Ocena brak

Dylematy współczesnego konsumenta - Dylemat pierwszy – konsumujący czy konsumowany?

Autor /ludwi123 Dodano /04.08.2011

 Dzisiejsze społeczeństwo  żywi się przekonaniem,  że wszystko utworzone zostało  z myślą o nim. Przyroda, natura a nawet wszechświat ma jedno nadrzędne zadanie, którym jest służenie człowiekowi. Człowiek nie tyle postanowił „stać koło Boga”, co stać zamiast niego. To zatem dla niego, dzięki niemu i przez niego istnieje świat, a tym samym każdy jego element.   

Przyzwyczajeni do tej myśli czerpiemy, korzystamy, wynosimy i bierzemy z ofert konsumpcyjnych co tylko chcemy (lub na co pozwalają nam środki materialne). Uważamy, że to my dyktujemy warunki, określamy kierunek i kształt obecnej i przyszłej konsumpcji, zapominając często, że tak właściwie coraz częściej to nie my konsumpcję, lecz konsumpcja ma nas. 

 Można powiedzieć, że bez popytu nie byłoby podaży i z tym poglądem polemizować nie wypada. Tym co jednak można poddać w wątpliwość to poczucie, iż bardzo trudno jest obecnie jednoznacznie stwierdzić, czy popyt na coraz to nowe oferty konsumpcyjne zgłaszają konsumenci, czy też konsumpcja – gotowa by wprowadzić kolejne innowacje – wytwarza  w człowieku sztuczne zapotrzebowanie na to, co ma do zaproponowania. Stawianie człowieka w roli posłusznego konsumpcji realizatora jej zadań, musi powodować dysonans poznawczy. Zrzucenie z nadrzędnego stanowiska zawsze boli; boleć musi tym bardziej, kiedy nagle zaczynamy sobie zdawać sprawę, iż tak naprawdę, nigdy ponad konsumpcją nie staliśmy, bowiem to ona kieruje nami, a nasze potrzeby są w istocie jej potrzebami.   

„Gdyby konsumpcja miała cokolwiek wspólnego z zaspokajaniem potrzeb, moglibyśmy obserwować jakiś ruch w kierunku osiągnięcia satysfakcji. Jednak wiemy,  że nic takiego nie ma miejsca; ludzie po prostu chcą konsumować coraz więcej i więcej […]. Nie można przestać konsumować, ponieważ konsumpcja opiera się na braku”.   

Skoro zatem konsumpcja nie ma powodować zasycenia braku, lecz go podsycać, pada przekonanie,  że kierowany potrzebą człowiek wykorzystuje konsumpcję do zapewnienia swoich potrzeb. To nie potrzeby nim sterują, lecz konsumpcja, która takie przekonanie wytwarza.

Do góry