Ocena brak

Dramat elżbietański

Autor /Depsey Dodano /06.02.2012

W Anglii, za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603) rozwinęła się nowa forma teatru, która już we wczesnych latach XVII stulecia zyskała niespotykaną dotychczas popularność. Na cześć królowej nazywamy dziś ten okres erą dramatu elżbietańskiego.

W okresie rozkwitu dramatu elżbietań­skiego powstały jedne z najwspanial­szych dziel literatury angielskiej. Mar­lowe, Szekspir, Jonson czy Kyd to nazwiska, które do dziś mają trwałe miejsce na plakatach teatralnych całego świata.
Dramat angielski w owym czasie był czymś wyjątkowym. U źródeł jego powstania leżały klu­czowe zmiany w spojrzeniu na teatr. Przede wszystkim teatr przestał być nośnikiem idei chrześcijańskich. Dotychczas bezimienni twórcy powielali jedynie istniejące już, tradycyjne for­my. Dla dramatu elżbietańskiego charakterys­tyczne były oryginalne sztuki pisane przez auto­rów znanych z imienia i nazwiska. Pojawili się też zawodowi aktorzy, którzy mogli wystawiać swoje przedstawienia w teatrach - miejscach spe­cjalnie zbudowanych w tym celu.
Rozwój dramatu elżbietańskiego możliwy był dzięki charakteryzującej okres panowania pierw­szych Tudorów stabilizacji politycznej oraz dzię­ki przemianom religijnym jakie od czasów pano­wania Henryka VIII zachodziły w Anglii. Jego korzenie sięgają jednak czasów znacznie odleg­lejszych, a charakterystyczne dla nowego typu dramatu elementy można odnaleźć już w sztu­kach pisanych za panowania Henryka VII, który zasiadł na tronie w roku 1485. Nowy król zap­raszał na swój dwór myślicieli, uczonych i arty­stów. Młodych ludzi zachęcał do podróży. Re­zultatem takiej polityki było otwarcie kultury piętnastowiecznej Anglii na wpływy zewnętrzne. Razem z popularyzacją wiedzy na temat sztuki i obyczajów starożytnych Greków i Rzymian do Anglii dotarł renesans.

Wpływy klasyków
Pojawiły się pierwsze tłumaczenia klasycznych autorów starożytności. Dzięki temu ci wszyscy, którzy dotychczas łacinę kojarzyli jedynie z reli­gią, a teatr z tradycyjnymi średniowiecznymi misteriami wychwalającymi wartości chrześci­jańskie, mogli się przekonać, że dramat może być sztuką świecką. O religijnym charakterze misteriów świadczy chociażby ich ścisłe powiązanie z kalendarzem świąt chrześcijańskich. Nawet moralitety, wystawiane przez cechy rzemieślni­cze po angielsku, były jedynie rozwinięciem kap­łańskich misteriów.

