Ocena brak

Dzieci z układu ryzyka - Osobista i społeczna funkcja zachowania

Autor /Micky Dodano /01.07.2011

Andrzej Lewicki (1969) mówił o realizowaniu przez zachowanie człowieka dwóch funkcji: funkcji osobistej, związanej z zaspokajaniem własnych potrzeb i funkcji społecznej, związanej z zaspokajaniem oczekiwań społecznych. U osoby zdrowej psychicznie owe dwie funkcje pozostają w równowadze, obie są w większym czy mniejszym stopniu przez człowieka realizowane w większości sytuacji życiowych. Zakłócenia w funkcjonowaniu zaczną się pojawiać wtedy, gdy któraś z tych funkcji zaczyna dominować nad drugą.

Przykładem dominacji funkcji osobistej mogą być sytuacje, gdy:

  • dziecko zaspokaja swe potrzeby nie licząc się z potrzebami innych ludzi – realizuje swe zamierzenia niezależnie od okoliczności, nie bierze pod uwagę tego, co w danej chwili robią ludzie w jego otoczeniu,

  • ma niską zdolność odraczania gratyfikacji - domaga się natychmiastowej pochwały czy choćby zauważenia swego wysiłku, nie umie „poczekać” na nagrodę,

  • jest niecierpliwe w oczekiwaniu na wynik swego działania,

  • w sytuacjach, gdy pojawiają się przeszkody na drodze do realizacji jakiegoś celu albo usztywnia się w dotychczasowym sposobie działania („wali głową w mur”), albo chaotycznie poszukuje innych sposobów osiągnięcia ważnego dlań celu,

  • tak bardzo zależy mu na pozytywnej ocenie otoczenia (potrzeba aprobaty społecznej), że podejmuje działania niezgodne ze swym pierwotnym zamierzeniem i robi coś, czego się potem wstydzi albo tego żałuje.

Z kolei przykładem dominacji funkcji społecznej mogą być sytuacje, gdy:

  • dziecko nadmiernie podporządkowuje się naciskom otoczenia i rezygnuje ze swej linii działania,

  • jest bierne, uległe, łatwo nim kierować, ale także łatwo manipulować,

  • łatwo przychodzi mu rezygnacja z wykonywanej czynności, gdy osoba dla niego ważna z jakiegoś powodu tego oczekuje,

  • szybko ulega presji grupy, nie umie odmówić, przeciwstawić się naciskom innych.

Richard Rorty (1993) powiedziałby tu, iż zachowanie z jednej strony służy adaptacji do warunków życia, a z drugiej poprzez nie jednostka może ujawniać siebie, wyzwalać swój potencjał. Wg niego zdrowa, służąca rozwojowi edukacja powinna jednocześnie pełnić dwie funkcje: socjalizacyjną, związaną ze spełnianiem wymagań i oczekiwań społecznych i służącą adaptacji do reguł życia w danej kulturze czy społeczeństwie i funkcję emancypacyjną, związaną z wyzwalaniem się i ekspresją siebie, ujawnianiem swego rozwojowego potencjału i uwalnianiem od wszelkich konwencji. Nie ma sensu pytać o to, która z tych funkcji jest ważniejsza, jedna bowiem stoi na straży interesu społeczeństwa, a druga jednostki. Także pomoc dzieciom z grup ryzyka musi respektować ową zasadę dbania o równowagę. Wskazywane na Rys. 1 dwie pierwsze sytuacje to sytuacje braku równowagi: raz na korzyść funkcji socjalizacyjnej, drugi raz na korzyść funkcji emancypacyjnej. Obie więc sytuacje „produkowałyby” dzieci ryzyka.

W pierwszym przypadku ryzyko polegałoby na tym, iż dziecko będąc dobrze przygotowane do radzenia sobie w typowych sytuacjach dzięki opanowaniu podstawowego dla danej kultury czy grupy społecznej kanonu reguł i „zestawu zachowań” prawdopodobnie byłoby bezradne w sytuacjach nowych, nietypowych czy trudnych. Nie znając dobrze swoich zasobów, bez rozwiniętego poczucia własnej kompetencji musiałoby w takich sytuacjach liczyć na pomoc innych ludzi. Byłoby więc od nich w znacznym stopniu zależne. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku dzieci wychowywanych przez rodziców, którzy jasno precyzują swoje oczekiwania, jasno ustalają zakres obowiązków dziecka, egzekwują je, są konsekwentni w stosowaniu kar i nagród, ale rzadko wyjaśniają powody swojego zachowania, rzadko rozmawiają z dzieckiem, jak to określa Basil Bernstein (1983) stosują tzw. pozycjonalny styl socjalizacji i zamknięty styl komunikacji. Dzieci „chodzą jak w zegarku”, „są dobrze ułożone”, „znają swoje miejsce” także w zależności od płci i wieku. Dobrze funkcjonują w sytuacjach stabilnych, przewidywalnych, znanych im. Gubią się w sytuacjach nietypowych.

W drugiej sytuacji, gdy dominuje funkcja emancypacyjna ryzyko polega na tym, iż dzieci są „niedoposażone kulturowo”, mają nikłą wiedzę dotyczącą reguł życia społecznego i wąski zakres umiejętności społecznych, trudno im wejść w relację współpracy z innymi osobami, trudno im podporządkować się w trakcie wspólnego rozwiązywania zadania ustalonym regułom, ale także trudno im być efektywnym liderem. Generalnie nazbyt otwarty styl socjalizacji – mówiąc znowu językiem Bernsteina (1983) – i nazbyt zorientowany na osobowość styl socjalizacji czyli nazbyt luźne i otwarte granice lub nawet ich brak w kontaktach dziecka z innymi osobami, przede wszystkim w rodzinie mogą owocować takim zestawem kompetencji, który utrudni dziecku wchodzenie w efektywne oraz satysfakcjonujące osobiście i dla niego i dla innych relacje interpersonalne.

Równowaga obu funkcji – socjalizacyjnej i emancypacyjnej – oznacza tworzenie dziecku takich warunków rozwoju, aby mogło ono rozpoznawać swoje potrzeby, dążyć do ich zaspokajania i czynić to w sposób przynajmniej nie naruszający porządku społecznego w znacznym stopniu. Oznacza to od innej strony, iż nie tyle musi ono rezygnować z zaspokajania swoich potrzeb wtedy, gdy „nie zgadzają się” one z wymaganiami społecznymi, co poszukiwać sposobu ich zaspokojenia w formie z tymi oczekiwaniami niesprzecznej. W niektórych sytuacjach będzie się to wiązało ze zmianą sposobu działania, w innej ze zmianą celu działania na inny, w jeszcze innej z odroczeniem zaspokojenia potrzeby. Z tego punktu widzenia ważne jest, jak zachowują się osoby znaczące dla dziecka – jakim są dlań modelem zachowania, czy w sytuacji, gdy natrafiają na przeszkody dążą do zaspokojenia swych potrzeb za wszelką cenę i różnymi sposobami, także społecznie nie aprobowanymi, czy też szybko rezygnują i podporządkowują się zakazowi czy nakazowi, czy może próbują modyfikować swoje zachowania, podejmują dyskusje lub negocjacje.

Podobne prace

Do góry