Ocena brak

Drabina

Autor /Cacper Dodano /31.05.2013

Już najstarsze ludy cywilizowane używały drabiny, i to nie tylko w życiu codziennym, ale według świadectw egipskich, asyryjskich i rzymskich także podczas wojny przy zdobywaniu murów obronnych. Na pogańskich kamieniach nagrobnych drabiny są obrazem pomnażania i pomniejszania się ludzkiego szczęścia. Znajduje w tym wyraz „kosmiczna praidea przechodzenia duszy przez sfery wszechświata, zarówno przy narodzinach, jak i wówczas, gdy powraca do niebieskich początków” (Bachofen).

Egipcjanie wierzyli, że bogowie Ra i Horus przygotowują dla zmarłych drabinę, aby mogli po niej wspiąć się do nieba. Również w misteriach Mitry była znana symboliczna drabina wiodąca do nieba.

Pierwsza Księga Mojżesza (28,11—14) opowiada, że Jakub, patriarcha, uciekając przed swym bratem Ezawem, zatrzymał się na nocleg pod gołym niebem i zobaczył we śnie drabinę sięgającą nieba, po której wchodzili i schodzili aniołowie. „To, co ujrzał Jakub we śnie, było zapewne raczej wyobrażeniem jednego z owych ogromnych wejść ze schodami, jakie są nam znane ze zikkuratów budowanych w kraju położonym między dwoma Rzekami. Odpowiednim słowem hebrajskim jest »sulłam«, które najlepiej wywieść od słowa salal — usypać; stąd »sulłam« znaczy usypane« wejście ze schodami.” Drabina była przede wszystkim symbolem opatrzności Boga, który bezustannie czuwa nad ludźmi i któremu usługują aniołowie.

Symbol ten, jako typ nowotestamentowych tajemnic, ujawnia swoje najgłębsze znaczenie, jeśli rozpatrujemy go w kontekście słów Pana wypowiedzianych przy powołaniu Natanaela: . „Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” (J 1,51).

W jaki sposób dokonuje się w Kościele ten wstępujący i zstępujący ruch, ukazuje św. Augustyn: „Aniołowie Boży są zwiastunami prawdy: wstępują, aby zobaczyć: »Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo«. Zstępują, aby zobaczyć, że »Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami« (J 1,14). Wstępują, aby podnieść wielkich; zstępują, aby posilić maluczkich (...) Tak dzieje się w Kościele: Wstępują i zstępują aniołowie Boży nad Syna Człowieczego. W górze bowiem jest Syn Człowieczy, do którego wstępują sercem; to jest Jego głowa; poniżej jest Syn Człowieczy, to jest Jego ciało. Członki Jego są tu, głowa w górze. Wstępuje się do głowy, zstępuje do członków. Chrystus tam, Chrystus tu”

Wymiana między niebem a ziemią staje się w naszych świątyniach nieustanną rzeczywistością mocą sprawowanych świętych tajemnic. Przypomina o tym Prefacja na uroczystość poświęcenia ołtarza, wspominająca wśród innych starotestamentowych typów także drabinę Jakuba.

„Niech ten ołtarz będzie dla Ciebie, Panie, tym, czym był ów kamień, który Jakub podłożył pod swoją głowę, i w widzeniu sennym ujrzał aniołów wstępujących i zstępujących po tajemniczej drabinie.” 

Jakby w następstwie tej modlitwy rozbrzmiewają słowa Kanonu mszalnego: „Wszechmogący Boże, rozkaż, niech ręce Twego Anioła świętego zaniosą tę ofiarę na niebieski Twój ołtarz”

Ofiara krzyżowa i Ofiara Mszy św. stanowią jedno, dlatego idee dotyczące tych rzeczywistości łączą się ze sobą harmonijnie, gdy niektórzy pisarze kościelni odnoszą drabinę Jakubową do świętego krzyża:

„Do czego była potrzebna drabina — pyta syryjski poeta Jakub z Sa-rug — czyżby do tego, żeby po niej mogli wstępować aniołowie? Duchy niebieskie wszak nie potrzebują schodów.

W tym kryje się wyjaśnienie samej tajemnicy, a w obrazie drabiny objawia się droga Syna (...) On podniósł się na ziemi (...) i wyprostował, aby wszyscy mieszkańcy ziemi mogli przez Niego być podniesieni. Krzyż swoją mocą skruszył mur wrogiego podziału i, będąc podniesiony, połączył to, co niebieskie, z tym, co ziemskie. Krzyż dźwigał i podnosił ludzi, aby mogli osiągnąć wyżyny; pozwolił też, jako że dosięgał ziemi, aniołom zstąpić na niziny, aby tu mogły wielbić Boga (...) i oglądać cud, który był ukryty przed zastępami niebieskimi. Ku krzyżowi kierują wzrok ludy i pokolenia, aby wstąpić na wyżyny niebieskie (...) Takie jest więc widzenie Jakuba i dane mu objawienie. W drabinie oglądał w rzeczywistości Ukrzyżowanego!”.

Krzyż umożliwił więc ludziom wznoszenie się na wyżyny niebieskie, a ich postępowanie na tej drodze porównywali nauczyciele ascezy do drabiny Jakubowej. Eucheriusz ujmuje tę myśl w trzech słowach: „Scala: Sanctorum profectus”. Jan Klimak zatytułował swój traktat o doskonałości Scala coeli (Drabina raju), stąd przydomek autora Klimak (od y.rifuĄ — drabina). Sw. Benedykt pisze w siódmym rozdziale swojej Reguły: „Bracia, jeżeli chcemy osiągnąć szczyt najwyższej pokory, jeżeli chcemy prędko dojść do owego niebiańskiego wyniesienia (...) trzeba, dla wznoszących się w górę czynów zbudować tę drabinę, która ukazała się pod^ czas snu Jakubowi” .

Najkrótszą drogą do nieba jest męczeństwo. Sw. Perpetua zobaczyła podczas modlitwy wysoką, spiżową drabinę sięgającą nieba. Była bardzo wąska, a po jej bokach wisiały wszelkiego rodzaju narzędzia męczeństwa. U jej stóp czyhał straszny smok, który nastawał na wstępujących po niej i miał ich od niej odstraszać. Perpetua jednak postawiła stopę na jego głowie i odważnie wspięła się w górę. Wydaje się, że twórcy malowideł katakumbowych czerpali inspirację z tej wizji, przedstawiając w arco-solium św. Marka i Marceliana taką drabinę, czyhającego u jej stóp smoka oraz wspinającego się po niej mężczyznę.

Innego przykładu dostarcza kamień na grobie osiemnostoletniej dziewicy, na którym symbolicznie została przedstawiona drabina. Z tej racji, że w tym przypadku nie może chodzić o znak przynależności do jakiegoś stanu, drabina ta musi i tu oznaczać drogę do nieba.

Sztuka późnobizantyńska używa drabiny Jakubowej jako symbolu maryjnego. Fułgencjusz z Ruspe tak objaśnia znaczenie tego symbolu: „Maryja stała się drabiną niebieską, ponieważ przez Nią Bóg zstąpił na .ziemię, aby przez Nią ludzie zasłużyli sobie na wejście do nieba”.

Podobne prace

Do góry