Ocena brak

DOM - DOBREM CZY BARIERĄ NA DRODZE DO DOBRA ? Wnioski o tragizmie bohaterów zmuszonych wybierać między dobrem a dobrem

Autor /tadek Dodano /16.02.2011

DOM - DOBREM CZY BARIERĄ NA DRODZE DO DOBRA ? Wnioski o tragizmiebohaterów zmuszonych wybierać między dobrem a dobrem.

 

Żyjemy w końcu XX wieku. Jesteśmy często niewolnikami mass mediów, które"zalewają" nas "tanią" kulturą. Jednak młody człowiek - wieczny wędrowiec, poszukującysiebie i swego miejsca w świecie - dąży zawsze do czegoś niezwykłego, oryginalnego. W tejodwiecznej pielgrzymce ku nieznanym regionom wszechświata pomocną zdaje się byćliteratura, która od zarania dziejów towarzyszyła człowiekowi w jego życiu codziennym , wjego wzlotach i upadkach, radościach i smutkach, upojeniach i tragediach.To ona także próbowała znaleźć odpowiedź na pytania : kim jest człowiek?Jakie jest jego miejsce we wszechświecie?

Czy jest jednostką bohaterską, dobrą, idealną, czy możeczasami odkrywa przed światem tę mroczną część swej duszy ?W galerii bohaterów literackich możemy odnaleźć jednych i drugich : nieskazitelnych izłych, ale też takich, których wnętrze jest dużo bardziej skomplikowane, którzy przeżywająwewnętrzne rozterki, tragedie.W psychice ludzkiej zakodowane jest dążenie do dobra, prawdy i piękna. Ten wzorzecwyznacza kierunek naszych działań. Ideał ten jest jakby nieosiągalny, możemy jedynie„dotykać” poszczególnych wartości ogólnoludzkich, takich jak : miłość, przyjaźń, miłosierdzie,honor, umiłowanie wolności.Czym zatem jest szczęście ? Czyż nie osiąganiem dostępnych nam sukcesów, którymlprzyświecają ideały ? Ze szczęściem powinno się wiązać działanie nie tylko dla siebie, ale i dlainnych. Czy jednak możliwe jest pogodzenie jednego i drugiego ? Częstsza wszak jestalternatywa : szczęście moje, albo szczęście drugiego czwoeika. Mimo istniejących ideałówludzkie dążenie do szczęścia ma wiele wspólnego z egoizmem, działaniem dla nas samych, dlanaszego zadowolenia. Oznacza to najczęściej : nie być szczęśliwym, ale mieć szczęście.Jednakże religia, sztuka, tradycja od wieków nakazują człowiekowi wybór miedzyosobistym szczęściem a zasadami moralnymi. Przed tymi dylematami stajemy całe życie.Literatura wyostrzyła ten problem, ukazując nam bardzo wyraziste postawy ludzkie.

Panna Stanisława Bozowska - bohaterka „Siłaczki” S. Żeromskiego - to uosobieniecałkowitego oddania się młodzieńczym ideałom. Musi dokonać tragicznego wyboru : szczęściew zaciszu domowym , przy boku kochającego męża i dzieciach czy życie dla innych. Dom w jejprzypadku może skrępować jej dążenia, nauczyć konformizmu i wygodnictwa życiowego.

Cenajaką zapłaci za swe poświęcenie będzie wysoka.Gniewna młodość spędzona w Warszawie napełnia jej życie wiarą w sens „pracy upodstaw” oraz silnym postanowieniem „zmiany świata”. Zostaje nauczycielką w małej wioscenie opodal Obrzydłówka, w okolicy równie jak nazwa obrzydliwej i mało romantycznej. Tam wubóstwie uczy chłopów i chłopskie dzieci sztuki czytania, pożycza książki i pisze. Wewspomnieniach wieśniaków pozostaje jako bardzo dobra panienka. We wspomnieniach, bo znędzy i braku troski o siebie zapada na tyfus i umiera.Jej los zostaje zestawiony z losem przyjaciela z lat warszawskich - Pawła Obareckiego.Jego młodość wypełniły te same ideały. Z mocnym postanowieniem szerzenia higieny wśródnajuboższych przyjeżdża jako lekarz do Obrzydłówka - małego miasteczka, w którym od razurozpoczyna darmową praktykę i walkę z nabijającymi sobie kiesy - aptekarzem i felczerem.Małomiasteczkowa społeczność, raz po raz wybierając mu szyby w oknach, szybko „wybijamu z głowy” wszystkie ideały. Toteż po niedługim czasie leczenie pacjentów przezObareckiego odbywa się według starej zasady : „dawajcie pieniądze i zabierajcie się ...”.Smutny i okrutny jest los tych bohaterów. Kompromisy tak częste w życiuinnych ludzi nie dotyczyły Stasi, nie zgodziła się na nie. Pozostała wierna ideałom - wybierającwartość nadrzędną - człowieczeństwo. Żyła biednie wśród biednych, ale jej śmierć była, byćmoże, równie tragiczna jak śmierć ideałów Obareckiego, spowodowana pójściem nakompromis ze „zżerającym” go Obrzydłówkiem. Czy ten wybór oznaczał dla niego bycieszczęśliwym ? Miał się wszak „znakomicie : utył, pieniędzy worek uczciwy nazbierał”.

