Ocena brak

Dante i Villon – indywidualności w epoce anonimów

Autor /vanessa Dodano /07.03.2011

No, i jakże nie mówić, że średniowiecze to epoka sprzeczności! Przecież już zestawienie tych dwóch nazwisk wybitnych twórców to zestawienie sprzeczności. Dante Alighieri to włoski poeta, uczony, jego dzieło Boska Komedia to suma średniowiecznej wiedzy filozoficznej, teologicznej i historycznej, i wiedzy o świecie początków XIV w. Był Dante wszechstronnie wykształcony, pochodził z zamożnego florenckiego rodu. Zamieszany w walkę polityczną, po klęsce swojego stronnictwa, musiał opuścić rodzinne miasto. Zmarł w Rawennie. Jego dzieło składa się z trzech części : Piekło, Czyściec i Raj. Po Piekle i Czyśćcu oprowadza go Wergiliusz, Po Raju ukochana, przedwcześnie zmarła, Beatrycze. Utwór, napisany w języku toskańskim, jest dziełem surowo oceniającym panujących, możnych, w tym papieża. Będąc zbiorem wiedzy średniowiecznej, jest też zapowiedzią nowych czasów – nadchodzącego renesansowego przełomu. Dzieło, oprócz znaczenia dosłownego, ma również znaczenie alegoryczne. Boska Komedia jest przypowieścią o sensie życia ludzkiego, o poszukiwaniu prawdy, dobra i mądrości, a więc o poszukiwaniu nieba i boga. Życie ludzkie jest wędrówką i poszukiwaniem, a ich celem jest Bóg. Wszystko w tym dziele jest uporządkowane, przemyślane. Konstrukcją utworu rządzi liczba 3 – poemat składa się z trzech części, pisany jest tercyną (strofa trójwersowa o rymach aba bcb cdc). Każda z części zawiera 33 pieśni z dodaną częścią wstępną.

Piekło to ogromny lej zbudowany z 9 kręgów, na dnie siedzi Lucyfer. Dante z ogromnym realizmem opisuje męki piekielne. Czyściec to góra zbudowana z 9 pięter, raj to 9 sfer. W zwieńczeniu nieba, w Empireum mieszka Bóg. Boska Komedia do dziś zachwyca pięknem, budzi podziw dla ogromnej wiedzy, mądrości i wyobraźni poety.

Z drugiej strony „król włóczęgów”, złodziej, łotrzyk, sutener i wielki poeta francuski, Franciszek Villon.

W uporządkowanym, zhierarchizowanym społeczeństwie średniowiecznym musiał być spory margines dla ludzi, którzy z różnych powodów nie mieścili się na żadnym szczeblu drabiny społecznej. Zbiegli klerycy, wędrowni studenci, a wreszcie różni przestępcy szokowali często stylem życia, prowokacją obyczajową i artystyczną. Do takich ludzi należał F. Villon. Trzeba także wspomnieć, że w epoce tak pełnej powagi, sakralnego nacechowania sztuki, ludzie potrzebowali czasami odrobiny szaleństwa, chwilowego uwolnienia od nakazów, przymusów, zasad. Objawiało się to w czasie karnawału, kiedy pozwalano sobie na śmiech, żarty z uświęconych osób, parodiowano kazania i modlitwy. Taki „karnawałowy” charakter ma czasami twórczość F. Villona. Żył w strasznych czasach – koniec wojny stuletniej spowodował kryzys religijny, obyczajowy, moralny. Urodził się w rodzinie paryskich nędzarzy. Mając 20 lat studiuje na uniwersytecie paryskim, ale szybko wpada w złe towarzystwo, któremu wkrótce zaczyna przewodzić.

Włamania, kradzieże, rozboje, dwukrotne podejrzenie o morderstwo – to kolejne etapy życia Franciszka. Po kolejnym przestępstwie – bójka zakończona morderstwem, zostaje skazany na śmierć. Kara zostaje zamieniona na 10 – letnie wygnanie, Villon opuszcza Paryż i więcej nic o nim nie wiadomo. Ten przestępca jest też wspaniałym poetą. Pisał o swoim życiu, często z wisielczym humorem lub z poważną refleksją nad motywami swego postępowania. Był też „autorem” własnej legendy, która zespoliła w jedno dwie osobowości – łotrzyka i poety.

Najsłynniejszym jego dziełem jest Wielki Testament, właściwie parodia testamentu, liryczne rozliczenie z własnym życiem.

Villon opowiada o sobie samym z ironią i z poczuciem zmarnowanego życia, prowokuje, oburza, gorszy. Żałuje minionej młodości, co w darze nic nie zostawiła, kobiet, które kochał, wzdycha „ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!” Drwiąco mówi o swym ciele, którym „robactwo się nie naje” i pisze własny nagrobek nędzarza, który nie posiadał nic, „ni koszuli czystej”, a życie potraktowało go surowo:

„W sam zadek celnie ugodzony,

błąkał się tułacz wiekuisty.

Daj Bóg spoczynek zasłużony...”

Niezwykłość Villona polega na tym, że w epoce anonimów był indywidualnością, że uprawiał poezję liryczną w nowoczesnym znaczeniu, pisał pamiętnik artysty” pełen rozterek, oddając w wierszach swe wątpliwości, swe wewnętrzne rozdarcie. Miał świadomość, że jest w nim pomieszanie dobra ze złem, stąd tyle zmiennych nastrojów od skruchy, przez wisielczy humor, do sprośnych ballad.

A więc niech ktoś powie, że średniowiecze nie było ciekawą epoką! Już samo zestawienie nazwisk Dantego i Villona, ich barwne życiorysy, mogące być tematem literackim, a do tego ich wspaniała twórczość! Z tej samej epoki, a jakże różna!

 

Do góry