Ocena brak

Dziadkowie, rodzice, dzieci - Młodzi zostają rodzicami

Autor /Horacy123 Dodano /02.07.2011

Wczesna dorosłość, czyli okres między 20. a 35. rokiem życia, to czas na budowanie własnej niszy społecznej, tworzenie rodziny i rozpoczęcie kariery zawodowej, czyli – jak nazwał to Daniel J. Levinson budowanie “dorosłej” struktury życia. Z jednej strony młody człowiek czuje wielką energię i ochotę do działania, przeżywa wiele satysfakcji i dumy z osiąganych efektów, podejmuje wielkie i czasami bardzo ryzykowne wyzwania, a z drugiej strony doświadcza silnych obciążeń, musi dokonywać wyborów i – nierzadko podejmując sprzeczne wyzwania – rozwiązywać konflikty typu “małżeństwo czy praca”, “praca czy dziecko”, “rozwój osobisty czy przyszłość rodziny”, “ja czy grupa”, “dodatkowa praca czy kontynuowanie nauki”.

Jest to więc okres wielkich napięć, silnych emocji pozytywnych i negatywnych. W tym okresie kształtuje się też styl życia – sprzyjający zdrowiu lub nie, zaczynają się utrwalać różne sposoby radzenia sobie z codziennymi utrapieniami. Jest to także czas budowania wsparcia społecznego na dalsze lata dorosłości, zawiązywania przyjaźni. Jest to (albo nie) inwestowanie w swoją przyszłość w wielu obszarach jednocześnie – rodzinnym, zawodowym, towarzyskim, także ekonomicznym.

Sytuacja zmienia się, gdy pojawią się dzieci. Młodzi rodzice zaczynają towarzyszyć ich zmaganiom z życiem – najpierw jako opiekunowie i pierwsi wychowawcy, potem jako nauczyciele, doradcy, konsultanci, przewodnicy w trudnych życiowych sytuacjach. Od “drugiej strony” doświadczają trudów niemowlęctwa, dzieciństwa, bojów dziecka o pozycję w grupie rówieśniczej w wieku szkolnym i wreszcie początków walki o swą tożsamość w okresie dorastania. Zaczynają rozumieć swoich rodziców dopiero wtedy, gdy sami nie bardzo wiedzą, jak postępować z takim “wykluwającym” się nastolatkiem i potem młodym dorosłym. Wtedy nieocenionym źródłem różnorodnego wsparcia zaczynają być często ich rodzice, dziadkowie ich dziecka. Im bardziej rodzice są zajęci, tym częściej zostawiają swoje dziecko z dziadkami pewni, że wszystko będzie w porządku.

Zagonieni zapominają jednak, że dziecko jest ich, a nie dziadków. Przypominają sobie o tym dopiero wtedy, gdy dziecko przestaje wykonywać ich polecenia czy prośby, gdy niechętnie wraca od dziadków do domu, gdy dopomina się o kontakt z nimi, gdy im powierza większość swych spraw i tajemnic.

Do góry