Ocena brak

Drugi okres wczesnego dzieciństwa: okres niemowlęcy

Autor /Max123 Dodano /02.07.2011

Drugi etap rozwoju w okresie wczesnego dzieciństwa trwa około roku, jest to okres niemowlęctwa. Podstawowe zadanie tego okresu to nawiązanie bliskiej więzi przynajmniej z jedną osobą i osiągnięcie takiego poczucia pewności (zaufania do tej osoby), które umożliwia zniesienie jej nieobecności najpierw na bardzo krótki, a potem coraz dłuższe okresy czasu bez ponoszenia szkód emocjonalnych. Warunkiem powstania takiej szczególnej więzi jest szybkie i adekwatne reagowanie dorosłego na potrzeby dziecka, a więc jak najszybsze rozpoznanie rytmu jego aktywności, dostrojenie się do tego rytmu z różnymi zabiegami pielęgnacyjnymi, nauczenie się rozpoznawania, co znaczą różne zachowania dziecka np. płacz o określonym natężeniu, wzmożona ruchliwość, grymasy.

Dziecko nie jest jednak bezradne w czasie tego procesu dopasowywania się dorosłego do niego, nie czeka jedynie na jego inicjatywę i aktywność. Jak piszą m. in. John Bowlby, Mary D. Slater Ainsworth (por. Brzezińska, 2000) czy H. Rudolph Schaffer (1994) dziecko jest hojnie wyposażone przez naturę na pierwszy trudny okres swego życia:

  1. jego usta przygotowane są do ssania i szukania nie tylko źródeł pokarmu, ale także specyficznie wrażliwe na różne rodzaje bodźców dotykowych, dzięki czemu są początkowo podstawowym “narzędziem” poznawania różnych obiektów (pierś matki, własne ręce, palce od nóg, róg kocyka, różne przedmioty-zabawki, także przedmioty niebezpieczne, grożące np. zatruciem),

  2. jego ciało jest gotowe do przywierania, przytulania się, jeśli tylko trzyma się je w odpowiedniej pozycji (zauważono, iż dzieci, które przy przytulaniu ich sztywnieją i prężą się mają duże trudności w nawiązaniu tej szczególnej więzi z opiekunem),

  3. twarz, a szczególnie okolice ust gotowe są do reagowania grymasem, który nazywamy uśmiechem, a uśmiech ten pojawia się wtedy, gdy dziecko zauważa pochyloną nad nim twarz. Do ok. 6 miesiąca życia dziecko reaguje podobnym “uśmiechem” na każdą twarz – osoby znanej sobie i obcej, twarz żywą i narysowaną, co oznacza, iż reagowanie uśmiechem jest początkowo niespecyficzne,

  4. u dziecka widoczna jest wyraźnie reakcja podążania wzrokiem za poruszającym się obiektem, wodzenia wzrokiem po otoczeniu,

  5. dziecko płacze i jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów oddziaływania na otoczenie, płacz przywołuje bowiem drugiego człowieka i informuje go o potrzebach dziecka w danym momencie. Małe dziecko najczęściej płacze z powodu głodu, ze złości i z powodu bólu.

Te wszystkie zachowania to swoiste wyposażenie dziecka wyznaczające jego gotowość do kontaktu z drugim człowiekiem. Do nawiązania relacji przywiązania dojdzie jednak tylko wtedy, gdy dorosły będzie wchodził w aktywny kontakt z dzieckiem – gdy będzie się nad nim pochylał, przybliżał i oddalał swą twarz; gdy będzie dziecko dotykał, głaskał, brał na ręce, podnosił i przytulał do siebie wtedy, gdy spostrzeże, iż ono tego pragnie; gdy będzie uśmiechem odpowiadał na uśmiech i komentował to, co się dzieje; gdy będzie “szedł” za wzrokiem dziecka i umożliwiał mu śledzenie wzrokiem różnych poruszanych przez siebie przedmiotów; gdy będzie szybko reagował na różne zachowania dziecka typu kręcenie się, wiercenie, machanie rękami, przewracanie się, stękanie, a przede wszystkim płacz. Jak pisze Mary D. S. Ainsworth dziecko, które długo płacze nie tylko trudniej jest uspokoić, doświadcza ono przede wszystkim poczucia opuszczenia i bezradności.

Z analizy prac różnych badaczy wyłania się obraz “dobrego opiekuna” – jest nim osoba wrażliwie i szybko reagująca na sygnały płynące od dziecka, osoba czytelna i przewidywalna, spójna w swym postępowaniu, “dostępna” dla dziecka. Dzieci takich matek mniej płakały, były pogodniejsze, czuły się znacznie bezpieczniej w obecności matki, ale także wtedy, gdy pozostawały jakiś czas bez niej. Ainsworth określiła takie dzieci jako “bezpiecznie przywiązane”. Cechą wyróżniającą ich matki było to, iż działania matki były powiązane z potrzebami dziecka, iż wychodziły one od “miejsca, w którym aktualnie było dziecko”, np. brały je na ręce i pokazywały różne przedmioty, gdy intuicyjnie czuły, iż dziecko akurat w tym momencie tego potrzebuje. Działaniom takim często towarzyszyły bogata mimika, modulowanie głosu, komentarze słowne, w których było także miejsce dla dziecka. Matka w jego imieniu zabierała głos, komentowała coś, chwaliła, ganiła. Taki kontakt z dzieckiem Bruner nazwał “pseudodialogiem” i uważał go za jedną z ważniejszych dróg uczenia dziecka mówienia. Zatem w tym okresie życia przynajmniej jedna osoba musi na tyle zaspokoić potrzebę kontaktu emocjonalnego dziecka, by osiągnęło ono minimum poczucia bezpieczeństwa. Taka “baza bezpieczeństwa” to podstawa do wypraw dziecka w nieznane – do poznawania najbliższego otoczenia, przedmiotów i osób, oddalania się w różne zakamarki, pozostawania na jakiś czas z nieznanymi sobie osobami z nadzieją na powrót tych znanych sobie i bliskich.