DlaBozowskiej natomiast namiastką prawdziwego szczęścia była praca wśród życzliwych ludzi, aprzede wszystkim czyste sumienie.Rónie tragiczny jest los Dominika Cedzyny - bohatera opowiadania „Doktor Piotr” S.Żeromskiego. Rozpaczliwie wręcz kochał swego syna Piotra, „pobierającego nauki w świecie”.Bezgraniczna miłość do syna, a zarazem nieposzanowanie godności i praw robotnikówwymuszają na nim wybór drogi nieuczciwego zarobku. Okrada swoich podwładnych zpieniędzy, które później wysyła synowi na naukę. Gdy po wielu latach doczekuje się przyjazduPiotra jego szczęście nie ma granic.

Żył zawsze dla niego, pragnął mu stworzyć prawdziwydom, w który na zawsze gości szczęście i miłość. Jednak cena jaką przyjdzie mu zapłacić za tenwybór będzie bardzo wysoka - syn zostawi ojca, zostawi dom, który miał być symbolem dobrai piękna, szlachetności i uczciwości, porzuci szczęście rodzinne, bo dla Piotra uczciwość tosprawa nadrzędna, postanawia więc spłacić dług ojca, dlatego wraca do Anglii, aby móczrealizować swe życiowe plany.Wątpliwości moralne ani na chwilę nie opuściły doktora Judyma, bohatera "Ludzibezdomnych" S. Żeromskiego. Jego z kolei dręczyły pytania : czy człowiek związanypochodzeniem z klasą społecznie i ekonomicznie uciemiężoną, posiadający pełną świadomośćzła i odczuwający w sobie nieustępliwy nakaz buntu, zachowuje prawo do szczęścia osobistego,czy też winien wyrzec się go w imię ideiSyn szewca z ulicy Ciepłej w Warszawie, wychowywany przez ciotkę - "damę" zpółświatka, zdobywszy wyższe wykształcenie, nie zerwał więzi z klasą, z której wyszedł.Odczuwał wobec niej jakby nakaz zadośćuczynienia, dlatego zapragnął być lekarzem ludziubogich. Zarzewiem wewnętrznego konfliktu stała się miłość Tomasza do młodej nauczycielki-Joanny Podborskiej.Z jednej strony dręczyły go straszliwe widma, wołające ku niemu z wilgotnych nor, zponurych, zatęchłych lochów. Z drugiej przyciągały i nęciły powaby życia, szczęścia i miłości,uosobione w Joasi.

"Każda istota ma swe ognisko, swój dach".

A on ? Czy nie miał prawa dowłasnego, skromnego szczęścia, które przecież nikomu nie szkodziło ? Ale czy ten jego własnydom nie stanie się początkiem sromotnej klęski i kapitulacji ? Cóż będzie, jeśli w jego czystychi jasnych ścianach zakiełkuje i rozpleni się egoizm dorobkiewiczów ? Judym poznał już toohydne uczucie, miał taka chwilę, której wstydził się potem w strasznej samotności swegosumienia, kiedy po awanturze w Cisach, aby ratować siebie, Joasię, swoje szczęście, zawahałsię na moment. Wypełzła wtedy z pokładów egoizmu, zalegającego w człowieku, myśl ozgodzie na wszystko, byle tylko tu zostać. Pamięć tej chwili paliła go niczym rozpalone żelazo.Rozstrzygnął więc sprawę z okrutną bezwzględnością na rzecz idei : "Nie mogę mieć ani ojca,ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki zoblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być samjeden(...)".

Tak świadome wyrzeczenie się szczęścia dla innych jest wyrazem bardzo radykalnejpostawy. Judym rani serce Joasi. Czy można go oskarżać o „zmarnowanie” życia kobiecie,którą kochał, a która całym sercem była również jemu oddana ? Czy nieszczęście osobiste tych dwojga ludzi było warte wyleczonych zapewne dziesiątek robotniczych dzieci i ichschorowanych rodziców ? Są to sprawy zupełnie nieporównywalne, dziś może trudne dowyobrażenia, ale wybór Tomasza był słuszny.Bohaterowie Żeromskiego - jak wynika z powyższych przykładów - stają w obliczutrudnych wyborów. Związane one były z kwestiami religijnymi, patriotycznymi, uczuciowymi,społecznymi, ale zawsze dają odbiorcy wiele do myślenia i podsuwają wyobraźni pytania : czymy żyjący w zupełnie innych realiach bylibyśmy zdolni do podejmowania takich decyzji,takich wyborów ? Jednocześnie uświadamiają, że każdy człowiek może kiedyś stanąć przedtakim wyborem i co wtedy...

Podobne prace

Do góry