Ocena brak

Dotkliwość stygmatu i etykiety a autodefinicja odrzucenia i poszukiwania alternatywnych wspólnot

Autor /bob Dodano /12.04.2011

Gdy nie wytworzył się ani spontaniczny, bezrefleksyjny konformizm, ani poczucie obowiązku, decydująca staje się skuteczność systemu społecznych sankcji, zwanego czasem kontrolą społecznąAle z drugiej strony trzeba zauważyć, że nadmierne i zbyt pochopne stosowanie kar może również prowadzić do dysfnnkcionalnych konsekwencji.

Co oznacza wyrok i kara dla sprawcy Jest to kluczowy moment, w którym społeczeństwo, poprzez swoich reprezentantów - sędziów, ławników, przysięgłych, zdefiniowało jednostkę jako przestępcę, przypisało mu pewną trwałą etykietkę, stygmat, którego trudno się przez długi czas pozbyć, nawet mimo nieco fikcyjnej procedury tzw. zatarcia skazania po upływie określonego czasu. Oznacza to odrzucenie przez społeczeństwo, symboliczne odgrodzenie się od jednostki, czego materialnym, dobitnym wyrazem staja się mury więzienia. Jej dotychczasowa tożsamość czerpana z poczucia przynależności do społeczeństwa, różnych grup w jego ramach, zajmowania różnych pozycji i pełnienia różnych ról ulega destrukcji.

Pojawia się w to miejsce tożsamość człowieka marginesu, wygnańca, outsidera. Społeczna definicja jednostki jako przestępcy odzwierciedla się w jej jaźni jako autodefinicja odrzuconego. A to oznacza gwałtowny spadek samooceny. Jak można radzić sobie z taką sytuacją? Jednostka zaczyna poszukiwać wspólnoty zastępczej, zamiast tej utraconej i pozostawionej za murami więzienia. Szuka innych, którzy staną się dla niej „ważnymi innymi", akceptują ją, a tym samym pozwolą na odzyskanie utraconej tożsamości i podniesienie samooceny, l łatwo ich odnajduje - w innych przestępcach czy współwięźniach, którzy szukają tego samego.

Sprawca pojedynczego czynu przestępczego staje się mocno osadzonym w antyspołecznym świecie, ukształtowanym przez kontrkulturę, przestępcą profesjonalnym. Etap ostatni tego procesu, po odbyciu kary i wyjściu na wolność, umacnia tylko tożsamość przestępczą ze wzglądu na dalej niechętne nastawienie społeczeństwa do byłego więźnia, np. trudność uzyskania pracy. A równocześnie jedyne środowisko, w którym odbycie kary, zwłaszcza długotrwałej, przynosi prestiż i to właśnie środowisko przestępcze. Identyfikacja z tym środowiskiem jeszcze się pogłębia.Są to społecznie dysfunkcjonalne konsekwencje karania.

Teoretycy stygmatyzacji wyprowadzają, skrajny wniosek: dewianci nie rodzą się takimi, lecz są produkowani przez społeczeństwo. To właśnie mechanizmy kontroli społecznej, stosowania sankcji, uruchamiają karierę dewiacyjną przez odrzucenie, izolowanie, popchnięcie w stronę grup antyspołecznych, kontrsocjalizację w ich obrębie i wytworzenie trwałej tożsamości dewianta.

Podobne prace

Do góry