Ocena brak

DZIAŁANIE CZŁOWIEKA

Autor /Billy Dodano /08.07.2011

Działalność człowieka - jako jedności psy-chofizycznej uwikłanej w społeczeństwo - jest bardzo wielostronna i róŜnorodna. MoŜe zmierzać w róŜnych kierunkach, dąŜyć do osiągnięcia rozmaitych celów, przebiegać w sposób mniej lub bardziej zracjonalizowany lub zgoła nieracjonalny i niezorganizowany. Nie będziemy tu jednak wyręczali psycho-logii i socjologii w opisywaniu wszystkich form działania, form postępowania ludzkiego. Chcielibyśmy zwrócić tylko uwagę na pewne szczególnie charakterystyczne - jak się wydaje - właściwości działania człowieka. Nasze  świadome czynności podzielić moŜemy na mimowolne i niemimowolne (dowolne). Wśród tych ostat-nich wyróŜnić moŜna tzw. dąŜenia bierne („chce mi się to a to") oraz akty woli („chcę tego a tego"). W przeŜyciach będących aktami woli w dobitny sposób ujawnia się sprawczość i spontaniczność naszego „ja": to ja chcę.

Cechą wspólną świadomie podjętych dąŜeń jest ich celowość: dąŜę do czegoś, działam dla czegoś, staram się coś osiągnąć. Świadome dąŜenia są intencjonalnie skierowane na coś zewnętrznego. Ta celowość nie jest celowością w ogólnometafizycznym (transcendentalnym), wyŜej wspomnianym znaczeniu. Tu idzie o to, że podej-mujemy pewną działalność, aby zrealizować jakąś sytuację, aby osiągnąć ce. Cel zamierzony, osiągany, nie jest jeszcze czymś istniejącym realnie, jest czymś do zrealizowania. Celem moŜe być np. zdobycie jakiejś wiedzy lub sprawności, posiadanie jakiegoś przedmiotu, zmiana otoczenia, zbudowanie czegoś nowego, uzewnętrznienie i utrwalenie (zobiektywizowanie) jakiegoś wewnętrznego stanu czy pomysłu. Naturalnym i oczekiwanym zakończeniem (kresem) działania jest realizacja pewnej sytuacji, wytworzenie zamierzonego skutku. Zrealizowany cel przestaje być celem, jest (trwałym lub nietrwałym) wytworem czynności.

Jest czymś, co sobie cenimy, jest dobrem, na którym nam zaleŜało. Ale na nim nie poprzestajemy, pragniemy i poszukujemy innych dóbr, realizujemy nowe cele. Przy charakterystyce ludzkiej działalności nie moŜemy się obejść bez aspektu aksjologicznego, bez pojęć „wartości", „dobra", „powinności" i „normy". Człowiek spotyka się z wartościami, ceni sobie pewne dobra, ulega pewnym powinnościom. Pewne przedmioty jawią mu się jako wartościowe, jako dobre, jako godne poŜądania lub wyboru: są czymś, co bądź fascynuje, rodzi upodobanie, bądź zobowiązuje, skłania do czegoś. To, co wartościowe, porywa nas, zachwyca, apeluje, wzywa i stawia nam wymagania, jest czymś cennym i normującym. Jest sprawą dalszą i w tej chwili drugorzędną, jakie są powody, racje i przedmiotowe odpowiedniki tego naturalnego, bezpośrednio (tzn. jako coś dojrżanego, a nie wyrozumowanego) danego rozróŜnienia między tym, co wartościowe, a tym, co niewartościowe czy bezwartościowe, oraz między opisem a oceną (wartościowaniem) i normą (normowaniem).

Podejmując i realizując napotkane wartości w naszym postępowaniu i wytwarzaniu - uprawiamy kul-t u r  ę. U podłoŜa kulturotwórczej działalności człowieka leŜą dwie jego tendencje, które za B. Nawroczyńskim152 nazwijmy telehormizmem (celodąŜnoś-cią) i transcendencją celów. Pierwsza polega na tym, iŜ czynności ludzkie są kierowane na realizację jakichś celów, druga natomiast na tym, iŜ człowiek dąŜy do coraz to dalszych celów, że nie poprzestaje na zaspokajaniu najniez-będniejszych potrzeb, że w jego działalności trudno dopatrzeć się proporcjonalności między aktualnymi podnietami a podejmowanymi celami. RóŜne koncepcje kultury moŜna sprowadzić do dwu: według pierwszej kultura to rozwijanie i doskonalenie, intelektualizacja, uczłowieczanie natury ludzkiej i pozaludzkiej; według drugiej kultura jest przede wszystkim integrującą organizacją Ŝycia społeczeństwa (grupy społecznej) poprzez tworzenie systemu znaków (narzędzi styczności) lub wzorów zachowań.

Niektórzy odróŜniają przymiotniki „kulturowy" i „kulturalny"; ta druga kwalifikacja zawiera odniesienie do jakiejś wartości. Człowiek jest twórcą. Tworzy nowe przedmioty nie tylko wtedy, gdy wymagają tego potrzeby cielesno-biologiczne. Tworzy dzieła sztuki, aby np. utrwalały piękno tego, co przemijające, lub ujawniały piękno nowych, nie przewidzianych przez przyrodę struktur. D z i e ł a s z t u k i istnieją czysto intencjonalnie. Powołując je do istnienia człowiek staje się twórcą nowych bytowości, współtwórcą nowej sfery bytu, rozszerzając zasięg tego, co w jakiś sposób istnieje.

To wchodzi w charakterystykę jego sposobu istnienia. Bardzo często człowiek właśnie w kontakcie z dziełami sztuki - wystarczy, Ŝe jako inteligentny odbiorca, a nie twórca - odnajduje swoją ludzką pozycję w bycie. Świadomość tego, że obejrzany świetny film lub usłyszany wybitny utwór muzyczny jest dziełem drugiego c z ł o w i e k a , wytworem jego działalności adresowanym równieŜ do mnie i znajdującym we mnie odpowiedniego odbiorcę, nadaje nową doniosłość i no-wą pozycję mej bytowości. Poprzez kulturę moja przygodna i ograniczona egzystencja znajduje wzbogacenie i utwierdzenie w drugiej egzystencji, we wszystkich tych bytach-osobach, które korzystają z tego samego rynku kulturowego, naleŜą do tego samego kręgu kultury i mają do czynienia z tymi samymi dobrami kulturalnymi. W tym aspekcie rozszerzenie więzi kulturalnej na całą ludzkość jest zarazem uzyskaniem (z pewnego punktu widzenia) optimum mocy kaŜdego, świadomego więzi z całą społecznością ludzką, bytu.

Podobne prace

Do góry