Sztuki świeckie
Starożytni autorzy dramatów nie byli, rzecz jas­na, chrześcijanami, ich sztuki traktowały zatem o obcych chrześcijańskiej tradycji bogach i boha­terach starożytnych mitów. Znajomość greckiej i rzymskiej literatury otworzyła przed angielski­mi twórcami zupełnie nowe horyzonty. Okazało się bowiem, że sztuka nie musi mieć charakteru religijnego, ani tradycyjnej formy misterium. Przetarta została droga do powstania nowocze­snego dramatu.
Pod koniec panowania Tudorów sztuki świec­kie praktycznie wyparły dotychczasowe religijne misteria. Na poły był to wpływ renesansu, na poły zaś efekt sporu jaki powstał między papie­żem a Henrykiem VIII. Od tego momentu Anglia przechodziła kolejno od żarliwego protestanty­zmu do takiegoż katolicyzmu, by za chwilę zno­wu wrócić do protestantyzmu, zależnie od wyz­nania aktualnie panującego władcy. Pisanie sztuk o tematyce religijnej w tak niepewnych czasach nie było zatem bezpieczne. Poza tym w 1543 ro­ku Henryk VIII w ustawie parlamentu zakazał interpretacji Pisma Świętego.
Znajomością antycznej kultury wykazać się mogli przede wszystkim ludzie zamożni, których stać było na edukację. Od lat osiemdziesiątych piętnastego stulecia na angielskich uniwersyte­tach studenci zaczęli wystawiać utwory greckich i rzymskich dramatopisarzy. Dzięki temu zaczęła się tworzyć widownia wychowana na klasykach. Pojawił się też nowy rodzaj sztuk - krótkie, pełne dowcipu formy zwane interludia^mi. I chociaż przypominały one nieco „odprężające" wstawki znane z misteriów, to stanowiły jednak niezależ­ną formę, a ich autorzy, młodzi absolwenci uni­wersytetów, pisali je z myślą o wystawieniu w siedzibach możnowładców. Wystawiano je również na dworze króla Henryka VIII.
Pierwszym znanym nam angielskim świeckim interludium jest pochodząca z 1497 roku miniatu­ra Fulgens and Lucrece napisana przez sekreta­rza kardynała Mortona, Henry'ego Medwalla. Jednocześnie jest to jedna z pierwszych angiel­skich sztuk, której autor był znany z imienia i nazwiska. Charakterystyczne dla niej jest rów­nież pojawienie się interesująco zbudowanej roli kobiecej. Jej fabuła to perypetie dwóch zalotni­ków rywalizujących o rękę rzymskiej panny. To z takich właśnie, napisanych z polotem wielowąt­kowych historyjek rozwinął się następnie kla­syczny dramat elżbietański.

Zawodowi aktorzy
Zakaz wystawiania sztuk religijnych oraz znie­sienie świąt jako dni wolnych, pamiętajmy że to właśnie w te dni tradycyjnie wystawiano dotych­czas sztuki, spowodowało całkowity niemal za­nik misteriów i moralitetu. Stopniowy spadek ilo­ści wystawianych sztuk sprawił, że rzesze aktorów-amatorów wykruszały się. Pojawiły się warunki do powstania zawodowych trup, to zna­czy zespołów aktorów, utrzymujących się wyłącz­nie z gry.
Rozwój tego typu działalności możliwy był dzięki ludziom zamożnym, którzy lubując się w interludiach zatrudniali swoje własne zespoły. Aby zaoszczędzić nieco wydatków i nie utrzymy­wać trupy przez cały rok, możni zgadzali się by w czasie, kiedy nie zamierzali wystawiać sztuk u siebie, trupa mogła, niejako pod ich patrona­tem, podróżować po całym kraju i wystawiać interludia w innych miejscowościach. Podróżu­jący aktorzy narażeni byli na aresztowanie, ale powołanie się na swojego patrona zwykle chroni: ło ich przed kłopotami oraz, co nie mniej ważne, sprawiało, iż przychylnie przyjmowano ich na obcych dworach.
Królowa Elżbieta była wielką miłośniczką dworskich rozrywek. W 1574 roku przyznała na­wet aktorom księcia Leicester tytuł trupy królew­skiej. Miano ulubieńców królowej zapewniało zespołowi bezpieczeństwo w czasie rozlicznych podróży po kraju. Również następni władcy przy­znawali takie tytuły. Członkowie trup „królew­skich" byli później chętnie przyjmowani do nowo powstałych teatrów.
Wymieszanie elementów tradycyjnych sztuk z zapożyczeniami z literatury zarówno klasycz­nej, jak i nieco bardziej współczesnej zagranicz­nej, stworzyło podwaliny pod charakterystyczny styl dramatu elżbietańskiego.
Sztuki teatralne wciąż jeszcze wystawiano w tradycyjny sposób. Prowizoryczne estrady, sklecone z desek ustawionych na kozłach, monto­wano zwykle na świeżym powietrzu. Wprawdzie nie było jeszcze scenografii, jednak aktorzy czę­sto korzystali z kostiumów i rekwizytów, takich jak miecze, zbroje, czy korony, które zapewniały namiastkę realizmu.
Jeśli akcja działa się na przykład w trzech róż­nych miejscach, aktorzy po prostu przenosili się z jednego kąta sceny na drugi, w ten sposób zaznaczając zmianę miejsca akcji. Wymagało to od autorów sztuk takiego prowadzenia dialogu, by z rozmowy można było wywnioskować, gdzie toczy się akcja.

