Ocena brak

Dom rodzinny jako ruina

Autor /olek Dodano /09.03.2011

I. Dom rodzinny zawsze kojarzy nam się z miejscem, gdzie spędziliśmy nasze dzieciństwo, gdzie wpajano nam dobre obyczaje, kształtowano w nas wartości, na których musimy bazować w dorosłym życiu. Dom jest miejscem, w którym panują określone zasady, do których musimy się stosować. Taki obraz domu bardzo często występuje w literaturze, jednak możemy również zauważyć utwory ukazujące nam wizję domu rodzinnego, która nie zgadza się z naszym wyobrażeniem, ponieważ w utworach tych dom nie wypełnia przeznaczonego mu zadania, nie dostarcza żadnych wartości.

Do takich utworów możemy zaliczyć np.: „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej, następnie wiersz Juliana Tuwima „Mieszkańcy”, powieść Witolda Gombrowicza „Ferdydurke” oraz dramat Sławomira Mrożka „Tango”.

II. Dom rodzinny jako ruina nie dostarczająca żadnych wartości.

1. Wymienione utwory pokazują zakłamanie domu rodzinnego , na przykład w „Moralności pani Dulskiej” zauważamy kołtuństwo i obłudę, która dotyczy zarówno sfery moralnej jak i obyczajowej, czyli tak zwaną dulszczyznę. Bohaterką dramatu jest pani Dulska, która jest osobą dwulicową , która dba o pozory, o to, co powiedzą inni ludzie, krytykuje innych, mimo, że sama zasługuje na krytykę. Mówi, że: ”na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział.”

2. W dramacie zauważamy również skąpstwo, pogoń za wartościami materialnymi. Dulska jest osobą, która oszczędza na wszystkim, nawet na ubraniach (w domu nosi rzeczy zużyte, a lepsze ubiera wyłącznie w obecności gości ).

Również w wierszu Tuwima „Mieszkańcy” troska o dobra materialne jest podstawowym elementem życia mieszkańców. Boją się oni, że utracą swój majątek:

„ I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,

Spodnie na tyłkach zacerowane,

Własność wielebną, święte nabytki,

Swoje, wyłączne, zapracowane.”

Tuwim pokazuje również bezmyślność i ciasnotę umysłową mieszkańców, ich brak wykształcenia:

„ A patrząc - widzą wszystko oddzielnie:

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...”.

3.W powieści „Ferdydurke” autor przedstawił rodzinę Młodziaków, w której rodzice dążą do nowoczesności w wychowaniu swej córki. Nowoczesność ta polega na pozwalaniu jej na wszystko, na braku jakiejkolwiek karności, na braku autorytetu rodziców. Rodzice chcą odejść od staroświeckiego modelu wychowania dziecka, są liberalni i tolerancyjni (zachęcają córkę aby miała nieślubne dziecko).

Podobną sytuację zauważamy w „Tangu”, gdzie mamy zbuntowanych rodziców, którzy nie ustalają żadnych norm. Ich brak staje się tu normą: Artur posyła babcię na katafalk, Stomil jest rozleniwiony, nie zwraca uwagi na romans Elonory z Edkiem, ponieważ jest to dla niego wygodne, w domu panuje totalny bałagan, niechlujstwo, zupełna anarchia: „I coście stworzyli? Ten burdel, gdzie nic nie funkcjonuje, bo wszystko dozwolone, gdzie nie ma ani zasad ani wykroczeń ? ”.

Okazuje się, że nie prowadzi to do niczego dobrego. W „Ferdydurke” dochodzi do zatracenia wszelkich więzi między rodzicami a córką, rodzina przestaje być ostoją, źródłem wartości.

Forma, którą chcieli przyjąć rodzice, jest niedopracowana. Państwo Młodziakowie nie wytrzymują, gdy bohater „babrze się w kompocie”, a już całkowity upadek formy następuje, gdy odkrywają dwóch kochanków córki: starego i młodego.

Okazuje się więc, że stara forma jest niemożliwa do odrzucenia.

W „Tangu” Artur buntuje się przeciw temu rozprężeniu, chce powrotu starych zasad, starej formy, lub w ogóle jakiejś formy. Życie bez norm jest dla niego nie do zniesienia. Dramat kończy się przejęciem władzy przez Edka, z czego wynika, że przemoc, władza jest najlepszą ideą, najlepszym sposobem na opanowanie sytuacji. Człowiek musi mieć jakieś ograniczenia, jakieś zakazy, a szczególnie w okresie który spędza w domu rodzinnym. Tam zasady ustalają rodzice, a człowiek uczy się do nich stosować.

4. Życie ludzkie powinno być już od najmłodszych lat urozmaicane. To powoduje, że jesteśmy ciekawi świata, chętni do wejścia w dorosłe życie, nie boimy się go. W wierszu „Mieszkańcy” autor pokazuje monotonię życia, trzymanie się schematów życiowych. Tuwim ukazuje typowy dzień przeciętnego mieszczanina, jego myśli, styl życia i sposób postrzegania świata. Jest to dzień taki sam jak każdy inny: szary, monotonny, nieciekawy:

„Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,

Że deszcz, że drogo, że to, że tamto,

Trochę pochodzą, trochę posiedzą,

I wszystko widmo, i wszystko fantom”.

III. Podsumowując należy stwierdzić, że w omawianych utworach dom rodzinny nie jest ostoją dostarczającą wartości, uczącą dobrych obyczajów. Jest to dom pełen obłudy i zakłamania, którego mieszkańcy albo dbają wyłącznie o dobra materialne i panicznie boją się skandalu, albo są zbyt nowocześni i liberalni, co nie wpływa dobrze na wychowanie młodych ludzi.

Podobne prace

Do góry