Ocena brak

DUSZA LUDZKA - DZIEJE POGLĄDÓW

Autor /Twardoslawxxx Dodano /06.09.2012

W zach.eur. kręgu kulturowym-pierwsze koncepcje d.i. wiążą się z gr. wierzeniami przedorfic-kimi i orfickimi, wg których przychodziła ona z kosmosu i do niego wracała, a podczas snu błąkała się po przestworzach;

wg Homera d.i. pobudza do działania ludzką siłę (tymos), dzięki której pożąda, kocha, nienawidzi i walczy, oraz rozum (nus), dzięki któremu poznaje; właściwym miejscem d.i. są niebiosa, ciało zaś jest jakby więzieniem, z którego przez ascezę ma się uwalniać (nagle lub powoli w metempsychozie). Koncepcję orfitów przejęli pitagorejczycy, a także Heraklit, który duszę mikrokosmosu związał z „duszą" — Logosem makrokosmosu; Anaksagoras zaś utożsamił wspólny wszystkim nus z ludzką psyche.

Platon uważał, że zamieszkująca głowę rozumna d.i., będąca źródłem poznania, różni się od duszy bojowej, którą lokalizował w sercu, i pożądliwej (wegetatywnej), którą lokalizował w wątrobie, będących dla niej jedynie źródłem autokinezy (ruch od wewnątrz);

jest wieczna, nieśmiertelna, jako towarzyszka bogów od wieków ogląda idee; dlatego czymś nienaturalnym jest wtrącenie jej do ciała, będącego dla niej grobem; przez filoz. poznanie zbawi się i wróci do świata doskonałego mimo szeregu wcieleń, które przyczyniają się do jej oczyszczenia; jest bogiem (mniejszym) i towarzyszem bogów, dlatego nie potrzebuje odkupienia „z zewnątrz" (najtrudniejszy element doktryny platońskiej w recepcji chrześcijaństwa).

Arystoteles uważał d.i. za jedyną formę życia zarówno wegetatywnego, zmysłowego, jak i intelektualnego, za źródło wszystkich życiowych funkcji organów ciała, suponując ukonstytuowane i zorganizowane ciało potencjalnie, choć nieistotnie, pierwsze od duszy; nie jest wieczna, gdyż jako forma pojawia się w następstwie organizacji ciała, a jako wynik jego dezorganizacji powinna także podzielić jego los.

Ponieważ intelektualne poznanie człowieka zdaje się przekraczać siły d.i., prócz intelektu potencjalnego, złączonego z funkcjami zmysłowopoznawczymi, postulował Arystoteles działanie intelektu czynnego, nie zmieszanego z materią i od niej oddzielonego (pochodzenia boskiego), umożliwiającego człowiekowi poznanie pojęciowe.

Demokryt z Abdery przyjmował koncepcję d.i. jako zespołu odpowiednich atomów; stoicy przyznają d.i. cielesność, nazywając ją iskrą -»• Zeusa, która w chwili śmierci człowieka rozpływa się we wszechświecie (wraca do Zeusa).

Chrześcijaństwo w oparciu o Rdz 2,7 przyjęło pochodzenie d.i. bezpośrednio od Boga, a nast. jej indywidualność i nieśmiertelność, którą niekiedy (np. -* Arnobiusz Starszy) uważano za dar boski dla wierzących. Tertulian pod wpływem stoików uważał d.i., zrodzoną pod tchnieniem Boga, za nieśmiertelną, cielesną, wolną w decyzji, podległą upadkowi, zmienną w poznaniu, rozumną, poznającą i jednostkową; Orygenes zaś — za wcielonego ducha, stworzonego wraz z aniołami. Hieronim, ukazując znane w IV w. poglądy o d.i., streścił je w Liście do Pryscyliana w formie pytań — czy spadła ona z niebios (Pitagoras z Samos, platonicy, Orygenes), czy jest emanacją substancji Bożej (stoicy, Manes, pryscylianie), czy niegdyś utworzona znajduje się w boskim skarbcu (opinia niektórych kaznodziejów), czy powstaje na drodze dziedziczenia (Tertulian, Apolinary z Laodycei i niektórzy teologowie zach.), czy też stwarzana jest przez Boga i łączona z ludzkim ciałem?

Augustyn uważał d.i. za istotny element bytu ludzkiego, za substancję rządzącą ciałem, która jest duchem; poznawczo ujmuje sama siebie jako ducha, który poznaje, przypomina, kocha i dlatego wie, kim jest; potrzebuje jednak zbawienia od Chrystusa, który udziela jej światła prawdy w poznaniu (->• ilumi-nizm), gdyż sama z siebie nie jest zdolna do poznania prawd odwiecznych (inaczej niż u Platona).

Augustyn przyjął ostatecznie 4 hipotezy pochodzenia d.i. —

° traducjanizm (dusze dzieci pochodzą z duszy rodziców — jak świeca zapala się od płonącej świecy),

° kreacjonizm (stworzone zostały przez Boga),

° ra-tiones seminales (stworzone na początku w zarodku i aktualizowane w czasie),

° preegzystencja.

Nemezjusz z Emesy (brany niekiedy za Grzegorza z Nysy) uważał, że d.i. jest substancjalną, niecielesną, nie reinkarnowaną, nieśmiertelną podstawą zmartwychwstania ciał; jej obecność w ciele podobna jest do obecności światła w powietrzu.

Awicenna stał się inspiratorem dla filoz. tradycji Zachodu w teorii d.i., którą uważał za substancję istniejącą samodzielnie (solitaria), będącą źródłem działania i organizacji ciała oraz wyrażania się na zewnątrz przez ciało; szczególnie podkreślał jej nieśmiertelność z uwagi na samowiedzę ; jest ona stworzona przez substancję wyższą (dator formarumT), z którą połączy się po śmierci ciała. Tomasz z Akwinu stworzył oryginalną teorię d.i., upowszechnioną nast. w filozofii chrzęść, i teologii kat. (-* dusza ludzka II).

R. Descartes, którego koncepcja d.i. stała się podstawą późniejszych teorii psychol., utożsamia ją (za Platonem i Augustynem) z duchem, którego istotę stanowi myślenie; człowiek ma bowiem z jednej strony jasną i wyraźną ideę siebie samego jako rzeczy myślącej, a nie rozciągłej, z drugiej zaś wyraźną ideę ciała jako rzeczy rozciągłej, a nie myślącej (Med. VI 78);

dusza jest obecna w ciele i z nim zmieszana; miejscem jej styku z ciałem jest mózg; dusza nie jest źródłem uczuć i zmysłowego poznania, które otrzymuje jako sygnały z ciała, ale cała sobą poznaje i chce; rządzi się prawami ducha — jest nieśmiertelna. Utożsamienie duszy z duchem, a ducha z myśleniem i jaźnią rozpowszechniło się w filozofii podmiotu jako trwałe (mylne !) przekonanie.

Podobne prace

Do góry