Spektakle w gospodach
Oprócz wystawiania spektakli na ulicach i pla­cach, wędrowne trupy pokazywały też chętnie swe sztuki na dziedzińcach gospód. Miejsca te przysporzyły teatrowi opinii wulgarnej rozrywki dla ludu, jako że widownia w gospodzie zwykle raczyła się bez umiaru słynnym angielskim pi­wem, zatem atmosfera odbiegała dalece od stan­dardów salonowych. Charakterystyczna budowa gospód miała jednak wpływ na architekturę przy­szłego teatru elżbietańskiego. Typowa gospoda miała dziedziniec otoczony galerią na piętrze. Scenę zaś ustawiano zwykle na jednym z końców dziedzińca. Większość widzów stała na ziemi, pod sceną, miejsca na galerii zajmowali zaś za­zwyczaj miejscowi dostojnicy. Bywało, że część galerii wykorzystywali sami aktorzy do scen bal­konowych i scen rozgrywających się na murach obronnych (był to zwiastun słynnych scen balkonowych znanych ze sztuk Williama Szekspira).

Rosnącej popularności tych przedstawień towarzyszyło z jednej strony wsparcie możnych, w tym samej królowej Elżbiety, z drugiej zaś niechęć dostojników kościoła i lokalnych władz, którym nie podobało się, iż grane za dnia przedstawienia odrywały prostych ludzi od pracy. Ponadto w czasach panowania zarazy tłum gromadzący się w gospodach sprzyjał rozprzestrzenianiu się choroby. Kler uważał, że w sztukach jest za dużo sprośności, a poza tym, jego zdaniem, teatr przyczyniał się do rozprzestrzeniania pijaństwa. W Londynie, gdzie stanowiło to najpoważniejszy problem, aktorzy zawsze ryzykowali, że narażą się cenzorom lub innym przedstawicielom lokalnych władz.

Budynki teatralne

Dlatego też, by uniknąć kłopotów prawnych, pierwszy teatr z prawdziwego zdarzenia zbudowano w 1576 roku tuż poza murami Londynu w Shoreditch. Miejsce to nie podlegało już bowiem jurysdykcji władz miejskich. Pomysłodawcą teatru jako osobnego budynku był lider trupy Księcia Leicester - John Burbage. Niemal w tym samym czasie w Blackfriars, niejaki Richard Farrant, nauczyciel, zbudował drugi teatr, w którym odtąd wystawiali sztuki jego uczniowie.

Postawiony budynek był wzorowany, jak się wydaje, na dziedzińcach gospód. Pierwsze teatry były zwykle okrągłe, bądź ośmiokątne. Rzadko zdarzały się prostokątne. Jednak charakterystyczną cechą wszystkich była znana nam już, otaczająca dziedziniec, galeria. Widzowie mogli oglądać spektakl albo z galerii, albo stojąc na dziedzińcu. Niektórzy, zwykle ci najbogatsi, siedzieli wręcz na scenie. Dziedziniec był nie zadaszony, nie licząc małego daszku dającego schronienie aktorom. Ważniejsze było, by widz dobrze słyszał, niż widział to co się dzieje na scenie.

Wciąż nie było scenografii. Wprowadzano jedynie drobne rekwizyty ułatwiające orientację, i tak na przykład gałąź symbolizowała las, a łóżko wskazywało, że akcja dzieje się w sypialni. Brak scenografii dawał poczucie, że to co najważniejsze nie dzieje się w jakimś konkretnym miejscu, lecz w ludzkich duszach.

Skromność zewnętrznej oprawy była wynagradzana widzom przepychem renesansowych kostiumów. Bez względu na to w jakiej epoce rozgrywała się akcja stroje były zawsze takie same co sprawiało, że wystawiane przedstawienia nabierały walorów uniwersalnych.

Dramatopisarze

Gwałtownemu rozwojowi teatru towarzyszyła lawinowo narastająca liczba nowo powstających sztuk. Wiele zespołów teatralnych wystawiało ponad czterdzieści sztuk rocznie, z czego połowa to dzieła nowe. Sprzyjało to doskonaleniu nowej formy. Wkrótce nastąpił podział na trzy podstawowe rodzaje dramatu: tragedię, komedię oraz tak zwane „histories" czyli udramatyzowane opowieści historyczne. Oczywiście gatunki te często mieszano ze sobą.

