Ocena brak

Darwinowska rewolucja w pojęciu czasu - Zegar w Strasburgu

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

W XVI i XVII wieku w ramach szerszego nurtu imitowania natury i symbolicznego wyrażania dramatu zbawienia kontynuowano i rozwijano sztukę budowania zegarów. Szczyt rozwoju monumentalnych  zegarów astronomicznych został osiągnięty w zbudowaniu w roku 1574 drugiego zegara katedry w Strasburgu. Zastąpił on wcze-śniejszy zegar, gdy ten przestał działać. Był to cud techniki owych czasów i nazy-wano go „Feniksem wszystkich zegarów w chrześcijaństwie”. Wysławiano go w piew pieśniach i poematach, jego konstruktor Conrad Dasypodius opublikował opis zegara w języku niemieckim i po  łacinie wraz z drzeworytami.

Małe kopie całości i poszczególnych części konstruowano w całej Europie, a do Strasburga zjeżdżali tu-ryści, by go podziwiać. Ten astronomiczny zegar był rzeczywiście monumentalny, stał na podstawie szero-kiej na 25 stóp (7,62 m), a wieża centralna liczyła 60 stóp (18,3 m) wysokości. Wieżę z ciężarami wieńczył kogut z poprzedniego zegara, a zdobiły ją  panneaux malowane przez Josiasa Stimmera, przedstawiające kopię portretu Kopernika i obraz Uranii będą-cej symbolem astronomii. Panneaux  na zegarze przedstawiały sceny z dramatu zba-wienia: Stworzenie, Chrystusa sądzącego  świat, Sąd Ostateczny, Zmartwychwstanie oraz Rozwiązłość i Niewinność.

Znajdowały się tam również obrazy przedstawiające cztery monarchie starożytnego świata: Asyrię, Persję, Grecję i Rzym, a także inna gru-pa obrazów przedstawiających cztery pory roku. Mechanizm składał się z figurek sprawiających wrażenie  żywych. Figury symbolizujące dni tygodnia siedziały w ry-dwanach i poruszały się w taki sposób,  że o północy ukazywała się właściwa dla danego dnia figura. Figury odpowiadające czterem okresom  życia— dzieciństwu, młodości, wiekowi dojrzałemu, starości — ukazywały się co kwadrans, a na spotkanie każdej z nich wychodził Chrystus symbolizujący Odkupienie. Godziny były wybijane przez Śmierć niosącą dzwon. Największe przedstawienie odbywało się jednakże w po-łudnie, gdy adaptowany ze starego zegara z roku 1354 kogut machał skrzydłami, ruszał ogonem i głową, otwierał dziób i piał. Towarzyszyło temu mechaniczne odtwarzanie psalmów i pieśni, w których takt przesuwały się figurki apostołów.

Przedstawienie to powtarzało się trzykrotnie, a kogut symbolizował oczywiście trzykrotne zaparcie się apostoła Piotra. Prócz tego wszystkiego ruchome tarcze lub okrągłe płyty wskazywały dni  świąt, rzeczywiste i pozorne ruchy Księżyca, słoneczne i księżycowe elipsy oraz wschody i zachody Słońca. Zegar pokazywał obok zwykłego czasu Strasburga również jego czas południkowy. Wszystkie te ruchy były napędzane energią opadających ciężarów, które podobnie jak inne mechanizmy napędowe były ukryte przed wzrokiem ludzi. Widać było jedy-nie Teatr Świata, w którym figury i mechanizmy grały sztukę o moralności. [...] Ka-tedra w Strasburgu była rzeczywiście właściwym miejscem dla zegara, który stał się olbrzymią wizualną pomocą w nauczaniu, repetytorium znaczenia  życia, syntezą związków makrokosmosu z mikrokosmosem.

Podobne prace

Do góry