Ocena brak

Darwinowska rewolucja w pojęciu czasu - Zegar jako kosmologiczna metafora

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

[...] Im większe sukcesy odnosił człowiek w planowaniu i realizacji planów w sztuce, architekturze i technice,  tym bardziej nieodparty stawał się dowód z celowości. W tym duchu interpretowano liczne biblijne stwierdzenia, a wielu klasyków określało Stwórcę jako architekta lub konstruktora. Mechanizm zegara wraz z towarzyszącymi mu figuralnymi automatami stał się wyjątkowo przekonującą analo-gią utwierdzającą rolę rozumu w tworzeniu planów i popierającą Augustyńską koncep-cję archetypów. Tradycja budowania mechanicznych zegarów i poruszających się figur była  ściśle związana z usiłowaniami mechanicznego imitowania zjawisk przyrodniczych.

Derek J. de Solla Price podkreślał, że „w człowieku jest silnie zakorzenione dążenie do imito-wania otaczającego go  świata poprzez grafikę i sztuki plastyczne”. Przykładem tego jest tworzenie obrazów, figurek, lalek i statuetek, a także usiłowania mechanicznego imitowania ruchów ludzi, zwierząt i bóstw. Profesor Price zwraca uwagę na rolę imita-cji kosmologicznych w rozwoju automatów w Grecji, w sprawie zaś zegarów tak pisze: „Błędem byłoby przypuszczać,  że zegary słoneczne lub wodne, z których wywodzą się zegary mechaniczne, miały pierwotnie służyć jedynie pokazywaniu czasu. Bez wątpienia czasami tworzono je z powodów praktycznych, ale ogólnie rzecz biorąc ich przeznaczeniem i zadaniem wydaje się dawanie estetycznej lub  religijnej satysfakcji dzięki zaspokajaniu potrzeby mechanicznego imitowania ruchów niebios”. Każda technika może być do pewnego stopnia źródłem przykładów wyjaśniających działanie przyrody.

Hutnictwo szkła, tkactwo, stolarstwo, przędzalnictwo, architektura, szkutnictwo, agrotechnika czy hydraulika są tu dobrymi przykładami. Jednakże sztuki praktyczne tylko niekiedy zajmowały się imitowaniem i dlatego w pewnym stopniu brakowało im mocy wyjaśniającej, jaką posiadały urządzenia, których podstawowym zadaniem było imitowanie funkcjonowania przyrody. W średniowieczu budowanie biologicznych, kosmologicznych i sakralnych imitacji rozwijało się oddzielnie i w różnych kombinacjach, jak w wypadku figuralnych scen w monumentalnych astro-nomicznych zegarach. W połowie XIV stulecia, gdy zaczęto powszechnie odchodzić od budowania prostych zegarów z ciężarkami, zegarmistrzostwo było najbardziej wyra-finowaną ze średniowiecznych technik. Proste ciężarkowe zegary służące określaniu czasu potrafiono budować tak dobrze, że zegar katedry Salisbury, zbudowany w 1386 roku, działał przez mniej więcej 500 lat. Ale prawdziwe rzemieślnicze wyrafinowanie występowało gdzie indziej.

Astrono-miczny zegar, czyli astrarium, zbudowany w 1364 roku przez Giovanniego Dondi, przeszedł do legendy dzięki swej elegancji i precyzji w odtwarzaniu ruchów ciał niebieskich. Zbudowany w 1354 roku zegar katedry w Strasburgu miał nie tylko ka-lendarz i astrolabium, lecz w jego mechanizm wbudowane zostały również wspaniale wykonane inne urządzenia. Wraz z wybiciem godziny pojawiało się tam trzech mędr-ców, którzy przesuwali się przed Najświętszą Dziewicą trzymającą w rękach Dzieciąt-ko Jezus, składali Jej pokłon i znikali, podczas gdy kurant wygrywał melodie świętych pieśni. Najwspanialszym automatem był jednak metrowej wysokości' kogut, który o godzinie dwunastej machał skrzydłami, poruszał ogonem i piał.