Nie upłynęło dziesięć lat od powstania pierwszego teatru, a już Christopher Marlowe napisał swoje słynne tragedie: Tamburlaine oraz Tragiczne dzieje doktora Faustusa, w których losy bohaterów przedstawione są z niezwykłym wyczuciem dramatycznym, a ich celne portrety psychologiczne świadczą o wielkiej przenikliwości młodego twórcy.

Autor Doktora Faustusa należał do grona młodych absolwentów uniwersytetów, którzy za cel postawili sobie pisanie sztuk teatralnych widząc w tym zajęciu szansę na zdobycie uznania i środków utrzymania. Z racji na swe wykształcenie nazywani byli często „University Wits" czyli „Luminarzami z dyplomami". Do grupy „Luminarzy" należeli też: John Lyly, George Peele, Robert Greene oraz Thomas Kyd. Ten ostatni dorównuje niemal swą sławą Marlowowi, nie tyle może ze względu na kunszt poetycki co dzięki wprowadzeniu na scenę angielską tematu zemsty. Stało się tak za sprawą Tragedii hiszpańskiej (1586), przypominającej swą budową współczesne thrillery psychologiczne. Motyw zemsty wykorzystywano jeszcze wielokrotnie. Odnaleźć go można w Revenger's Tragedy (Tragedia mściciela) Cyrila Tournera, w White Devil (Biały diabeł) Johna Webstera, czy choćby w Hamlecie Williama Szekspira. Mściwe zjawy, przemoc i wszechobecny duch zemsty - oto charakterystyczne elementy tych sztuk, które odnaleźć można również w dziełach wielkich dziewiętnastowiecznych romantyków.

Doskonalenie stylu

Kolejnym interesującym dramatopisarzem był Robert Wilson. Podobnie jak Szekspir był on jednocześnie aktorem. Dwie zachowane sztuki Wilsona to Three Ladies of London (1581) oraz Three Lords and Ladies of London (1588). Pokazują one jak bardzo przez ten krótki okres czasu udoskonalono sztukę pisania dramatów. Fabuła staje się bardziej skomplikowana, bohaterowie nie są już tak szablonowi, wykształca się też charakterystyczna dla epoki poetyka.

W wielu sztukach tego okresu odnaleźć już można zapowiedź stylu i tematyki Szekspira. Dzieła Szekspira, choć bez wątpienia genialne, wciąż jeszcze noszą znamiona stylu epoki. Zwłaszcza komedie, będące często luźnymi adaptacjami sztuk tłumaczonych z innych języków, ze swoimi klasycznie zabawnymi postaciami, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i szczęśliwymi zakończeniami, nie odbiegają zbytnio od powszechnie wówczas panującego stylu.

Znaczące zmiany w stylu pojawiają się dopiero w sztukach młodszego przyjaciela Szekspira, Bena Jonsona. Sztuki te, wystawiane w początkach siedemnastego wieku, kończyły niejako ten krótki i zadziwiający okres. W najbardziej znanych komediach Jonsona - Volpone (Volpone albo lis), Alchemist (Alchemik) i Bartholomew Fayre (Bartlomiejowy jarmark) - odniesienia do klasycznych kanonów stają się niezwykle wyraźne. Jonson, inspirowany antykiem, ustawicznie operuje satyrą, a postaci w jego sztukach są wręcz karykaturalnie przerysowane. Twórczość Jonsona kierowana była raczej do odbiorcy dworskiego niż do zwykłego człowieka i w wyraźny  sposób odwoływała się do przyrodzonej człowiekowi skłonności do śmiechu. Jonson był także autorem „masek", widowisk baletowych odgrywanych na dworach, w których nad fabułą dominowały efekty wizualne i muzyczne.

Ostatecznie jednak ruch purytański w kościele anglikańskim przeciwstawił się dramatowi jako niezgodnemu z doktryną religijną i w 1642 roku po wybuchu wojny domowej zamknięto wszystkie teatry. Otwarto je dopiero po Restauracji, tj. w roku 1660.


Podobne prace

Do góry