Ocena brak

Dzieci z układu ryzyka - Jak pomagać dzieciom z układu ryzyka?

Autor /Micky Dodano /01.07.2011

Obciążenia stymulują rozwój, bo stanowią swoiste wyzwanie dla człowieka, ale tylko wtedy, gdy nie przekraczają jego możliwości, w przeciwnym wypadku stają się czynnikiem coraz bardziej zakłócającym jego funkcjonowanie (por. Rys. 7). Zatem podstawowym zadaniem dorosłych jest taka regulacja obciążeń, aby nie przekraczały one progu odporności dziecka, ale jednocześnie by stawiane przed dzieckiem wymagania nie były zbyt proste. Jest to podstawowa funkcja każdego dorosłego względem dziecka – z jednej strony chodzi tu o optymalną stymulację, z drugiej - o przeciwdziałanie deprywacji i „nudzie rozwojowej”, wreszcie z trzeciej - o ochronę przed przeciążeniami. Jeżeli rodzice dziecka z układu ryzyka nie mogą lub nie chcą się z tej funkcji wywiązywać i tworzą niewłaściwe środowisko wychowawcze to muszą się pojawić w takiej roli inne osoby dorosłe w otoczeniu dziecka – jego dalsi krewni, sąsiedzi, nauczyciele, wychowawcy w świetlicy, ksiądz, czasami specjaliści tacy, jak pedagog szkolny, psycholog czy lekarz.

Druga droga pomagania dziecku z układu ryzyka to rozwijanie i wzmacnianie różnych jego kompetencji czyli rozwijanie i wzmacnianie jego wewnętrznych zasobów (poprzez edukację) albo ich modyfikacja i korygowanie, jeżeli we wcześniejszych okresach życia zostały ukształtowane nieprawidłowo (poprzez terapię). Chodzi tu o dostarczenie nowej wiedzy, o poszerzanie wiedzy dziecka w różnych dziedzinach, o budowanie adekwatnego obrazu własnej osoby, o kształtowanie różnorodnych umiejętności umożliwiających mu coraz bardziej samodzielne funkcjonowanie pośród innych ludzi.

To wzmacnianie zasobów dziecka ma swój wymiar socjalizacyjny i emancypacyjny (por. Rorty, 1993). Wymiar socjalizacyjny odnosi się do wyposażania dziecka w wiedzę i umiejętności pozwalające mu na adekwatne rozpoznawanie i spełnianie wymagań otoczenia społecznego zgodnie z normami kulturowymi akceptowanymi w tym otoczeniu. Inaczej można powiedzieć, iż chodzi tu o adaptację dziecka do wartości i norm danego społeczeństwa i danej kultury. Drugi wymiar – emancypacyjny – uwypukla różnice istniejące między ludźmi zwracając uwagę na ich odmienność, indywidualność, specyficzne właściwości, także uzdolnienia i zainteresowania. Pomoc polega w tym wypadku na tworzeniu sytuacji, w których owe specyficzne dla dziecka właściwości będą mogły się ujawniać i rozwijać oraz wzmacniać.

Pomoc nastawiona na indywidualność dziecka buduje w nim mocne poczucie własnej wartości, rozwija poczucie kompetencji, kształtuje poczucie sprawstwa, czyni je odpowiedzialnym za podejmowane działania, uczy angażowania się w to, co się robi. Wreszcie daje radość z samego działania i osiąganych efektów, uczy wspólnego ”konsumowania” sukcesów i efektywnego radzenia sobie w sytuacji niepowodzenia, przede wszystkim samodzielnego aktywnego poszukiwania pomocy, a nie biernego oczekiwania na nią.

Wreszcie trzecia droga to udzielanie wsparcia poprzez albo aktywne pomaganie dziecku w trudnych sytuacjach albo tylko życzliwe towarzyszenie mu w codziennych zmaganiach. Rozumnie udzielane wsparcie to także kierowanie uwagi dziecka na zasoby istniejące w jego otoczeniu, zachęcanie do korzystania z nich, także zachęcanie do samodzielnego, aktywnego poszukiwania pomocy. Istotą takiej pomocy pro-rozwojowej jest dążenie do usamodzielniania dziecka. Dążenie do tego, by nie tylko i nie tyle miało ono poczucie, że w trudnych chwilach może liczyć na pomoc innych ludzi (co z pewnością daje mu podstawowe poczucie bezpieczeństwa w sytuacjach nowych, nietypowych czy trudnych), ale przede wszystkim do tego, by takiej pomocy samo aktywnie poszukiwało. Sensem wsparcia udzielanego przez dorosłego jest więc kształtowanie w dziecku przekonania, że jest ono „aktorem”, a nie „pionkiem”, że może mieć kontrolę nad sytuacją, że nie musi się jej poddawać, że nie zawsze i nie w każdej sytuacji samemu trzeba sobie dawać radę.

Podobne prace

Do góry