Potrzeba więzi jest wrodzona, a nie jak sądzono wcześniej nabywana w pierwszym okresie życia. Wykazały to badania Konrada Lorenza prowadzone na gęsiach, wykryto ją także u innych zwierząt. Badania pokazały też, iż ta szczególna więź nawiązuje się w okresie pierwszych trzech dni życia gąsiątek – okres tych trzech dni to okres krytyczny dla powstania więzi między matką i jej potomstwem. Wg Lorenza właśnie reakcja “podążanie za”, a nie skojarzenie matki z przyjemnością związaną z zaspokajaniem potrzeby jedzenia jest istotnym czynnikiem w procesie powstawania więzi między matką a potomstwem, więzi, która jest bazą i prawzorem innych więzi społecznych.

Ważnym czynnikiem sprzyjającym nawiązywaniu i podtrzymywaniu więzi między matką a dzieckiem jest bliski cielesny kontakt. Badania pokazujące znaczenie tego czynnika przeprowadził w latach 50-tych Harlow. Badaniami objął dzieci małpek rezusów. Początkiem była obserwacja, iż samotnie wychowujące się małpki chętnie dotykały i przytulały się do miękkich przedmiotów, a gdy ów przedmiot zabierano reagowały głębokim, poruszającym smutkiem. Zdaniem Harlowa uczucie dziecka do matki nie jest rezultatem skojarzenia jej z zaspokajaniem głodu, a więc nie jest reakcją wyuczoną; dziecko w naturalny sposób “lgnie” do matki i jeżeli kontakt fizyczny z nią odbiera jako przyjemny to do tego kontaktu dąży i go przedłuża. Wg Harlowa taki bezpośredni cielesny kontakt daje dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Dziecko musi więc osiągnąć zaufanie do matki lub innej osoby sprawującej nad nim opiekę, a to oznacza, iż musi nauczyć się ufać temu, że inni rzeczywiście troszczą się o jego podstawowe potrzeby. Jeśli opiekunowie odrzucają dziecko lub są niekonsekwentni dziecko może spostrzegać świat jako niebezpieczny, pełen niegodnych zaufania i niewiarogodnych ludzi. Matka lub główny opiekun jest więc kluczowym wg Erika H. Eriksona (1997) “czynnikiem społecznym” w rozwoju dziecka.

Ważne kroki w rozwoju czyli co się zmienia w pierwszym roku życia dziecka

Rozwój fizyczny w okresie niemowlęctwa można ująć jako stopniową serię zmian uwarunkowanych dojrzewaniem, a jego efektem jest lepsza kontrola działań i spostrzeżeń.

Ważne zmiany dokonują się też w obszarze emocjonalności i kontaktów społecznych dziecka (por. Papalia, Olds, 1981, s. 267). W pierwszych trzech miesiącach życia widoczny jest wzrost zainteresowania dziecka najbliższym otoczeniem. Dziecko zaczyna coraz wyraźniej przejawiać ciekawość i zainteresowanie tym, co znajduje się wokół niego, uśmiecha się do pochylających się nad nim ludzi, staje się coraz bardziej podatne na ich stymulację. Następnie (3-6 miesiąc życia) niemowlęta zaczynają „przewidywać” to, co się zdarzy i wyraźnie objawiają rozczarowanie, kiedy to nie następuje, a przejawia się to w złoszczeniu się lub wzmożonej czujności. Częściej też uśmiechają się i gruchają, a także śmieją - jest to czas społecznego “przebudzania się”.

Dalej, dzieci zaczynają uczestniczyć coraz bardziej aktywnie w różnych “grach społecznych” (zabawy typu: raz Ty raz ja; a ku-ku;, kosi-kosi-łapci; gotowała sroczka jagiełki, wyliczanki, rytmiczne przykrywanie głowy dziecka pieluszką i odkrywanie) i próbują sprowokować określoną odpowiedź od drugiej osoby; “rozmawiają”, dotykają i „uwodzą” inne dzieci; wyrażają bardziej zróżnicowane niż wcześniej emocje. Pod koniec pierwszego roku dzieci ponownie bardziej skupiają się na osobie opiekuna - zaczynają obawiać się obcych i zachowywać w nowych sytuacjach w sposób wyraźnie inny niż w sytuacji znanej sobie, wyraźniej też komunikują swe emocje, okazują różne nastroje i ambiwalencję uczuć. Coraz częściej same badają swe najbliższe otoczenie, “używając” do tego osoby, z którą najbardziej są związane jako bezpiecznej bazy. Panowanie nad otoczeniem daje im większą pewność i chęć “stawiania na swoim”.

Podobne prace

Do góry