało, aby to ono samo zrobiło kolejny krok i by miało poczucie, że rzeczywiście zrobiło to samodzielnie.

W praktyce oznacza to bliski i częsty kontakt, współpracę, rozmawianie, negocjowanie i może to jest jeden z powodów, dla których tak rzadko dorośli w takie wzajemne relacje z dzieckiem wchodzą. Wkraczanie w strefę najbliższego rozwoju to umożliwianie nie tylko poszerzania kompetencji, ale także – co niezwykle ważne w przypadku dzieci ryzyka – budowanie u nich mocnego, na solidnych postawach wspartego poczucia kompetencji (wiem, że wiem; wiem, że umiem; wiem (a nie tylko wierzę), że potrafię).

Podobne prace

Do góry