Gdy biologiczne i kosmologiczne automaty osiągnęły wystarczająco wysoki poziom rozwoju, aby przyciągnąć uwagę opinii publicznej, uczeni zaczęli się nimi posługiwać jako przykładami i analogiami, Zegarmistrz począł tworzyć Boga na własny obraz. Św. Tomasz z Akwinu wyjaśniając, dlaczego zwierzęta nie posiadają rozumnej du-szy, używał zegara jako przykładu czegoś, co choć przez rozum uczynione, samo go nie posiada, a jednak porusza się, jakby rozumem było kierowane. Wyraził on explicite dowód z celowości twierdząc: „Otóż dzieła sztuki mają się tak do ludzkiej sztuki, jak dzieła przyrody do sztuki Bożej”. Mikołaj z Oresme (zm. 1382) w swym dziele o astronomii rozważa sposób, w jaki aniołowie poruszają ciała niebieskie, i wysuwa sugestię, że być może Bóg ustanowił właściwe zasady ruchów sfer niebieskich, tak że poruszają się one bez Jego dalszej interwencji, „podobnie jak i człowiek, gdy prawi-dłowo wykona i przysposobi zegar, ten sam się porusza”.

Augustyńska koncepcja archetypów ze szczególną siłą i talentem została rozpraco-wana przez Mikołaja z Kuzy, który również nie omieszkał użyć przykładu zegara. Dla Kuzańczyka Bóg był niepoznawalny, ale istniała możliwość poznania niektórych Jego cech poprzez rozwiązywanie sprzeczności, takich jak sprzeczność między wiecznością i doczesnością. W pracy De visione Dei liber pius  napisanej w 1453 roku opisywał on świat doczesny jako materialną kopię boskiego prawzoru. W świecie materialnym człowiek może jedynie postrzegać rzeczy następujące po sobie, ale wszystko to, co kolejno pojawia się w czasie, jest obecne w umyśle Boga i było obecne w samej idei stworzenia. Bóg, który zna wszystkie przyszłe zdarzenia, śledzi jednak kolejno dzieją-ce się rzeczy jakby czytając nam przez ramię, gdy my sami odczytujemy je po kolei.

Rozwiązanie pozornej opozycji między wiecznością Boga a czasowym następstwem aktów stworzenia nasuwa się, jak sugerował, dzięki analogii do koncepcji zegara w umyśle rzemieślnika i jego działaniu, gdy już został wykonany. Kuzańczyk pisał: „Jeśli pojęcie zegara odpowiada samej wieczności, wówczas następstwo zdarzeń w czasie reprezentowane jest przez ruch mechanizmu. Wieczność przeto zarówno ob-jawia, jak i przesłania następowanie w czasie, a pojęcie zegara, które odpowiada wiecz-ności, podobnie objawia i zakrywa wszystkie rzeczy”. [...] Wskazówka zegara jest symbolem niewidzialnej lub niezauważalnej ręki. My, ludzie, musimy funkcjonować w czasowym następstwie, oczekując przyszłości, ale obrót wskazówek zegara wywołuje następstwo zdarzeń w historii, reguluje czasy i okresy; wszystko, tak jak się objawia, jest zamknięte w boskim planie. Podobnie w przyrodzie, gatunki objawiają się z będących ich prawzorami nasion.

Czas, który Kuzańczyk miał na myśli, podobnie jak czas Augustyński, nie był czasem mierzonym obrotami sfer niebieskich, lecz czasem Planu, w którym poruszające się ciała niebieskie mają swój wyznaczony okres, podobnie jak swoje okresy mają będące prawzorami nasiona. To, że objawianie się niema nic wspólnego z rozwojem, ale jest po prostu formą predestynacji, wynika jasno ze słów Kuzańczyka: „Nic z tego, co się kolejno w czasie pojawia, nie odbiega od idei, lecz jest jej objawieniem, a idea powoduje istnienie wszystkiego; w konsekwencji nic nie istniało wcześniej, niż się pojawiło, ponieważ nie było poczęte wcześniej, niż miało zaistnieć”.

Podobne prace

Do góry