Ocena brak

Dominikanie

Autor /Hygin696 Dodano /03.05.2012

 

  • Celom kaznodziejskim i walce z herezjami miał służyć od początku zakon założony nieomal równocześnie z franciszkańskim, ale o całkowicie inne genezie i roli społecznej. Twórca jego był Dominik Guzman, kanonik z Kastylii, prowadzący akcję przeciwko albigensom na terenie hr. Tuluzy. W walce z herezją wysuwającą hasło ubóstwa kleru chciał Dominik posłużyć się jej własna bronią: akcją propagandową przeciwko albigensom mieli zająć się kaznodzieje, przestrzegający ściśle ewangelicznej zasady ubóstwa. Projekt spotkał się z poparciem Innocentego III. Nowy zakon kaznodziejski miał regułę zbliżoną do premonstratensów i został w 1216 r. zatwierdzony przez papieża.

  • Połączenie zasady ubóstwa, dającej dominikanom popularność w szerokich kręgach społecznych, z wykształceniem, karnością i działalnością propagandowo- kaznodziejską uczyniło z Zakonu Kaznodziejskiego cenne narzędzie w ręku papiestwa. Zakon szybko rozprzestrzeniał się z południowej Francji i Hiszpanii na Włochy, Niemcy, Polskę, Węgry, Danię i Lewant chrześcijański.

  • Znakomita organizacja i ścisła kontrola przyjmowanych do zakonu braci czyniły go mało podatnym na wpływy plebejskie i radykalnych reformatorów. Mimo utrzymywania się z darowizn, dominikanie zachowali charakter elity duchowieństwa zakonnego, m.in. dzięki wykształceniu. Rychło opanowali znaczną liczbę katedr uniwersyteckich i rozwinęli szkolnictwo w ramach własnych klasztorów. Kolejnym czynnikiem rozwoju i pozycji w Kościele było ścisłe podporządkowanie się papiestwu, które obdarzało go szczególnym zaufaniem.

  • Dominikanom powierzono śledztwo przeciw herezjom i nimi głównie obsadzano ustanowione w 1231 r. przez Grzegorza IX trybunały inkwizytorskie.

  • Szybki wzrost liczby zakonów żebrzących, ich popularność i wiernych nie szczędzących ofiar, opanowywanie funkcji duszpasterskich przy całkowitej niezależności od lokalnych władz kościelnych, szybko zwróciły przeciwko franciszkanom i dominikanom niechęć kleru świeckiego. Szczególnie ostro wystąpiły przeciwko nim tradycyjne koła uniwersyteckie, z obawą spoglądające na przejmowanie przez nich kolejnych katedr. Najsławniejsza była gwałtowna polemika z zakonami żebrzącymi, z jaką wystąpił w 1254 r. prof. paryski Wilhelm de Saint Amour, który przy całej stronniczości swego stanowiska, celnie uderzał w moralną stronę egzystencji tych mnichów z demoralizującej żebraniny. Ale Wilhelm wskazywał również na grożący tradycyjnej nauce Kościoła radykalny nurt wśród franciszkanów, nawiązujący do joachimizmu.

Podobne prace

Do góry